poniedziałek, 22 stycznia 2018

Wokół czwartej rocznicy śmierci żony

środa 17.01.2018 Czwarta rocznica śmierci żony Ireny - Ewy kazanie X Michała wygłoszone głównie do synów: https://www.youtube.com/watch?v=g34a9reY5Gc

Czwartek 18.01.2018  Koło południa dzwoni Maria, obsługuję akurat klienta Włodka, obiecuję że oddzwonię źniej. Zdałem jej relację ze środy i wtorku puszczając przez słuchawkę ogłoszenia X Michała. Potem miałem długą rozmowę z Marianem z której relację opisałem na blogu w poprzednim wpisie:  http://pojednanie2.blogspot.com/2018/01/maria-i-marian-dzwonia-po-4-rocznicy.html

Piątek 19 01.2018  Dzwonię do Eli i puszczam jej relację z ogłoszeń X Michała dotyczącą  4 rocznicy śmierci jej chrześniaczki z 17 stycznia 2018. Po południu mam wizytę Mari i Michała. Dają mi przestrogę: nieposłuszeństwo kapłana prowadzi do rozbicia Kościoła. Wieczorem w ogłoszeniach X Michał porusza ten temat:

        Sprawy które chcę wam ogłosić, domagają się tego ze względu na prosty fakt, że przyjąłem, że się z wiernymi dzielę tym co im się słusznie należy, a należy im się wiedzieć, jakie sprawy dzieją się w Kościele, zarówno tym dalej jak i tym najbliżej. I to wiedzieć na bieżąco, nie zostawiając "porcji", które ze względu na "troskę duszpasterską" wiernym się nie należą. Aby wiedzieli - nie jako te głupie owce - tylko tyle by szły, by będąc ślepo posłuszne nie wiedziały czy idą na wieczne zbawienie czy też prowadzone są na przepadłe.

          Znalazłem dzisiaj pod drzwiami kopertę z Policji. Na podstawie Kodeksu Karnego zawiadamiamy, że w sprawie mającej miejsce w okresie od października 2015 do 31.12.2017 (czyli od listu, oświadczenia Ks. Rozmusa, który uruchomił cały mechanizm nękania psychicznego Ks. Woźnickiego z tytułu, że musi  na każdym kroku udawadniać przełożonym i współbraciom, że nie jest chory psychicznie, czy jakoś uszkodzony na rozumie itd.itp), to jest o czyn z art. 190 Kodeksu Karnego paragraf 1 wszczęto dochodzenie o przestępstwo określone jak wyżej. Jest to taka przykra dla mnie rzecz, że w Zgromadzeniu Zakonnym, w którym jestem od  25 lat, taką rzecz musiałem uczynić

        A przyczyna jest prosta: tu warto koniecznie odsłuchać ogłoszeń z 01.01.2018 w czasie których X Michał relacjonuje potrzebę ścigania z urzędu przestępstwa polegającego na uporczywym nękaniu X Michała z racji odprawiania przez niego wyłącznie Mszy Świętej Trydenckiej wg Mszału papieża Piusa V. Oto link: http://www.myagimusic.com/download/mp3/Og%C5%82oszenia---Ksi%C4%85dz-Micha%C5%82-Wo%C5%BAnicki-SDB,-Pozna%C5%84,-01.01.2018/WKaDcamzXpQ

  I teraz dalsza część bieżących ogłoszeń z 19.01.2017:
        Nie wolno pozwolić na to, żeby kościoły które były budowane dla tradycji były zagrabiane dla fałszywego mszału, dla fałszywej teologii Mszy Świętej, która nie jest sprawowana dzisiaj jako Ofiara. Niektórzy chcą to reformować w sposób taki, że uważają że koegzystencja mszału Piusa V z Nową  Eucharystią da się pogodzić. To tak jakbyś od poniedziałku do piątku z żoną, a sobotę i niedzielę u kochanki. I teraz oczekiwanie, że otrzymam dobre słowo od kochanki. Oznaczało by to w jaki nowy sposób dasz się powtórnie zbałamucić. Przez 40 lat wpierano wszem i wobec, że Msza Piusa V ma iść wek - precz, że wcale jej nie ma być.  Do 2007 roku, nieomal ogół katolików, siebie też do nich zaliczam - przyznaje X Michał, nie znali mszału papieża Piusa V, tak zwanej Mszy Świętej Trydenckiej nagle przyjęli fakt, że to papież Benedykt XVI ją uwolnił, to znaczy, że stara łacińska Msza Święta jest dobra, to znaczy, że teraz już możemy, o jak Ci dziękujemy papieżu Benedykcie, twoja mądrość profesorska itd, itd. I teraz mamy to kształtowanie się księży, którzy nadal formowani są w Nowej Mszy, ale wracają do Mszy Świętej katolickiej. I co się okazuje, że kapłani ci, za cenę tego, że próbują trwać przy Mszy Świętej Wszechczasów muszą wyznawać wiarę modernistyczną i ją głosić! Czyli musieli sobie zasłużyć na to, że otrzymali słuszne niezbywalne prawo do "żony" i że jednocześnie otrzymali pochwałę od i do "kochanki". Tak to dzisiaj odnoszę, znaczy się przez analogię. Tylko, że jak przyjmę taką zasadę, że mam prawo do "kochanki", jeszcze do jednej rzeczy się odniosę - mówił dalej X Michał -  jak mam prawo do jednej, to mam prawo do drugiej, trzeciej, czwartej lokalnej miski - dodam. Ona tak samo. Czyli jest to totalne, ale to totalne zanegowanie katolickiej wiary. I teraz proszę zwrócić uwagę jak ta mentalność jest obecna. My się dzisiaj cieszymy, że w Polsce ktoś zaproponował akcję:  Polonia Semper Fidelis - 40 tys. podpisów, czyli za chwilę przyjdzie, że jak chcesz być wiernym katolikiem złóż podpis, tak, żeby biskupi w Polce byli zorientowani co do Amoris Laetitia co do ducha synodu i tradycji kościoła w Polsce. No dobrze, ja już do tego kiedyś nawiązywałem, ale Kościół Katolicki jest inny w Polsce, a inny w Niemczech, inny we Francji, inny w Wielkiej Brytanii,a jeszcze inny za oceanem,  w Argentynie, inny w Stanach, a inny w Polsce. To my się tu przejmujemy, tym, że biskupi w Polsce mają zinterpretować Synod zgodnie z tradycją. A co z biskupami z innych krajów, którzy przestają nas obchodzić? Czy ktoś w świecie zwraca na to uwagę, że byśmy tu w Polsce ocalili kawałek katolickości. Ale jak w Polsce będzie kawałek katolickości, a gdzie indziej ta katolickość będzie wyglądała inaczej, to znaczy, że my już nie wyznajemy czegoś co jest katolikos co jest powszechne? Pytam się, czy taką mentalność mamy mieć? A może już ją mamy. Jeśli chodzi o fakty, to już to w świecie przypieczętowują, i to już na zawsze, i nie będzie w przyszłości z tego wyjścia                                         

      Jak Kościół posoborowy odrzucił prawdziwą antropologię człowieka, odrzucił skutek grzechu pierworodnego i przyjął zasadę, że nieomal wszyscy się zbawimy, bo wielkie jest miłosierdzie Boże, marginalizując Bożą sprawiedliwość, itd, to wszelkie działania w obrębie takiej filozofii, takiej teologii są zwyczajnie fałszywe. Więc radość, że jesteście na Mszy Świętej Wszechczasów i zapewnienie nie ma innej pomocy jak tej płynącej ze Mszy Świętej Trydenckiej, żebyś przy tym w tym świecie przetrwał jako katolik. Jeżeli odejdziesz od Mszy Świętej Wszechczasów musisz zejść na pozycje całkowitej niewiary i zanegowania wiary. Jeżeli wejdziesz z powrotem w konszachty z kościołem modernistycznym dusza twoja może być ci odebrana na zawsze. Zwyczajnie. Jest to oddanie się wrogowi na powrót. I do tego będę ja X Michał kuszony i wy będziecie kuszeni, za cenę jakiejkolwiek uległości jeśli nie będziemy zdolni oddać życia. Póki co nie musimy umierać jako męczennicy, potrzeba powtórzę jeszcze większej ofiary. 

     Niech Pan Bóg nam pokazuje światło i drogę, daje też moce która spłynęła za przyczyną tych męczenników , których dzisiaj wspominamy w Najświętszej Ofierze, a którzy wytrwali do końca.
Amen.   
Powyższe wyjątki ogłoszeń opracowałem na podstawie nagrania z 
19. 01. 2018 https://www.youtube.com/watch?v=AFvso0gH6bU&feature=em-subs_digest

Sobota 20 styczeń 2018 Od rana X Michał obchodzi 52 urodziny. Rannych ogłoszeń X Michała nikt nie nagrywa. Podobnie nikt nie nagrywa rozmowy z X Michałem jaka się wywiązała po odśpiewanych godzinkach i odmówionej dziesiątce różańca w intencji powrotu do Kościoła Mszy Świętych Wszechczasów. W dyskusji na temat jak siać by zebrać obfity plon X Michał twierdził, że wystarczy dobre ziarno, a o resztę nie należy się martwić, zostawić ją Bogu. Poszedł nawet dalej mówiąc że wystarczy być dobrym siewcą, a dobre ziarno da mu Bóg do siania i wcale nie potrzeba być do tego kapłanem, wystarczą dwa małżeństwa i my z Kubą. Zapraszam jubilata na wieczorne śpiewanie kolęd rozpoczynające się modlitwą przy grobie Ireny - Ewy. X Michała proszę o prowadzenie modlitwy i słówko na rozpoczęcie śpiewania. Kuba zwraca mi jak się następnego dnia okazało słuszną uwagę, że wyrażając zgodę na udostępnienie mu domu, nie stawiałem żadnych warunków brzegowych i prosi bym mu ich wieczorem nie stawiał.   
Wieczór kolęd począwszy od modlitwy nad grobem, a potem drugi raz w domu prowadzi Kuba, a X Michał znaczną część niedzielnych ogłoszeń poświęcił wytłumaczeniu dlaczego nie pojawił się na śpiewaniu kolęd. 
Tu link do niedzielnych ogłoszeń X Michała https://www.youtube.com/watch?v=eZBbv9VAhk4 
                                                                                                                                                                                                                                                  

czwartek, 18 stycznia 2018

Maria i Marian dzwonią po 4 rocznicy śmierci żony

Miałem dzisiaj dwa charakterystyczne telefony.
Każdy telefon zaczynałem słowami:  "Króluj nam Chryste" i dalej przedstawiałem się z imienia i nazwiska. Maria odpowiedziała: "Zawsze i wszędzie", a Marian wyraził zdziwienie młodzieńczym i dziarskim tonem mojego głosu. Oboje od lat znali moją zmarłą żonę Irenę - Ewę. Marian poznał ją nawet wcześniej niż ja ją poznałem. Byli przyjaciółmi z lat szkoły średniej. Nie za bardzo sobie przypominam co się takiego stało, że ich drogi życiowe się rozeszły, kiedy to 30 maja 1965 roku po raz pierwszy ujrzałem 18,5 letnią dziewczynę, którą  po dwóch latach poślubiłem, traktując ją od pierwszego spotkania jako dar dany mi przez Boga. Tak jak dla mnie Irena - Ewa była kolejną dziewczyną z którą chodziłem tak wydaje mi się, że dla Mariana była pierwszą dziewczyną na którą zwrócił uwagę. Okres naszego poznania się, a potem po oświadczynach narzeczeństwa opisałem na blogu po śmierci żony. To informacja dla Mariana, który dzisiaj po 17 latach, kiedy to będąc w Polsce po raz ostatni nas odwiedził zadzwonił do mnie myśląc, słysząc, mój dziarski, radosny głos, że rozmawia z którymś z moich synów. Nic nie wiedział o śmierci Ireny - Ewy, a więc informacja, że właśnie wczoraj obchodziłem czwartą rocznicę jej śmierci tym bardziej go zszokowała. Cała nasza rozmowa może trwała 20, a może i 30 minut. Gdzieś w połowie był moment, że już chciałem rzucić słuchawkę. A poszło o jego drugą żonę. Wiem że miał jedną, że miał z nią córkę, ale że ma drugą żonę nie wiedziałem. Mówił o niej tak jakby to była jego prawdziwa żona. Spytałem czy pierwsza jeszcze żyje. Na twierdzącą odpowiedź miałem tylko jedno: to jest twoja kochanka, a nie druga żona. Drugą żonę to mogę mieć ja cztery lata po śmierci Ireny jak do niej się zwracałeś, ale nie ty. A on mi na to, że w świetle prawa to jest jego druga żona i oni się kochają, a poza tym kościół nie uważa ich związku za grzeszny więc o co chodzi? Niemiecki episkopat nie, ale póki co to polski idzie w tym samym kierunku mówi do mnie. Szatan przez ciebie przemawia odpaliłem krótko. A sumienie to "pies". No schizma się szykuje. Polski kościół jest bardzo tradycyjny, ale biskupi już miękną i idą za Franciszkiem. Już chciałem rzucić słuchawkę, ale on mi na to o "Pojednaniu" i mówi mi o miłości, która się w życiu liczy, i o Bogu miłosiernym pełnym miłości, a nie o wymyślonych przez ludzi przykazaniach. Przecież to są przykazania Boskie i nie cudzołóż dał ludziom sam Bóg tłumaczę. Ciekawą metodę dialogu przyjął: ze wszystkim co mówiłem się zgadzał przytaknął na kochankę, ale miał w zanadrzu cały pakiet usprawiedliwień z których najważniejsze było skoro Bóg dał mi wolną wolę to po to bym z niej korzystał a On jest miłosierny i ja Jemu ufam. Nie dał sobie powiedzieć, że żyje w grzechu śmiertelnym z którego się nie chce nawrócić, bo Bóg jest miłością, a on idzie w Jego ślady miłując drugiego człowieka. Ręce mi opadły. Podałem mu adres na tego bloga i poprosiłem by raczył odsłuchać wczorajszych ogłoszeń X Michała. Jest w nich o Irenie - Ewie i jej poglądach na damsko - męskie sprawy. Tak, przyznał, w tych sprawach  była ona jednoznaczna i bardzo konsekwentna. 
     Z Marią rozmowa była krótka, mimo że połączenie telefoniczne trwało ponad pół godziny. Nie musiałem jej nic tłumaczyć. Włączyłem najpierw wczorajsze ogłoszenia X Michała https://www.youtube.com/watch?v=g34a9reY5Gc z okazji 4 rocznicy śmierci Ireny - Ewy, a potem z przedwczorajszych ogłoszeń X Michała
 https://www.youtube.com/watch?v=Uvp4LuGK3qc
     Maria podziękowała mi, że przez telefon mogła usłyszeć słowa, na które czekała tak, jak 2 tysiące lat temu matka Boska czekała 18 lat na słowa syna Jezusa. Słysząc słowa ogłoszeń syna z okazji 4 rocznicy śmierci mojej żony Ireny - Ewy upewniła się i uspokoiła, że po swojej śmierci usłyszy nad swoim grobem podobne ogłoszenia wygłoszone do swoich pozostałych dzieci przez X Michała.   

A to dzisiejszy prezent dla obojga, dla Marii i Mariana od Ks. Jacka Bałemby SDB 


Obiektywność destrukcji


Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).
Z perspektywy kilkudziesięciu lat można to już powiedzieć, zachowując obiektywne wymogi rzetelności merytorycznej: W oficjalnych strukturach establishmentu posoborowego głoszona jest inna religia, która – zachowując niektóre elementy wiary katolickiej – posiada znamiona judeo-protestancko-globalistyczne. A skoro tylko wiara katolicka jest wiarą prawdziwą, która daje zbawienie duszy, w trosce o zbawienie swojej duszy należy radykalnie odciąć się od wszystkich błędów i odzyskać wiarę katolicką w całej jej czystości i integralności.
Biblioteka ’58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia.

„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (św. Ignacy Antiocheński, List do Efezjan).

treści katolickie:
 sacerdoshyacinthus.com
 verbumcatholicum.com
 twitter.com/SacHyacinthus
 YouTube
 
Zaś samemu Marianowi jako kontynuację naszej dyskusji polecam Katolicyzm to prymat rozumu 

środa, 17 stycznia 2018

4 rocznica śmierci żony

Na początek wklejam link do wczorajszych ogłoszeń X Michała: 

https://www.youtube.com/watch?v=Uvp4LuGK3qc 


Święty Michale Archaniele broń nas w walce, a przeciw niegodziwościom i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu anielskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!

Poniżej link do dzisiejszych ogłoszeń X Michała. Tekst spisałem z nagrania z moimi niezbędnymi, moim zdaniem, uzupełnieniami pozwalającymi go lepiej zrozumieć. Istotny jest tekst mówiony, bo tylko on mówiony na żywo bez żadnej kartki oddaje w swej melodii, tonie, przystankach, scenerii, gestach i mimice mówiącego całą prawdę. Spisane z nagrania jakie ukazało się dzisiaj w internecie słowa są zawsze jakieś takie martwe. A teraz oddaję głos X Michałowi.
 

https://www.youtube.com/watch?v=g34a9reY5Gc


Tę Najświętszą Ofiarę sprawuję za Irenę - Ewę w czwartą rocznicę jej śmierci. W intencji kuzyna żony ją sprawuję
Czy tak? -  zwraca się do mnie X Michał
Tak - przytakuję głośno.
Mówię to słowo z taką specjalną intencją wobec synów zmarłej Ireny - Ewy. Minęły cztery lata od śmierci mamy. Nie umiem się do tego doświadczenia śmierci mamy odnieść z własnego doświadczenia, Bogu dzięki moja mama, stwierdza X Michał, wciąż żyje. Cztery lata to czas, kiedy się jeszcze pamięta o zmarłej mamie z perspektywy bliskości, która gdy tak człowiek dobrze przysiadł że tak powiem, to łzy mogą jeszcze płynąć, wszystko jest jeszcze bliskie, świeże. Nie chodzi o jakieś łatwe wzruszenie się, tylko tak zwyczajnie: człowiek płacząc i radując się odzwierciedla ... swoje wnętrze - dokończę rozpoczęte przez X Michała zdanie. Te dwa stany mówią prawdę o człowieku. Jeżeli rzecz dotyczy kogoś takiego jak matka, no to łzy nie są wyrazem jakiegoś taniego wzruszenia, tylko tego ogromu dobra, które każdy od tej osoby, a wy od swojej mamy otrzymaliście, którego to dobra nie jesteśmy wstanie pomieścić, przyjąć, zrozumieć wtedy, kiedy ono przychodzi. Dopiero czas, dopiero śmierć daje właściwą perspektywę.

     Co należy docenić? Że zwyczajnym jest i lepiej jest, że to wam przychodzi opłakiwać, wspominać ze łzami w oczach mamę, niż gdyby to ona miała czynić po was. Zwyczajnym jest, że to dzieci winny opłakiwać swoich rodziców. Z porządku rzeczy, z porządku natury tak biegnie, tak wynika. W waszym przypadku jest tak, że to matce było kiedyś dane opłakiwać jednego z pośród waszej trójki  rodzeństwa, was trójki braci. Więc znała ten ból
      Dalej, że patrząc na charakter miłowania kobiety, i mężczyzny, te dwie charakterystyki warto widzieć. Warto wiedzieć, bo wynikają one z natury nas jako mężczyzn, jako kobiet. Kobieta kochając, kocha na sposób jak tu się poświęcić, jak tu okazać jak największą troskę jak największej ilości ludzi. Jak się to nie mieści w ilości przerzuca to na następną osobę. Macierzyństwo matek w zasadzie kocha każdą osobę, może kochać nieskończoną ilość osób, o którą można, bądź należy się zatroszczyć. Natomiast charakterystyką miłowania mężczyzny jest, żeby nie pozwolić drugiej osobie, w sposób niesłuszny, o siebie się troszczyć. Zwyczajnie powiedziawszy: dam sobie radę, o co się martwisz, nie martw się. I na tym styku między miłowaniem przez kobietę matkę, a miłowaniem matki przez mężczyznę jakim jest mąż, a też przez mężczyzn jakimi są dorośli synowie jest napięcie. Tam gdzie kobieta chce najbardziej kochać i tą miłość wyrazić, mężczyzna chce od tej miłości zwyczajnie uciec, nie przyjmować jej (między innymi stąd Jezus na apostołów powołał mężczyzn, by potrafili uciec od ziemskiej matczynej miłości - mój dopisek).  Gdyby chciał ją przyjąć musi zrezygnować ze swojego męstwa (stąd powiedzenie mami synek - mój dopisek). Musi stać się, tak się ładnie o tym wyrażamy: wejść pod pantofel.
     Dlaczego o tym mówię - kontynuował ogłoszenia X Michał mówiąc dalej: dla was tu, dla Jakuba, dla Pawła? Bo perspektywa tych czterech lat od śmierci matki jest wystarczająca, żeby właśnie już pokazał się owoc tej troski, która wynika jako zwyczajna troska z natury macierzyńskiej troski matki. To (zmarła Mama) nie może inaczej kochać, jak właśnie okazując troskę. I kiedy już zwyczajnie tego człowieka już nie ma, matki nie ma, to szczególnie dla nas , którzy wierzymy w świętych obcowanie, (kończąc tymi słowy Wierzę w Boga Ojca itd - mój dopisek) jej troska o nas nie przestała istnieć. Ona w życiu niebieskim się troszczy i czy my tę troskę jesteśmy wstanie zobaczyć, zinterpretować  akceptować i przyjąć
      A jeżeli tak, to jak - spytał X Michał. 
I tu dwóch słów użyję: mamka i matka. Jako dzieci potrzebujemy pokarmu jakim jest mleko. Mamka daje mleko, to nie musi być matka. Matka może zachorować i trzeba zwyczajnie znaleźć mamkę. Natomiast matka jest tą z której się żyje, z jej słowa się żyje. I te minione lata, czas od śmierci mamy zwyczajnie pozwalają to zobaczyć. Już z mleka tej kobiety nie żyjemy, pozwólcie że użyję tej metafory, nie da się. Jej nie ma. Natomiast czy żyję z jej słowa? 
    Czy umiem zinterpretować jakim słowem żyła ta kobieta? Jeżeli bym to odniósł do tego, co jest mi dane jakoś rozpoznać dzięki waszemu ojcu, dzięki Jerzemu, to życiem tej kobiety był i musiał być nie kto inny jak Bóg. I pytanie: czy wy żyjecie z Boga? A żyć z Boga, to znaczy żyć dla Boga, dla Jego większej chwały. I tu już nie wystarczy pouczenie katechizmowe rodziców, tu już jest nasza dojrzałość. Czy żyjemy nieustannie w stanie łaski uświęcającej? Czy żyjemy nieustannie odwracając się od grzechu? Czy żyjemy przeświadczeni, że celem nadrzędnym naszego życia jest życie wieczne? I czy za cenę życia wiecznego jesteśmy wstanie podporządkować wszystkie inne ziemskie cele? Czy na ten sposób prowadzimy nasze dzieci słowem, przykładem i tak dalej i tak dalej? 

      Więc cała masa pytań wobec których jesteśmy zobowiązani (odpowiedzieć sobie - mój dopisek) przy takim prostym fakcie dania na Mszę św. za mamę w 4 rocznicę jej śmierci. Jedno jest pewne: ten człowiek już na ten świat nie zstąpi. My idziemy, każdy z nas, w kierunku aby osiągnąć życie wieczne, które okaże się albo wieczną radością, chcemy w to ufać, o to się modlimy dla śp. Ireny - Ewy, aby ona w życiu wiecznym w wiecznej szczęśliwości była. My idziemy aby osiągnąć życie wieczne, które przybierze albo kształt wiecznej szczęśliwości, albo wiecznego piekła. 
       Do tego, aby życie przybrało obrót wiecznego piekła człowiek wierzący jest pouczony: grzech śmiertelny, którego nie żałuje, z którego się nie spowiada, do którego się nie przyznaje, którego się nie wyrzeka.

      Niech wstawiennictwo całego Kościoła Świętego, pustelnika Antoniego, a dla nas i dalszych, nawet tych co w czyśćcu są i mogą się wstawiać za nami żyjącymi, broni każdego z nas przed staniem w grzechu, albo zaakceptowaniem grzechu, nie wyrzeknięciem się grzechu, dla którego jesteśmy w stanie fałszywej pobożności przedstawić sobie, że nagrodą jest życie wieczne. 
Niech modlitwa świętego, waszej mamy  skutkuje wezwaniem do nieustannego życia w stanie łaski uświęcającej. 
Amen.              

              Wierzę że jesteś, daj mi łaskę szczerej spowiedzi. Jestem buntownikiem, nie zawsze realizującym Twoją wolę. Oddaję Tobie hołd Bogu Żywemu w Najświętszym Sakramencie. Ty żywy i prawdziwy, przyszedłeś do mego serca. Wyciągasz do mnie rękę. Tyś jest Miłością. Odkryłeś rąbek swojej tajemnicy. O niepojęta Nieskończoności. Bawię się wolną wolą przez Ciebie daną, a Ty wszystko widzisz żywy i prawdziwy. Daj mi łaskę skruchy, wybacz, że Ciebie obrażam. Panie ogarnęła mnie złość, pustynia, bezład. Wierzę, że jesteś obecny w tym kawałku chleba. Czcząc Ciebie w Najświętszym Sakramencie oddaję Ci część. Bez wiary to niemożliwe. Trzeba mi w to gorąco wierzyć. Nie są ważne słowa pieśni którą śpiewam, ważna jest moja obecność przed Tobą moim Bogiem. Schodzisz na każde zawołanie. Co ci się Boże we mnie spodobało? Powiedz. Nie pojmuję tego Panie, to nie jest do zrozumienia. Pielęgnuję wiarę. A Ty jesteś obecny z całą swoją mocą. Staram się nie zapominać o Tobie Panie przed którym te słowa wypowiadam. Lepiej mi milczeć gdy zapominam o Twojej Panie obecności. Żyję Twoją Jezu obecnością w sakramentach. Witaj Jezu Synu Maryi Tyś jest Bóg prawdziwy w Świętej Hostyi
Uzdrów tych co cierpią, a są bliscy Twojemu sercu. Nie zostawiaj ich.
Amen.