niedziela, 25 września 2016

Modlitwa za śp Marię

Dzwoni do mnie klientka i pyta o wyniki finansowe sierpnia. Słucham właśnie Radia Chrystusa Króla, mam głośno włączone radio. Dyktuję wyniki klientce, ale nie mam pewności czy je dosłyszała. 
Odkłada słuchawkę... 
Po dłuższej chwili postanawiam przeprosić ją za nie wyłączenie radia w czasie rozmowy i przy okazji sprawdzić, czy odebrała wyniki. 

       Z zeszytu z numerami telefonicznymi wybieram ... 
No właśnie wybieram numer byłego klienta, który od nastu lat nie prowadził już działalności gospodarczej. Po prywatyzacji RWS Prasa Książka i Ruch jako ajent prowadził kiosk Ruchu na księdze przychodów i rozchodów. Miałem wtedy przed 20 laty do obsługi księgowej aż 4 kioski Ruchu. Pan Henryk najdłużej utrzymał się na rynku. 

Poznaje mnie po głosie i dzieli się smutną wiadomością o śmierci żony. Słyszę szloch i przez łzy słowa: zmarła mi 2 tygodnie temu. Proszę, by mi opowiedział o śmierci pani Marii. 

Po pierwszym wylewie, przyszedł drugi, potem trzeci, wszystko w jednym miesiącu
Pytam, czy żona odeszła pojednana z Bogiem i czy ma spokojne sumienie, że niczego nie zaniedbał. 
No, byliśmy wierzący.
Ale na pytanie czy żona była wstanie łaski uświęcającej nie dostaję jednoznacznej odpowiedzi. Mówię mu, że obaj jesteśmy już w takim wieku, że warto być na co dzień za pan brat z Bogiem. 

No tak, przyznaje, mam już 71 lat.
A żona? 
Też miała moje lata. 
Szkoda, że Pan mnie nie zawiadomił, byłbym dzwonił dzwonem na pogrzebie, ale nic straconego pomodlę się w jej intencji. Nie na darmo przecież do Pana zadzwoniłem, widocznie żona potrzebuje mojej pomocy. Nie składam mu kondolencji, ale obiecuję solidną modlitwę.  

Około 17:00 wracam od wulkanizatora z Przeźmierowa do Baranowa i wstępuję do parafialnego kościoła. Drzwi otwarteMsza Święta będzie dopiero o 18:30. Można się spokojnie przed tabernakulum pomodlić w kruchcie pod chórem. 

Z plakatu spogląda na mnie klęczącego uśmiechnięta twarz świętego Jana Pawła II. Koronka śpiewana m. innymi za śp Panią Marię oraz inne modlitwy. Jak to dobrze, że kościół nie jest na dobre zamykany i mamy przez cały dzień taką możliwość by się pomodlić przed Jezusem w tabernakulum. 

Gdy podniosłem się z klęczek by udać się do domu, do kruchty weszła nie znana mi osoba. Gdy stwierdziła, że wewnętrzne drzwi na kościół są zamknięte, już chciała wyjść ze świątyni mówiąc: "A ja chciałam się pomodlić".

Na to jej mówię, że przecież można tu klęknąć i się pomodlić. 
Zostawiłem ją klęczącą na stojącym w kruchcie klęczniku. 

Uwaga: nieopisane zdjęcia dokumentują wydarzenia w moim prywatnym życiu z okresu ostatnich trzech dni. 

Podziemie antykomunistyczne w Wielkopolsce

Sobotnie przedpołudnie,  godz.10:00 Muzeum Powstańców  Wielkopolskich w Lusowie
Jestem jednym z wielu uczestników spotkania z dr. Rafałem Sierchułą  z Poznańskiego Oddziału IPN.

Spotkanie otwiera Dyrektor Muzeum przedstawiając plan spotkania: Prelekcja bez pytań, 15 min przerwa, Film  o żołnierzach II konspiracji na terenie Wielkopolski i pytania do prelegenta.
Temat prelekcji:


DZIAŁALNOŚĆ ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH / NIEZŁOMNYCH
NA TERENIE WIELKOPOLSKI 
1945 - 1956”

 


Hardy ich kark, tchórzliwy świat
 zamknąć chce w zwojach niepamięci.
Choć tyle już minęło lat,
nadal żołnierze to wyklęci.
Nie zamknie ust cmentarny dół,
niepamięć ran też nie zabliźni,
bo dzięki nim jeszcze się tlą
resztki honoru mej Ojczyzny”
 
Tadeusz Sikora - “Żołnierzom NSZ”(fragment)

Prelegent: 

DR RAFAŁ SIERCHUŁA

IPN (OBEN Poznań).
Współautor „Atlasu polskiego

podziemia 

niepodległościowego 

1944–1956” i jego 

wielkopolskiego 

„uzupełnienia”, 

„Konspiracja 

antykomunistyczna 

i podziemie zbrojne w 

Wielkopolsce w latach 

1945–1956”. 

Autor publikacji na temat 

prawników poznańskich.

Czy można się bawić w kłamstwo w kościele? Czy można się bawić kłamstwem na adoracji Najświętszego Sakramentu?  pytał w dzisiejszej katechezie jeden z księży, którego dzisiaj słuchałem

Samo mi się tak kłamie, mówi uparcie notoryczny kłamca. Tak się przez lata przyzwyczaił kłamać, że inaczej już nie może, wmawia sobie, dzieciom i wnukom że  inaczej nie potrafi.  

Tyle lat upłynęło od tamtych czasów, a on brnie dalej w kłamstwie.  Kłamca przed ludźmi kreuje się na kogoś kim w rzeczywistości nie jest

Szczery i prawy nie powinien się tłumaczyć własnych czynów, z własnego postępowania, bo popada niekiedy w nadinterpretacje, w fałsz, a do tego po latach pamięć zawodzi.  

To co skłania innych do komentowania siebie to własna próżność. Dla prawego jest tylko jedna mowa: tak tak, nie nie i śmierć za swoje przekonania.

W przeciwnym razie człowiek żyje na powierzchni grzechu, pływa po bagnie własnych grzechów.  W świecie nadal panuje zasada, kto na wierzchu - ten kto lepiej nakłamie. 

Popatrzcie na rozmowy z gwiazdami. Gwiazda tworzy wizerunek o sobie samej. Przedstawia się taką jaką nie jest po to, by być podziwiana, by wzbudzić nasz zachwyt. 

Tu uwaga do zdjęcia powyżej: To wpisy na sztandarach oddziałów naszych praojców, na które oni składali przysięgi żołnierskie.

Sekret rodzi próżność, fałszywą dumę, że mu zaufano. Sekret pozbawia prostoty odłącza od łaski Bożej. Brak szczerości wzgl. siebie, wzgl bliźnich.  Być szczerym wobec Pana Boga. 

Zakłamany na wiele sobie pozwala. Składa pochopne prośby, zadowalają go pobieżne rachunki sumienia, gra pozorów. Nieszczery zakłamuje siebie. W zakłamaniu Bóg nie jest Bogiem. 

Na zdjęciu powyżej: Moment odebrania przysięgi wojskowej, na platformie kapłan katolicki odbierający przysięgę żołnierską.

Stanięcie przed Bogiem to konieczność życiowa. Mówiła o tym dzisiejsza Ewangelia o bogaczu i Łazarzu. Łazarz stanął w prawdzie, bogacz do końca myślał o interesach. Szkoda tylko, że za życia nie myślał o wieczności. Po śmierci nie zrobisz interesów z Bogiem. 
Gdy idziesz na drugi brzeg, a Bóg ci pokaże jak się za ciebie modlą, to tylko to dodatkowo cię dobije

Lepiej bądźcie w ciszy. Umarli za wiarę i ojczyznę. To są bezimienni męczennicy. Święci zostali rozproszeni po całej ziemi, by nam przynosić korzyści. A z drugiej strony ci rozliczani z grzechów cudzych, w białych rękawiczkach, gorszyciele, planujący zło, odrzucający łaski Ducha Świętego i nie dopuszczający by spadły na kogoś innego

Uważajmy zatem dzisiaj, by kiedyś ktoś nie poszedł przez nas do piekła, za nasze przemilczenia i kłamstwa.

sobota, 24 września 2016

Krzesiny - faryzeizm

Obejrzałem filmik podaję link:  niestety filmik wycofano,
w którym oburzony słowami ministra Antoniego Macierewicza: "Nie spoczniemy dopóki Krym nie wróci do Ukrainy" Aleksander Jabłonowski (Wojciech Olszański) pyta, dlaczego szef MON wypowiada się za wszystkich Polaków i tak łatwo chce szafować naszym życiem? 

Po czym dzisiejszego ranka z radia wysłuchałem kazania Ks. Marka Bąka z Łodzi. Ks Marek Bąk mówił na temat FARYZEIZMU. Bardzo łatwo było mi obie te wypowiedzi połączyć ostatnimi zdjęciami z Krzesin.


Na tegorocznych pokazach lotniczych, drugie skrzypce grał Szef MON -u minister Antoni Macierewicz. Zdjęcia dotyczą wyposażenia lotnictwa i obrazują sprzętowe możliwości sprowokowania przez Polskę konfliktu zbrojnego z Rosją. 

Bo o czym innym może świadczyć zapewnienie naszych sojuszników, że:  "Nie spoczniemy dopóki Krym nie wróci do Ukrainy" jak nie o faryzeiźmie mówiącego na szczycie NATO szefa MON

Cóż to jest tego typu faryzeizm? To między innymi uśpienie swojej czujności na polityczne i historyczne realia zewnętrzne, to wewnętrzne samozadowolenie z siebie, to wiara w zmartwychwstanie  bez konsekwencji nawracania się. 

To stan, w którym z góry wyklucza się możliwość POJEDNANIA. Samostanowienie bez oglądania się na Pana Boga. 

Panie Ministrze Antoni Macierewicz, nie ma Pan narzędzi by wydostać z rąk Rosjan wrak polskiego samolotu wojskowego, a z tym muzeum zademonstrowanym w Krzesinach nie chce Pan spocząć bez odebrania Rosji jej rosyjskiego Krymu? 


Wszędzie możemy być jako Polacy, na kaźdą pokojową misję zagraniczną się udać, ale tylko z Eucharystycznym Zmartwychwstałym Jezusem Chrystusem Królem Polski i z "Pojednaniem", ale nie z tym sprzętem, którym się pochwaliliśmy przed światem w Krzesinach. 


Polska może i powinna ewangelizować Wschód i Zachód, Północ i Południe z Miłosierdziem Bożym, pod którym rozumie się troskę o zbawienie bliźniego, a nie z szablą w rękach. 

Faryzeusz chce Boga dostosować do siebie, może być w tym działaniu nawet agresywny demonstrując przed międzynarodową NATO - wską opinią kult siebie i własnych zaangażowań. 

Faryzeuszowi potrzebna jest akceptacja i podziw dla siebie. Nie potrafi upomnieć, a tylko rozbawi otoczenie. Taki faryzeizm powoduje tylko rozpadanie się grup i struktur poparcia. 

Zamiast rozwoju duchowego wspólnoty narodowej faryzeusz rozwiązuje swój indywidualny problem, podporządkowując sobie wszystkich wokoło. Grupa poparcia traci wtedy swą tożsamość, rozpada się, gdy jej lider bądź istotne liderskie ogniwa mają zapędy faryzejskie. 

Przejawem faryzeizmu jest próżna chwała, to doskonały  pokarm dla pychy duchowej. Następuje szczere, nie dające się ukryć przed opinią publiczną zadowolenie z siebie. 

A pycha duchowa to zawładnięcie darów Bożych. To stanięcie z sukcesem przed Panem Bogiem. Faryzeusze Boga się nie wypierają, ale u spowiedzi dawno nie byli. 

Atmosfera się sypie, bo nie ma o czym rozmawiać, kiedy człowiek zakochany jest we własnym życiorysie i w każdej chwili może się ubrać w szaty faryzejskie. Ma w sobie zaprogramowane by się nie nawrócić. 

Te dusze czują niechęć i uprzedzenie, zazdrość, że inni dostępują łask. Jest i taka pycha, która karmi się skruchą. Pokorny nie posądza nawet, że jest pokorny. Przyjmuje dyspozycje do Pana Boga. Pokorny nie jest elegancki, jak żołnierz na defiladzie. Dobre czyny rodzą jego zadowolenie. Jego radość to entuzjazm, to promieniowanie Bogiem. 

Minister także może nie być faryzejski i promieniować Bogiem.


Aleksander Jabłonowski (Wojciech Olszański) pyta, dlaczego szef MON wypowiada się za wszystkich Polaków i tak łatwo chce szafować ich życiem?  
Jego zdaniem nasz rząd szuka pretekstu, aby wywołać wojnę z Rosją. Na potwierdzenie przytacza kwestię wyjazdu polskich komandosów do Donbasu. Gdyby nie prasowy przeciek, naród do dziś mógłby o tym fakcie nie wiedzieć. Niektórzy generałowie powątpiewają nawet, czy o wyjeździe oddziału specjalnego z Lublińca wiedział zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Andrzej Duda. Bo Miłosierdzie, to troska  o zbawienie, a nie uśmiercenie grzesznego bliźniego.

piątek, 23 września 2016

Krzesiny - za życiem

Jako że brałem czynny udział w akcji "Stop Aborcji" przytaczam ważny moim zdaniem głos pani poseł Joanny Banasiuk w czasie wczorajszej debaty sejmowej. Nie zostawiam Jej jednak samej. Niech Jej towarzyszą moje niewykorzystane dotąd zdjęcia ludzi, jakie zrobiłem w czasie tegorocznych pokazów lotniczych na lotnisku w Krzesinach. Nie opisuję zdjęć, bo nie znam przedstawionych na nich osób. Być może, że ktoś przypadkiem znajdzie siebie.

cytuję za: Read more: http://www.pch24.pl/debata-o-aborcji--poruszajace-przemowienie-joanny-banasiuk--polska-ma-szanse-stanac-na-czele-panstw-chroniacych-zycie-,46161,i.html#ixzz4L4q4zzqP

Przedstawicielka Instytutu Ordo Iuris, dr Joanna Banasiuk, przedstawiła w Sejmie założenia obywatelskiego projektu ustawy całkowicie zakazującego aborcji. Przypomniała między innymi, że walkę o prawną ochronę dzieci przed urodzeniem, Naród przyrzekł swej Królowej w Ślubach Jasnogórskich.

Doktor Joanna Banasiuk, prawnik z Instytutu Ordo Iuris, przypomniała między innymi dramatyczną sytuację małego Wiktorka, który urodził się w wyniku nieudanej aborcji, a którego personel szpitala Świętej Rodziny w Warszawie pozostawił z zimną krwią na śmierć. Przypomniała, że aborcję dla Polaków proponowała stalinowska sędzia Helena Wolińska. Dodała też, że obecny tak zwany „kompromis aborcyjny” jest w rzeczywistości „krwawym kompromisem”, bowiem wprowadzone dwadzieścia lat temu „wyjątki aborcyjne” są coraz szerzej interpretowane. Piętnaście lat temu, w wyniku aborcji życie traciło niewiele ponad 100 dzieci rocznie. Dzisiaj – bez zmiany prawa – aborcji jest nawet dziesięciokrotnie więcej.

– Możemy wreszcie odrzucić dziedzictwo stalinowskiego ustawowego bezprawia. Dzisiaj możemy dać szansę na bezpieczne narodziny każdemu dziecku, również temu choremu lub poczętemu w traumatycznych okolicznościach. Wystarczy, że odważymy się na zmianę. Wystarczy, że wybierzemy życie – mówiła przedstawicielka ponad pół miliona osób, które proszą parlamentarzystów o zmianę prawa. 

Co więcej, Banasiuk wykazała też, że aborcja (a nie jej zakaz!) uderza głównie w kobiety. – Aborcja pociąga za sobą dyskryminację i śmierć kobiet, w tym również śmierć matek. Wyraźnie wskazują na to dane Banku Światowego i Światowej Organizacji Zdrowia. W Polsce, odkąd w 1993 roku ograniczono dostępność aborcji, wskaźnik śmiertelności okołourodzeniowej matek spadł pięciokrotnie! Aborcja jest piekłem nie tylko dzieci, ale również kobiet. I dlatego należy położyć jej kres. W pełni świadoma tego jest większość Polaków – wskazała. 

– Dziś odzyskujemy Państwo Polskie. Wspólnie przywracamy Ojczyźnie godność, która tak długo była poniewierana. Czas najwyższy na działania także w obszarze ochrony życia. Wystarczy tylko odrzucić stalinowskie dziedzictwo Heleny Wolińskiej i budować Polskę na szacunku do człowieka, czego zawsze uczył nas Jan Paweł II – największy promotor ludzkiej godności i praw człowieka. Tak jak Polska ma szansę stanąć na czele państw wyznaczających nowe, wyższe standardy praw człowieka, tak Państwo mają dziś również szansę by wybrać życie – dla dobra kobiet i dzieci – apelowała Joanna Banasiuk. 








Szanowny Panie Marszałku,
Panie i Panowie Posłowie,
Szanowni Państwo,
  
Stoję tu w imieniu blisko pół miliona obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy poparli projekt inicjatywy „Stop Aborcji”. Kolejne 150 tysięcy wyborców zwróciło się do Państwa – polskich parlamentarzystów z apelem o pełną ochronę dzieci również w prenatalnym okresie ich rozwoju. W krótkim czasie, ponad 600 tys. waszych wyborców wyraziło wolę, byście stanęli odważnie w obronie najsłabszych Polaków: dzieci i kobiet, które tracą życie lub cierpią psychicznie z powodu aborcji. Aborcja, to rzeź niewinnych dzieci, piekło kobiet i moralna kompromitacja mężczyzn. Polskiemu narodowi najpierw zaordynowali ją hitlerowscy zbrodniarze, a na masową skalę narzucił komunistyczny reżim.


Panie Marszałku, Wysoka Izbo.

Kilka miesięcy temu w warszawskim szpitalu Świętej Rodziny cierpiąc w samotności umierał mały Wiktorek, urodzony żywo w trakcie aborcji. Pozostawiony bez pomocy medycznej, pozbawiony podstawowych praw. Nie próbowano nawet ukoić jego bólu, gdy przez pół godziny kwilił w agonii. Cała Polska okazała współczucie temu małemu dziecku z zespołem Downa, przemocą wydobytemu z organizmu matki po to, by konało w męczarniach.


Tymczasem Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska stwierdziła, że nie doszło do naruszenia prawa! Powołała się przy tym na opinie krajowych konsultantów.


Jeśli prawo pozwala personelowi szpitalnemu obserwować męczarnie dziecka oczekując jego śmierci, zamiast nieść mu pomoc, to jest to prawo nieludzkie – prawdziwe ustawowe bezprawie! Takim właśnie ustawowym bezprawiem jest regulacja określana często mianem „kompromisu”. Ten kompromis zabija!


Wprowadzone dwadzieścia lat temu „wyjątki aborcyjne” są coraz szerzej interpretowane. Piętnaście lat temu, w wyniku aborcji życie traciło niewiele ponad 100 dzieci rocznie. Dzisiaj - bez zmiany prawa – aborcji jest nawet dziesięciokrotnie więcej. Wedle danych publikowanych w 2007 r. w British Journal of Obstetrics and Gynecology, jedno na dziesięcioro dzieci poddawanych aborcji po 23 tygodniu ciąży umiera jak Wiktorek cierpiąc w opuszczeniu. Pozostałym dzieciom nie dane jest nawet zapłakać. Ich życie dławione jest jeszcze w łonie matki. Te starsze, z zespołem Downa, mają już dwadzieścia i więcej tygodni. Śmierć zabiera je, gdy sztucznie wywołane skurcze porodowe miażdżą ich małe ciała.


Obecnie ponad 900 aborcji rocznie dokonywanych jest na dzieciach podejrzewanych m.in. o niepełnosprawność wywołaną zespołem Downa, Turnera, Edwardsa. Jednak zabijane są również dzieci zdrowe, które poczęły się w „okolicznościach uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego”. Nadzieją dla wszystkich tych dzieci jest projekt „Stop Aborcji”, który wprowadza pełną ochronę życia każdego dziecka, tak przed, jak i po urodzeniu.
  
Panie Marszałku, Wysoka Izbo.


Gdy w 1956 roku komuniści wdrażali w Polsce sowieckie rozwiązania aborcyjne, ich propagatorką była prokurator Helena Wolińska, uczestniczka sądowych mordów na bohaterach podziemia niepodległościowego, takich jak generał August Fieldorf „Nil”. Z satysfakcją pisała o „przekreśleniu ochrony prawnej życia płodu” której dokonano gwarantując ustawowo bezkarność aborcji. Niestety, również w wolnej Polsce poglądy prokurator Wolińskiej znajdują gorliwych krzewicieli.


Walka z komunistycznym zniewoleniem była jednocześnie walką o prawną ochronę dzieci przed urodzeniem, którą Naród przyrzekł swej Królowej w Ślubach Jasnogórskich . Pierwszy projekt ustawy o ochronie życia został złożony w 1989 roku W 1993 roku dokonano ważnego kroku na drodze do pełnej ochrony życia dzieci przed urodzeniem a dzisiaj wreszcie możemy zakończyć to dzieło, wypełniając to, co na Jasnej Górze przyrzekały nasze Matki i Ojcowie.


Możemy wreszcie odrzucić dziedzictwo stalinowskiego ustawowego bezprawia. Dzisiaj możemy dać szansę na bezpieczne narodziny każdemu dziecku, również temu choremu lub poczętemu w traumatycznych okolicznościach. Wystarczy, że odważymy się na zmianę. Wystarczy, że wybierzemy życie.
  
Panie Marszałku, Wysoka Izbo.


Obrona dzieci w najwcześniejszym etapie ich rozwoju, to również realizacja podstawowych praw dziecka. Praw wynikających tak z naszej Konstytucji, jak i z norm prawa międzynarodowego.


Konwencja o prawach dziecka z 1989 roku – w ślad za Deklaracją Praw Dziecka ONZ - jasno stwierdza, że „dziecko, ze względu na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”. Polska Konstytucja gwarantuje każdemu prawną ochronę życia oraz nakazuje równe traktowanie wszystkich ludzi. W 1997 roku Trybunał Konstytucyjny stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że "od momentu powstania życie ludzkie staje się wartością chronioną konstytucyjnie także w fazie prenatalnej.” Dlatego Inicjatywa „Stop Aborcji” usuwa niekonstytucyjne przesłanki pozwalające zabijać niewinne dzieci na wczesnym etapie ich rozwoju.


Spośród 196 istniejących współcześnie państw, 122 chronią życie nienarodzonych dzieci lepiej niż Polska [5]. Nawet w Europie, takie kraje jak Irlandia, Irlandia Północna oraz Malta gwarantują dzieciom poczętym wyższy standard ochrony niż Polska.

Mamy dziś szansę, by stanąć na czele tych państw, które wyznaczą nowe, wyższe standardy praw człowieka i skutecznie przeciwstawią się wykluczeniu najsłabszych.
  
Panie Marszałku, Wysoka Izbo.


Inicjatywa obywatelska „Stop Aborcji” ma chronić zarówno dzieci, jak i kobiety. W czasie, gdy powszechnie odstępuje się od wymierzania kary śmierci za nawet najcięższe przestępstwa, na świecie miliony niewinnych dzieci jest zabijanych w majestacie prawa. Organizacja Narodów Zjednoczonych wskazuje, że w światowej populacji już teraz brakuje 200 milionów dziewcząt, które padły ofiarą aborcyjnej selekcji ze względu na płeć lub dzieciobójstwa. Upowszechnienie aborcji oznacza nade wszystko śmierć dziewczynek i to nie tylko w Azji lub Afryce ale również w Europie i Stanach Zjednoczonych.


Aborcja pociąga za sobą dyskryminację i śmierć kobiet, w tym również śmierć matek. Wyraźnie wskazują na to dane Banku Światowego i Światowej Organizacji Zdrowia. W Polsce, odkąd w 1993 roku ograniczono dostępność aborcji, wskaźnik śmiertelności okołourodzeniowej matek spadł pięciokrotnie!; Dane Światowej Organizacji Zdrowia jasno pokazują, że w efekcie poziom śmiertelności okołourodzeniowej w Polsce jest dwukrotnie niższy niż w Niemczech, trzykrotnie niższy niż w Anglii i blisko pięciokrotnie (!) niższy niż w Stanach Zjednoczonych . W upowszechniającej aborcję Anglii współczynnik śmiertelności okołourodzeniowej matek był w ostatnim dziesięcioleciu dwukrotnie wyższy niż w chroniącej całkowicie życie Irlandii ; W tych stanach Meksyku, gdzie chroni się życie dzieci przed urodzeniem, poziom śmiertelności kobiet jest 23% niższy niż w pozostałych stanach.


Aborcja jest piekłem nie tylko dzieci, ale również kobiet. I dlatego należy położyć jej kres. W pełni świadoma tego jest większość Polaków. Wśród zapytanych o treść inicjatywy w majowym badaniu IBRIS, ponad 58% respondentów popiera zawarty w niej postulat całkowitego zakazu aborcji z zachowaniem możliwości ratowania, potencjalnie zagrożonego, życia matki. Wśród osób w wieku od 18-24 lat, rozwiązanie takie popiera niemal 80% Polaków.
  
Panie Marszałku, Wysoka Izbo.

Mając na względzie tak szerokie poparcie dla zrównania ochrony prawnej dzieci przed narodzeniem z ochroną przysługującą im po urodzeniu, przygotowaliśmy projekt ustawy, który znosi istniejącą dotychczas dyskryminację ze względu na stopień rozwoju, niepełnosprawność, okoliczności poczęcia czy porodu oraz gwarantuje opiekę matkom.


Po pierwsze, aby przywrócić pełną ochronę życia dzieci poczętych, projekt zakłada, że sytuacje, które dotychczas pozwalały w majestacie ustawy dokonać aborcyjnego zabójstwa dziecka, staną się podstawą do uzyskania przez rodziny pomocy materialnej i opieki ze strony państwa.

Po drugie, zapewniliśmy pełną możliwość ratowania życia matki. Projekt przewiduje, że dopuszczalne jest prowadzenie wszelkich działań medycznych ratujących życie matki, nawet jeżeli mogą doprowadzić one do śmierci dziecka (tak jak w przypadku ciąży pozamacicznej). Gdy rozwój wypadków nieuchronnie prowadzi do śmierci matki lub dziecka, to do matki należy dokonanie wyboru wśród dostępnych procedur medycznych.


Po trzecie, projekt potwierdza, że dziecku, które jeszcze przed urodzeniem jest adresatem opieki medycznej, przysługują prawa pacjenta, w tym realizowane w jego imieniu przez rodziców prawo do informacji. Dlatego projekt stanowi niepowtarzalną szansę dla rozwoju diagnostyki prenatalnej. Dotychczas ustawa dawała dostęp do badań prenatalnych głównie w celu stwierdzenia przesłanek aborcyjnego zabicia dziecka. Chcemy, by te badania odzyskały swój diagnostyczny i terapeutyczny charakter. By były powszechnie dostępne.


Po czwarte, projekt przywraca prawnokarną ochronę życia dziecka poczętego, w miejsce dotychczasowej ochrony bezosobowego „stanu ciąży”. Tym samym, każdy zamach na życie dziecka poczętego, podobnie jak każdy zamach na życie człowieka w późniejszym okresie rozwoju, winien pociągać za sobą karną reakcję państwa. W związku z tym, projekt, podobnie jak ustawodawstwo zdecydowanej większości krajów świata, wprowadza odpowiedzialność karną wszystkich sprawców aborcji. Odpowiedzialność w pełnym zakresie powinny ponosić te osoby, które pomagały lub nakłaniały do odebrania życia dziecku poczętemu, w tym ojciec dziecka skutecznie nakłaniający matkę do aborcji lub dostarczający jej środki poronne.







Matka dziecka została w projekcie zabezpieczona przed wszelką nieuzasadnioną odpowiedzialnością karną. Zwolniona jest z wszelkiej odpowiedzialności za nieumyślne zabicie swego dziecka. Projekt w niczym nie zmieni też sytuacji matki, która poroniła. Co więcej, nawet gdy matka umyślnie pozbawi swe poczęte dziecko życia, z uwagi na wieloaspektowość tych sytuacji, projekt dopuszcza zawsze możliwość odstąpienia przez sąd od wymierzenia kary. W ten sposób zapewnienie pełnej prawnej ochrony życia dziecka pogodzone zostaje z możliwością niekarania kobiety.


Panie Marszałku, Wysoka Izbo.


Dziś odzyskujemy państwo polskie. Wspólnie przywracamy Ojczyźnie godność, która tak długo była poniewierana. Czas najwyższy na działania także w obszarze ochrony życia.


Wystarczy tylko odrzucić stalinowskie dziedzictwo Heleny Wolińskiej i budować Polskę na szacunku do człowieka, czego zawsze uczył nas Jan Paweł II - największy promotor ludzkiej godności i praw człowieka.

Tak jak Polska ma szansę stanąć na czele państw wyznaczających nowe, wyższe standardy praw człowieka, tak Państwo mają dziś również szansę by wybrać życie – dla dobra kobiet i dzieci.