poniedziałek, 28 lutego 2011

Bieg na orientację- niedzielny ranek

Przed szóstą rano udało mi się uchwycić moment w którym za kantorkiem nie znalazłem żadnej osoby z komendy zawodów. Przed siódmą wyruszam samotnie na wczorajszą trasę by ją jeszcze raz zaliczyć za dnia



Niedzielny ranny spacer to doskonałe miejsce by chwalić Boga na łonie natury. Mszę św.o 11:00  w sanktuarium odradził mi Kuba z uwagi na beznadziejny dojazd drogą gruntową z głębokimi koleinami przysypanymi śniegiem. Nie mając terenówki nie radził się tam zapuszczać. Na Eucharystię pójdziemy sobie wobec tego ze spokojem wieczorem.


Kto nie zabrał kubeczka mógł za dychę nabyć okolicznościowy kubek z logo zawodów. Na śniadanie dla wszystkich były ciepłe napoje, a kto zapłacił niewielką sumę mógł zjeść obfite śniadanie w hotelowej stołówce.





Starszy nasz syn przy śniadaniu z kolegami

Po śniadaniu w towarzystwie najstarszego wnuka Witka Ewa zajęła się maluszkami





Pamiątkowe zdjęcie wszystkich  uczestników którzy dotrwali do apelu.



Nagrody i puchary czekają na uroczyste ogłoszenie wyników podczas porannego apelu i dekorację zwycięzców. Ale o tym w następnym poście.

niedziela, 27 lutego 2011

bieg na orientację - zawody

W pełnym rynsztunku, gotowa do nocnego biegu, nie gotowa a gotowy to Witek przed startem. O mało co bym go nie poznał w tej czapce i z szlem.

Czyżby 3 górnicze reflektory miały zapewnić druhowi  miejsce medalowe?




To dh Szukalski współorganizator pierwszych "Nietoperzy" od  1978 roku szykuje się na trasę biegu.






To jak się okazało zwycięzca tegorocznych Zawodów i wielokrotny Mistrz Chorągwi Wielkopolskiej  ZHP dh Łukasz Grabowski wyrusza na trasę przeskakując przez linię startu od razu narzucając sobie zawrotne tempo.









By pokonać trasę na medalowym miejscu nie można było pozwolić sobie na spacer. By zmieścić się w limicie czasu na prostych odcinkach należało się wysilić i biec co najmniej truchtem.
Jeden z 150 zawodników na punkcie kontroli czasów.







Wystawa trzydziestolecia nocnych biegów na orientację  cieszyła się niesłabnącym zainteresowaniem. Starsi szukali siebie na zdjęciach wspominając stare dzieje. Dla młodych była przeglądem
dorobku i pouczającą lekcją bogatej historii biegów na orientację zgromadzonych przez druha Kubę.





 Jeden z punktów pomiaru czasu :żółta odblaskowa folia na słupku, gałęzi pierwsza sygnalizowała lokalizację punktu. Na stojaku lub w pobliżu wisiał biało czerwony kaseton, a na specjalnym stojaku wbitym w ziemię oprócz numeru punktu zamontowany był czytnik chipów oraz awaryjnie ręczny dziurkacz na wypadek awarii elektroniki.



Uczestnicy biegu na trasie sportowej którzy zakończyli bieg wypatrują kolegów wbiegających na metę.
Zwycięzca trasy pucharowej podzielił się z pozostałymi uczestnikami biegu trasą jaką wybrał w terenie, która zapewniła mu medalowe zwycięztwo.


Ewa przegląda listę zawodników znajdując na niej wiele znajomych nazwisk
Uczestnicy przed startem oraz po starcie by odreagować stres mieli okazję pośpiewać przy świecznisku.



Najstarszy syn Paweł odbiera  gratulacje za zajęcie pierwszego miejsca na krótszej trasie sportowej


Czas iść spać godzina 5:30 rano. Ostatnią palącą się świeczkę zdmuchuje druh Maciej Śiwiński



Zmęczeni uczestnicy biegu na miejsca noclegowe wykorzystali wszystkie wolne powierzchnie korytarzy hotelowych.

sobota, 26 lutego 2011

Odpowiedź Rodzicom Krzysia

 Witajcie Kochani !!!

Serdecznie dziękuję za bardzo osobisty list. Przeczytaliśmy go oboje z żoną z wielką uwagą. Już jest i myślę że będzie w przyszłości podstawą do przekazania Wam naszych słów wsparcia i podzielenia się doświadczeniami. Nie wszyscy chcą dzisiaj słuchać starych, którzy często, gęsto zapominają jacy byli sami w młodości. Tak to już widać jest, że obraz jaki przechowujemy z młodości jest wyidealizowany i brak nam krytycyzmu i pokory w stosunku do własnej osoby.

Pisanie o wierze, o własnych przeżyciach duchowych, dzielenie się wątpliwościami, ale i wzlotami i upadkami jest bardzo osobiste i nie często spotykane. Uciekamy od tych tematów zapominając, że wiara w nas i w naszych bliźnich rodzi się nie tylko z słuchania ale i z głoszenia. Praktycznie to rodzi się: z życia na co dzień słowem Bożym.
Oczywistość powiecie!

Podam przykład: Od wczoraj myśli moje koncentrują się na tym jak Wam odpowiedzieć. Szukam słów. Nic mi się nie klei. To mnie nawet wkurza. Takiś „mądry”, a na listowego meila nie potrafisz odpowiedzieć!?

Gdy nie wiem co napisać, zwykle ranek przynosi rozwiązanie. Siadam do kompa i piszę. Dzisiaj  nic, pustka w głowie, ale daję „plamę” myślę sobie. Wy mi serce wykładacie na dłoni, a moje serce, sprawne wg. lekarzy w 40%, zachowuje się tak, jakby miało tylko 4%. sprawność. Wygląda na to, że nie pomogła moja wczorajsza modlitwa, że nie pomogła dziesiątka  Koronki za Was i Waszą rodzinę.
Po przebudzeniu nie siadam do kompa. Jadę na sobotnią ranną Mszę św. Nie będzie homilii, nie będzie żadnej podpowiedzi myślę sobie.
Do Mszy św. wychodzi Kapłan, u którego ostatnio się spowiadałem.
Źle mówię, nie u niego.
Jego był tylko głos.
To była spowiedź przed Jezusem...  

 Czy spowiadaliście się kiedyś przed Jezusem?
Nie wiem co mi powiedział w nauce.
Po wstaniu od konfesjonału niczego nie potrafiłem sobie przypomnieć.
Jedno co pamiętam, to tylko to, że mówił do mnie Jezus.
To był głos Jezusa.
Ten Kapłan wysłuchał tylko mnie.
Widziałem jak wchodził do konfesjonału i widziałem jak po mojej spowiedzi wychodził z niego.

Opowiedzcie proszę o tym Krzysiowi. Chłopiec idzie w tym roku do I Komunii św. i potrzebuje konkretnego świadectwa dziadka. Wiarę przekazują zasadniczo dzieciom rodzice. Dziadkowie mogą tylko wspomóc.
Życzę Wam i Krzysiowi choć jednej takiej spowiedzi w życiu. Niekiedy trzeba zostać dziadkiem, by móc coś takiego przeżyć.
Takiego spotkania nie zapomina się do końca życia.
Kto z Was może tak bez oszukiwania siebie powiedzieć: „Spowiadałem się przed Jezusem”.

I dzisiaj do cichej Mszy św. wychodzi ten sam Kapłan. Mimo że Msza św. była „cicha” padają głośno słowa dzisiejszych czytań. Zacytuję je w całości. Po części to słowa samego Jezusa. Są one jednocześnie odpowiedzią na Twój listowny meil. To Boże Słowo, z którym nie mnie się mierzyć:
I czytanie z Księgi Mądrości Syracha (Syr 17, 1-15)

Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci.
Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni, oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej
Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz.
Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem.
Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia.
Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył.
Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł.
10 Imię świętości wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać.
11 Dodał im wiedzy i prawo życia dał im w dziedzictwo.
12 Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa.
13 Wielkość majestatu widziały ich oczy i uszy ich słyszały okazałość Jego głosu.
14 Rzekł im: «Trzymajcie się z dala od wszelkiej niesprawiedliwości!» I dał każdemu przykazania co do jego bliźniego.
15 Przed Nim są zawsze ich drogi, nie skryją się przed Jego oczami.
Psalm 103 Bóg jest miłością
Błogosław, duszo moja, Pana,
i całe moje wnętrze - święte imię Jego!
Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce,
On życie twoje wybawia od zguby,
On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem,
On twoje dni nasyca dobrami:
odnawia się młodość twoja jak orła.

Pan czyni dzieła sprawiedliwe,
bierze w opiekę wszystkich uciśnionych.
Drogi swoje objawił Mojżeszowi,
dzieła swoje synom Izraela.
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
Nie wiedzie sporu do końca
i nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.
Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go boją.
Jak jest odległy wschód od zachodu,
tak daleko odsuwa od nas nasze występki.
Jak się lituje ojciec nad synami,
tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją.
Wie On, z czego jesteśmy utworzeni,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Dni człowieka są jak trawa;
kwitnie jak kwiat na polu:
ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma,
i miejsce, gdzie był, już go nie poznaje.
A łaskawość Pańska na wieki wobec Jego czcicieli,
a Jego sprawiedliwość nad synami synów,
nad tymi, którzy strzegą Jego przymierza
i pamiętają, by pełnić Jego przykazania.

Pan w niebie tron swój ustawił,
a swoim panowaniem obejmuje wszechświat.
Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie,
pełni mocy bohaterowie, wykonujący Jego rozkazy,
[by słuchać głosu Jego słowa].
Błogosławcie Pana, wszystkie Jego zastępy,
słudzy Jego, pełniący Jego wolę!
Błogosławcie Pana, wszystkie Jego dzieła,
na każdym miejscu Jego panowania:
błogosław, duszo moja, Pana!
I Ewangelia wg. Św Marka (Mk 10, 13-16) o tym jak Jezus błogosławi dzieci.

13
Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.
14 A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże.
15 Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego".
16 I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Na koniec zacytuję wczorajsze ( z 25.02.2011) słowa innego Kapłana Ks. Jacka Bałemby SDB wypowiedziane w czasie codziennych modlitw jakie się odbywają w Warszawie, na Krakowskim Przedmieściu, od 10 kwietnia ubiegłego roku. Zacytował On za Kard. J. Ratzingerem jego słowa:

 „Gdzie krytyka Kościoła przybiera formy zjadliwe, przechodzące dziś często w specyficzny żargon, tam zawsze kryje się gdzieś na dnie pycha. Często z taką krytyką Kościoła łączy się duchowa pustka, która nie dostrzega w ogóle istoty Kościoła, traktując go jako twór polityczny, oceniając jego organizację jako brutalną albo żałosną. Nie dostrzega się, że istota Kościoła leży poza zewnętrzną organizacją - w pociesze Słowa i Sakramentów, których Kościół udziela - w dobrych i w złych dniach. Prawdziwie wierzący nie przywiązują zbytniej wagi do walki o reorganizację struktur kościelnych. Oni żyją tym, czym Kościół zawsze jest. A jeśli chce się wiedzieć, czym Kościół właściwie jest, trzeba iść do nich, bo Kościół nie jest najbardziej tam, gdzie się organizuje, reformuje, rządzi, ale w tych, którzy wierzą i przyjmują w Kościele dar wiary, stający się dla nich życiem. Tylko ten, kto doświadczył jak Kościół, mający tylu różnych sług i tyle różnych form, zawsze podnosił człowieka, przygarniał go, dając mu nadzieję, stając się mu drogą do życia w wieczności, tylko ten wie, czym Kościół naprawdę jest, wczoraj i dziś” (Kard. J. Ratzinger, Einführung in das Christentum, s. 286, cyt. za: Służyć Prawdzie, 20 VII).

To tyle Kochani na dzisiaj. Ucałujcie dzieci, a Was przytulamy. Bądźcie zdrowi.

Irena –Ewa i Jerzy  
26 luty 2011

piątek, 25 lutego 2011

Bieg na orientację - przed startem

Zbiórka uczestników biegu na orientację przed siedzibą Wielkopolskiej Komendy Chorągwi ZHP, przed Domem Kultury "Zamek". Widoczny z tyłu budynek to dawna siedziba Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. To pod nim odbywały się protesty robotnicze. Dach budynku obecnie należącego do Uniwersytetu Poznańskiego, na którym zamontowano neon "Amica", przystosowany był przed laty jako lądowisko dla śmigłowców, na wypadek ewakuacji np w przypadku podpalenia budynku.
Młodzi uczestnicy biegu zostali przewiezieni autokarem Komendy Chorągwi do Zielonki, bezpośrednio  pod Ośrodek Doświadczalny Uniwersytetu Przyrodniczego, który służył z 19 na 20 lutego 2011 roku za bazę Jubileuszowego XXX Biegu na Orientację "Nietoperz 1978-2011". Na zdjęciu rejestracja grupy zawodniczek.



Jednym z uczestników był nasz najstarszy wnuk Witek. To był jego pierwszy bieg na orientację. Bardzo byliśmy ciekawi czy zdoła ukończyć bądź co bądź niełatwy sprawdzian życiowy.

Zawody Organizatorzy  poprzedzili szkoleniem z terenoznawstwa. Multimedialny pokaz szczególnie przydał się dla takich nowicjuszy jak nasz wnuk i ja. Mapy do biegu na orientację różnią się nieco od map topograficznych i warto było skorzystać na stare lata z okazji podszkolenia się. Wnuczkom i wnukom mogę powiedzieć, że porzekadło: "Do końca życia człowiek się uczy" sprawdziło się w tym przypadku w stu procentach.


Na szkoleniu praktycznym w terenie (na zdjęciu stoję na wprost instruktora) sprawiłem Organizatorom trochę kłopotu. W połowie szkolenia odłączyłem się od grupy i samotnie wróciłem  do bazy. Gdy zauważono brak starszego pana rozpoczęto poszukiwania. Od razu zareagowano prawidłowo powiadamiając mego Syna - Komendanta Zawodów. Kuba spytał tylko czy ojciec miał mapę? Dostawszy twierdzącą odpowiedź uspokoił szukających, że z mapą to się nie zgubię. Po 10 minutach gdy samotnie przed grupą dotarłem do bazy dostało mi się po "uszach" za niesubordynację.

O 16:00 uroczysty Apel rozpoczął Jubileuszowe Zawody . Meldunek od poszczególnych grup odebrał Komendant Zawodów nasz syn Kuba. Jemu też między innymi przypadł zaszczyt rozpalenia świeczniska. Do tej czynności zaprosił komendantów poprzednich biegów na orientację.

Swiatło, płomień , ogień ogniska, nawet żywy płomień świecy ma w sobie wielką moc. Zachęca do czuwania. Przy ogniu się nie śpi. Przy świetle nie tylko harcerze CZUWAJą.
Piosenką :
Już rozpaliło się ognisko,
Dając nam dobrej wróżby znak.
Siedliśmy wszyscy przy nim blisko,
Bo w całej Polsce siedzą tak.
rozpoczęło się świecznisko w czasie którego każda z drużyn miała okazję przedstawić się i powiedzieć kilka słów o sobie, o swoich osiągnięciach w poprzednich biegach na orientację, uzupełnić ciekawą historię wielkopolskich biegów na orientację.



Siedzą harcerze przy płomieniach,
Ciepły blask ognia skupia ich.   Wszystko co złe to szuka cienia,
 Do światła dobro garnie się.

 Mówiłeś druhu komendancie,
Że zaufanie do nas masz,
Że wierzysz w nasze szczere chęci,
Wszak ty harcerskie serca znasz.

  Warunki tylko warunkami,
Od dawna wszak słyszymy to.
Lecz my jesteśmy harcerzami,
I zwyciężymy wszelkie zło.



Wypowiedzi uczestników przerywane były harcerskimi piosenkami, które podchwytywali wszyscy starzy i młodzi harcerze. Gromki wspólny śpiew w ścianach budynku nawet umarłego poderwałby z uśpienia.

Mimo że wiele miejsc w fotelach pozostało do końca wolnych czynni harcerzom i  harcerkom bardziej odpowiadała gleba niż wygodnie siedliska foteli.

Uczestnicy biegu już na wstępie złożyli dh. Komendantowi serdeczne podziękowanie wręczając mu w prezencie pięknie wydanie ksiązki "Cichociemni "
Było to najnowsze (luty 2010)  wznowienie znakomitego opracowania dziejów Cichociemnych pióra Jędrzeja Tucholskiego z 1984 roku.

Na śpiewach i wspominkach minęły dwie godziny, zbliżał się czas kolacji. Dh Komendant przedstawił krótko zebranym plan dnia na dzisiejszy wieczór i niedzielne przedpołudnie.

Świecznisko zakończyło się tradycyjnym kręgiem i odśpiewaniem pieśni:

Bratnie słowo sobie dajem
Że pomagać będziem wzajem
Druh druhowi, druhnie druh
Hasło znaj: Czuj duch!
Bacz by Twoje słowo dane
Było zawsze dotrzymane
Druh druhowi, druhnie druh
Hasło znaj: Czuj duch!

Byśmy zawsze pamiętali
Żeśmy bratnie słowo dali
Druh druhowi, druhnie druh
Hasło znaj: Czuj duch!
W troskach smutkach i zmartwieniach
W dni pogodne i w dni cienia
W dzień i chłodną noc
Przyjaźń da ci moc
Przy kolacji spotkaliśmy Marka. Od czterech lat jest wdowcem wychowującym 12 letniego Piotra i 14 letnią Karolinę, którą przywiózł do Zielonki by po raz pierwszy wzięła udział w biegach na orientację. Młodej dziewczynie życzymy sukcesów a z Markiem wspominamy stare dzieje wspominając śp.Jolę. Na zdjęciu obok Kuba z Panią Anną Woźniak wdową po hm Piotrze Woźniaku wielokrotnym zwycięzcy z lat osiemdziesiątych i organizatorze kilku wcześniejszych "Nietoperzy" z połowy lat dziewięćdziesiątych.

Sam bieg na orientację został poprzedzony odprawą techniczną. Prowadził ją dh Bartosz Bartkowiak Główny Sędzia Zawodów. Na zdjęciu demonstruje zebranym na sali sposób oznakowania i opisania punktów kontroli czasów. Demonstruje jak należy korzystać z chipów oraz  informuje zebranych o systemie awaryjnego rejestrowania się na punktach kontrolnych  (metodę ręcznego dziurkowania kart).

Do startu pozostało jeszcze trochę czasu. Jedna z liczniejszych grup wielopokoleniowa  Błękitna XIV działająca przy I Liceum i Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu robi sobie na tle jubileuszowego baneru zdjęcie. Kto się dobrze przyjrzy odnajdzie na nim moich dwóch synów. W tym czasie Ewa zaznajamiała się z ogłoszeniami wywieszonymi na korkowej tablicy.