czwartek, 29 listopada 2012

Prawda leżąca otwarta i odsłonięta

Czwartek, 29 listopada coś mnie pcha na ranną Mszę Świętą do Przeźmierowa. Bez Jezusa w sercu nie odpowiem na list Edit.

 
Odprawia ją Ksiądz kanonik Zbigniew Tokłowicz, kapłan - rezydent z naszej parafii. Wczoraj przez moment zastanawiałem się czemu nie ma u nas w parafii przez trzy dni Mszy Świętych, skoro mamy na stanie aż dwóch kanoników. Tak rodzi się plotka stwierdziła ta, której się przewidziało, że widziała wczoraj księżowski samochód. 

Jakże się ucieszyłem, gdy po Ewangelii wg. Świętego Łukasza (21, 20-28) usłyszałem homilię Księdza Kanonika Zbigniewa Tokłowicza. Kilkunastu osobom zgromadzonym w przestronnej świątyni zwrócił uwagę na trzy wątki tematyczne osadzone w różnych okresach historycznych: najbliższy - zburzenie Jerozolimy, końca świata i powtórnego przyjścia na ziemię Jezusa.

Jezus powiedział: "wyprostujcie się, podnieście głowy, bo zbliża się wasze odkupienie". Zauważmy: nie każe nam wstawać z klęczek, a tylko wyprostować karki i spojrzeć Mu w twarz. Pokornie klęcząc przed Królem i Panem mieć odwagę podnieść głowę i spojrzeć w oczy Bogu, choćby w czasie Przeistoczenia.

Ksiądz Zbigniew podał w tym miejscu za przykład "ubogą wdowę", pozbawioną strachu i doskonale przygotowaną na te wydarzenia. Oddała wszystko co miała. Pozorny bezsens. Na tym jednak polega nasze przygotowanie. 

Każdego dnia oddać Bogu wszystko co posiadamy, nic nie zostawiać "na zaś", na potem. Nie przywiązuj się do ziemskich skarbów. Jak nie masz nic oddaj swoją bezradność, swój czas, drżenie swoich rąk.
 
Największy dar jaki możemy złożyć każdego dnia Bogu Ojcu to dar z Jego Syna, a Jego Synowi dar z siebie samego
Ojcze Przedwieczny oddaję Ci Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata. Jezu ufam Tobie. Chcę z Tobą żyć w Królestwie Niebieskim. Prowadź mnie do Ciebie. Cały Twój jestem Jezu.
 
 
Ut veritas pateat placeat moveat. "Aby prawda leżała otwarta, odsłonięta, podobała się i poruszała" , powiedział mi w odpowiedzi Celebrans, gdy podziękowałem za dzisiejszą homilię, mówiąc, że po raz pierwszy od dobrego miesiąca usłyszałem na żywo, a nie przez internet, czy z Radia Maryja kapłańskie słowo Prawdy wygłoszone w czasie codziennej, a nie niedzielnej Mszy Świętej.

Wie Pan - księża mają tyle zajęć skwitował moje słowa  sędziwy Kapłan. 

Uśmiechnąłem się i pomyślałem co by na to powiedział proboszcz internetowej parafii Ksiądz Piotr i drugi proboszcz śp Ksiądz Jan, który zawsze znajdował czas, by powiedzieć do parafian choć krótkie słówko od siebie.
Bo czyż może być bardziej chwalebne zajęcie dla kapłana poza odprawieniem Mszy Świętej, niż dzielenie się Prawdą? Przecież głosząc Prawdę daje najlepsze świadectwo posłuszeństwa Jezusowi.

Uwagi do zdjęć powyżej:  
1. Razi mnie brak odpowiedniego stroju u osoby świeckiej posługującej kapłanowi do Mszy Świętej. Zakładamy komeżkę nie dla Kapłana, nie dla kilkunastu ludzi zgromadzonych w kościele, ale dla Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.
2. Ciekawi mnie czy księża odprawiający Mszę Świętą spojrzawszy na posadzkę widzą na niej odbicie Krucyfiksu stojącego za ich plecami. To odbicie było dla mnie dzisiaj: "Prawdą leżącą otwartą i odsłoniętą która mi się podobała i poruszała serce".
3. Co się stało, że na zdjęciu (z odbiciem krzyża w posadzce) zrobionym 21.03.2012 roku nie ma krzyża przy ołtarzu. Czyżby Kapłan odprawiający liturgię położył tego dnia na ołtarzu swój krzyż misyjny?

wtorek, 27 listopada 2012

Klucz do Prawdy

"Każdy kto jest z prawdy jest mi posłuszny", powiedział Jezus w czytanej w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata Ewangelii. Zatem po posłuszeństwie Jezusowi rozpoznajemy czy ktoś jest z prawdy, czy nie. Po posłuszeństwie Jezusowi rozpoznajemy czy ktoś należy do Chrystusowego Królestwa.  Podobne zdanie na temat posłuszeństwa miała Maryja, mówiąc w Kanie Galilejskiej: "Zróbcie cokolwiek mój Syn wam powie".  Będąc posłusznym Jezusowi, żyję w Prawdzie.
        A cóż takiego mówi Jezus na kartach Pisma Świętego? W jutro czytanej Apokalipsie św. Jana ( 15, 1-4) czytamy:
Ja, Jan, ujrzałem na niebie znak inny, wielki i godzien podziwu: siedmiu aniołów trzymających siedem plag, tych ostatecznych, bo w nich się dopełnił gniew Boga. I ujrzałem jakby morze szklane, pomieszane z ogniem, i tych, co zwyciężają Bestię i obraz jej, i liczbę jej imienia, stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże. A taką śpiewają pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka: «Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny. Sprawiedliwe i wierne są Twoje drogi, o Królu narodów! Któż by się nie bał, o Panie, i Twego imienia nie uczcił? Bo Ty sam jesteś Święty, bo przyjdą wszystkie narody i padną na twarz przed Tobą, bo ujawniły się słuszne Twoje wyroki».


Jadąc z Ewą 21 listopada z  rana do Świebodzina mając na holu przyczepę z dzwonem Pojednanie w pewnym momencie znużony monotonną jazdą na sekundę przysnąłem zbaczając na pobocze. Ocknowszy się zrobiłem zbyt gwałtowny ruch kierownicą co podpadło Ewie. Przy najbliższej okazji zjeżdżamy na kawę - zarządziła. 

"Otwarte wrota" nazywał się przydrożny zajazd. Wrót nie było, ale za otwartymi drzwiami, w holu do którego weszliśmy, na honorowym miejscu na ścianie wisiał w ramce klucz, a obok delikatny metalowy krucyfiks z zatkniętym za nim małym obrazkiem bł. Papieża Jana Pawła II. Czyżbym już na początku pielgrzymki miał znaleźć klucz do prawdy o Chrystusie Królu?
 

Wypiliśmy orzeźwiającą kawę. Mnie zainteresował niewielki stojak, a na nim plik ponad stu kart ze "złotymi myślami" Jakież było moje zdziwienie, gdy wśród innych od razu znalazłem tę jedną, jakby specjalnie dla mnie przygotowaną: "o prawdzie". 

Ewa po przejrzeniu wszystkich wybrała sześć najlepszych myśli. Wymuszony postój przekreślił możliwość dotarcia pod pomnik na 12:00, na Anioł Pański


Na Anioł Pański biją dzwony,
niech będzie Maria pozdrowiona,
niech będzie Chrystus pozdrowiony...
Na Anioł Pański biją dzwony,
w niebiosach kędyś głos ich kona...

 




W hotelu Graffit, naprzeciw pomnika był tylko jeden pokój wolny. Czyżby i on specjalnie na nas czekał? Pokój był wygodny trzyosobowy w cenie jak za dwa miejsca.
Czy zawsze Państwo macie takie obłożenie pytam recepcjonistkę? Nie, to wyjątkowy taki dzisiaj dzień odpowiedziała przejrzawszy ze mną listę gości. Na przyszłość proszę sobie zarezerwować miejsca telefonicznie. 

Od razu zamówiliśmy u niej dwa niedrogie obiady firmowe, oraz zdjęcie, które nam z uśmiechem zrobiła.

 


Zadowolona i szczęśliwa z noclegu w pobliżu pomnika Ewa poprosiła o zapalenie światełka, dbając by przy stole było nie tylko wytwornie, ale i nastrojowo.

A na koniec wiadomość z ostatniej chwili: 23 maja 2013 roku będziemy w Polsce obchodzili nowe święto kościelne zatwierdzone przez Papieża Benedykta XVI, które przyjęła Konferencja Episkopatu Polski na 360 zebraniu w Zakopanym w dniu wczorajszym. Święto Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Będzie to święto obchodzone corocznie, zawsze we czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego. Ma ono na celu propagować świętość życia duchowieństwa i wzbudzać aktywność do stanu kapłańskiego. 

Pojednanie na świebodzińskim szczycie


 Z pielgrzymki do Świebodzińskiego Chrystusa Króla, na drugą rocznicę poświęcenia pomnika, zostało mi kilkanście zdjęć. Dzielę się z Wami tym co mam.
Zdjcie powyżej zrobiłem o wschodzie słońca, z miejsca, gdzie przed dwoma laty dostałem zawału serca.

Po rannej Mszy świętej, relacja z niej patrzhttp://pojednanie2.blogspot.com/2012/11/uczyn-mnie-niewolnikiem-twojej-niosci.html
pojechałem z dzwonem pokłonić się Chrystusowi Królowi. Nie będzie relacji z naszej osobistej rozmowy. Wybaczcie,  rzeczy szczególnie święte muszą zostać zakryte przed postronnymi. 
Na zdjęciu : na pierwszym planie lebioda. Bardzo trzeba baczyć na to by jakieś tam zielsko nie przysłoniło nam Chrystusa Króla.

Po Mszy  Świętej o 9:30 patrz relacja:

ubrani w ciepłe  kurtki i zimowe buty wybraliśmy się pod pomnik Chrystusa Króla.
Na zdjęciu Ewa z dzwonem na parkingu przed Tesco.


Na początku drogi pod pomnik Chrystusa Króla. Czyżby rozłożone w poprzek ręce Ewy świadczyły o Jej bezradności?

Pojednanie i jego autor pod pomnikiem Chrystusa Króla.

Ewa przed drewnianym krzyżem z aktem intronizacyjnym i wieloosobowym klęcznikem.


Z Księdzem prałatem Sylwestrem Zawadzkim inicjatorem i budowniczym pomnika emerytowanym proboszczem parafii Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie.




Aktualnie budowany przez Księdza Prałata Sylwestra Zawadzkiego dom pielgrzyma do którego za rok razem z dzwonem zaprosił nas Ksiądz Sylwester.


Brama (w budowie) prowadząca na Drogę Krzyżową na stokach wzgórza na którym stanął pomnik Chrystusa Króla.
Moja droga krzyżowa patrzhttp://pojednanie2.blogspot.com/2012/11/o-krolowaniu-jezusa-chrystusa.html



Z lewej strony kamiennej bramy w tymczasowych pawilonach znalazł miejsce kiosk z pamiątkami i niewielka kawiarenka.

 


Sympatyczna Pani zaprasza nas na kawę i pyszną szarlotkę.









Druga z pań, prowadząca punkt sprzedaży pamiątek użyczyła Ewie miejsca na ogrzanie się, w czasie gdy ja odprawiałem drogę krzyżową u stóp pomnika patrz: http://pojednanie2.blogspot.com/2012/11/droga-krzyzowa-chrystusa-krola.html




A to strategiczne miejsce skąd Ksiądz Sylwester kierował, kieruje, i daj Boże by jak najdłużej kierował dziełem, które mu Pan zlecił do realizacji. Prosty stół dwa krzesła: dla księdza i dla interesanta, na stole klucze i komórka, papier zszywacz nożyczki i długopisy. Cóż więcej potrzeba by prowadzić taką budowę. Minimalne koszty maksymalne efekty. Tak się buduje Dzieła  Boże.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Uczyń Mnie Niewolnikiem twojej niłości

Jezu ufam Tobie.
Chcę z Tobą żyć w Królestwie Niebieskim.
Prowadź mnie do Ciebie. 
Totus Tuus.
Modlę się przed Jezusem Miłosiernym w drugim dniu naszego wspólnego pobytu z Ewą w w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świebodzinie.

Podobnie jak przed dwoma laty przyjechałem do Chrystusa Króla, a Anioł Stróż pociągnął mnie na 7:00  rano, nie pod pomnik, a na Mszę św. do kościoła

Pomnik pomnikiem, a ja chciałem dzień rozpocząć od przyjęcia Ciebie Jezu do swego serca. 
U drzwi Twoich stoję Panie, czekam na Twe zmiłowanie. 
Któryś pod postacią chleba prawdziwy Bóg jesteś z nieba.
Przez wczorajszy wieczór i noc (za rok jak dożyję i starczy mi sił przyjadę tu na nocną adorację), rozmyślałem o Liście Episkopatu Polski na Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. W podróż zabrałem tylko małą książeczkę "Ewangelia 2012" wyd. Święty Paweł. Na wstępie przeczytałem sobie Ewangelię na tę uroczystość, a potem porównałem ją z pierwszymi zdaniami pasterskiego listu. Wystarczyło.

To już druga Mszą Święta o 9:30, na którą wybrałem się z Ewą. Jezus cieszy się każdą ofiarą. Zawierzając mu każdego dnia swoje życie, jesteśmy gotowi przyjąć na siebie każde cierpienie. Możemy je ofiarować za siebie lub w dowolnej intencji miłej Bogu. Spalamy się wtedy jak ta żertwa ofiarna na Jego ołtarzu. 

Nie jest nam trudno paść przed nim czy to fizycznie, czy duchowo na oba kolana i powiedzieć z wiarą i zaufaniem:  Króluj nam Chryste. Bóg daje nam co rusz nowe zadania, a czas udawadnia, że jesteśmy Jego uczniami, Jego gorliwymi czcicielami. Drogocenna jest dla Pana śmierć Jego czcicieli.

Przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem mówi kapłan. Ratunek przyjdzie przeze Mnie, znajdziecie go we Mnie, a ze Mną zrobicie wszystko mówi Jezus. Kocham Was.  Sytuacja kościoła jest niezwykle trudna, łódź Piotrowa wchodzi w sztorm. Nie bójcie się, w krytycznej godzinie nie staniecie na mieliźnie. Jestem prawdziwym kapitanem mówi Jezus.  Jesteśmy po stronie zwycięskiego Króla.

Postawić wszystko na jedną szalę tak jak Sobieski postawił pod Wiedniem. Całkowicie swoje życie zawierzyć Bogu: Jezu ufam Tobie, bez reszty jestem Twój, a Pan ześle wiele znaków. Im bardziej Go kochasz, tym bardziej doświadcza. Bóg żąda boleści. Tego na zewnątrz się nie dostrzega, tego nie widać. Bóg nie chce śmierci grzesznika, odwrotnie zależy Mu by grzesznik się nawrócił: uznał swój grzech, pragnął Bożej pomocy, wezwał Boga z wiarą i szczerym żalem za grzechy. Tu musi być ruch człowieka bo inaczej prowadzi to do sytuacji określonej powiedzonkiem "róbta co chceta".

Panie przymnóż nam wiary, głosi napis na plakacie. Służmy Panu z bojaźnią, z radością Mu śpiewajmy i z drżeniem składajmy Mu hołdy. 


O, Chryste Królu, Władco świata, Twoimi zawsze chcemy być. W królestwie Twoim miłość włada, trwa wieczny pokój pośród burz. W nim boska czeka nas biesiada, radość niebieska ciał i dusz. 
Króluj nad nami, Boże nasz, drogą świetlaną prowadź wprzód. Wspieraj swą mocą, łaską darz, u wiekuistych przyjmij wrót.

Tu Stwórcę swego wiarą wyznaję, kocham serdecznie, pokłon oddaję. Cieszę się wielce z Twej Boskiej chwały , niech Ci się kłania z niebem świat cały.

Tyś na pustkowiu chleb rozmnożył Panie, byśmy do nieba w drodze nie ustali . Tyś stał się manną wędrowców przez ziemię, dla tych co dotąd przy Tobie wytrwali.


Oni się pomylili. Nie chodzi o chleb powszedni. Zwolennikom intronizacji chodzi o dusze i wieczne zbawienie nas samych, naszych rodzin, naszych sąsiadów, naszego kraju. Problem chleba powszechnego jest problemem Boga do którego modlimy się w Ojcze nasz. Zwolennikom intronizacji chodzi o to byśmy się po prostu modlili do Boga. To nie Unia Europejska ale Bóg da nam jeść, a naszym codziennym problemem nr 1 niech stanie się nasze zbawienie.



Jezus dał się ochrzcić św. Janowi
Nieomal każdy z nas jest ochrzcony. Warto sobie odpowiedzieć na jakim etapie zatrzymała się moja wiara. Czy ja jeszcze wierzę?
 
Po prawicy siedzisz Boga w chwale Ojca, Syn jedyny, lecz gdy zagrzmi trąba sroga, przyjdziesz sądzić ludzkie czyny.
Cichy Baranku, Boże miłości, rozpal przed nami swe zorze , naucz nas męstwa, świętej cichości, prowadź nas w niebo, nasz Boże.
Króluj nad nami, 
władaj sercami
niech wszędzie
płonie znicz wiary.
Niech zew Miłości,
wiary ufności
świat wejdzie pod Twe sztandary.


Książę pokoju,
Władco nieba, ziemi
Obdarz pokojem 
świat cały, 
po ziemskim boju
z Tobą zjednoczeni
Niech nucim hymn
Twojej chwały.