niedziela, 31 maja 2015

List do prof. Stanisława Mikołajczaka

- list otwarty -
Prof. Stanisław Mikołajczak
Przewodniczący 
Społecznego Komitetu Odbudowy
Pomnika Wdzięczności w Poznaniu.

Staszku!
Drogi Przyjacielu.

         Piszę do Ciebie w uroczystość Trójcy Przenajświętszej, w dniu, w którym miała stanąć na placu przed Twoim uniwersytetem, na przygotowanym cokole, figura Pana Jezusa, najistotniejsza część odbudowywanego Pomnika Wdzięczności. Nie będzie zaplanowanej na dzisiaj wystawy "Wdzięczni za Niepodległość", nie będzie bicia poznańskich dzwonów, z jadącym "Pojednaniem" na czele kolumny towarzyszącej wjazdowi.
         Przykro, bardzo przykro, zwłaszcza Tobie i najbliższym współpracownikom wkładającym tyle serca i czasu na przygotowanie tej uroczystości. Rozumiem Cię Przyjacielu doskonale, bo doświadczam jakie Szatan potrafi kłody ciskać pod Święte Dzieła Boże.
         Dzisiaj uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Każdego dnia tysiące poznaniaków, a miliony Polaków, czyniąc znak krzyża, żegnając się w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, świadczy, iż jesteśmy chrześcijanami i nie jest nam obojętna sprawa Pomnika Wdzięczności z kopią figury Pana Jezusa.
        Jako chrześcijanie żyjemy nadzieją, gdyż próżna byłaby nasza wiara gdyby Chrystus nie Zmartwychwstał.

      Bóg przemawia przez ludzi, także przez niewierzących, także przez Prezydenta Miasta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Skoro dostaliśmy odmowę, to coś w tym musi być. Nie szukajmy winy u innych i nie oskarżajmy zwłaszcza tych, którzy są na NIE do Pomnika Wdzięczności. Spójrzmy na siebie i zadajmy sobie pytanie: co w nas jest na NIE, że tą świętą sprawę Bóg zatrzymał? Dlaczego Pan Jezus nie chciał dzisiaj stanąć w Poznaniu?
        Proszę chwyć Staszku wydany w 2012 roku album "Sacratissimo Cordi Polonia Restitvta, Najświętszemu Sercu Polska Odrodzona". Pięknie wydany album oprócz wielu zdjęć zawiera także przedruki z gazet. I na treściach w nich zawartych pozwolisz, że się na moment zatrzymam.
str. 123  "Chcemy, aby Ten królował nad nami!..."
str. 123  "Historyczny dzień odsłonięcia Pomnika Chrystusa Króla"
str. 128  "Cała Polska u stóp pomnika Chrystusa Króla"
To tylko niektóre wybrane tytuły prasy polskiej z dnia poświęcenia pomnika, a i w tych pozostałych artykułach, gdzie tytuły mówią o figurze Serca Jezusowego, czy Pomniku Wdzięczności w treści jest mowa o Chrystusie Królu.
       I może dobrze się stało, że nie wrócił Jezus Chrystus do Piastowskiego Poznania z Królewskiego Krakowa bez królewskiej korony.
      Trzeba Staszku byś stanął na czele Komitetu Budowy Pomnika Chrystusa Króla w Poznaniu. Do Komitetu należy zaprosić obecnego Pana Prezydenta Miasta Jacka Jaśkowiaka i razem z Władzami Świeckimi ustalić lokalizację Pomnika, któremu należy nadać nazwę:  "Pomnik Chrystusa Króla Polski". bądź "Pomnik Zmartwychwstania Polski".
       W swej formie dobrze będzie jak będzie taki, jak ten sprzed 80 laty, ale z charakteru i idei nie może to być pomnik tylko "ku pamięci" skierowany ku przeszłości i ku wspomnieniom. To winien być pomnik ku przyszłości Polski, ku Zmartwychwstaniu Polski zapoczątkowanemu przed tygodniem. Pomnik sakralizujący miejsce, na którym stanie. I ta sakralizacja, to Zmartwychwstanie Polski - musi być jasne nie tylko dla władz miasta (bo dla nich jest jasne od początku), ale przede wszystkim dla fundatorów, dla społeczeństwa i dla całej Polski ,bo ta się jeszcze jakby tej sakralizacji wstydzi, a Zmartwychwstania Narodu w jedności, a jednocześnie różnorodności poglądów obawia. On, Pomnik Chrystusa Króla Polski, tylko i wyłącznie w tym celu musi być dalej budowany, ku uświęceniu obecnego pokolenia Polaków, a nie ku wspomnieniom historycznym. Pomnik gdzie ludzie, z założenia budujących, będą się modlić do Chrystusa Króla Polski. Jezus Chrystus Król nie urodził się w pałacu, a w ubogiej grocie, stajence. Dlatego niech stanie choćby "w krzakach",  niech stanie w miejscu gdzie wskażą zlaicyzowane władze świeckie. To ma być "NIE  WSPOMNIENIE" , "NIE HISTORIA". To ma być pomnik ku czci Boga, Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa Eucharystycznego Króla Polski. Nie inaczej. Pomnik misyjny, dla którego władze nie tylko wskażą godną lokalizację, ale widząc naszą wiarę, przyjdą nie tylko z obowiązku ale z potrzeby ducha na Jego odsłonięcie, na Jego poświęcenie, a "Pojednanie" będzie biło na znak pojednania człowieka z samym sobą, ludzi ze sobą nawzajem i ludzi z Bogiem. To dzieło, które Trójjedyny Bóg, w nieco innej perspektywie, stawia dzisiaj przed Tobą Przyjacielu.

Jurek  Zygarłowski 
z Placu Zmartwychwstania

sobota, 30 maja 2015

O czynieniu dobrze

Najkosztowniejsza korona czeka w niebie na tych, którzy wszystkie sprawy swoje wykonują z całą jaką mogą pilnością. Nie wystarczy bowiem dobre rzeczy czynić, ale potrzeba je dobrze czynić. 


Jak to dzisiejsze motto św Ignacego pasuje do naszej modlitwy? Modlitwa to wiadomo dobra rzecz, ale wielką rzeczą jest ją dobrze czynić, a super rzeczą jest ją bardzo dobrze wykonywać.


Co innego jest dobre rzeczy czynić, a co innego dobrym być. Nie zaraz dobrym zostaniesz, gdy dobre rzeczy uczynisz. ale gdy je perfekcyjnie wykonasz. Rzeczy dobre nie dobrze czynić, to znaczy tyle, jakby litery które piszesz, jakąś mazaniną zamazywać.


Dzieło reklamuje sztukmistrza. Więcej jest warta jedna linia Apelesa, niż tysiące obrazów innego malarza, który głównie na kolory zważa, nie na sposób malowania. TY  MALUJESZ  DLA  WIECZNOŚCI.

W szkole cnoty czyny się ważą, nie liczą. Byt  tej lub owej rzeczy, nadaje kształt nie materia. Nie tyle jaki urząd, ile jak go sprawowałeś, bierze się pod uwagę.

Dobrze czynić, to znaczy coś ściśle, wedle przepisów czynić, we właściwym czasie i wskazanym sposobem, nawet na włos nie chybiać.  KTO  TAK  CZYNI,   WIELE   CZYNI,   CHOCIAŻBY   RZECZY    WIELKICH   NIE   CZYNIŁ.


W każdym powołaniu możemy sobie zasłużyć na wieczne zbawienie. Świętość naszego życia zależy od pobożnego usposobienia i dobrych uczynków, a nie od stanu lub ubioru, albo od wyznawania wiary wargami. 

Każdy stan i powołanie ma swoje obowiązki. Jak spełniasz swoje obowiązki stanu? Nie tylko, że mają być dobre, ale jeszcze dobrze wykonane? Czy starasz się wiarę twoją dobrymi czynami potwierdzać? 

Sprawdź zatem czy je nie tylko wykonujesz, ale czy je dobrze wykonujesz? Bóg rozdziela talenty wg .Swojej najwyższej mądrości. On też wymaga od nas, byśmy je dobrze wykorzystywali. Komu jest wiele dane, od tego też będzie wiele wymagane. Kto zaś mało otrzymał, ten tym bardziej musi to dobrze używać.
Powinniśmy brać za wzór naszego życia żywoty Świętych. a chociaż ich do końca naśladować nie możemy w dobrych działaniach, to powinniśmy przynajmniej starać się przywłaszczyć sobie ich pobożne usposobienie, to jest pokorę, pokutę i wyrzeczenie się samych siebie. 

Jak tak czynić będziemy nabiorą nasza uczynki przed Bogiem prawdziwej wartości.

Każde ciało jest jak trawa, a każdy wdzięk jako kwiat. Trawa uschnie, a kwiat opadnie.

Pomnik Chrystusa Króla


       Z ogłoszeń parafialnych:
       
        1.  Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego.
         ........


       11.  Komunikaty Kurii:

                                 ARCYBISKUP  METROPOLITA  POZNAŃSKI     

                                                
                                            Drodzy Bracia i Siostry!
W niedzielę, dnia 31 maja, powitamy w Poznaniu figurę Najświętszego Serca Pana Jezusa, będącą centralną częścią Pomnika Wdzięczności, o którym św. Jan Paweł II powiedział:
Tu, na tym miejscu, na placu Mickiewicza, stał kiedyś pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa - widomy znak zwycięstwa Polaków odniesionego dzięki wierze i nadziei.  
Pomnik był wzniesiony w 1932 roku ze składek całego społeczeństwa, jako wotum dziękczynne za odzyskanie niepodległości. Odrodzona Polska skupiła się przy Sercu Jezusa, aby z tego źródła miłości ofiarnej czerpać siłę do budowania przyszłości Ojczyzny na fundamencie Bożej prawdy, w jedności i zgodzie. Po wybuchu drugiej wojny światowej pomnik ten okazał się tak niebezpiecznym symbolem chrześcijańskiego i polskiego ducha, że został zburzony przez najeźdźcę na początku okupacji.

Jeśli Bóg pozwoli, bliski już jest czas, gdy dzięki wytrwałym staraniom Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika, zostanie wreszcie przywrócony Miastu ten szczególny monument. 

Historycznym wydarzeniem na drodze do jego odbudowy będzie przybycie do Poznania figury Pana Jezusa, wiernej kopii tej, która została sprofanowana i zniszczona przez najeźdźców. 

W ten sposób spełni się prorocza zapowiedź błogosławionej Natalii Tułasiewicz zawarta w jej wierszu „Pielgrzym": Chrystus wraca do swojego miasta.


Docelowo figura znajdzie się w odbudowanym na godnym miejscu Pomniku, ze względu jednak na to, co się z nią stało w 1939 roku, rzeczą właściwą jest, by w symboliczny sposób – przy dźwięku dzwonów wszystkich poznańskich kościołów – stanęła na krótki czas na miejscu, z którego została wywleczona.
 

Figura zostanie przewieziona od strony Katowic i będzie powitana przy kościele Pierwszych Polskich Męczenników o godz. 1530, a następnie przejedzie przez Poznań ulicami: Chartowo, Arcybiskupa Baraniaka, Jana Pawła II, Kardynała Wyszyńskiego, Solną i aleją Niepodległości na plac Adama Mickiewicza.


Dzieląc się tą wiadomością serdecznie zapraszam wszystkich Drogich Diecezjan, a szczególnie Mieszkańców Poznania i najbliższej okolicy do udziału w tym historycznym wydarzeniu. Rodziców proszę, by przybyli na to modlitewne spotkanie razem ze swoimi dziećmi. Nabożeństwo na Placu Mickiewicza rozpocznie się o godz. 17, a po nim odbędzie się okolicznościowy koncert.
          W oczekiwaniu na to podniosłe i historyczne wydarzenie Drogim Diecezjanom  serca   błogosławię
+ Stanisław Gądecki Arcybiskup Metropolita Poznański
*****
Poznań,29.05.2015

Oświadczenie
Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności w Poznaniu
w sprawie powrotu figury Chrystusa z Pomnika Wdzięczności 31 maja 2015

Zarząd Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności informuje, iż w sytuacji odmowy udzielenia zgody przez Prezydenta Miasta Jacka Jaśkowiaka na zorganizowanie czasowej wystawy „Wdzięczni za Niepodległość” na Placu Adama Mickiewicza w Poznaniu, której elementem miała być kopia figury Pana Jezusa z Pomnika Wdzięczności, nie jest możliwy jej symboliczny powrót na historyczne miejsce w terminie zaplanowanym przez Komitet. 

Nie chcemy łamać prawa ani wywoływać swoim działaniem konfliktów publicznych, do których Urząd Miasta swoimi sprzecznymi decyzjami (najpierw wstępna zgoda, a potem, mimo dokładnego uzupełniania dokumentacji jej odmowa) najwyraźniej zamierza doprowadzić. Zaplanowane na 31 maja na godzinę 17.00 spotkanie modlitewne i koncert religijno–patriotyczny odbędą się jednak w tym czasie i dlatego wszystkich mieszkańców Poznania i Wielkopolski najserdeczniej na to wydarzenie zapraszamy.

Jednocześnie oświadczamy, iż nadal zamierzamy zorganizować tę wystawę tak szybko, jak tylko będzie to możliwe w tym samym miejscu i z tymi samymi założeniami ideowo – artystycznymi. W najbliższych dniach odwołamy się w tym celu od decyzji Prezydenta Miasta. Do czasu uzyskania zgody na organizację wystawy kopia rzeźby Chrystusa będzie przechowywana w pracowni rzeźbiarskiej jej autora p. Michała Batkiewicza w Szyglicach pod Krakowem.
 
Zniszczenie Pomnika Wdzięczności przez Niemcy w 1939 r. było sprzeczne z prawem i władze miasta mają obowiązek dążyć do likwidacji tego bezprawia. W przeciwnym razie stają się wykonawcami haniebnych dla Polaków decyzji niemieckich władz okupacyjnych i podtrzymującymi ich moc prawną władzami komunistycznymi. 

Najwyższy czas to zmienić.
Przypominamy, iż zgodnie z uchwałą Rady Miasta z 18.grudnia 2012 r. 

Prezydent jest zobowiązany do odbudowy Pomnika Wdzięczności i w tym celu powinien współpracować z Komitetem, który społecznie i bez angażowania funduszy publicznych realizuje to zadanie już od trzech lat.
W imieniu Komitetu
Prof. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący SKOPW


A co o tej sprawie sądzi św. Ignacy z Loyoli w przygotowanych przez siebie maksymach na planowany dzień przywiezienia figury Chrystusa Króla 31 MAJA 2015 roku, we wpisie zatytułowanym: "O podejmowaniu wszystkiego dla Boga".

uwaga: maksymy Świętego Ignacego  pisane poniżej na fioletowo odniosę bezpośrednio do prof. Stanisława Mikołajczaka a po przemodleniu i uzupełnieniu przeze mnie komentarzem zostaną opublikowane w wersji listu otwartego do w/wymienionego w dniu jutrzejszym.

(Ps 19,8-11)
REFREN: Nakazy Pana są radością serca.
Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce, jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.
Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki, sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne,
cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze, słodsze od miodu płynącego z plastra.

(Hbr 4,12)

Żywe jest słowo Boże i skuteczne zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

"Nade wszystko chciałbym, aby każdy z was jaśniał czystą i szczerą  miłością naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, aby to co podejmuje, podejmował dla chwały Boga i zbawienia bliźnich".

Mniejszym jest od ciebie to, co miłujesz; godność swoją poniżasz, ile razy coś prócz Boga miłujesz: bo to wszystko jest ziemia albo z ziemi powstałe. Nad czym cię przełożyła natura, pod to z wielką hańbą twoją podda cię żądza.

Chociażby wszystko złoto, które dotąd sztuka lub natura wydała, za miłość mógł kupić, to kupować nie powinieneś. Więcej jest warta miłość, niż wszystkie skarby,

Jeśli rzeczom stworzonym swoją miłość poświęcasz, to siebie gubisz, bo co dajesz, tego nie odzyskasz, co ofiarujesz, tego ci i nie zwrócą. Kto się w podobną miłość uwikłał, kto w niej trwa, ten jest bardzo biedny, bo jest to bieda nad biedy  nie mieć siebie, nie należeć do siebie.

Bez serca są te  rzeczy, które miłujesz, wzajemnością ci nie odpłacą. Tam się z twoją miłością zwracaj,skąd się możesz wzajemności spodziewać, wzajemności prawdziwej i wiecznej. POZA   BOGIEM    JEJ   NIE   ZNAJDZIESZ,   WIERZ   MI!

piątek, 29 maja 2015

O nieuchylaniu się od walki

O jaką walkę może chodzić, zastanawiałem się po przeczytaniu dwóch komentarzy do mojego ostatniego wpisu. Okazuje się, że @ Rozsądek zmienił skórę na @ Człowiek Kij i próbuje wcielić się w stosunku do mojej skromnej osoby w rolę pani Jowity Kacik. Kto ciekawy, kto zacz, niech sobie poszpera po sieci i obejrzy filmiki, wpisując w wyszukiwarkę "suflerka Komorowskiego". 


Z kazania pogrzebowego: Był sobie ogrodnik, pielęgnował swój ogród doglądając sadu, rozmaitych  roślin i kwiatów. Jednego dnia przechadzając się po ogrodzie dostrzegł chłopca, który bawił się w ogrodzie. 

Wkurzył się na niego pomyślawszy sobie, że pewno to on podeptał rośliny i zbiera dojrzałe owoce spadające z drzew. Chłopak jak zobaczył ogrodnika uciekł od razu przez dziurę w płocie. 

Załatał ogrodnik dziurę, ale gdy następnego dnia przechadzał się po ogrodzie, zauważył uciekającego przed nim chłopaka, oraz jedno z drzew, które uschło przez noc. To pewno za sprawką tego chłopaka schnie mi to drzewo, pomstował na dzieciaka, łatając kolejną dziurę.

Następnego dnia poszedł sprawdzić jak mu wszystko rośnie. Jakież było jego zdziwienie, gdy kolejne drzewo przez noc uschło, a chłopak zobaczywszy go przeskoczył tym razem zgrabnie przez płot. 

To za jego sprawką schną mi drzewa, pomstował na chłopaka przez cały dzień, podlewając rośliny. Gdy następnego ranka zamierzał zerwać kwiaty na sprzedaż chłopak przemknął między zagonkami uciekając przed nim. 

Oj, gdybym cię dorwał szkodniku, pewno mi podkradasz kwiaty, wyrzekał wygrażając chłopakowi. Do końca dnia chodził zły i smutny, bo znowu kolejne drzewo uschło w sadzie. I tak było nieomal przez miesiąc. 

Każdego dnia wypadało kolejne drzewo z sadu, a jego złość na nieuchwytnego chłopaka kręcącego się po ogrodzie narastała lawinowo. Drzewa nieomal wszystkie straszyły suchymi gałęziami. 

Gdy po dłuższym czasie zauważył chłopaka, machnął ręką i powiedział  w duchu "niech się bawi, nie będę go przeganiał". 
W następnym dniu, gdy przyglądał się bawiącemu się wśród kwiatów chłopakowi, zauważył z jaką pieczołowitością dzieciak porusza się wśród grządek. 

Niech się bawi i spojrzał na przyschnięte drzewo, które odbiło od korzenia. Po tygodniu siedem kolejnych drzew puściło zielone gałązki. Chłopak się bawił, a on nie przeszkadzał mu w zabawie, przyglądając się dzieciakowi z daleka z sympatią. 

Sad z dnia na dzień stawał się coraz to okazalszy, odmłodzony. Muszę smykowi podziękować postanowił jednego dnia radosny ogrodnik. Niestety już od tego momentu chłopaka na oczy nie widział.                    


A teraz już św. Ignacy:

"Jeśli na wojnie dzielniej walczy żołnierz dla pozyskania chwały i łupów, niż wy z samymi sobą dla pozyskania wiecznej chwały w Królestwie Niebieskim, to ani na nazwę Chrystusowych Rycerzy nie zasługujecie, ani ich ducha nie macie. Nie ma szpetniejszego, dziwoląga, jak mieć nazwę żołnierza, a usposobienie niewieściucha. Tchórz w hełmie na śmiech zasługuje, nie na chwałę, odpowiedniejszy jest do kądzieli, niż od walki. 

Im dzielniejszym jest wódz, tym trudniej znosi, żeby pod jego sztandarem był żołnierz leniwy. Komu ty służysz? Czyim jesteś żołnierzem? Ach! Jeśli się w męstwo nie uzbroisz, zmień nazwę, przestań mianować się żołnierzem. 

Jeśli bojowaniem jest życie człowieka (Hiob 7, 1), to dlaczego w gnuśności zasypiasz? Dlaczego na myśl o ogniu, na możliwość rany bledniejesz? Nie należy to walczyć, nie trzeba to bojować, a nie  lenistwu i gnuśności się oddawać?

Szpetnie jest chcieć się cieszyć żołdem, a z niechęcią odbywać nocne straże, szpetniej spodziewać się rzeczy wiecznych, a uchylać przed trudem małego czasu - krótkiej chwili.


Skąd się to bierze, że dla niektórych ludzi życie ziemskie  jest tak ciężkim i uciążliwym? Otóż pochodzi to z stąd, że są ubogimi, chorymi, upośledzonymi i zapomnianymi, a stąd smutnymi i przygnębionymi. 

Jakże szczęśliwymi byli by oni, gdyby się nauczyli wszystkie nieszczęścia, które ich spotykają znosić z poddaniem się woli Bożej i niczego nie pragnąć, czego na dozwolonej drodze osiągnąć nie można


Czy nie należy nazwać szczęśliwymi już za życia tych, którzy mają zapewnione szczęście wieczne i zbawienie w niebie? Pan Jezus mówi o tych, którzy tutaj cierpliwie znosili dolegliwości  "Błogosławieni są smutni i błogosławieni ci, którzy znoszą prześladowania. A z drugiej strony Jezus mówi: "biada bogaczom, albowiem oni w tym życiu wiele używają. Jeżeli zapamiętasz sobie te Chrystusowe słowa, nigdy nie będziesz narzekał ani szemrał w dolegliwościach. 
Chrystus przyszedł na świat, aby nas nauczyć, w jaki sposób możemy być tu na ziemi szczęśliwymi, a w niebie zbawionymi. Jaką to drogę dla nas, do tego celu Jezus wskazuje. Przede wszystkim zalecił nam miłować krzyż. Własnym przykładem nam udowodnił i pokazał, jak Swój własny krzyż miłował. A my? Czyż idziemy w Jego ślady i wiernie miłujemy nasz własny krzyż.

czwartek, 28 maja 2015

O nietrwożeniu się lada powodem.

@ Rozsądek. Oj puściły Ci nerwy po wyborach! Widzę, że nie możesz ścierpieć porażki. Oglądasz jak dziecko obrazki na moim blogu i nie stać Cię nawet by tekst obok przeczytać z uwagą. 

Widzisz, ja w wyborach nie głosowałem na ludzkie "obiecanki - cacanki", a na Boga. Gdzie tylko mogę piszę i głośno mówię: "Króluj nam Chryste". To jest moja dewiza życiowa, poparta krótkim "Jezu ufam Tobie". On, Bóg obiecał nam ludziom wszelkie dobro, jakie tylko można było obiecać - ŻYCIE WIECZNE. Nie dostatnie i bezstresowe życie tu na ziemi, ale życie wieczne po śmierci. 

I tym Trójjedyny Bóg naszych ojców, dziadków i pradziadków, aż od początku państwowości Polskiej, jedna sobie wyborców. Na Niego ja postawiłem, na Niego postawił by mój zmarły kuzyn Adam i na Niego stawią moje i jego dzieci i wnuki. 
       Dla Ciebie @ Rozsądek śmierć człowieka kończy wszystko, i jest co najwyżej sprawą intymną dla najbliższych. 

Dla wierzących w Trójjedynego Boga sprawa na śmierci się nie kończy. Tak jak sprawa Jezusa nie skończyła się na śmierci krzyżowej na Golgcie, tak i dla wierzących chrześcijan sprawa nie kończy się w trumnie. Bo jak pisze Apostoł: Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, to próżna byłaby nasza wiara. Ale On Jezus Chrystus Zmartwychwstał. I tu jest problem dla Ciebie @ Rozsądek. 

Chrześcijanin nie gorszy się widokiem obnażonego ciała Jezusa Chrystusa wiszącego na Krzyżu. Chrześcijanin gotów jest oddać życie za Chrystusa, dla Chrystusa i w Chrystusie. I to kolejny problem dla Ciebie @ Rozsądek. 

Tak zmarła moja Ewa, jak i zmarły kuzyn Adam, oddali życie Bogu - w Chrystusie. To co mieli najcenniejsze ofiarowali Bogu w konkretnej sprawie. Tu jest dopiero ukryta ta intymność, której nie rozumiesz kierując się rozsądkiem. 
 
Znowu jak zwykle martwisz się o mnie. I chwała Ci za to. Ale nie przejmuj się. Dla wierzącego chrześcijanina nie istotne jest czy zamieszczą o nim anons w tej czy innej gazecie, czy napisze o nim ktoś coś na blogu czy nie napisze. 

To już nie jest jego problem, bo dla niego życie nie kończy się tu na ziemi. Dla niego problemem może być tylko wieczne zbawienie i ciekawość jak tam jest? 


A wiesz co na to Twoje pisanie @ Rozsądek odpowiedział 5 wieków temu Św. Ignacy z Loyoli. Nudzi Cię to moje powoływanie się na niego, ale widzisz to jest, święty kościoła i mój Bóg często przekazuje przez takich zmarłych już dawno ludzi swoje "wytyczne". 

Nadał im tytuł "O nietrwożeniu się lada powodem". 

motto: "Pewną jest rzeczą, że leniwi ponieważ się nie pokonują , więc nigdy ani do pokoju duszy, ani do doskonałego posiadania cnoty nie przychodzą. Pracowici przeciwnie, jedno i drugie w krótkim czasie łatwo pozyskują" 

Co ze strony walk i przykrości cierpimy, to w nas jest. Na próżno przyczyn niezgód i źródeł zakócanego pokoju szukamy gdzie indziej, na próżno utyskujemy, że znikąd pochodzą. W domu i z domu początek swój biorą - TAM  ICH  SIEDLISKO.

    Każdy swego losu, bo każdy swego pokoju sprawcą jest. Zewnętrzne starcia wewnętrznej spokojności nie zaszkodzą. Jeśli ty ich nie zechcesz przypuścić, to nigdy aż do duszy nie przenikną, nigdy serca nie przygnębią.

Dziwna rzecz ! Słowo, które ciebie rani bardzo dotkliwie, drugiego wcale nie obraża. Również przypadek, który ciebie ubezwładnia, o ziemię niejako ciska, innego wcale nie porusza. 

Zatem idzie, że głównie zależy wszystko od tego, jak przyjmujemy krzyże, które nas spotykają, że mniejsze lub większe cierpienie jest niejako w naszych rękach, że zależy od nas.  CZEMU SIĘ   DRĘCZYSZ?

Z twojej, nie z innych winy to się stało, co pokój duszy twojej naruszyło, w rękach twoich losy twoje.