poniedziałek, 1 czerwca 2015

Ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel

Wczorajsza uroczystość Trójcy Świętej, kościół księży Pallotynów w Poznaniu pw. Św Wawrzyńca, Msza św. z okazji jubileuszu 50 lecia pierwszego wydania Biblii Tysiąclecia, główny celebrans ks. abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, Przewodniczący Episkopatu Polski, w prezbiterium współcelebransi i kilkunastu kapłanów. Siadam w pierwszej ławce z podnóżkiem do klękania z boku, z prawej strony. 

W środkowym rzędzie ławek na skraju z prawej strony na wprost ambonki z prawej strony, w pierwszej ławce, tyle że bez podnóżka do klękania miejsce zajmuje sławny biblista polski ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel.

Ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel, sędziwy 87 letni kapłan,  w 61 roku kapłaństwa, tłumacz Apokalipsy Św. Jana, jeden z 94 kapłanów w stanie spoczynku w naszej Archidiecezji
W stanie spoczynku - co to za dziwne określenie? Czyż kapłan za życia może być w stanie spoczynku? Jeśli tylko może sprawować Eucharystię, sprawować sakramenty, to gdzie tu mowa o spoczynku?  

Przyjrzyjmy się zatem świadectwu wiary, skupienia i zachowania się, jakie dał nam zupełnie przypadkowo ks prof. dr hab. Jan Kanty Pytel. Zwróćmy uwagę na kapłańskie ręce, które razem z całym ciałem modliły się, odzwierciedlając stan kapłańskiej duszy.  Ks Jan Pytel nie siadł w białej komży w prezbiterium, na podwyższeniu, na oczach ludu Bożego, a zajął, zdaje się jako jedyny z kapłanów, miejsce wraz z ludem Bożym. 


Mimo, że na trzech pierwszych ławkach leżały kartki z napisem: "Zarezerwowane", w domyśle dla osób duchownych, (tak ja je odczytałem, rozglądając się za pustym miejscem), puste ławki wypełniły się po rozpoczęciu Mszy św. dziećmi i dorosłymi. 

Robiąc zdjęcia z uroczystej Mszy św. nie miałem na celu fotografować Ks. Profesora. Można powiedzieć, że Jego postać trafiała mi w kadr zupełnie przypadkowo, jak choćby na tym zdjęciu obok.

Dopiero dzisiaj, po obejrzeniu wszystkich zdjęć i wyłowieniu tylko tych z osobą ks. prof. Jana Pytla stwierdziłem, że zdjęcia te stanowią zwarty materiał na oddzielny reportaż obrazujący udział tego Świątobliwego Kapłana w Eucharystii. 

Już samo to, że zajął miejsce w ławce, nie mającej wsparcia przy wstawaniu z klęczek, stanowiło dla mnie ewenement. 87 letni starzec potrafiący wstać z klęczek o własnych siłach, to wielka łaska dana od Boga. 

Wiem, co to znaczy dla człowieka móc przyjąć przed Bogiem pozycję klęczącą  i wiem, co znaczy otrzymać taki dar klękania od Boga, gdy siły fizyczne nie pozwalają nawet klęknąć na klęczniku z możliwością podparcia się przy wstawaniu z klęczek.  

Robiąc zdjęcia komunikujących na stojąco osób, zupełnie nie zwracałem uwagi na zachowanie siedzącego przede mną ks. prof. dr hab. Jana Kantego Pytla. Nieomal na 100% jestem pewien, że przyjął do swego serca Jezusa w sposób duchowy. 

Nie mógł sobie pozwolić, by tak jak ja, klęknąć na stopniu prezbiterium, tak, jak ja to czynię z całym kościołem w czasie pallotyńskich  codziennych Mszy św. i czekać ze spokojem, aż podejdzie do mnie ksiądz z Panem Jezusem.

Jedno jest pewne, patrząc na powyższe zdjęcia, że spojrzał na komunikujących kapłanów dopiero wtedy, gdy do księży podeszła grupka dzieci, z których tylko starsze przyjęły Jezusa, na stojąco, nie przyklękając wcześniej podobnie jak większość dorosłych.

No cóż, za ołtarzem, wschodnią ścianę kościoła poznańskich Księży Pallotynów zdobi ogromy witraż przedstawiający zesłanie Ducha Świętego z Maryją pośrodku i dwunastoma Apostołami. 


Wszyscy Oni stoją, tylko jeden Apostoł, z prawej strony w lewym narożu, dzisiaj ledwo widoczny na górnym zdjęciu, klęczy. 
Spytam cichutko, na ucho, co na ten temat sądzi świątobliwy kapłan ks prof. dr hab. Jan Kanty Pytel. Księże, czy Polska stojąc może zmartwychWSTAĆ, czy jak logika wskazuje zmartwychWSTAĆ można tylko z klęczek? 

Skończyła się uroczysta Msza św.  Po wyjściu znajomi, których po zobaczeniu  zaprosiłem od razu na kawę i placek, zabrali mnie na kiermasz biblijny.  Zrobiłem tam kilka zdjęć. Widząc jak je robię zagadnął mnie nie znany  ksiądz, w towarzystwie  którego wyszedłem na zaplecze kościoła, idąc w stronę ul. Przybyszewskiego. Gdy go zostawiłem chcąc wracać do znajomych, z przeciwka szedł w moim kierunku Ks. Andrzej w towarzystwie ks prof. dr hab. Jana Kantego Pytla. 

Ach co za niesamowita okazja mówię do obojga księży i proszę by mi pozowali do zdjęcia. Przystają na moment, a ja im robię to  zdjęcie powyżej, po czym zwracając się do ks prof. dr hab. Jana Kantego Pytla przedstawiam się z imienia i nazwiska, na co słyszę: Znam pana, natknąłem się kilka razy na pański blog. 

W momencie gdy wymieniłem znaną nam obu osobę, ks prof. dr hab. Jan Kanty Pytel odpowiedział: " Znam, to dobry człowiek" na co ja "dobry, ale nie pracuje nad sobą". 

Nie zdążył mi odpowiedzieć, bo w tym momencie dogonił nas maszerujący długimi krokami Ks Adrian Galbas, przełożony poznańskiej prowincji księży Pallotynów Zwiastowania Pańskiego, który przywitał się z moim rozmówcą, przerywając naszą rozmowę (patrz wyżej). Pisząc dzisiaj te słowa, wróciłem pamięcią do rozmowy jaką w mojej obecności miała moja żona  Irena-Ewa z ks. prof. dr hab. Janem Kantym Pytlem 31 lat temu zakończoną słowami: "zostawcie tę sprawę Panu Bogu". 

Spoglądam w indeks Papieskiego Wydziału Teologicznego mojej żony, a tam z przedmiotu "egzegeza Nowego Testamentu" wykładanego przez ks. prof. dr hab. Jana Kantego Pytla oprócz zaliczenia pod datą 27.06.1986 z podpisem Wielebnego Wykładowcy widnieje ocena 4,5.

W tym momencie dochodzimy do skrzyżowania ulic Przybyszewskiego z Bukowską. Mnie się jeszcze udało przebiec w ostatniej chwili na rozdzielający dwie nitki ul Przybyszewskiego pas zieleni.  


Gdy księża czekają na zielone światło jest okazja bym zrobił kilka zdjęć grupy osób konsekrowanych w sutannach na ruchliwym miejskim skrzyżowaniu.


Zapala się zielone światło i księża wchodzą na jezdnie. Ksiądz Prowincjał rozmawia z młodymi kapłanami, a może i jeszcze klerykami, a ks. Andrzej idzie rozmawiając z ks. prof. dr hab. Janem Kantym Pytlem.


W tym momencie dociera do mnie, że wszyscy kapłani zdążają w jednym kierunku, a mianowicie do budynku Uniwersytetu Medycznego centrum Stomatologii prawdopodobnie na uroczysty obiad.


Widząc zdążającego samotnie starszego zakonnika pytam Ks. Andrzeja, a któż to taki. Obaj księża odwracają  się do tyłu i mówią mi nazwisko znanego biblisty, którego niestety nie zapamiętałem.

Na pierwszym planie prawa ręka ks. prof. dr hab. Jana Kantego Pytla w geście powitania - błogosławieństwa Szanownego Gościa.
Wszystkim kapłanom, podążającym na jubileuszowy obiad, a w szczególności obchodzącemu dzisiaj 57. jubileusz kapłaństwa ks. kan. Zbigniewowi Tokłowiczowi dedykuję dzisiejsze maksymy
Św. Ignacego z Loyoli zatytułowane:
"O zmierzaniu do celu"


"Ku czemu wezwani jesteście, ku temu z całych sił zmierzajcie, pomnąc, że Bóg pomocy ze swej strony nie odmawia.
Gdy nas Bóg ku czemu wzywa, wiele nam łask użycza. Jak w łańcuchu ogniwo z ogniwem, tak w wezwaniu łaska z łaską się łączy, łaska po łasce następuje.


Kto wiele ponapożyczał, ten wiele winien. Strzeż się, abyś ogromem nie był przywalony, aby Cię sama szczodrobliwość nieszczęśliwym na starość nie uczyniła. Im więcej otrzymałeś, tym bardziej jesteś skrępowany, tym większy na tobie dług ciąży. Patrz czym spłacisz.


Wzniosły cel Bóg Ci  naznaczył, hojnymi do jego osiągnięcia środkami opatrzył, w stosowaniu tych środków, nigdy z pamięci nie wypuszczaj, że wielkich rzeczy bez wielkiego usiłowania osiągnąć nie można. 


Niebezpieczeństwami i trudnościami się  nie zrażaj , zarówno jedne jak i drugie łaska wezwania zmniejszy, sił Tobie doda, tak się względem Ciebie postawi, iż gdzie by inny zginął, Ty wyjdziesz bez szwanku."

Brak komentarzy: