piątek, 16 października 2015

120 krotny wzrost wejść na Pojednanie z terenu Rosji w ostatnim tygodniu

        Coś się dzieje?
Dzisiaj dzień Papieski - rocznica wyboru Jana Pawła II na stolicę Piotrową. Tego dnia gdy podano tą wiadomość serca Polaków zabiły mocniej. Byli tacy, którzy się tego spodziewali i się cieszyli, ale byli i tacy, którzy widzieli w tym istotne zagrożenie dla całego systemu komunistycznego. I jedni i drudzy mieli rację. Komuna upadła można powiedzieć dzięki papieżowi Polakowi.
       Gdy dzisiaj przed chwilą spojrzałem na statystykę osób odwiedzających blog opanowało mnie nie lada zdziwienie. Tego jeszcze w historii "Pojednania" nigdy nie było. Na mapie świata Rosja w intensywnym kolorze nadziei. A któż to w Rosji przed wyborami u nas pokłada taką nadzieję? Spoglądam na liczby oglądających aktualnie blog i oczom nie wierzę dwóch internautów z Francji, jedenastu z Polski i aż 26. z Rosji. Coś nie tak myślę sobie. Jeszcze jak tylko istnieje "Pojednanie" czegoś takiego nie było. Rosja która przez ostatnie 5 lat plasowała się pod wzgl. oglądalności "Pojednania" na 5 miejscu ze średnią oglądalnością na dobę 3 osoby, kiedy to z Polski "Pojednanie" oglądało 113 osob na dobę, zdystansowała w ostatnich dwóch godzinach polskich internautów ponad dwukrotnie. Może to wyjątek myślę sobie. Sprawdzę oglądalność w ostatniej dobie. No tu już nieco lepiej, ale mój szok nadal nie ustępuje. W ostatniej dobie na 156 wejść na Pojednanie z Polski aż 86 wejść jest z Rosji. Ze średniej z pięciu lat równej 3 osoby na dobę, skok na 86 osób na dobę to coś niesamowitego. Wzrost w Polsce ze średniej pięcioletniej  113 osób w tej konkretnej dobie na 156 jest całkowicie zrozumiały. Trzeba sprawdzić oglądalność w ostatnim tygodniu myślę sobie. No, tego bym się za żadne skarby świata nie spodziewał. Średnia dobowa oglądalność z terenu Polski w ostatnim tygodniu 166 wejść na dobę - sprawa jasna, a z terenu Rosji 120 wejść na dobę. To oznacza, że na czterech oglądających mnie Polaków aż trzech ogląda mnie Rosjan (ściślej osób z terenu Rosji), kiedy następne po Rosji Niemcy mają tylko 10 wejść. Pozostałe kraje Stany Zjednoczone 9 wejść, Francja 6, Ukraina 4, a z Wielkiej Brytanii jest tylko 1 wejście na dobę. 
         Sprawdzam dokładnie wejścia z terenu Rosji:
w  ostatnim miesiącu od 17 września do 16 października 861 wejścia, z czego w ostatnim tygodniu od 9 października do 16 października 841 wejść. Oznacza to, że przez pierwsze trzy tygodnie to jest od 17 września do 8 października było z Rosji tylko 20 wejść, to znaczy 1 wejście na dobę, a w ostatnim tygodniu średnio 120 wejść na dobę. Czym ten skok tłumaczyć? Co się dzieje? Skąd takie nagłe zainteresowanie moim blogiem ze strony Rosji? Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć. Może warto byłoby, by zainteresowały się tym polskie służby specjalne.

2 komentarze:

Huzar pisze...

To nie internauci, lecz tzw. roboty indeksujące wyszukiwarek czyli algorytmy anie ludzie :)

Jerzy pisze...

Pewno masz rację @Huzarze. Za komuny zatrudniano sztaby ludzi, którzy trudnili się cenzurowaniem publikacji, prasy i widowisk. Tak bronił się system totalitarny przed upadkiem, a jednak pokonał go Duch św. wyproszony przez świętego JP II. Dzisiaj, na dwa tygodnie przed wyborami, dla obrony tego co mamy, zainstalowano między innymi na "Pojednaniu" indeksującą wyszukiwarkę, czyli cyfrowy algorytm zastępujący ludzi w żmudnym czytaniu moich tekstów. Ale na początku tego łańcucha jest żywy człowiek, który musiał:
1. ułożyć taki algorytm, który będzie pod określonym kątem monitorował moje treści, a także i obrazy.
2. kolejny człowiek, który będzie przeglądał wyłowione z gąszczu internetowego szersze frazy, a niekiedy i całe wpisy by je przeanalizować.
Punkt 1 i 2 to płatni najemnicy. Istnieje jeszcze zleceniodawca, ten co płaci najemnikom za ich robotę i do którego "na biurko" do jego kompa trafia opisany i z wyciągniętymi wnioskami plon z penetracji. I tu rodzi się pytanie: komu na tym zależy, by za takie info płacić. Odpowiedź jest dziecięco prosta, temu kto ma w tym interes.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że interes w Twoim i moim zbawieniu ma tylko Bóg. Jemu nie zależy na potępieniu nikogo, wręcz przeciwnie. Jemu zależy na pojednaniu nas samych z sobą samym, z bliźnimi, z Nim to jest z Bogiem. On niewyobrażalny serwer, niewyobrażalna dla ludzi niewyczerpana Miłość zainteresowana jest naszym zbawieniem, ale bez naszej wolnej woli się nie obędzie. On Bóg ma wgląd nie tylko w moje pisanie, ale i w moje najskrytsze myśli, w mój świat duchowy i do Niego, a nie do ludzi takiej czy innej opcji politycznej on należy. Na tym polega układ mego dziecięctwa Bożego. I dla tego próżna jest praca indeksujących wyszukiwarek, gdyż Bóg jest dla mnie najważniejszy.