czwartek, 22 października 2015

Na 3 dni przed wyborami

Jak nie wiesz o czym pisać, to pisz na temat dzisiejszych czytań podpowiada Anioł Stróż.  Co też na dzisiaj, na wspomnienie św. Jana Pawła II, przygotował nam Matka Kościół?
W pierwszym czytaniu List do Rzymian 6,19-23. usłyszałem przesłanie św. Pawła dyktowane Tercjuszowi z Koryntu, a adresowane do Rzymian. To zupełnie tak, jakby święty Jan Paweł II pisał z Polski, za moim pośrednictwem, do obradującego w Rzymie Synodu Biskupów. Posłuchajmy:
Ze względu na przyrodzoną waszą słabość posługuję się porównaniem wziętym z ludzkich stosunków: jak oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości, pogrążając się w nieprawość, tak teraz wydajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości, dla uświęcenia.[Rzymskiego Kościoła Świętego- mój dopisek]. Kiedy bowiem byliście niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć. Teraz zaś, po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu, jako owoc zbieracie uświęcenie. A końcem tego – życie wieczne. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Dzisiejszy psalm responsoryjny Księga Psalmów 1,1-2.3.4.6. skierowany jest do całego Kościoła Katolickiego. Wniosek płynie z niego prosty: Kto zaufa Bogu będzie nie tylko szczęśliwy ale i błogosławiony.   
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu
Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie;
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

A te słowa z Ewangelii Łukasza 12, 49-53. brzmią jak Jezusowe proroctwo, które lada dzień się spełni. 
Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.
Jezu, ja piszę w duchu pojednania, a Ty Synu Boga zapowiadasz rozłam?  I to rozłam w rodzinie, w narodzie, w Kościele. A co z jednością i pojednaniem Panie? Tak bardzo pragnę pojednania, a dzisiaj, na 3 dni przed wyborami, tak daleko, tak bardzo daleko nam do jedności i pojednania. Odpowiedź na te pytania znalazłem u Marii Valtorty. Oto ona:
Wybranie przeze Mnie - mówi Jezus do Marii Valdorty - nie jest ożywczym odpoczynkiem w ukwieconym zagajniku. Przyszedłem ogień przynieść na ziemię i czegóż mogę pragnąć, jak nie tego, żeby zapłonął? Dlatego wyczerpuję się i chcę, żebyście i wy wyczerpywali się aż do śmierci, aż cała ziemia stanie się płonącym stosem, rozpalonym niebieskim ogniem.

Co do Mnie to muszę przyjąć pewien chrzest. I jakże będę niespokojny, dopóki on się nie dokona! Nie pytacie, dlaczego? Dlatego że przez ten chrzest będę mógł uczynić was nosicielami Ognia, jakby wichrami, które będą się poruszać we wszystkich i przeciw wszystkim warstwom społeczeństwa, żeby uczynić z nich jedno: trzódkę Chrystusa.

Czy sądzicie, że przyszedłem przynieść pokój ziemi – takim sposobem, jaki ona sobie wyobraża? Nie. Przeciwnie – niezgodę i podział. Dlatego też odtąd i aż do chwili, w której cała ziemia stanie się jedynym stadem, z pięciu, którzy są w domu, dwóch będzie przeciw trzem; ojciec będzie przeciw synowi, a ten przeciw swemu ojcu; matka – przeciw swym córkom, a one przeciw niej; synowe i teściowe będą mieć jeszcze jeden powód więcej, żeby się nie zrozumieć, gdyż pojawi się nowy język na niektórych ustach i powstanie jakby [wieża] Babel, gdyż głębokie rozruchy wstrząsną królestwem uczuć ludzkich i ponadludzkich. Potem nadejdzie godzina, w której jeden nowy język połączy wszystko. Będą nim mówić wszyscy, których Nazarejczyk ocali. Wody uczuć oczyszczą się: męty opadną na dno i na powierzchni zabłysną przejrzyste wody niebiańskich jezior.

2 komentarze:

Polityczny pisze...

Siusiak, dupa i kamieni kupa. A za 9 miesięcy przedterminowe.

Jerzy pisze...

I po coś to synu wpisał? By dać znak, że jesteś, że kontrolujesz, że trzymasz rękę na pulsie? Z Bogiem nie zwyciężysz! Polecam Cię Bogu w swoich modlitwach.