piątek, 30 października 2015

To by wyjątkowo dobry dzień

To był wyjątkowo dobry dzień. Rozpoczął się o drugiej w nocy i zaowocował poprzednim wpisem zakończonym maksymą Ks prof. Ignacego (nie mylić ze świętym z Loyoli) Różyckiego: <<„zwykły" akt życia chrześcijańskiego jakim jest spowiedź, staje się aktem Nabożeństwa do Miłosierdzia>>. Zatem u niektórych osób  Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego winno się uzewnętrznić, wyrazić przystąpieniem do sakramentu Pojednania. Warto sobie tę rzeczywistość uświadomić na progu ogłoszonego przez Papieża Franciszka Roku Miłosierdzia. Jak to wszystko współgra z poprzednio postulowaną przeze mnie nazwą Placu Zmartwychwstania, która miała brzmieć: "Plac Pojednań przed Bożym Miłosierdziem", która mnie się nie tyle kojarzyła się z konfesjonałem co z pojednaniem międzyludzkim.

Poranek rozpocząłem od kąpieli, potem ranna toaleta i wyjście z domu z  u f n ą  modlitwą przed Boże Miłosierdzie. Jak zwrócił mi w nocy uwagę Ks. prof. Ignacy Różycki modlitwa pozbawiona ufności dla czciciela Miłosierdzia Bożego jest mało skuteczna. Bez żaru wiary, modlitwa jest najwyżej tyle warta, co wyznanie wiary "Totus Tuus". Dopiero duchowe połączenie "Jezu ufam Tobie" z "Totus Tuus" staje się w oczach Boga prawdziwie skuteczne. Stąd być może moje spontaniczne od dłuższego już czasu klękanie do modlitwy między tymi dwoma wyznaniami wiary, które sobie dopiero teraz po 10 latach modlenia się przed Bożym Miłosierdziem uświadomiłem. Tu, na środku pomnika, w zerowej godzinie  pierwszego marca 2015 dostąpiłem łaski trwałego uzdrowienia kolana. Tu po ufnej, a żarliwej modlitwie wyprosiłem u Boga drugą łaskę i po 12 godzinach uzyskałem od Ks. Abpa Stanisława Gądeckiego podpis pod projektem tabliczki wotywnej na pomniku Bożego Miłosierdzia wyrażającej wdzięczność Jezusowi Chrystusowi Eucharystycznemu Królowi Polski. Wczoraj Bóg przypominał mi, że przegrywamy w życiu zawsze, gdy tracimy w Niego ufność. Żeby zrozumieć Boga musimy zrozumieć prawdę o Jego bezwarunkowej miłości i dobroci. Twoja Jerzy słabość nie jest żadną przeszkodą dla działania Boga w tobie. Bóg mówi: Nie możesz wątpić w moją miłość i wierność z powodu twojej słabości. Stąd Bóg przestrzegał wczoraj Jeśli będziesz budować naszą relację na swojej wierności Jerzy, będziesz się stale lękać, bo wiesz, że jest zawodna, a każdy twój upadek porusza naszym domem. Nie buduj na sobie ale na Mnie, na Mojej wierności i na Mojej sile. Panie mój, Boże nasz, siłę masz, siłę dasz. napisałeś Jerzy na Świetlistym Krzyżu Pojednań. Ty Jerzy jesteś prochem, pokazałem ci to dwa dni temu we śnie i będziesz wciąż upadać. Nauczę cię Jerzy patrzeć na Mnie, a nie na siebie. Tak, Boże czuję to od jakiegoś czasu jak zmienia się moja optyka. Wybrałem cię dla Swojej chwały Jerzy, poszedłeś za Mną, a teraz pragniesz być zapłatą za tych, którzy nie chcą płacić. Bóg mówi do mnie uczynię cię zapłatą, twoje cierpienie będzie bramą przez którą wejdą ci, którzy zmierzali do bram piekła. Żeby to osiągnąć musisz Jerzy zmienić całkowicie swoje myślenie w patrzeniu na relację do Mnie. Jerzy skończ z liczeniem i kombinowaniem jak daleko możesz się posunąć, aby nie było grzechu. Zacząłeś od jednej kulki winogrona sąsiada, potem kilka kulek i jeszcze raz kilka kulek testując Mnie co powiem na twoją kradzież. Wiem, że winogrono zgnije i zmarnuje się na jego krzaku, ale nie kradnij, to nie kradnij. Masz swoje. Od kilku dni o niczym nie myślisz jak o złodziejstwie, nie chcąc go nawet w myślach tak nazwać. Jak wyjdziesz do ogrodu grabić liście nie myślisz o niczym innym jak tylko o zerwaniu całej kiści z krzaka sąsiada. Specjalnie opadły winogronowe liście odsłaniając kiście winogronowe. Widzisz jaki jesteś słaby. Musisz patrzeć na Mnie, a nie na siebie. Bez Mojej łaski nic nie możesz Jerzy. Jesteś taki sam, jak każdy inny człowiek skalany Adamowym grzechem pierworodnym. Kiedy Ja twój Bóg stanę się centrum twoich odniesień, każdy twój czyn, każde twoje cierpienie Jerzy ma sens, a Ja ciebie uświęcam i ubogacam. Musisz się nauczyć  patrzeć na Mnie mówi do mnie  Bóg, a nie na siebie. Nie traktuj mnie jak sąsiada, o którym wiesz, że jest w pracy i nie widzi jak mu podbierasz winogronowe kuleczki. Przecież wiesz, że gdybyś go poprosił dałby ci kilka kiści bez żadnego ale. Patrzenie na siebie zasmuca cię Jerzy, bo widzisz własną zawodność. Patrzenie na Mnie jest siłą i radością  Naucz się tego, a jeśli się nauczysz tego jednego, postąpisz bardzo szybko do przodu i oddalisz się od własnej niemocy. Zapomnieć o sobie, o swojej potędze, o swojej sile, o swoich możliwościach. Każda myśl, która odbiera ci siły Jerzy pochodzi od złego. Bo w Bogu potrafimy góry przenosić, a kamyka sami nie podniesiemy, bo natrafimy na różne  uwarunkowania. Odpowiedzią twojej duszy Jerzy winno być wejrzenie na Mnie i szukanie nadziei i zaprzeczenie złu, które się w tobie rodzi. Anioł Stróż to pięknie wyjaśnia, kiedy mówi jak mamy walczyć z pokusą. Przychodzi jakaś zła myśl, jest natrętna, Anioł mówi: bierz ją, bierz ją. Idź z nią przed Majestat Boga, idź na Plac Zmartwychwstania Jerzy,  przed Boże Miłosierdzie. Wzbudź w sobie świadomość, że stoisz przed tronem Chrystusa Króla, oddajesz hołd Bogu i mówisz do pokusy: Ja Jerzy tu przed Bogiem pozostaję, Bóg wejrzał na ciebie pokuso. Musisz odejść! I pokusa ucieka. Dlatego uczmy się wejrzenia na Boga. 
        Cudownym lekarstwem pokonania własnej pychy jest wołanie: "Serce Jezusa cnót wszelkich bezdenna głębino zmiłuj się nade mną". Czyń to tylko świadomie, a nie poddasz się, nie będziesz więcej tracić sił. Za dużo pozwalasz mówić do siebie temu który jest kłamcą.  
        Znamy przestrzenie, gdzie Bóg daje nam umocnienie: np zawołanie "Któż jak Bóg" lub też po Piotrowemu "Panie ratuj" nie daję rady. Musisz uciszyć jego szatański złowieszczy szept poprzez ufność, z którą spoglądasz na Mnie. Wielu ludzi dziś jest udręczonych tym szeptem szatana. Musi wzrosnąć w was ufność. Ufność pełna wiary w spoglądaniu na Boga. Wystarczy mnie wezwać, abym Ci przyszedł z ratunkiem.
        Podam ci cztery sposoby na przywoływanie w sytuacji trudnej dla ciebie pomocy nieba. Bóg mówi wystarczy mnie wezwać, abym wyruszył na twój ratunek: Piotrowe "Panie ratuj", św. Michała Archanioła: "Któż jak Bóg", aklamacja od Serca Pana Jezusa:"Najświętsze Serce Jezusa cnót wszelkich bezdenna głębino - zmiłuj się nade mną" i to zawołanie Anioła: bierzesz tą pokusę, bierzesz to udręczenie i mówisz ja idę przed tron Majestatu, ze świadomością "Jest Bóg", schylam głowę i do pokusy, która mnie od wewnątrz atakuje: "Ja tu zostaję, na ciebie pokuso spojrzał Bóg, musisz odejść. Ofiaruj mi złe rzeczy, abym je przemieniał.   
       Ma ktoś słabość, nabroił, nagrzeszył, mówisz wtedy Panu fujara jestem, nie chciałem, ofiaruj to Bogu, a Pan będzie to przemieniał. Ofiaruj mi rzeczy dobre, abym je pomnażał, złe bym je przemieniał - logiczne. Bo my nie możemy skupiać się tylko na rzeczach złych.  
       Każde dobro masz Bogu przedłożyć, a On je pomnoży. Gdy Przyniesiesz zło Bóg je przemieni na dobro. Zmiana optyki naszego myślenia. Nie bój się. Odpowiedzią na lęk powinna być zawsze twoja Jerzy ufność.  Stoisz Jerzy po stronie zwycięskiego Chrystusa Króla, to jakże masz się bać Jerzy.  
       Spójrz na swój dom Jerzy. Spadł ci choć jeden włos z głowy, od momentu gdy po Bożym Ciele wywiesiłeś transparent na całą długość domu? Czy ktokolwiek sprzeciwił się Mojemu Królowaniu Jerzy? Niech się dzieje wola Twoja powtarzasz Mi po wielokroć. Jestem po twojej stronie Jerzy. Użyj mocy i siły, którą Ja twój Bóg ci daję.  
      Każdy z was może użyć siły i mocy Boga, którą On ci daje. Mamy to wszystko do wzięcia. Uwierzyliśmy, że leżą  w Brukseli pieniądze do wzięcia, to czemu Bogu nie wierzymy. Już Bruksela obcina nam dotacje, bo jej się nasz rząd nie podoba. 
        Bóg każdemu da. Musisz się tylko zmienić, a wszystko jest Twoje.Przecież z mocy Boga na krzyżu skorzystał Dobry Łotr. Za parę godzin ten, który miał na sumieniu morderstwa jest w niebie.  Słabość nie jest Twoją przeszkodą do nieba. To brak wiary i ufności jest twoją przeszkodą. A Bóg Ojciec mówi precyzyjnie, że nie możesz ufać sobie, bo jesteś tylko człowiekiem i zawsze będziesz upadać, bo jesteś tylko prochem. "Bóg jest Miłością", bezwarunkową dobrocią, jak napisałeś na domu. Wisiał ten napis na balkonie przez kilka lat Jerzy, zrobiłeś go dla Ewy, kiedy była jeszcze sprawna. 
        Zostawcie za sobą stare życie. Wyczyściłeś je dzisiaj w konfesjonale Jerzy. Już go nie ma. Jego to już nie interesuje. Masz cztery godziny jeszcze życia, tyle co Dobry Łotr, powiedz sobie i zmień optykę. Zmień optykę, a będziesz w niebie, może nie na najwyższej półce, ale w niebie. Nie walcz sam, bo nie zwyciężysz. Walcz Mną, zasłaniaj się Mną i odpieraj ataki Mną.
       Powiedz pokusie idę przed Majestat Boga i stawiam się. Widzę Trójcę Przenajświętszą, chylę głowę, patrzę na pokusę i mówię jej: słuchaj babo czy chłopie ja tu przy Bogu zostaję, tyś przepadła, tyś przepadł, bo Bóg na ciebie wejrzał. To jest ten zakazany owoc, to jest ta jedna czy druga kulka winogrona sąsiada, sąsiadki. Ja tu zostaję. Walcz Mną mówi do ciebie Bóg, zasłaniaj się Mną, odpieraj ataki Mną. Mając tak przestawione jestestwo, każdą truciznę przełkniesz, mówiąc sobie Boże, Twoja moc to pobłogosławiła. Nie otrujesz się. Wtedy wygrasz i zdobędziesz Mnie na zawsze mówi Bóg. Chcę abyś żył tak, jakbyś żył w niebie i posiadał Mnie tylko dla siebie każdego dnia. Masz ofertę, korzystaj. Bóg daje nam ofertę życia niebem już tu na ziemi. Tak mało z nas próbuje wykorzystać tą ofertę. Ze smutkiem muszę wam powiedzieć, że nawet o takiej możliwości nie słyszeliśmy. A co, słyszałeś o tym?   
       Napisałem to wcześniej wczoraj cytując Ks.prof. Ignacego Różyckiego. Nie możesz się poddawać, bo masz wszystko już teraz. Masz pełnię szczęścia, tylko nie potrafisz czerpać z jej owoców, ale Ja cię wszystkiego nauczę, mówi Bóg Ojciec.  Dla niewierzących o Pio to był dziwak, a Ci co dotknęli trochę Boga, to płonęli. 
        Ja cię nauczę wszystkiego tylko musisz głębiej spoglądać do swego serca Jerzy aby Mnie w nim dostrzec. Jak Bóg wchodzi w ciebie zawsze miłość widać i teraz Bóg, widząc jak w tobie pękło, dokłada trudniejszą sprawę. Bogactwo którego szukasz jest w tobie i nigdy się od ciebie nie oddala. Bo skoro od Boga wyszliśmy to logicznie rzecz biorąc, to bogactwo jest w nas, w naszej duszy. 
      Trwam w Tobie, pomimo wojen, jakie się toczą w twoim umyśle. Odkryj Mnie,  a już nigdy nie popadniesz w zwątpienie i w zniechęcenie. Ja nigdy nie puszczam twojej dłoni. Idę wciąż wraz z tobą, choć ty karzesz mi się porzucić i  odmawiasz mi prawa do kochania z powodu twojej słabości. To są najczęstsze nasze błędy. 
       Nie jestem godny? 
       Czemu ja? 
       A po co to? 
      Jak to zrozumiemy, to możemy być jak szaleni z radości, że możemy być w takich młynach, w takich rękach. Ciesz się, że możesz być tak urabiany. Pomyśl co to za wyróżnienie być cepem w ręku Boga. Ile się musiałem uczyć od dziadka Stanisława w Bilczewie bicia cepem. Bym był cepem i zadawał celne ciosy, ale nie sobie, a zbożu by wyłuskać z kłosów ziarno. Żeby tylko Bóg tak perfekcyjnie mną młócił jak to cepem czynił dziadek.  
       Bądźcie bardzo roztropni i ostrożni w tych dąsaniach się, tych gdybaniach przed Bogiem. Nauczcie się mówić: Boże dzięki ci. Pomóż mi bym wypełnił tylko Twoją wolę. Odmawiasz Mi prawa do kochania cię z powodu twojej słabości. Miłość i dobroć Boga jest bezwarunkowa. Jak szatan nas potrafi przekręcić, że jak raz zgrzeszymy, to na dwa miesiące Boże idź sobie w długą. Co my robimy? Jak zrozumiecie, że jak raz tylko ciężko zgrzeszysz, to ty nie potrafisz iść do spowiedzi, toś przepadł. Takie nastawienie to jest wszystko działanie szatana. A później przyjdzie taki lęk... ? Jak ja mogę się blokować na miłość Boga? Jak ukradnę zakazany owoc to już nie, nie, nie. Reakcja będzie dużo wcześniejsza ze względu na miłość Boga, bo On będzie uwzględniany w każdym naszym ruchu dnia. A On jest uwzględniany w najlepszych przypadkach przy niedzieli i to jeszcze tak bezwiednie. 
       Będę cię kochał tak jak Ja chcę, mówi Bóg i to ty Mi ulegniesz i staniesz się taki jak Ja, nie Ja taki jak ty. Ty przyjmiesz moją wolę i nauczysz się żyć według Moich zasad, a nie według twoich. Czemu tak na punkcie religijnym zgłupieliśmy?  Bo pojawiła się wszędzie tolerancja. Synod uwalnia kolejną przestrzeń tolerancji uwalnia Episkopaty i uwalnia Spowiedników. Jak nie ma ram, to te wytyczne sięgają coraz dalej, zawsze na korzyść człowieka, a nie na korzyść Boga. 
        Jeszcze raz przypominam to co mówił Bóg. Będę cię kochał tak jak zawsze i ty Mi ulegniesz i staniesz się taki jak Ja, a nie Ja taki jak ty. Ty przyjmiesz Moją wolę i nauczysz się żyć według Moich zasad, nie Ja według twoich. Jak się Bogiem nie dozbroisz, Jego mocą, Jego siłą, to będziesz mówił: jestem wierzący, ale nie praktykujący, jestem katoliczka. Nie! Nieprawda jesteś szatanista, a nie ateista. I otworu nie ma na tolerancję. Głupot ci nagadali. Powtarzam: to ty przyjmujesz Moją wolę, naucz się żyć wg. Moich zasad, a nie wg. twoich, mówi Bóg Ojciec. Ja cię zwyciężę, a nie ty Mnie. To jest twoja nadzieja, która nie będzie ci nigdy odebrana. 
       Tak mnie skrusz, 
       tak mnie złam, 
       tak mnie wypal Jezu. 
      Ta pieśń wielu nawróciła. Dziś to rozumiem. To Ty przyjmiesz moją wolę i nauczysz się żyć wg. moich zasad , nie Ja wg. twoich. 

To może na tyle dzisiejszych pouczeń, które oparłem na wczorajszej 60 konferencji z cyklu "Tato Jestem" Ks. Piotr Maria Natanek "Budowa relacji z Bogiem w oparciu o Jego wierność". 
A teraz z wczorajszych ogłoszeń parafialnych:
1.Rano o  9:00 w parafii na Mszy św. za parafian, bez różańca 
2. uzupełniłem w baku paliwo na święta "bezołowiowa 95" w Auchan po 4,25 za litr
3. podwójne pranie oddzielnie białe przed kościołem i oddzielnie kolory po południu
4. w Szpitalu Św. Rodziny staję przed tablicą z godzinami przyjęć lekarzy: Dr Szymanowski przyjmuje raz w tygodniu we środy, a mieliśmy czwartek. W tym momencie dr Szymanowski wchodzi na mnie mówiąc: 3 x do pana dzwoniłem nie zastawszy pana. Wyznaczyłem panu termin na wizytę w listopadzie. Proszę wieczorem do mnie zadzwonić. A to skierowanie proszę zostawić. To co mam dzwonić? Nie, nie musi pan, tu ma pan wyznaczony termin. 2 minuty i po wizycie. 
5. na Gwiaździstej parkuję razem z Romkiem, jest umówiony z ciocią Elą na świąteczny obchód grobów. Przyjechał bym 3 min później, nie zastał bym Eli, która woli ze mną jechać na cmentarz. Odwiedzamy na Górczynie 5 grobów co zajmuje nam 2 godziny. Ciocia bardzo zadowolona zaprasza na obiad. Dziękuję, mam rozmrożone po raz drugi piersi z indyka lub kaczki (prezent), które muszę koniecznie przed piątkiem skonsumować na obiad i kolację.
6. W powrotnej drodze na grobie Ewy i Łukasza ufna modlitwa.
7. Proszę sąsiada na kolację, wymawia się pracą.
8. Wywożę na kompost 2 taczki liści z ogrodu i 4 spod pomnika. 
9. Wieczór na porządkowaniu domu i przed komputerem.  
10. Krótkie Jezu ufam Tobie i Totus Tuus.

Brak komentarzy: