poniedziałek, 23 listopada 2015

Intronizacja może być w Świebodzinie

Nim przejdę do właściwego tematu kilka słów dot. spraw bieżących:  
Poniedziałek, 23 listopad 2015 roku. Po dwóch dniach pobytu u Chrystusa Króla w Świebodzinie i szczęśliwym powrocie w niedzielę wieczorem zakończonym pobytem u kuzynki Ani wróciłem zmęczony i pełen wrażeń do domu, by po Apelu Jasnogórskim położyć się spać. Po dobrze przespanej nocy obudziwszy się przed szóstą ze spokojem zdążyłem na 6:30 do Pallotynów na pierwszą ranną Mszę św. zakończoną adoracją Najświętszego Sakramentu. Potem cały dzień, nie licząc spraw domowych, przesiedziałem przy komputerze. 
          Gdy zrobił się wieczór spojrzałem w Kalendarz Rokitniański, gdzie miałem wpisaną rozpiskę na listopad. Dzisiejszy poniedziałek podzielił się miejscem z następnym, ostatnim w tym miesiącu poniedziałkiem, 30 listopada, z imieninami mego ks. Proboszcza, które sobie opisałem. Rzecz w tym, że opis "imieniny ks. Andrzeja" odniosłem do dzisiejszego poniedziałku. No cóż, myślę sobie, pójdę jeszcze raz do kościoła i ofiaruję Mszę św. i Komunię świętą za Solenizanta.  Gdy zbliżył się czas  wyjścia, przebrałem się odświętnie w białą koszulę i pod krawatem poszedłem pieszo do kościoła. Na spotkaniu imieninowym, myślę sobie, nie zostanę, ale życzenia złożę. Będą krótkie, dwa słowa: "głębokiej wiary" pożyczę. I tak to głęboką wiarę "dołączyłem" do wody wlewanej do wina, które miało stać się Krwią Chrystusa Pana. Podobnie było z Komunią świętą do której przystąpiłem, jak zwykle jako  jedyny, na kolanach. Zdziwiły mnie trochę ogłoszenia przed ostatnim błogosławieństwem, w których ks. Andrzej zapowiedział, że przez trzy dni nie będzie odprawiał Mszy św. z uwagi na swoje rekolekcje. Nie prosił parafian o modlitwy, na ten święty czas rekolekcji, ale wierzę, że Pan Bóg przyjął moją intencję "głębokiej wiary". 

A teraz oddaję już głos ks. Piotrowi Natankowi, którego słowa spisałem dalej kolorem czarnym z kazania z 21. listopada  2015 roku, moje dopiski kolor brązowy.

Moi Kochani ! Są wydarzenia w historii, które wyprzedzają cywilizację, czasami nawet o kilkadziesiąt lat. Jak się kto urodził za wcześnie, to coś musiano z nim zrobić? Ukatrupić! A ktokolwiek przynosi nową ideę Boga, to kończy tak jak Pan Jezus. W Ewangelii słyszeliście.
O jednym tylko pamiętajcie. Kiedy będziecie mieli Górę Golgoty, zachowajcie tylko twarz i honor.

 "Tak, jestem królem, po to się narodziłem, aby dać świadectwo prawdzie." - mówi Pan Jezus Piłatowi.
Dalej ks Piotr podał przykład o upadku furmanów, kiedy wprowadzono traktory, Kto nie kupił ciągnika upadł, dzisiaj nie da się żyć bez traktora. Dziś kto ma konie, niestety stawy nie wytrzymują i u konia, i u człowieka, i pola zarastają.
Wprowadzano wodę bieżącą, Starsi mówili "ściana ci zgnije". Kto dziś z wiadrem chodzi do studni?

A jak weszły łazienki i ubikacje do domu pytano, który ptak albo zwierz kalał by własne gniazdo własnymi odchodami.
I dzieci wszystko było blokowane, blokowane. Ci co wychodki zamienili na łazienki mają się dzisiaj jako tako, a ci co za stodołę chodzili,  pozostali zakoturzeni i tacy po odchodzili.
      Bóg wprowadza nas w swoje 5 minut. Chce by była intronizacja Króla. 

Ci koniarze, ci specjaliści od wody, już 80 lat mówią w Polsce: że takiego wała, że nie wolno, że nic nie będzie. To co  wykonują, to jest tylko pod naciskiem tłumu. Tam jeszcze nie ma wiary. Jeden z nich uwierzył, abp Adam Dzięga, bo skoro puścił takie orędzia w obieg, to jest tam to samo, co u nas. Czytałem od deski do deski te orędzia Anioła Stróża, to tylko się w jednym różnimy, że u nas intronizacja Serca Jezusowego to jest dzieło masonerii, a u Niego, że intronizacja Serca Jezusowego, to jest tylko jeden ze sposobów intronizacji Jezusa Chrystusa. Taka tylko jest różnica.

A wczoraj: od minuty 5:41 do 5:58 przerwa w nagraniu w głosie, jest tylko wizja kończąca się słowami ks. Piotra: Bóg też nie oddoł.
Bo wy nie wiecie jak Józek Staszkowi  oddoł, to się go w sądzie pytali: Jakże to możliwe, że to było jeden roz? Jo go broną potraktowoł,- tyle dziur było w człowieku. Więc uważajcie, żeby Bóg tej ziemi przy waszych specyfikacjach  nie oddał.

Mnie, równo co do dnia Chrystus Król doświadczył rozległym zawałem serca, kiedy to pierwszy raz podjechałem, tak jak dzisiaj, z dzwonem "Pojednanie", by mu oddać hołd i chwałę w dniu uroczystego poświęcenia figury. 
Po co?
Po to bym każdego roku wracał na to miejsce i wielbił "Pojednaniem" Jego Boskie  Królowanie.
 
O intronizacji mówiłem wiele rzeczy, kontynuował swoje kazanie ks. Piotr Natanek, a jak zajdzie potrzeba, to od poniedziałku powtórzę jeszcze raz, bo rok 2016 jest wielką próbą. Bo 3 maja w Częstochowie planowane  jest oddanie Polski Matce Bożej, a w listopadzie chcą zrobić spotkanie z Królem w Krakowie. Miejsce słuszne. 

      A ja mam na ten temat nieco inne zdanie i to nie z tego powodu, że tu dostałem zawał. Śluby Jana Kazimierza odbyły się nie w Krakowie, nie w Częstochowie a we Lwowie. Tam Maryja matka Jezusa została uznana Królową Polski. A ja się pytam gdzie mieszkają potomkowie świadków tego wydarzenia sprzed 360 laty, gdzie mieszkają obecnie lwowiacy? W Małopolsce, na Śląsku, na Mazowszu, w Wielkopolsce? No nie!


Zostali osadzeni przez historię na tzw. ziemiach zachodnich, Tak więc ta świebodzińska polska ziemia jako pierwsza uznała przed 5 laty Chrystusa swoim Królem i tu, właśnie tu, jest jedyne godne miejsce na zorganizowanie wolnej narodowej elekcji. Z tej to właśnie przyczyny na wzgórzu pod Świebodzińskim Chrystusem Królem winna się odbyć ogólnonarodowa intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski w 6 rocznicę poświęcenia tej figury i oddania tej ziemi pod władanie Chrystusowi Królowi.     


Lepiej jak by zaczęli od Wawelu - podpowiada ks Piotr Natanek. Bo Wawel, to jest Matka Kościołów Polskich, dopiero później szli procesjonalnie do Miłosierdzia Bożego, a ja już ich przygotuję, bo Oni nie wiedzą, że intronizacja jest Miłosierdziem Boga. Oni tego nie rozumieją, że intronizacja jest jednym z etapów Miłosierdzia Boga. I wiecie jaki to jest etap: OSTATNI. Usłyszycie to z tekstów orędzi, jak mówi Matka Boża, że żyjemy już na ostatnich etapach Pisma Świętego. 

Wszystko pięknie i ładnie ks. Piotrze, ale my z ks. kan. dr Janem Romaniukiem mielibyśmy nieco inną, utwierdzoną już 5 letnią tradycją inną nieco propozycję. 

Wyjdziemy z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego tyle, że z Jezusem Chrystusem Zmartwychwstałym Eucharystycznym Królem i procesyjnie udamy się na wzgórze pod figurę Chrystusa Króla, gdzie w czasie Mszy św. powtórzymy akt intronizacyjny oddania się całej Polski pod Jego opiekę.

Boją się tytułu Chrystusa Króla Polski.  - mówi dalej ks. Piotr Natanek. W listopadzie 2016 biskupi nasi tego nie wypowiedzą.

Ależ księże Piotrze. Nie czyta ksiądz mojego bloga. Już 1 marca 2015 roku Przewodniczący Episkopatu Polski Ks. Arcybiskup Stanisław Gądecki podpisał mi własnoręcznie takie oto słowa inskrypcji: "Jezusowi Chrystusowi Zmartwychwstałemu Eucharystycznemu Królowi Polski  Polacy z kraju i z zagranicy z ks. prob. Andrzejem Strugarkiem" jakie się mają  znaleźć na Pomniku Bożego Miłosierdzia w Baranowie. 
          Jeśli by to zrobili, to my tu w Grzechyni zrobimy rekolekcje parę dni "krzyżem leżące" i będziemy Bogu dziękować.  (trzymam za słowo). Bo wtedy muszą stanąć w prawdzie wobec swojego zakłamania. Ale Bóg przyjmuje nawrócenie, więc my też z radością to przyjmiemy. 
          Ja też przyjmuję. A jest możliwość wyjścia z impasu, wystarczy na pomniku zezwolić dać napis, a Królowi stojącemu przy lotnisku założyć królewską koronę - rehabilitacja dzieła kard. Augusta Hlonda. 
Ale Bóg przyjmuje nawrócenie, więc my też z radością to przyjmiemy.- powtarzam ostatnie zdanie Ks. Piotra. "Czy to szczęście, czy to pech"- mówią Chińczycy. Ja do was mówię to wielkie szczęście i radość, że przyszło nam żyć w czasach, kiedy Bóg wybrał Naród Polski na latarnię  dla innych narodów.
       

Tak na latarnię, by  świeciła, jak ma świecić ikona Polski: "Świetlisty Krzyż Pojednań" do którego od lat wożę na przyczepie dzwon "Pojednanie", a który zostanie zamontowany we wnętrzu Chrystusowego Krzyża w miejscu, gdzie było Serce Jezusa. 

Pozwolicie, że teraz przerwę kazanie ks Piotra i dalszą relację zdjęciową i udam się z kierowcą do hotelu - restauracji na obiad przed wyjazdem na 15:00 na koronkę do świebodzińskiego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

tekst kazania Ks. Piotra Natanka za   https://www.youtube.com/watch?v=TSuhe3ITSsU

Brak komentarzy: