środa, 4 listopada 2015

Moja niedoskonałość drogą do nieba

       W dwóch ostatnich dniach października opublikowałem dwa wpisy, które osiągnęły wyjątkową poczytność. Pierwszy z 30 października nosi tytuł "To był wyjątkowo dobry dzień",

a drugi z 31 października: "61" niewdzięczność człowieka i łaskawość Boga". Dzisiaj prezentuję kolejny wpis z tego samego cyklu "Tato jestem" oparty na początkowym fragmencie z 64 katechezy Ks. dr Piotra Marii Natanka wyzwalającej nas od egocentryzmu

      Generalnie nie czytam i nie analizuję tzw. prywatnych objawień. Okazuje się jednakże są takie, jak poniżej analizowane teksty pani Agnieszki, które wyjątkowo do mnie przemawiają, a połączone z interpretacją Ks. Piotra stanowią kanwę do moich osobistych przemyśleń, które pozwoliłem sobie dzisiaj urozmaicić ostatnio zrobionymi jesiennymi zdjęciami  pomnika Bożego Miłosierdzia i mego ogrodu widzianego z okien sypialni

       A teraz już właściwy tekst: słowa orędzia Boga Ojca kolor niebieski, a słowa Ks. Piotra i moje dokumentnie przemieszane kolor czarny. Swego czasu usłyszałem przyzwolenie na dowolne cytowanie i powoływanie się w internecie na Ks. Piotra Natanka, z czego niniejszym korzystam,


pełną garścią mieszając Jego myśli i słowa z moimi, co jest uznawane za internetowe piractwo, za które, ku chwale Bożej, nie zamierzam Go w ogóle przepraszać, uznając je, jako moją niedoskonałość prowadzącą mnie, a może nie tylko mnie, do świętości, do nieba.   

Punkt g) "niedoskonałość człowieka i doskonałość Boga 

Jestem miłosierny - to wiesz, jestem cierpliwy - to również poznałeś. 
Tak pisałem o tym Boże z okazji spowiedzi dając ten przykład z kulkami tych oto winogron na płotem. 
Chcę abyś spoglądając na własną ułomność szukał doskonałości we Mnie. 


Tego to my Polacy nie lubimy, za żadne skarby nie chcemy słyszeć, że jest ktoś może być od nas lepszy. To jest nasza narodowa choroba nr 3. Ona się nazywa nienawiść, bo albo ktoś ma więcej, albo jest w czymś od nas lepszy. 
       Co z tego, że ty nie jesteś doskonały, Ja jestem. Chcę być twoim pocieszeniem. 
       Jak tylko pracujemy z kimś kto jest lepszy od nas, to tylko się jemu poddać a wiele się nauczysz. 

Tak było przez cały czas, gdy pracowałem 25 lat ze śp. Przyjacielem Markiem, podobnie było gdy jako dzieciak pracowałem u ojca w stolarni. Oh jak On się cieszył gdy mu potrafiłem podać w odpowiedni sposób kolejny gwóźdź, obcęgi, czy młotek. Chwalił mnie wtedy mówiąc "jesteś mi synu do ręki". Schlebiały mi te komplementy.     
        Dlatego przestańcie się bać, że nie jesteście doskonali, że jesteście już przez Boga nie kochani. 
A z drugiej strony nie wmawiaj sobie, że wszystko umiesz. Często o takiej postawie mówi się "mądrzejszy, mądrzejsza od radia", ma się rozumieć Radia Maryja. 
Ja jestem doskonały, ja chcę być twoim pocieszeniem. Szukaj ukojenia dla twojego umysłu w rozważaniu Mojej doskonałości.

      Bóg ma sposoby, by dotrzeć, by złamać. Dlatego tylko Bóg jest doskonały, tak, jak w wielu punktach na świecie doskonali są podobno Amerykanie. Prezydent Ekwadoru powiedział: Tylko przewrotu rządu i zamachu stanu nie będzie w USA, bo w USA nie ma ambasady Amerykańskiej. Dlatego: 

        Szukaj ukojenia dla twojego umysłu w rozważaniu Mojej doskonałości. Ja wszystko robię w sposób doskonały, Moje dzieła są doskonałe. -  mówi Bóg Ojciec. 
        Powierzaj mi swoją niedoskonałość Jerzy i ciesz się Moją doskonałością bo dam ci w niej udział, kiedy nadejdzie czas.

       Bóg chce się z nami podzielić, tylko musisz mu powiedzieć: Panie brakuje mi tej cnoty, tylko musisz mu powiedzieć: Serce Jezusa cnót wszelkich bezdenna głębino zmiłuj się nade mną . I Bóg ci da wytrwałość. Dziś to samo słyszymy:
       Powierzaj mi własną niedoskonałość 
Jesteś taki, owaki miałeś problem ze złodziejstwem winogron i co? Powierzyłeś Mi tę sprawę i dzisiaj nawet cię nie obleciało, nie dlatego, że większość przejrzałych gron opadła po rannym przymrozku na ziemię. Nie ruszyło cię, że mógłbyś je przecież zjeść zanim się zmarnowały. Nie twoje, a ptaki niebieskie nie sieją, nie orzą itd. 

Masz problemy z czystością, bo każdy z nas ma jakiś oścień za św. Pawłem trzeba to Bogu przynieść, jak jajecznicę na patelni przynieść Bogu: Boże, to jestem ja. Jestem słaby. Ty wszystko możesz. Co dzisiaj nam Bóg mówi? 

          Ty ciesz się Moją doskonałością, bo  kiedy powierzysz Mi swoją niedoskonałość, to dam ci w niej udział, kiedy nadejdzie czas. 
         Czyli każdy z nas potrafi wyjść ze swojej słabości. Da się to zrobić. Żaden psycholog ci w tym nie pomoże. 

         Kolega z ławy szkolnej skończył psychologię, zrobił doktorat i co?  Jak odrzucił pomoc Boga, zepchnął Go na margines, w niczym w swoim małżeństwie sobie nie pomógł. A tak, powiedz sobie szczerze  "Któż jak Bóg" może mi dzisiaj pomóc? Lub błagaj jak św, Piotr: "Panie ratuj", albo tak jak ja: bierz swoją pokusę i idź przed Boży Majestat, klękaj i mów do pokusy : "Bóg wejrzał na ciebie, musisz pokuso stąd uciekać, ja tu zostaję."

       A dziś Bóg daje nam kolejną radę, powiedz: lubię się napić, jestem zniewolony internetem, Panie Tyś taki doskonały, tyś się nigdy nie spił, nawet w Kanie Galilejskiej, a ja popatrz, jakie jestem prosie. Bóg widząc taką twoją pokorę, twoją fascynację doskonałością mówi:

      Dam ci udział w tej doskonałości, kiedy nadejdzie czas. Każdy chciałby zaraz, co to za Bóg niecierpliwisz się? Jak chce dawać to już! A Bóg spokojnie mówi:
      Dam kiedy nadejdzie czas. Teraz twoja niedoskonałość jest narzędziem twojej przyszłej doskonałości w zjednoczeniu ze Mną. 

     Co za inne spojrzenie?  Tłumacząc to tak po chłopsku: twój alkoholizm, moje zniewolenie internetem, jest narzędziem mojej przyszłej doskonałości w zjednoczeniu z Bogiem. 

      Abyś mógł nacieszyć się Moją doskonałością i poznać Mnie jako Doskonałość musisz poznać własną niedoskonałość.  Zabiorę cię do nieba, kiedy się udoskonalisz. 
      Z drugiej strony jakby mnie tak od razu Pan Bóg wyzwolił z tego internetu, oj jak bym wtedy brykał, No nie? Tak to siedzę w chacie, a tak bym hulał pewno po świecie. Pan Bóg doskonale widać wie, co dla mnie najlepsze. 

       Zabiorę cię do nieba, kiedy się udoskonalisz.
       A na to udoskonalenie jest stosowny dzisiaj czas, który Bóg każdemu z nas naznacza.
       Nie oznacza to, że ty będziesz doskonały, ale tylko to, że zdając sobie sprawę z własnej niedoskonałości, będziesz żył myślą i pragnieniem Mojej doskonałości. 
       Pomyślcie w co nas Bóg wprowadza. Niby takie masło maślane. Nie będąc samemu doskonałym, ale zdając sobie sprawę z własnej ułomności, docenisz Boga w Jego super doskonałości żyjąc myślą i pragnieniem Jego doskonałości.

       Co to musi być za potężny serwer ten mój Bóg, cały świat wszyscy ludzie, wszystkie ich dobre i grzeszne myśli, te które były, które są i te prognozowane zapisane w jednej przeogromnej pamięci, z której tylko On Trójedyny korzysta bez żadnych włamań szatańskich. To jest mój Wszechmocny Bóg, a nawet dużo dużo większy od tego wszystkiego. Nieskończony i Najwspanialszy. Przyznacie, że w tych swoich myślach Pan Bóg może człowieka 21 wieku całkowicie roztroić. Niczym jesteś Jerzy w swej niedoskonałości. Jeszcze raz powtórzę to ostatnie zdanie: 
       Nie oznacza to, że ty będziesz doskonały, ale tylko to, że zdając sobie sprawę ze swojej niedoskonałości, 
       a to wiecie jak trudno jest się przed sobą i innymi przyznać do czegokolwiek będziesz żył myślą i pragnieniem Mojej doskonałości.

      Dzisiaj to przerasta moje rozumienie i myślenie.
      Twoja niedoskonałość stanie się w ten sposób narzędziem UWIELBIENIA  BOGA.  
      Takich dziwnych ludzi, takie małe dzieci Bóg powoływał na świętych, takich słabych, grzeszników na wielkie dzieła, ale oni musieli przejść ten proces zapatrzeni w doskonałość Boga, świadomi swojej niedoskonałości, pomni, że w niebie  będą inni:
       W ten sposób niedoskonałość twoja stanie się  narzędziem UWIELBIENIA  BOGA. 
       Nieprawdopodobne! Jak alkoholizm może stać się narzędziem uwielbienia Boga? Że ja zniewolony internetem mogę być narzędziem uwielbienia Boga, to jeszcze potrafię zrozumieć, ale alkoholizm to już w żaden sposób nie potrafię sobie tego wytłumaczyć, ale może dlatego, że jestem całkowitym abstynentem. Pełnia poznania będzie w niebie

Tu św. Augustyn przychodzi z pomocą, bo on babę miał, dziecko miał, oszukiwał w procesach adwokackich, przyszła czterdziestka, Bóg go klepnął i wypowiedział takie słowa "za późno Cię poznałem, za późno cię pokochałem". Zazdroszczę ci św. Augustynie, kilkanaście lat, a może i więcej wyprzedziłeś mnie w tym poznaniu.  
          Każde rozczarowujące zetknięcie się w własną grzeszną naturą, powinno prowokować cię do szukania swojego ideału w niebie. 

          Bo nie ma co ukrywać że jest nam tak durno i głupio jak znowu to samo popełniamy. Ja tego nie chciałem zrobić, a to się znowu pojawiło. I tu Bóg pociesza:
        Kiedy widzisz własną niedoskonałość nie rozpaczaj, nie poddawaj się, ale tym radośniej słuchaj niebo z radością, że nie na wieki musisz być niedoskonały. 
Logiczne to jest, bo w niebie będzie wszystko doskonałe.

       Myśl wówczas o tym jak ty postępujesz i jak postąpił bym Ja  Bóg. Pozbądź się pychy i uwierz, że świętość jest darem, a ty sam nic nie znaczysz. 
        Bo chcemy być doskonałymi, wielkimi, a to jest wszystko dar Boga. Kiedy nie staniemy w prawdzie swojej niedoskonałości, a staniemy w swojej pysze, wszechogarniającej mądrości, w niebotycznym egocentryzmie, rozbudowane perfekcyjnie "JA", świętym nigdy nie będziemy.  
        Twoim dozgonnym przykładem jest na ziemi Jezus Chrystus Człowiek i jednocześnie Bóg w jednej osobie - mówi do nas Bóg Ojciec.  Ja jestem drogą prawdą i życiem  usłyszał Tomasz.  Naśladuj Go w Nim ile możesz, a to co nie możesz, uwielbiaj, wysławiaj i chwal. Rozbuduj w sobie pragnienie upodobania się  we wszystkim do Mojego Syna. To właśnie jest źródłem miłości. Twoja niedoskonałość nie przeszkadza wówczas miłości, bo odkrywając ją wiele razy w ciągu dnia, za każdym razem wznosisz wzrok ku niebu i uwielbiasz Doskonałego. 
      Czyli konkretne zadanie:  Rozbuduj w sobie pragnienie upodobania się  we wszystkim do Mojego Syna. Panie chciałbym być tak spokojny jak Ty . Przy takim dramacie jaki był w czasie burzy na morzu, kiedy wszystko tonęło, woda wlewa się przez burtę, Ty Panie ze spokojem śpisz, a potem cudownie reagujesz. 

       Każdy więc upadek, zamiast przytrzymywać cię przy ziemi,  prowokuje cię do tym wyższego skoku ku górze, ku niebu, które jest mieszkaniem tych, którzy otrzymują w dziedzictwie doskonałość. Im więcej upadasz, wówczas tym więcej pragniesz się wspiąć, bo twoja niedoskonałość budzi w tobie wstręt, podczas gdy Moja doskonałość pociąga cię coraz bardziej. 
            Stąd się zmagajcie ze świętymi z patronami : zobaczysz, dogonię cię. Dzisiaj się nie udało, ale mój święty Jerzy jutro ci pokażę klasę. Panie, zrobię wszystko, aby być do Ciebie podobnym i ciągle zwracam się KU  NIEBU i Bóg daje łaskę, bo Jego doskonałość jest źródłem naszej świętości. 
       Wstępując do nieba po stopniach twojej niedoskonałości, chwytając za rękę Moją doskonałość,  ona jest dla ciebie jako laska, na której się wspierasz, która podnosi cię z upadku, posługuj się nią, a dojdziesz do upragnionego celu, choć teraz odczuwasz wyłącznie własne ograniczenia,  moja doskonałość jest już twoją własnością. Bo Ja trwam, jestem twój i dla ciebie. Oddałem się bezgranicznie w Synu na krzyżu i dziś należysz do tych , którzy Mnie kochają.  
      Nieprawdopodobna to lekcja o miłości Boga w naszej niedoskonałości
punkt h) - skierować wzrok duszy ku niebu, ale o tym możecie Państwo odsłuchać od 19 minuty do końca z nagrania katechezy ks. Piotra Marii Natanka z Dnia Zadusznego, 2 listopada 2015 roku zatytułowanego: "Tato Jestem" część 64.

2 komentarze:

CZERWONY pisze...

Generał nie żyje, gdzie generał!!! gdzie on jest!!! taki człowiek wybitny a teraz zimnym trupem jest.

Jerzy pisze...

To bardzo dobre pytanie @CZERWONY,bo ono obliguje Ciebie do zadania sobie samemu takiego samego pytania. Gdzie ja będę po śmierci? Nikt za życia nie jest dla Boga stracony, Ty bez imienia, kryjący się za anonimowością także. Ale gdzie Ty będziesz, nie od mojej odpowiedzi, ale od Twego życia zależy.
Z Panem Bogiem!
Jerzy