środa, 2 grudnia 2015

Kazanie ks.Piotr Natanek 2015-11-30


Możesz odsłuchać, ale możesz i przeczytać przedwczorajsze kazanie, które ukazało się na Glorii tv.

2015-11-30 kazanie ►ks.Piotr Natanek◄

          Jeszcze dzisiaj z przyczyn niezależnych od ks. Piotra Natanka zablokowane jest bieżące nagrywanie wystąpień ks. Piotra na portalu Christus Vincit (skuteczny sabotaż od ponad 2 tygodni),  co w sposób zasadniczy uniemożliwia dotychczasowe odtwarzanie kazań z niewielkim poślizgiem, kilku godzin. 
         Słowa orędzia Boga Ojca z 2010 roku do Pani Agnieszki  kolor niebieski, słowa ks. Piotra Natanka i moje na czarno 
         Temat kazań Miłosierdzie Boga - na czasie, u progu rozpoczynającego się Roku Miłosierdzia, stąd moje dodatkowe zainteresowanie się tym tematem. 
        W tekst wplecione dzisiejsze zdjęcia z rorat i z pracy fizycznej autora przy karczowaniu drzewa. A teraz po modlitwie za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkich wiernych dziadka Stefana,  w dalszej kolejności ks. Piotr Natanek. 

 *****
Modlitwa 
 
        Boże, wszystkich wiernych Stwórco i Odkupicielu, udziel duszom zmarłych sług i służebnic swoich odpuszczenia wszystkich grzechów; niechaj za pobożnemi modłami naszymi dostąpią miłosierdzia, którego zawsze pragnęli. (to Kolekta ze Missa requem pro defunctis).

         O Boże mój, który przebaczasz grzesznikom, a pragniesz zbawienia wszystkich błagamy miłosierdzia Twego, za przyczyną Błogosławionej Maryi Panny i wszystkich Świętych, przyjmij do chwały wiecznej naszych braci, krewnych i dobroczyńców, którzy już z tego świata zeszli. 

        O Jezu, pełen dobroci i miłosierdzia, który nie gardzisz nigdy łzami nieszczęśliwych błagamy Twojej  łaski dla dusz w czyśćcu zatrzymanych.
        O Jezu, Ty bądź za nie zadość uczynieniem. Daj im Jezu wieczny odpoczynek, a światłość wiekuista niechaj im świeci na wieki wieków. Amen.

  *****
Kazanie ks Piotra Natanka  z 30.11.2015

        Matko Najświętsza moja ukochana Pani proszę Cię   o pomoc w dzisiejszym kazaniu
       Jesteśmy przy przedostatnim rozdziale "Ojciec Miłosierdzia" pkt 2 Uwierzyć w Miłosierdzie Boga.

       Ja jestem tak miłosierny - mówi Bóg Ojciec - że człowiek nie jest wstanie tego miłosierdzia pojąć. Może w nie tylko uwierzyć, zaufać mu, ale nie pojąć. Dlatego nie będziesz tego tłumaczyć ale głosić! 
        Niektórzy chcieli by mu wszystko wytłumaczyć, kawa na ławę, rozwiązać jak zadanie z matematyki. Nie, Bóg mówi  mam głosić miłosierdzie, a nie je tłumaczyć. Dlatego zaprzestałem tłumaczyć. Mam je po prostu głosić.
        Mi się bardzo podoba prosta wiara we Mnie. Ty wierzysz, że Ja zawsze czekam na ciebie, by cię tulić i ukryć w swoim miłosierdziu. - mówi do Pani Agnieszki Bóg Ojciec, ale czy tylko do niej - Ty sobie tego wcale nie wyobrażasz , ale dałem ci poznać jak jestem dobry i jak miłuję wybrane dziecko i jak miłuję każde dziecko, które Mi zaufa .
       Zasadniczym punktem każdego dzieła przed którym mnie Bóg postawił, czy stawia, jest totalne zaufanie Mu. 
Nie ma innej drogi! Musimy uwierzyć, że Bóg jest dobry, miłosierny i że jest sprawiedliwy. Bóg chce jednego, aby każdy z nas Mu zaufał. 
      Co to w praktyce dla mnie oznacza? Tylko i aż tyle, że mam zaufać w cud, który się jeszcze nie dokonał i to na każdym etapie życia i w każdej sprawie. To podstawa totalnego zaufania, ślepego zaufania Bogu. Ślepo ufać
      Ciebie oznaczyłem specjalnymi łaskami, żeby każdy wiedział , że ciebie kocham. Jesteś wybrana do głoszenia prawdy o moim miłosierdziu dla grzeszników. 
       To jest podstawowe zadanie, które Bóg nam nakazuje wykonać. Głosić prawdę o Miłosierdziu Bożym do grzeszników. Nabierzcie ducha i nowej nadziei w Bogu
        Dzieci moje, mówię wam o tym wszystkim po to, abyście zobaczyły, że nie jest wasze życie stracone.
        Nie mówcie mi, że nie ma wyjścia i trzeba się wieszać tak jak to uczynił mój syn Łukasz. Życie wasze nie jest stracone. Jemu nie miał kto tego tak wprost przekazać. Sądziliśmy z Ewą, że powrót do domu, to powrót syna marnotrawnego. Jest Ojciec, który wie czego wam potrzeba
       Choć grzeszycie wiele i obrażacie mnie okrutnie, choć całe swoje życie zmarnowaliście. Cały czas ten jest niczym w porównaniu z wiecznością jaka was czeka. Ja wam to dziś powiadam. Dałem wam to dziecko na przykład, że jeśli się nawrócicie dotknięci łaską tak jak i ona możecie stać się moimi najmilszymi dziećmi.
       To było moje zaniechanie, który sobie wyrzuciłem po śmierci Łukasza. Nie uświadomiłem mu nieskończonego Miłosierdzia Boga.
        I Was ukocham i przygarnę mówi Bóg Ojciec i wy możecie się stać Moimi najmilszymi dziećmi. Ojciec nie ma względu na dziecko, ale daje wg miłości, jaką to dziecko Mu okazuje.
       To jest bardzo logiczne i sprawiedliwe.  Dobrze to wszyscy wiemy, że krowa ci mleka nie da jak jej nie nakarmisz. 
      Mówisz, że nie czujesz Boga. A odpowiedz sobie na ile Go pokochałeś ? Czy stawiasz Go przed małżonkiem, przed dziećmi? Zastanówcie się ileście Mu dali miłości? Ha, pamiętacie, kiedy matka przykładowo umiera, kiedy jest choroba, wypadek, kolejna wznowa rakowa. To nie mówcie, że to miłość, to jest konieczność, to jest  potrzeba.
Ile miłości daliście Bogu ale nie w chwili śmierci.
       Ojciec nie ma względu na dziecko, ale daje wg miłości jaką to dziecko Mu okazuje.
       Każda  matka ma ulubione swoje dziecko. To jest nieuniknione bo ono lepiej czuje, lepiej rozumie i lepiej kocha. 
       Jeśli wy uwierzycie jak Ja jestem dobry, jeśli zobaczycie we mnie Ojca Miłosiernego, jakim dla was jestem i poddacie się Mojej woli wywyższę was i ukocham.

Kolejny punkt:  Jedyna droga dla ratowania człowieka

       Mój Syn umiłowany tak cierpi za wasze wszystkie grzechy.
      To cierpienie Boga dziś się dokonuje. To nie jest to cierpienie, które Jezus przeżył u Piłata, które przeżył na krzyżu. To nie jest fizyczne cierpienie Boga - Człowieka. Znacie to, obok cierpień fizycznych, czyż nie przeżywacie cierpień duchowych? Żadnej rany nie ma, a boli, gryzie. Człowiek nieraz wolałby cierpienie fizyczne, bo utniesz kawałek palca, zranisz się ból ogromny jednego dnia, drugiego, potem swędzi. A cierpienia psychiczne nie raz to są lata. To są lata gehenny. I z takiej płaszczyzny patrzymy na dzisiejsze cierpienia Pana Jezusa.
       Tak was kocham Moje dzieci, tyle lat czekam, że się opamiętacie, ale  jest coraz gorzej.
       Włosi mają problem: czy z szopką w publicznych miejscach mają przeżywać Boże Narodzenie? No bo żeby nie urazić muzułman. Jedna szkoła we Włoszech odwołała święta Bożego Narodzenia. Szopki nie ma i na ten czas przeznacza koniec stycznia i ogłosiła święto zimy. 
       To tak, jak w moim dzieciństwie komuna obwołała gwiazdorem Dziadka Mroza który wybranym dzieciom - prymusom ze wszystkich poznańskich szkół w wybranej jednej specjalnej szkole TPD (Towarzystwa Przyjaciół Dzieci) przynosił darmowe słodycze i literaturę  o Pawliku Morozowie, który zadenuncjował przed komunistycznymi władzami własnego ojca stając się bożyszczem wzorem postępowania dla radzieckich pionierów i przyszłych KGB - istów.
       Drugi przykład: za czasów komunistycznych był tzw. makaron bezjajeczny. Dzisiejsi katolicy są jak ten makaron.
       Tyle lat czekam, że się opamiętacie, ale jest tylko coraz gorzej. Zobacz moja córko: słuchają cię ale nie słyszą, nie rozumieją i nie przyjmują Mnie.
        W którymś z orędzi Matka Boża mówi: Jesteście zachwyceni mną; pięknie, ale kiedy daję wytyczne, żeby podjać życie w domku nazaretańskim ilu z was chce pościć, ilu chce adorować, ilu chce iść na adorację. To zdanie Boga Ojca jest bardzo bolesne, ale i konkretne:
       Słuchają cię ale nie słyszą, nie rozumieją i nie przyjmują Mnie.
       Bóg ma taki sam dramat z nami.  
Słuchają cię, ale nie słyszą, nie rozumieją, nie przyjmują Mnie. Jak stwardniałe są ich serca, że moje wezwanie dociera tylko do niewielu, do tak małej garstki dzieci?
       Bóg mówi, że z górą do tysiąca. 
       Przy każdym spotkaniu na szczycie zawsze mi mówiono, żebym się wycofał. To to nie jest to - mówiono. A co tam jest złego pytałem się niedawno - nie wiedzą. No to czemu mam się wycofać? Jak ci mówię, że to jest dobre.
        Moje stworzenia, na cóż was tak umiłowałem, skoro za nic Mnie macie, nieustannie obrażacie Mego Jedynego Syna? Dzieci jak ranicie Mnie, kiedy patrzeć muszę na Jego cierpienie? 
       Tak moje dziecko, prawdę opowiadasz. Dla Mojego ukochanego Syna wszystko wam wybaczę. Zasługa Jego  otwiera niebo grzesznikom, niebiosa śpiewają nieustannie Jego chwałę .
        To często wam powtarzam: Z niczym się nie przebijecie sami do nieba, jeśli się nie podłączycie pod zasługi Pana Jezusa. Dramat współczesnych przewodników ślepych polega na tym, że oni mówią że znaleźli drogę. Mają sposób!
        O dzieci drogie, jak nie chcę tych nieszczęść, co idą na was. 
       Te orędzia są z marca 2010 dawno, no nie.  Nikt w to nie chce wierzyć.
       Czyż Ja jestem Bogiem bez serca? Już łzy wylewam za wami, a cóż mam czynić, kiedy słuchać nie chcecie
       To wszystko wisi jak na krawędzi: Rosja szarpie się z Turcją, Europa szamocze się ze Stanami, to jedna z największych bitew strategicznych. Francja wypada z koszyka więc wchodzi na arenę międzynarodową.
        Nie ma innej drogi ratowania człowieka jak poprzez cierpienie.- mówi do nas Bóg Ojciec - Ile razy posyłałem wam Matkę z ostrzeżeniem dla Świata, ile razy wołałem przez moich proroków: nawróćcie się, bo ten świat przeminie, ale wy nie chcecie słuchać.
       Ponad 300 objawień udokumentowanych przez Kościół w 20 wieku. Przypuszczam, że drugie tyle wytępionych, zniszczonych, poburzone kaplice, prześladowani ci, którzy dostąpili tych łask. A ilu proroków, a ile tekstów. 
       My jesteśmy taką kropelką w tym nurcie, kiedy Bóg dał tą łaskę słowa przez Panią Agnieszkę. Takich grup są setki na świecie. Nikt nie chce słuchać, nikt w to nie chce uwierzyć, że ten świat przeminie. Euro mocne, dolar mocny. Gospodarka dobra, PKB cały czas rośnie. A już 1/3 polskich rodzin żyje w biedzie. Ciekawe są te metody wzrostu i dobrobytu.
       Jak Bóg jest kochany że nie daje nam zimy.
       Pyszne są wasze serca, butne i pełne grzechu, robaczywe uczynki wasze. Wszystko to gnije na moich oczach. Ach, gdybyście mogli zobaczyć wasze dusze, jak są szkaradne? Co wyście porobili z łaską, którą wam dałem? Jak żeście oszpecili się moje stworzenia? Ja Ojciec wasz nie rozpoznaję już moich dzieci między wami. Dramatyczne słowa Boga: Ja Ojciec wasz nie rozpoznaję już moich dzieci między wami. Coś ty Kościele z sobą zrobił?

       Wczoraj adiustowałem stare teksty łacińskie Kościoła i porównywałem do dzisiejszych tumaczeń, żeby dograć i pasowało do języka i ducha Kościoła. Wszystkie stare teksty Kościoła: jaka to siła? "Wykorzeń Panie i wyrwij wszystko". Dzisiaj piszą: "oddal Panie i usuń". Przecież to kompletnie nic nie znaczy.
        "Wykorzeń i wytnij" to nie to samo co "oddal i usuń".

W tm momencie ja się włączam w kazanie ks. Piotra. Na moim ogrodzie od korzenia wyrosła przed kilkunastoma laty śliwka. Wydawało mi się, że będzie taka jak jej matka "węgierka". 

Ale gdzie tam. Jak tylko zaczęła owocować rodziła małe mirabelki. Tylko jej fiolety przypominały nieco wyprany kolor ciemnej węgierki. I tak sobie rosła i rosła. Myślałem odczepieńca  nawet zaszczepić. O rafię i maść ogrodniczą się postarałem. Maść wyschła, rafią wiązała Ewa imieninowe i świąteczne podarki, a drzewo nadal sobie rosło nikomu nie wadząc, ale i pożytku specjalnego nie przynosząc. 

Przez ostatnie lata winorośl je opanowała. Już nie były ważne dla mnie same mirabelki, z których gotowałem latem smaczne wieloowocowe kompoty, ale i dorodne winogrona, którym doskonale służyło współżycie z dziczkiem mutacją, o którym to drzewie bałem się nawet tak pomyśleć. Przecież daje owoc. Dzieci zapomniały że tu rosła dorodna śliwa, a i mnie się skończyły smaczne konfitury z węgierek. 
Dzisiaj, gdy pisałem słowa tego kazania stanął mi przed oczyma dzisiejszy Kościół. Analogia była bardzo wyrazista, a Anioł Stróż podpowiedział:  jak dzisiaj Jerzy nie przyłożysz siekiery do pnia, to wnuki będą miały wielki kłopot z wykarczowaniem mutanta.  

Mimo deszczu przed dwunastą wyszedłem i wykarczowałem i wyciąłem hybrydę, a potem ... Potem zabiły dzwony na Anioł Pański, klęknąłem w deszczu na mokrej ziemi i podziękowałem Bogu, że dał mi siły bym się z "diabelstwem" uporał. Potem oddaliłem i usunąłem mutanta na bok. Jutro porąbię odczepieńca  od korzenia i przeznaczę na spalenie w ogniu. Muszę bardzo uważać bo gałęzie mają ostre kolce i po śmierci nim spłoną mogą jeszcze narobić krzywdy.             
         A teraz dalej Ks. Piotr: Wracałem do wszystkich starych tłumaczeń. Wszystko to zdewastowano, aby to nie miało żadnego brzmienia, żadnej siły i żeby wy słysząc to, byście tego nie rozumieli. Ot, taki język telewizyjny.
         Dawne słowa: "Rozkazuję Ci, abyś była uzdrowieniem wody" - Dzisiaj brzmi: "Panie pobłogosław tą sól". Dzieci, kompletnie inny wymiar potęgi. Kościół pozbawił się mocy łaski stąd Bóg Ojciec pyta się :
        Coście porobili z łaską, którą wam dałem. Jak żeście się oszpecili stworzenia moje?
        Dlatego, żeby siebie oszukać, co zrobiono z łaską Eucharystii? Musiano wprowadzić do kościoła estradę, wrzask, huk, żebyś ty był ukierunkowany na emocje, na uczucia. A wychodząc potem za drzwi kościoła już nic nie czujesz bo bębnów już nie ma. Tyś nie spotkał Boga. Tyś tam spotkał siebie. 
        Niektórzy z moich mają problem, bo w Duchu Świętym padali przy każdym błogosławieństwie, a tu się okazuje, że przebieraniec też ich pobłogosławił i też padli i też leżeli. Miejcie oczy pootwierane. Dlatego Ojciec mówi dramatyczne zdanie:  
       Ja Ojciec wasz  nie rozpoznaję już moich dzieci między wami.  
       Dlatego tak zorganizowana perfekcyjna walka z Kościołem, z jego narzędziami łaski, gdzie się tylko da. Ci moderniści spośród przywódców, pupilki gazet i mediów, perfekcyjnie realizują ten plan stając się bożyszczem tłumów medialnych, ale to nie jest droga Boża.
Amen.

Kolejny punkt:  Boleść Ojca

         Każdego dnia tracę dzieci moje. Każdego dnia odchodzą ode mnie, Swojego Ojca na potępienie wieczne, a teraz, kiedy tylu ich zginie niespodziewanie, kto będzie przygotowany na spotkanie ze Mną?
      Dlatego Bóg daje nam 5 modlitw za grzeszników, codzienne je po Komunii odmawiam. Pamiętacie jak mnie upomniał, kiedy sam się skrycie modliłem przy okadzaniu figur marana tha mówiłem. Powiedz księdzu, żeby mnie nie poganiał. Dzieci, to było takie spotkanie z upomnieniem Boga, ze wydawało mi się, że najlepsza firma amerykańska wiertnicza pracuje nade mną i szuka gazu łupkowego we mnie. Powiedz księdzu żeby mnie nie poganiał.
       Każdego dnia tracę dzieci moje. Każdego dnia odłączają się ode mnie Swojego Ojca na potępienie wieczne, ale teraz, kiedy tylu ich zginie niespodziewanie, kto będzie przygotowany na spotkanie ze Mną? Jeszcze tyle was dzieci utracę . Opłakuję was moje dzieci, bo byłyście Mi żywe, a teraz jesteście umarłe. Wiele z was martwymi pozostanie na zawsze.
        Dzieci przeraża mnie ten uciekający czas i zatwardziałość świata. Przybywa mi lat. Teraz, kiedy jeszcze jutro mam jechać na spotkanie i przygotować ukochanego Pana Adasia Serafina do śmierci, gdzie śmierć już tam staje, to jest kwestia kilku dni. I mam tę świadomość, że choćby on chciał coś zrobić już nic nie zrobi. Czyli taki moment dla mnie kiedy uświadamiam sobie ileś Natanek otrzymał łask i iluś ty Natanek uratował? I wtedy mi Bóg pokaże jak wielu pozostało martwych? Z czyjej przyczyny? Z twojej!
        Czytajcie z dzienniczka zdarzenie ze śmierci Piłsudskiego. Ona, siostra Faustyna widziała jak kona, jakie tłumy dusz karłów dziewięcioletnich  przyszło na jego grób. Przyszli to wszyscy warszawiacy, którzy zginęli w trzech dniach w Warszawie od przypadkowych kul. Nie przygotowani na spotkanie z Bogiem. Przyszły to dusze karły. Nie chcę dokonać generalnej analizy, bo by wrzeszczeli współcześni teolodzy, że jeszcze piekła nie ma. Kto przyszedł dać świadectwo. Bóg dał łaskę światu, że istnieje piekło i dramat jest tych ludzi, którzy niespodziewanie umarli. Dlatego nasi ojcowie przez wieki modlili się: od nagłej i niespodziewanej śmierci.  
       Opłakuję was Moje dzieci, bo byłyście mi żywe, a teraz jesteście umarłe. i wiele z was martwymi pozostanie na zawsze.
       Ludzie opamiętajcie się! Wróćcie, nie kalkulujcie! Póki jeszcze macie wierzących kapłanów w Polsce, którzy chcą jeszcze spowiadać. Wracajcie przychodzi czas świąt Bożego Narodzenia. Zalejcie polskie świątynie upadłymi swoimi kolanami i ożywcie wasze umarłe dusze. Wielka jest boleść Ojca po stracie tych dzieci, które przez tyle lat pielęgnował. 
       Co wy myślicie jak się z Mikołajem rozchodziłem, że nie cierpiałem? Czyż do dzisiaj nie cierpię. Co wy myślicie, jak ty odchodzisz, który byłeś moim rycerzem? Czy to tak jest, jak jesteśmy na froncie, zginął człowiek koparka przyjechała zakopała i śladu nie ma? Gdzie wy funkcjonujecie? Pomyślcie co dopiero musi Bóg przeżywać, kiedy mówi :
       Wielka jest jest boleść Ojca po stracie tych dzieci, które tyle lat pielęgnował, a one wolą wskoczyć w ogień piekielny niż oddać się miłości. 
        Wielka jest mówi Bóg boleść Moja. Dlatego tu przypominam Pomóżcie zbawiać Bogu ludzi. Podejmijcie to wezwanie: współodkupiciela. 
       Kościele opamiętaj się. Czym prędzej wprowadź dogmat pośredniczki łask i współodkupicielki. Ten dogmat pociągnie setki tysięcy ludzi do wielkiej bitwy o dusze ludzkie. Nie blokujcie łask. Kościele błagam cię. Ojcze Święty uruchom potężne zdroje łask. Dogmat   współpośredniczki i współodkupicielki.
         Wielka jest jest boleść moja - mówi Bóg Ojciec - 
Tu zakończę. Ten rozdział, jest smutny. Gorycz zranionego Boga. Czas się kończy. Bóg Ojciec płacze. To są tematy przed którymi stoimy i będziemy prosić, by dał nam łaskę byśmy potrafili uratować niejedną duszę.
Amen

Brak komentarzy: