środa, 30 grudnia 2015

Bogumiły Dmochowskiej życzenia dla Ciebie

Na publicznie zadane wczoraj pytanie jednej z internautek "Czy ktoś może wie czy w Poznaniu odbędą się jakieś czuwania czy rekolekcje w Sylwestra, z chęcią bym wzięła udział, bo nie mam co z sobą zrobić w ten dzień i noc" ośmieliłem się tak samo publicznie odpowiedzieć: 
"Jeśli się nie boisz spędzić tego czasu na czuwaniu modlitewnym i rozmowie na temat logistyki zbawienia z facetem mieszkającym przy Placu Zmartwychwstania w Baranowie, to spróbuj się ze mną skontaktować. Póki co poszukuję kogoś, kto zechciałby ze mną pojechać, z dzwonem „Pojednanie”, dzisiaj na Lednicę. Mam 3 miejsca wolne w samochodzie". 
        Pisząc odpowiedź nie zastanawiałem się jak zainteresowana osoba zareaguje. No bo ona kobieta, do nieznajomego mężczyzny na sylwestrową noc, proponującego czuwanie modlitewne i rozmowę na poważne tematy. Nawet na propozycję z ust świętego żadna by nie przystała chyba, że potrzebowała by faceta ... Tak więc nie dziwię się jej. Pewno podobnie uczyniły by wdowy przyjaciółki mojej żony, a także żony moich zmarłych przyjaciół.
       Mnie osobiście bardziej interesowała przy okazji złożona propozycja wyjazdu na pogrzeb o. Jana Góry. Szkoda, że przyszło mi wieźć puste powietrze. Ale nie to było najistotniejsze. Wielu osobom: rodzinie, znajomym od nastolatków do takich w moim wieku składałem propozycje i nic. Zero odzewu. I to mnie zastanowiło, a jednocześnie zabolało i zmusiło do zadania sobie fundamentalnego pytania: Po co ty Jerzy chcesz jechać na Lednicę? Co cię takiego łączy z o. Janęm Górą, z Lednicą, że się tam chcesz wybrać? Po co masz być naocznym świadkiem czegoś co możesz obejrzeć zdecydowanie lepiej w TV. Tak ale to będzie spreparowane pomyślałem sobie.
       Siadłem więc od rana do firmowej roboty i pewno, gdyby ZUS-owski "Płatnik" działał jak należy, ze spokojem zdążyłbym wyjechać na czas. Gdy bezradny napotkanym problemem pozostała mi  już tylko konsultacja ze specjalistą w ZUS-ie, okazało się, że mam czekać 17 min. To by całkowicie przekreśliło plany dotarcia na czas na 14:30 na Lednicę. Teraz czuję, że jakieś szataństwo maczało palce bym nie odpowiedziawszy sobie na najistotniejsze pytanie: po co tam chcę jechać, nie pojechał. Gdy o 13:30 podjąłem ostateczną decyzję, że mimo wszystko pojadę nawet z pustym powietrzem, zły zaczął rzucać wyraźnie kłody pod nogi, opóźniając wyjazd. Nie mogłem włączyć wtyczki świateł przyczepy, a gdy włączyłem wtyczkę nie było świateł po prawej stronie. Jak już naprawiłem światła, to musiałem się wrócić do domu i nieomal cały się przebrać, oraz dodatkowo spakować ubiór zimowy. Tankowanie paliwa na wyjątkowo pełnej stacji dodatkowo przedłużyło czas wyjazdu, a stojąca w kolejce do zatankowania osoba wyjątkowo niegramotnie potrafiła się obsłużyć.
      Koronkę do Bożego Miłosierdzia wysłuchałem po drodze z Radia Maryja. Na Pola Lednickie pod Skałę Jana Pawła II dotarłem gdy uroczystości były w pełnym toku. Tylko na same pole w pobliże telebimu jako jedyny samochód (bo z dzwonem) dotarłem bez przeszkód. Służby porządkowe już praktycznie kończyły pracę.  Resztę dopiszę jutro jak odpocznę i obrobię zdjęcia.

2 komentarze:

Bogumiła Dmochowska pisze...

Panie Jerzy...i Czytelniku tego bloga...

Nie życzę Ci tego, czego ludzie nie mają,
Życzę Ci tylko tego, czego nie znają.
Życzę Ci czasu na śmiech i na radość,
Życzę też czasu na drobną słabość.
Życzę Ci czasu, tak tylko dla siebie.
Byś nocą mógł szukać gwiazd gdzieś na niebie. Życzę Ci czasu byś nie czuł się winny,
Byś mógł też czasem podarować go innym.
Nie tylko po to by, twój czas Ci przemijał,
Lecz byś urastał i mógł się rozwijać.
Byś mógł mieć czas na zdziwienie, na nowość, Czas na uczucia, na miłość i (ducha)młodość.
Życzę Ci czasu byś, mógł odnaleźć siebie,
Byś mógł się poczuć po prostu jak w niebie. Życzę Ci czasu byś, mógł winę wybaczyć,
Nowe życie znów zacząć,nową drogę wyznaczyć.
Życzę Ci czasu byś nauczył się fruwać,
Każdy dzień i godzinę jako szczęście odczuwać. Życzę Ci czasu, bez pośpiechu, powoli,
Czasem po prostu sobie na coś pozwolić.
Życzę Ci czasu byś
mógł w przyszłość spoglądać,
A nie wciąż w pośpiechu na zegarek zaglądać. Życzę Ci czasu by, pomarzyć, by śnić...
Życzę Ci czasu byś po prostu mógł żyć!
Niech szczęście kreśli Twoje dni
niech wiara rozwiewa mgły
a Jezus prowadzi Cię z uśmiechem w Nowy Rok!
❤❤❤

Anonimowy pisze...

Panie Jerzy życzę samotności z Bogiem w sercu Twoim ,życzę miłości dla każdego człowieka który tuż za rogiem Twego domu czeka, życzę łask wielu z nieba na Ciebie spływających od Jezusa i Maryji w nowym roku nadchodzącym.