środa, 16 grudnia 2015

Otwarte drzwi do pojednania

        16 grudzień 2015 roku, bezpośrednia transmisja Telewizji Trwam z Watykanu. Audiencja generalna Papieża Franciszka na Placu św. Piotra. W przerwach między papieskimi słowami słychać z komputerowego głośnika  skrzek mew. 
Papieskie słowa relacjonuje o Marian Sojka CSsR. Słucham i w pośpiechu robię notatki pod kontem treści hasła, które wywiesiłem na domu:  "Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego". 

        W pamięci mam głos dzwonów "Józef" i "Pojednanie", którymi rozpoczęliśmy z udziałem Ks. Proboszcza  w niedzielne popołudnie modlitwy na Placu Zmartwychwstania, skąd sprzed pomnika Bożego Miłosierdzia ruszyła ulicami Baranowa procesja do drzwi parafialnego kościoła by je uroczyście otworzyć w ramach Roku Miłosierdzia.  

       Tak jak papież Benedykt XVI 10 lat temu, następnego dnia po ustawieniu kamienia pomnikowego, na dzisiejszym Placu Zmartwychwstania, 9 listopada 2005 roku powiedział po polsku w czasie środowej audiencji znamienne słowa: "Bożemu Miłosierdziu zawierzam was i wasze rodziny , z serca wam błogosławię" tak dzisiejszej środy wsłuchuję się w słowa tłumacza.

        Na początek w kilku językach czytana jest Ewangelia. Na końcu po polsku. To dobrze myślę sobie. Jest to fragment o Dobrym Pasterzu (J 10, 7-10)

7  Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec.
8 Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce.
9 Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę.
10 Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości.

       Nim przejdę do papieskiego tekstu katechezy zacytuję za Marią Valtortą jej interpretację tego fragmentu Janowej Ewangelii:

        Nadszedł czas nowego Prawa. Wszystko się odnawia i powstaje świat nowy, lud nowy, nowe królestwo. Teraz ci z dawnego czasu nie znają tego wszystkiego. Oni znają swój czas. Są jak niewidomi zaprowadzeni do nowej okolicy, gdzie się znajduje królewski dom Ojca, lecz nie znają jego położenia.
       Przyszedłem, żeby ich poprowadzić i wprowadzić ich, i po to, aby widzieli. Ja sam jestem Bramą, przez którą wchodzi się do ojcowskiego domu, do królestwa Bożego, do Światła, do Drogi, do Prawdy, do Życia. Ja jestem Tym, który przyszedł, żeby zgromadzić stado pozostałe bez przewodnika i żeby je poprowadzić do jedynej owczarni: Ojcowskiej. Ja znam bramę Owczarni, gdyż Ja jestem Bramą i zarazem Pasterzem. 
Wchodzę i wychodzę, kiedy chcę. Wchodzę swobodnie przez bramę, gdyż jestem prawdziwym Pasterzem. 
       Kiedy ktoś przychodzi dać owcom Boga inne wskazania lub usiłuje je sprowadzić na złą drogę, prowadząc je do innych zagród i na inne drogi, nie jest dobrym, lecz fałszywym pasterzem. I tak samo ten, kto nie wchodzi przez bramę owczarni, lecz usiłuje wejść do niej inaczej, przeskakując przez ogrodzenie, nie jest pasterzem, lecz złodziejem i zabójcą. Wchodzi tam z zamiarem łupienia i zabijania, żeby zabierane baranki, nie wydawały skarżącego się głosu i nie przyciągały uwagi stróżów i pasterza. 
        Podobnie pomiędzy owce ze stada Izraela, usiłują wkraść się fałszywi pasterze, żeby je wyprowadzić na pastwiska z dala od prawdziwego Pasterza. I wchodzą, gotowi wyrwać je stadu przemocą. Są gotowi także zabijać je i atakować na wiele sposobów. [Czynią to] w tym celu, żeby nie mówiły i nie powiedziały Pasterzowi o podstępach fałszywych pasterzy ani nie wołały do Boga o ochronę przed ich przeciwnikami i przed przeciwnikami Pasterza.

        A teraz już tekst papieskiej katechezy w polskim tłumaczeniu z moimi podkreśleniami, gruba czcionka za portalem http://papiez.wiara.pl/doc/2881477. Milowanie-przebaczenie-spowiedz-w-centrum-Jubileuszu.


Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W minioną niedzielę zostały otwarte Drzwi Święte w katedrze Rzymu, w bazylice świętego Jana na Lateranie. Otwarte zostały też Drzwi Miłosierdzia w katedrach wszystkich diecezji świata a także w sanktuariach oraz w kościołach, ustanowionych przez biskupów. Jubileusz obchodzony jest na całym świecie, a nie tylko w Rzymie.  
Pragnąłem, aby ten znak Drzwi Świętych był obecny w każdym Kościele partykularnym, aby Jubileusz Miłosierdzia mógł stać się doświadczeniem, w którym udział może mieć każdy człowiek. W ten sposób Rok Święty został rozpoczęty w całym Kościele i jest obchodzony, podobnie jak w Rzymie. Pierwsze Drzwi Święte, zostały otwarte w sercu Afryki, a Rzym jest widzialnym znakiem powszechnej komunii. Niech ta komunia Kościoła staje się coraz bardziej intensywna, aby Kościół był w świecie żywym znakiem miłości i miłosierdzia Ojca.


Tę konieczność chciałem podkreślić również przez datę 8 grudnia, łącząc na przestrzeni 50 lat początek Jubileuszu z zakończeniem Soboru Watykańskiego II. Sobór bowiem rozważał i ukazał Kościół w świetle tajemnicy komunii. Będąc rozsianym po całym świecie i wyrażając się w wielu Kościołach partykularnych jest on zawsze i wyłącznie jedynym Kościołem, jakiego chciał Jezus Chrystus, i za który ofiarował siebie samego. Jest to „jeden” Kościół, który żyje komunią samego Boga.
 
Ta tajemnica jedności, która czyni Kościół znakiem miłości Ojca, wzrasta i dojrzewa w naszym sercu, kiedy miłość, którą rozpoznajemy w Krzyżu Chrystusa, i w którą się zanurzamy sprawia, że kochamy, tak jak sami przez Niego jesteśmy kochani. 

Jest to miłość bez końca, która ma oblicze przebaczenia i miłosierdzia.
Ale miłosierdzie i przebaczenie nie powinny pozostać tylko ładnymi słowami, ale być realizowane w życiu 

codziennym. Miłowanie i przebaczenie to konkretny i widzialny znak, że wiara przekształciła nasze serca i pozwala nam wyrażać w nas życie samego Boga. Miłować i przebaczać, tak jak Bóg kocha i przebacza. Jest to program życia, który nie może doznawać przerw lub wyjątków, ale pobudza nas, aby zawsze niestrudzenie szli dalej, będąc pewnymi, że jesteśmy podtrzymywani ojcowską obecnością Boga. 

Ten wspaniały znak życia chrześcijańskiego przekształca się następnie w wiele innych charakterystycznych znaków Jubileuszu. Myślę o osobach przekraczających jedne z Drzwi Świętych, które w tym roku są prawdziwymi Bramami Miłosierdzia. Brama wskazuje na samego Jezusa, który powiedział: „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę” (J 10,9). 

Przejście przez Drzwi Święte to znak naszej ufności w Pana Jezusa, który nie przyszedł, aby osądzić, ale aby zbawić (por. J 12,47). Uważajcie, aby nie było żadnych spryciarzy czy ludzi nazbyt chytrych, którzy domagaliby się od was zapłaty. 

Nie, za zbawienie się nie płaci! Zbawienia się nie kupuje! Bramą jest Jezus, a Jezus daje siebie darmo. To On sam je przyniósł. Słyszeliśmy, że mówi o tych, którzy wpuszczają w sposób niewłaściwy, że są złodziejami i rozbójnikami. Raz jeszcze: uważajcie, zbawienie otrzymujemy darmo. 
Przejście przez Drzwi Święte to znak prawdziwego nawrócenia naszego serca

Gdy przekraczamy tę Bramę, warto pamiętać, że musimy mieć szeroko otwarte drzwi naszego serca. Stając przed Drzwiami Świętymi proszę Pana: pomóż mi otworzyć na oścież drzwi mojego serca. Rok Święty nie miałby większego wpływu, jeśli drzwi naszego serca nie pozwoliłyby przejść Chrystusowi, który nas pobudza, aby pójść do innych, aby zanieść Jego i Jego miłość. Zatem tak, jak Drzwi Święte pozostają otwarte, ponieważ są one znakiem przyjęcia, jakie gotuje nam sam Bóg, tak i nasze drzwi, drzwi naszego serca powinny być zawsze szeroko otwarte, aby nikogo nie wykluczyć, nawet tej czy tego, którzy mi dokuczają, nikogo.  

Ważnym znakiem Jubileuszu jest również spowiedź. Przystąpienie do sakramentu, w którym jednamy się Bogiem oznacza zyskanie bezpośredniego doświadczenia Jego miłosierdzia – odnalezienia Ojca, który mi przebacza. Bóg przebacza wszystko. Bóg nas rozumie, także w naszych ograniczeniach, rozumie nas także i w naszych sprzecznościach. Więcej, ze Swoją miłością mówi nam, że właśnie, kiedy wyznajemy nasze grzechy, jest jeszcze bliżej nas i zachęca nas do spojrzenia w przyszłość. 

Mówi więcej: że kiedy wyznajemy nasze grzechy i prosimy o przebaczenie, to w niebie wyprawiane jest święto. Jezus wyprawia ucztę. To jest właśnie Jego miłosierdzie: nie zniechęcajmy się. Idźmy z tym naprzód!
Ile razy słyszałem, jak mi mówiono: „Ojcze, nie potrafię wybaczyć” - sąsiadowi, koledze z pracy, sąsiadce, teściowej, szwagierce ... Wszyscy kiedyś usłyszeliśmy: nie potrafię wybaczyć. 


Ale jak można prosić Boga o wybaczenie, jeśli następnie nie jesteśmy zdolni, by przebaczyć innym? Oczywiście przebaczenie nie jest łatwe, bo nasze serce jest słabe i o naszych własnych siłach nie możemy tego uczynić. Ale jeśli otwieramy się, aby przyjąć Boże miłosierdzie dla nas, to my też stajemy się z kolei zdolnymi do przebaczenia. Wiele razy słyszałem, jak mówiono: „Ale na tę osobę nie mogłem nawet patrzeć: nienawidziłem jej. Pewnego jednak dnia zbliżyłem się do Pana i prosiłem Go o przebaczenie moich grzechów i przebaczyłem także tej osobie”. Są to sprawy dnia powszedniego. Ta możliwość jest blisko nas. 
Dlatego, odwagi! Przeżywajmy Jubileusz zaczynając od tych znaków, które powodują dużą moc miłości. Pan będzie z nami, aby nas doprowadzić do doświadczenia innych znaków, ważnych dla naszego życia. Odwagi, i idźmy naprzód!


        A teraz chciałbym się zająć analizą tekstu Polskiej Agencji Prasowej z 16 grudnia godz.11:27 zatytułowanego: "Papież do Polaków: proście o łaskę przebaczania i pojednania". Pisząc od lat blog o nazwie "Pojednanie" i jeżdżąc z dzwonem "Pojednanie" po różnych manifestacjach, a także będąc autorem ikony katolickiej Polski "Świetlistego Krzyża Pojednań" jestem, można tak chyba powiedzieć, szczególnie uczulony na sprawy pojednania i przebaczania. Niejednokrotnie apelowałem nie tylko na tych łamach do Polaków o pojednanie z samym sobą, z Bogiem w sakramencie Spowiedzi św. z najbliższymi, ze swoim otoczeniem, z parafianami, o pojednanie w narodzie. Wiem jak trudno nawet o indywidualne pojednanie samego siebie z samym sobą, nie mówiąc już o grupowym pojednaniu. Ma rację Papież Franciszek że bez Bożej łaski  nie będzie pojednania, nie będzie przebaczenia. Podkreślam Bożej łaski, a nie nieokreślonej przez dziennikarza łaski. Tylko bowiem Bóg może dać łaskę pojednania w narodzie, tak jak tylko Bóg daje łaskę pojednania w Sakramencie Spowiedzi św. Bez zrozumienia tego, bez uznania Boga jako jedynego dawcy pojednania, dalsze dywagacje są bezprzedmiotowe. Szatan jest ojcem podziału, a z nim nie ma co dyskutować. 
W tym miejscu muszę zacytować pełną wypowiedź Papieża skierowaną w języku włoskim do Polaków w tłumaczeniu jakie znalazłem na http://radioem.pl/doc/2881441.Papiez-zachecil-Polakow-by-umieli-przebaczac    z godz. 10:59 sygnowanej przez KAI.

        Witam serdecznie pielgrzymów polskich. Bracia i siostry, ile razy słyszałem, jak do mnie mówiono: „Ojcze, nie potrafię wybaczyć”. Tak, czasem przebaczenie nie jest łatwe. Dlatego w dniach Jubileuszu Miłosierdzia, przechodząc przez Drzwi Święte, prosząc Boga w sakramencie pojednania o miłosierdzie i odpuszczenie nam grzechów, prośmy Go także o łaskę przebaczania innym i umiejętność pojednania z braćmi. Z serca wam błogosławię.


         I tu chodzi mi o słowa pogrubione grubą czcionką, które za pośrednictwem PAP obiegły całą Polskę, z którymi nie mogę się jako wierzący rzymski katolik zgodzić. Jeśli Ojcze Święty w tłumaczeniu twojego tekstu nie ma błędów i ty tak myślisz jak ja po polsku czytam Twoje słowa, to nie ma między nami zgody. O łaskę przebaczenia innym i umiejętność pojednania z braćmi muszę się nie tylko modlić, ale wymodlić ją przed przystąpieniem do sakramentu pojednania. Inaczej moja spowiedź jest świętokradzka i łaska Boża jej nie uzdrowi. Jeśli ja nie przebaczę bliźniemu i mając nienawiść w sercu do bliźniego, bez postanowienia poprawy, przystąpię do Sakramentu Spowiedzi, to ta moja spowiedź jest świętokradzka, to świętokradzkie są moje Komunie św.
      Jeśli spowiadając penitentów słyszał Ojciec święty słowa: "Ojcze nie potrafię wybaczyć", to co dał Ojciec święty rozgrzeszenie w imieniu Jezusa mówiąc rozumiem cię synu bo wiem że przebaczenie nie jest łatwe. Myślę, że nie! 
       Że do Pana Jarosława Jezus w Sakramencie Pojednania powiedział rozumiem twoją boleść po morderstwie twego brata i bratowej, ale nie możesz do końca życia żyć w nienawiści do konkretnych, nawet nie określonych z imienia i nazwiska osób. Czyn ich woła o pomstę do nieba i ja Jezus tą sprawę załatwię. A ty zdaj się na Mnie, zaufaj Mi. To jest warunek bym odpuścił ci twoje grzechy. Nienawidząc ranisz Mnie twego Boga, który cię kocha i chce ci błogosławić. Zrozum Jarosławie nie mogę błogosławić twojej ludzkiej nienawiści. 
        I zrozumiał Jarosław i Bóg dał mu błogosławieństwo, i przyjmują PiS - owcy Boga do swego serca nie mając nienawiści w sercach swoich.
      Teraz Bóg czeka na drugą stronę. Przyglądałem się reakcjom lewicy na słowa Pani Premier Beaty Szydło. Nie było w nich nienawiści, był apel o pojednanie. I to mi się podoba. Takie przebaczenie i miłosierdzie o którym mówiła Pani Premier trzeba realizować w codziennym życiu. A nam zwykłym ludziom nie w ludziach pokładać ufność trzeba, a bezpośrednio w Chrystusie. Tylko On, Chrystus Król, daje nam Polakom perspektywę nawrócenia się i otwarcia by nieść innym Bożą miłość. 
         To, jak przeżyjemy Jubileusz Miłosierdzia zależy od nas samych. Bóg z Sakramentem Pojednania czeka na każdego z nas. Każdy może podejść i powiedzieć Panie Jezu zgrzeszyłem. Nie ważne jaki kapłan siedzi za kratkami. Idź i się po latach wyspowiadaj. Nie pielęgnuj nienawiści do brata swego. Za zbawienie się nie płaci mamoną, nie kupuje się go. Dla twojego martwego ciała trzeba będzie zapłacić za miejsce pochówku. Za zbawienie Twojej duszy już Syn Boży zapłacił swoją krwią i ciałem umęczonym na krzyżu.    
          Pojednaj się z Bogiem.
          Masz moją modlitwę.  
Zdjęcia pochodzą z wczorajszej całodziennej  Adoracji Najświętszego Sakramentu zakończonej nabożeństwem do patrona parafii św. Antoniego i wieczornych rorat dla dzieci. Ile ich było? ponad 2X więcej niż w mojej parafii, bo też i parafian jest ponad dwa razy więcej niż u nas. Rano o 6:00 są roraty dla dorosłych i młodzieży. Na ostatnim zdjęciu z prawej strony za szklanymi drzwiami światełko. Tam siedzi Jezus w konfesjonale i czeka na Ciebie. Idź do światłości.    

Brak komentarzy: