poniedziałek, 14 grudnia 2015

Supeł na sznurowadle

        Poniedziałowy ranek, 14 grudzień 2015 rok.
Budzę się zaspany i włączam komputer by sprawdzić która godzina. Jest  5:55. Pierwsza od dłuższego czasu przespana noc w całości. 


       Nie ogolony, ubrany w to co wczoraj zdjąłem, spiesząc się na 6:00 na roraty rozplątuję supeł na sznurowadle jednego z butów. Wczoraj mi się go nie chciało rozwiązać po powrocie z uroczystego otwarcia drzwi z racji na Rok Miłosierdzia w naszym parafialnym kościele. 


      Masz gości, których poprosiłeś na kawę, po procesyjnym przejściu od pomnika do kościoła, to się nimi zajmij. Supeł rozwiążesz  jutro to jest w poniedziałek. Co się będziesz dzisiaj denerwować takim drobiazgiem kusił mnie przy niedzieli delikatnie szatan. 
  
     Nie jesteś Matką Boską rozwiązującą węzły, która jak się okazało po litanii do Miłosierdzia Bożego i błogosławieństwie Najświętszym Sakramentem kończącym procesyjne przejście od pomnika do kościoła z koronką i 10 różańca, nie zamieszkała na stałe w naszym kościele. A szkoda, bo byłoby co rozwiązywać w naszej parafii. 

      A buty, buty Ojciec Święty wysłał do Paryża i właśnie wróciły zadowolone z sukcesu podpisania szczytu ekologicznego. Nasze polskie buty też wróciły w glorii  chwały zrównoważonego rozwoju, przemilczanej przez media. 

       W miłej świąteczno - adwentowej atmosferze, przy stosunkowo długiej, a ciekawej dla stron, rozmowie zjedliśmy lody i po rogaliku mojego wypieku z nadzieniem z konfitury z baranowskich jeżyn. 
        Zrobił się wieczór, a ja daleko byłem z pracą nad pisaniem życzeń świątecznych, przerwanych procesją poprzedzoną sprzątnięciem dwóch rozbitych palących się zniczy, które roztrzaskały się chlapiąc gorącym woskiem pomnikowy podest i schody.   

       Przecież nie jesteś bałaganiarzem Jerzy, podsunął mi po wyjściu gości pokusę szatan. Supeł na sznurowadle rozwiążesz w poniedziałek. Nie będziesz się parał przy niedzieli brudną robotą. Uległem, nie zauważywszy chytrego podstępu.  

      Znalazłem sobie doskonałe wytłumaczenie. Spieszysz się, by pisać świąteczne życzenia, zostaw ten but do poniedziałku. Weź się za konkretną pracę. 

 
       Przy niedzieli - pyta z nienacka Anioł Stróż?
Przecież pisanie życzeń Bożonarodzeniowych to nie praca konieczna, próbowałem się tłumaczyć przed ... 


       No właśnie. Przed kim ja się tłumaczyłem? Zawsze z Ewą w trzecią niedzielę adwentu pisaliśmy oboje wspólnie życzenia, nie widząc w tym niczego, co by zagrażało świętości niedzieli.



      Tak więc po dwóch minutach od wstania siedzę ubrany, gotowy do wyjścia w jednym bucie i rozsupłuję węzeł na sznurowadle. Nie do końca dobudzony, w okularach do dali przez dwie minuty pastwię się nad maleńkim supełkiem na sznurowadle od którego zależy na ile się spóźnię na roraty rozpoczynające się o 6:00 w przeźmierowskim kościele. 

Szkoda mi czasu szukać okularów po Ewie, które doskonale służą mi od pracy przy komputerze i cały czas wyrzucam sobie wczorajsze nygustwo przy rozwiązywaniu supła na sznurowadle. Nie klnę, nie wyzywam nawet się nie denerwuję swoją niezgrabnością. Gdy sobie uświadamiam, że mam być "jak Maryja rozwiązująca węzły", węzły puszczają i obuty w oba buty punkt 6:00 ruszam spod domu. 
   Z tego wszystkiego, nie zabrałem mojej świecy adwentowej, została na szafce z butami uświadamiam sobie w samochodzie. Z palącą świeczką adwentową (kościelną) siadam w ławce w momencie śpiewania psalmu 25. "Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami" śpiewam z innymi refren.    


        Poniedziałek - powinien być dzisiaj krąg biblijny. "Być jak Jezus" - zadanie domowe z kręgu rozłoży się i obejmie zatem trzy lub cztery miesiące.  Kręgu nie będzie, będzie dopiero po skończonej kolędzie w lutym, lub w marcu. Będzie za to spotkanie z Radą Duszpasterską. 


       Z jednej strony trudno się Ks. Proboszczowi rozerwać przed świętami, a z drugiej strony to dla mnie radość że postanowienie "Być jak Jezus", o którym staram się myśleć każdego dnia, wejdzie mi w krew i zrealizują się w praktyce dnia codziennego słowa z refrenu dzisiejszego psalmu. "Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami". 

       Twoimi też Maryjo rozwiązująca węzły. Nie po czasie, nie gdy się pali, ale na bieżąco w myśl zasady co masz zrobić dobrego jutro zrób to jeszcze dzisiaj, a jeśli chcesz zrobić coś złego dzisiaj czy jutro nie czyń tego wcale.

Brak komentarzy: