poniedziałek, 28 grudnia 2015

Święta Rodzina Zygarłowskich

        Niedziela Świętej Rodziny 27grudzień 2015 roku.  Ze św. Józefem jesteśmy w tajemnicy Bożego Narodzenia.
Z każdego słowa Matki Bożej płynęło błogosławieństwo, tak mówi św. Józef o Matce Bożej, a więc uzdrowienie, uwolnienie, oczyszczenie i radość.
       Moja córko, człowiek współczesny otrzymał obietnicę nieba i sakramenty święte, w których może obcować z Bogiem i obcowania z Bogiem samym.
       Tak więc nasze życie winno być nieustannie związane z pragnieniem nieba.  
      Takie nieustanne pragnienie dostania się do nieba i obcowania z Bogiem samym, wymaga w dzisiejszym zlaicyzowanym świecie odpowiedniego przygotowania i stosownego postępowania, mówią o tym kanony logistyki zbawienia. Jednym z takich praktyków logistyków zbawienia jest ks. Piotr Natanek. Jego nauki kolor czarny, słowa cytowanych przez niego orędzi kolor niebieski, a moje dopowiedzenia i uwagi kolor brązowy. Całość analizy oparta o wczorajsze kazanie z niedzieli Świętej Rodziny z 27 grudnia 2015 roku.  
     I dostaliśmy sakramenty św, z którymi możemy obcować z miłością Boga i z Bogiem samym. Największy fałsz współczesnego kościoła to "dialog" z protestantami by zamydlić katolikom, że sakramenty nie są konieczne. Protestanci nawet nie są Kościołem. Wybili wszystkie sakramenty i mają być dla nas przykładem?  W czasie Soboru Watykańskiego eksperci protestanci wybili z dokumentów nasze podejście do sakramentów i dzisiaj mają być one wzorem dla nas? Kapujecie! Dzisiaj już wielu udowadnia, że nasza dzisiejsza Msza św., ta Pawłowa, niewiele się różni od ich Mszy św. Oni byli naszymi doradcami i wymordowali nam Boga przez sakramenty święte. Rozumiecie. Ekspert na Soborze - coś nieprawdopodobnego. Tego jeszcze w dziejach Kościoła nie było, żeby heretyk brał udział w Soborze i formował dokumenty Kościoła Katolickiego. A w sakramentach św. jest niepojęta miłość Boga i jest Bóg sam. Skoro oni tego nie mają , to im musimy powiedzieć: No dzieci, musicie wrócić na łono Kościoła bo zbłądziliście. A nie wmawiać ludziom, że oni mają trochę prawdy i trochę świętości.  Mają, ale diabelską. Katolicy nie doceniają wartości sakramentów świętych. Bo w tej chwili przekierowano nasze myślenie, że i w innych religiach jest też zbawienie, a już w chrześcijańskich, to już "wszyscy do nieba idą". Zapomniano o sile łaski. Stąd też jak już wam brakuje sił na utrzymanie wigoru i siły życia zamiast posłać was do Boga, bo wybili łaskę, gdzie się was posyła?
      Do psychologów! - proste.
      Św. Józef mówi perfekcyjnie: Współczesny człowiek otrzymał niebo i święte sakramenty, czyli żyjącego Pana Jezusa. Dziś każdy z nas może być świadkiem Betlejem. Każdy z nas może być świadkiem biczowania Pana Jezusa, być świadkiem tajemnicy Golgoty, tylko musi poznać tajemnicę sakramentu świętego. Przecież u siostry Faustyny opisuje ona obraz ks. Andrasza i ks. Sopoćko, że na ich Mszach św. widziała małego Pana Jezusa w ich rękach .
     W drugie święto Bożego Narodzenia nim się rozpoczęła Msza św. i gdzieś do pierwszego czytania czułem tak intensywny zapach sianka w stajence betlejemskiej, że nie mogłem odwrócić wzroku od Dzieciątka Jezus leżącego na sianku. Potem zapach ustał, a mój wzrok przeniósł się na podświetlony  idealnie krzyż. Nie czułem zapachu sianka ani na pasterce , ani w pierwsze święto rano, a także w święto  Świętej Rodziny. 
      Kiedy oni podnosili Hostię ona widziała, że oni mają Jezusa w swoich rękach, który się do nich uśmiecha, tuli się, płonie miłością. To wszystko, my katolicy współcześni możemy przeżywać, tak jak wówczas pasterze, apostołowie, czy święte niewiasty, ale robi się wszystko, abyśmy do tego nie doszli. Stąd też nie mamy żadnego rozumienia sakramentów świętych, ich działania, nie mamy tajemnicy obecności Boga. Stąd też przychodzimy na te spotkania z Bogiem jak mumie. Niebo sprytnie rozwiązali, bo powiedzieli na podstawie miłosierdzia, że do nieba wszyscy pójdziecie. I załatwione, a sakramenty święte "nie jest konieczne". Tak poustawiane, takie ślizganie. Dlatego wielu tzw. współczesnych katolików mówi: tak, chodzę do kościoła, tylko drań nie powie, że chodzi raz do roku. Spowiadacie się. Masz konkubinę i ty się chcesz spowiadać? Jakie macie cudowne usprawiedliwienia, jestem muzykiem, artystą, proszę księdza ilu mnie księży szanuje, akceptuje. Jak to cię akceptuje? Nikt nie ma odwagi mówić wam prawdy. W związku z czym, kto z was zrozumie, że sakramenty święte  - to sam Bóg. 
Dlatego św Józef mówi:  
        Mi było dane przepędzić życie w obecności Jezusa i Maryi, Boga i Jego Matki. 
        Kiedy zrozumiemy tajemnicę nieba i zrozumiemy tajemnicę sakramentów świętych i życie codzienne w obecności Boga, każdy z was powie: mnie też było dane przepędzić moje tułacze życie w obecności Jezusa i Maryi. 
         Było to życie na ziemi w rzeczywistości nieba. 
To coś nieprawdopodobnego, że my możemy tu na ziemi przepędzić życie w rzeczywistości nieba. Możemy wszyscy tego dostąpić, jest tylko kwestia jak patrzymy na Jezusa, jak żyjemy Nimi i jak z nich korzystamy. Jak piękne byłyby wtedy liturgie chrztu, sakramentu małżeństwa, gdybyście mieli świadomość choćby taką jaką myśmy mieli, lub gdyby księża na tych nabożeństwach wprowadzali was w te przestrzenie.            Co się w tobie Jurku dzieje? Oto teraz Bóg wlewa w ciebie przymioty św. Józefa. Tak tak, ja tego osobiście doświadczyłem - opisywałem wam na blogu zaraz po śmierci Ewy okres narzeczeństwa i początków naszego małżeństwa W ciebie Ireno - Ewo wlewa przymioty Matki Bożej. Daje wam cnoty, dary, które są wam potrzebne do zrealizowania życia jako matka, żona, ojciec, mąż
         Kościół was młodzi obecnie wprowadza w małżeństwo, rodzinę w stanie totalnej bezwiedzy. Jest to dla was jakiś dziwny znak, nieomal pogański. I wy się nie nastawiacie idąc do stopni ołtarza, aby otrzymać specjalne łaski i zrealizować ten Boży dar. Bo (współżyjąc przed ślubem i przychodząc na tzw. nauki przedślubne) będzie uderzenie w małżeństwo, bo będzie uderzenie w rodzinę.  Możemy mieć rzeczywistość nieba na ziemi, tylko nie wiemy jak to uczynić, bo przewodnicy są ślepi, a owieczki uwierzyły w siebie, zdecydowany brak jest w tym wszystkim logistyki zbawienia
      Zdawało Mi się czasem, że już umarłem, a wszystko co mnie otacza dzieje się w niebie. 
      W tak piękne doświadczenia może Bóg każdego z nas wprowadzać.  
      Ja tylko to mogę potwierdzić. Nawet taka samotność na pustelni w Baranowie może być piękna. Tak jak piękne były ostatnie cztery dni tegorocznych świąt Bożego Narodzenia.   
      Dlatego gryźcie te teksty św. Józefa o Matce Bożej i regułę mariańską  szczególnie życie nazaretańskie. 
      Życie codzienne i jego problemy przywracały mnie do rzeczywistości, ale wszystkie trudności, niepokoje, niepowodzenia, nie były warte tego, czego doświadczałem bez żadnych zasług
       Moi drodzy niepowodzenia, trudności, niepokoje zawsze będą, ale to co doświadczamy przez działanie Boga w sakramentach świętych,  w Jego obecności, to jest Jego wielkie dzieło. Tam my nie mamy żadnych zasług, musimy tylko chcieć i pragnąć tego. Dlatego św. Józef jest bardzo pobożny i bardzo konkretny. Mówi bardzo prosto:
      Otrzymałem bowiem tak wiele, za tak niewiele. 
      To jedno z podstawowych praw jakim zajmuje się logistyka zbawienia. Dostajesz tak wiele, za tak niewiele. Czysty interes.  Najlepszy interes jaki możesz zrobić z Bogiem.
       Choćbym się nie wiadomo z kim na ziemi związał, nie wiadomo jakie tytuły administracyjne czy honorowe posiadał, to jest to wszystko pikuś do tego, co dostaję przez te orędzia mówi ks Piotr Maria Natanek.  
       To samo mogę powiedzieć i ja , który "od gwiazdora" otrzymał między innymi  "Orędzia dla Polski i Polaków 2009-2014 Anioła Stróża Polski "Adama Człowieka" mające imprimatur ks. Abpa Andrzeja Dzięgi zatwierdzone do studiowania i medytacji prywatnej
      Każdy tekst, każde zdanie napełnia mnie słodyczą, bo wiem, że jest to precyzja Nieba, że Bóg mi wlał tyle wiedzy. Kto by mi wlał tyle wiedzy, tyle mądrości Bożej, tyle pobożności, tyle wiary? Dzieci to jest nieprawdopodobne wszystko to za tak niewiele otrzymaliśmy wspólnie. Dlatego Bogu dziękujmy, że nas tak cudownie prowadzi, że daje nam Pustelnię Niepokalanów i Pustelnię w Baranowie, gdzie wchodzisz i czujesz się jak w domu, gdzie to co słyszysz z ambony, możesz sobie tu cudownie sprawiać. Możesz sobie w płaszczu iść, i w krótkich spodniach, uklęknąć i paść krzyżem modlić się i śpiewać, możesz wziąć do domu tekst naszych orędzi bądź możesz wziąć dowolną książkę z przebogatej biblioteki '58 i jak chcesz siąść z nią nawet na kiblu, czy też włączyć na cały regulator głośniki i słuchać w całym domu w internecie transmisji czy retransmisji z Pustelni Niepokalanów i zawsze będziesz w tej samej rzeczywistości. 
      Chciałbym ci przez to wszystko uświadomić, że Bóg i Jego Matka są nierozłączni. 
      Dotykam tajemnicy Bożej Rodziny. 
      Dwa pojęcia tu wam wyjaśnię
      Boża Rodzina to jest: Bóg Ojciec, Pan Jezus, Duch Święty i Maryja,  
     Czyli Jerzy twój Świetlisty Krzyż Pojednań. Cztery ściany krzyża - cała trójca święta i Maryja stojąca pod krzyżem. a "Zwycięstwo jak przyjdzie to przyjdzie przez Maryję" 
      i drugi termin Święta Rodzina czyli Maryja, Pan Jezus i św. Józef, czyli Irena - Ewa twoja Jerzy małżonka, ty jako jej opiekun i Pan Jezus, którego sadzaliście między sobą. Tylko ta, a nie inna triada. żebyście to dobrze rozumieli. To są dwa niezależne tematy teologiczne i dwa podstawowe pojęcia logistyki zbawienia: święty obraz Zmartwychwstanie / Nieśmiertelność na którym jest Święta Rodzina: Ty Jerzy jako ten ślepiec tercjarz Malczewski, twój Anioł jako twoja żona Irena Ewa i Jezus Chrystus - Zmartwychwstanie, które was obojga nadal mimo śmierci połączy. Jest i Boża Rodzina to Jerzy Plac Zmartwychwstania gdzie do Boga w Trójcy Świętej Jedynego, w trzech osobach Boga Ojca, Jego Syna , Ducha Świętego i Maryi płyną co dzień twoje Jerzy modlitwy. I nie przejmuj się Jerzy, żeś dzisiejszemu wpisowi dał tytuł Święta Rodzina Zygarłowskich. Zero mataczenia i kombinowania, perfekcyjna logistyka zbawienia: Maryja - wniebowzięta, Królowa Aniołów, Irena - Ewa po śmierci w niebie i twój Anioł na obrazie. Św. Józef opiekun Maryi dzisiaj w niebie, a za życia, jak w głównym ołtarzu jedna ręka na Jezusie, druga na strugu, zupełnie jak ty Jerzy, tak samo grzeszny człowiek,choć nie tuzinkowy. Tak jak ty opiekowałeś się Ewą, tak on opiekował się Maryją i Pan Jezus, który w obu przypadkach to wszystko łączył i łączy. Całość jedna wielka logistyka zbawienia, transport w kierunku nieba, od Zmartwychwstania Jezusa do zmartwychwstania obojga małżonków
       W pierwszym przypadku Bożej Rodziny wielu nie może zdzierżyć, że Matka Boża znalazła się obok Trójcy Świętej, że ona tam jest. Bogu dzięki że mamy silną tradycję, zachowane teksty świętych doktorów Kościoła i możemy się bronić, bo jak byśmy zaczęli uważać, że święte teksty zaczęły się po Soborze Watykańskim II, to, to byłby koniec z logistyką zbawienia, bo część teologów uznała, że święte księgi pojawiły się dopiero po Soborze Watykańskim II. Stąd też jest łamanie waszego myślenia i na siłę wprowadza się wam pojęcie, że Sobór Watykański II był soborem dogmatycznym. Dzieci on był duszpasterski. Wtedy możemy zaakceptować obecność na Soborze, Kościoła Protestanckiego i Prawosławnego. Taki był zamiar Papieży. Po owocach ich poznacie. Tak powiedział w naszych orędziach św. Ojciec Pio i pokazał dziesiątki dramatów posoborowych co zrobiło to dzieło, jakie przyniosło owoce. Kiedy obchodzą rocznice dokumentów soborowych o jednym tylko mówią, że owocem jest wprowadzenie ludzi w Pismo święte. Kłamstwo. Weźmijcie stare księgi. Protestanci nawracający na Piśmie świętym mówią, że dużo więcej jest w starym Mszale Rzymskim Pisma świętego aniżeli u nich. Kiedyś wam powiem specjalną konferencję o tym, że to niby Kościół Katolicki odkrył Pismo św. po Soborze. Mają jedyne hasło gdzie próbują coś pokazywać a nie pokazują, że dokonali protestantyzacji Pisma świętego. Bo nagle uwolnili Pimo św. i każdemu z was każą czytać i się wypowiadać i mamy protestantyzm. IIe głów, tyle pomysłów. 
        Że Bóg i Jego Marka są nierozłączni, to pierwsze, a po drugie, że Bóg i jego Matka nie wybrali jednego św. Józefa, aby żył wraz z nimi i cieszył się ich miłością. 
        To jest bardzo mocne zdanie i musimy to ustawić. Pan Jezus i Jego Matka są nierozłączni, czyli cokolwiek uczynicie Jego Matce, to tak jak byście uczynili Panu Jezusowi. Skoro Polska ogłosiła Maryję Królową Polski, to Pan Jezus Jest już Królem, a my to tylko musimy potwierdzić. Stąd też w naszych orędziach jest to logicznie powiedziane.  Na Filipinach ludzie i biskupi błagają Papieża Franciszka, by ogłosił dogmat współodkupicielki i pośredniczki łask. Budzą się inne narody, nasz naród Polska choć zimy nie ma, dalej śpi.  
       Na rynku ukazała się pierwsza jaskółka "Orędzia Adama Człowieka" o Chrystusie Królu Polski do prywatnego studiowania. 
       A co będzie jak przyjdzie upał? 
       To już będą spali od rana do wieczora. I druga wiadomość, która wynika z tej relacji: Bóg i jego Matka nie wybrali tylko jednego świętego Józefa, ażeby żył wraz z nimi i cieszył się z nimi ich miłością. Każdy z was, moi drodzy może być św. Józefem.  
        Oznacza to w myśl zasad logistyki zbawienia, że każdy z nas może stanąć na cokole w Kościele Katolickim i tak jak św. Józef oprzeć się jedną ręką na Panu Jezusie, a drugą przykładowo na strugu, piórze czy klawiaturze komputera. Będziesz zbawiony, będziesz święty, Kościół cię uzna, staniesz na cokole. Jasne to jest.
        I to jest fenomenalne, czyli każdy z was może przeżywać to pragnienie bycia z Matką Bożą, pragnienie bycia przy Panu Jezusie, wracanie z wielką radością, (logistyka powrotów), Gdyby mnie ktoś zapytał po trzech Mszach św. czy mam jeszcze pragnienie Mszy sw. Mam, dla mnie, mówi ks. Piotr Natanek, jak była potrzebna czwarta, piąta wielka radość. Tylko siły i wytrzymanie kolan, nic więcej, rozumiecie. Co to mi jest lecieć do Pana Jezusa, dzieci, jakie udręczenie? Kiedy cię nikt nie pogania, możesz się odwrócić twarzą do ołtarza, zapomnieć o tyłach, kogo za sobą masz.  A masz tylko samego Boga. Dzieci to coś cudownego. Żebyście byli spokojni, dzieci to mnie nigdy nie męczy. 
       Każdy człowiek - mówi dalej św. Józef - został wybrany i dopuszczony do tej Miłości. 
       Czyli to co św. Józef przeżywał w Nazarecie, to o czym nam mówi w tych orędziach o Matce Bożej, może także stać się moim udziałem. 
       I stało się, przez lata byłem opiekunem Ireny - Ewy i dbałem o nią tak, jakbym dbał o Maryję Matkę Jezusa.
      Na ten obraz gdzie są Ogniska Miłości kilkakrotnie w ciągu dnia patrzycie.  
      U mnie jest tak, że nie da się nie spojrzeć na Maryję nie spojrzawszy na Jezusa. Spoglądając przez witraż z Maryją za oknem widzisz Jezusa Miłosiernego na Placu Zmartwychwstania
      Znowu Maryjo tu jestem, dobrze, że na mnie czekasz. Dzieci może się to wam wydawać dziwne, ale można tak żyć Panem Jezusem i Matką Bożą . 
      Gdyby ludzie tylko pragnęli mogli by żyć tak jak ja.- mówi św. Józef  - w otoczeniu Aniołów wraz z Jezusem i Maryją.
      To później, w innym tekście to wyjdzie, gdy św Józef będzie to mówił: O Dworze Anielskim. Dwór anielski to ja mam w sypialni i bibliotece.... 
     Ilu On widział Aniołów wokół Maryi i czuł ich obecność stąd mówi; 
     Moglibyście żyć tak jak ja - mówi św. Józef - w otoczeniu Aniołów wraz z Jezusem i Maryją.
Zycie wraz z Nim oznacza tyle co nieustanne wspomnienie ich obecności poprzez zwracanie się do nich we wszystkim i dzielenie swego życia z Jezusem i Matką. 
     Spróbujcie teraz pomyśleć tak przez pryzmat logistyki zbawienia. Facet siedzi sam w chałupie już drugi rok po śmierci żony, wszystko musi wokół siebie i domu zrobić, do tego prowadzi będąc na emeryturze firmę i pisze to co czytacie i odpowiedzcie sobie, czy takie coś da się robić bez Bożej Rodziny? Inny by już dawno zwariował, poszukał sobie w te pędy jakiejś baby, a nie wyłączył na stałe telewizor, bo mu przeszkadzał w kontaktach z Trójjedynym Bogiem i Maryją.  
     To zdanie pokazuje cały mechanizm życia z Rodziną Bożą
     Czyli chodzi o to, żeby z Nimi przebywać, to znaczy nieustannie wspominać Ich obecność. 
     Idę do garażu, spoglądam przez szybę w drzwiach wejściowych - Panie Jezu jesteś, wychodzę z kotłowni na hol - Jezu Miłosierny ufam tobie, wiatr nie strącił kwiatów z ołtarza. Wracam z biura jestem na schodach, widzę ktoś się modli na placu Zmartwychwstania, dołączam z modlitwą do niego, nie nie wychodzę z domu tylko tak przez szybkę wspomagam, bo gdzie dwóch to nie jeden. Robię sobie śniadanie, obiad cokolwiek w kuchni Panie mój, Boże nasz siłę masz siłę dasz, Tyko ty, tylko ty. Siadam do komputera- Maryjo wspomóż. Wyłączam - Dzięki Ci Boże. Kładę się spać - utul mnie Maryjo i już śpię. Wstaję i dziękuję za ułożony dla mnie plan dnia- wolę jak ty Boże go podpowiesz, bo wpisuje się w logistykę zbawienia, a ja jak coś zakombinuję to psu na budę się to przydaje. I ze wszystkim się do Nich zwracam, no bo niby kogo tu się radzić, jak mieszkasz sam na pustelni. Panie tylko Ty i Tylko ty możesz mi coś podpowiedzieć, zaradzić i sprawa jasna. Spytacie czy odpowiadają. Jak się obracasz w logistyce zbawienia nie ma sprawy, wychodzisz na zewnątrz zbawienia, musisz wszystko brać na własne bary, to Ich nie interesuje. Martw się sam. Stoją z boku i czekają. 
       Pobłogosławcie mnie. Kościół był tak w tej materii mądry, że przykładowo z okazji dzisiejszego Święta Rodziny mamy kilka aktów strzelistych "Jezu, Maryjo, Józefie św. wam serce i duszę oddaję". Za odmówienie 1 raz dziennie 7 dni odpustu, a przez odmawianie przez cały miesiąc przy zachowaniu normalnych warunków odpust zupełny.  "Jezu Maryjo i Józefie św. bądźcie ze mną w ostatecznej walce", "Jezu Maryjo Józefie święty sprawcie bym zasnął i spoczął w pokoju". 
       Takich aktów strzelistych wchodzących w arsenał logistyki zbawienia jest zdecydowanie więcej. To mówiąc językiem logistyki droga do zbawienia na skróty. Warto o niej pamiętać, jest jeszcze pokazana w starych książeczkach do nabożeństwa waszych dziadków. Nie ma tu żadnego śmiechu z kupowania sobie odpustów czy innego matactwa odpustami. Są warunki, które musisz spełnić połączone najczęściej z sakramentalną spowiedzią i Komunią św. i masz logistyczny handicap na drodze do nieba. 
      To tylko niektóre odniesienia z wiary Kościoła, aby wam pomóc wzbudzać w sobie wspomnienie Ich obecności,  czyli Pana Jezusa, Matki Bożej, zwracanie się do nich we wszystkim co was dotyczy i dzielenie swego życia z Jezusem i Maryją, czyli składanie ofiar, czyli zadośćuczynienie. Panie stało się, to Tobie oddaję. Matko, Tobie to daję, niech zaniesione przez Ciebie przed Majestat Twego Syna pomoże innym. 
        Wówczas spełnianie dobrych uczynków i umartwień jest łatwiejsze, 
       a ofiarowanie ich za bliźnich wpisuje się hasło jakie przyświeca logistyce zbawienia: Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego., 
       bo odczuwając obecność ich świętej wspólnoty, będziecie chętniej czynić wszystko aby wejść do tej wspólnoty, wspólnoty, wspólnoty świętej Jezusa i Maryi. 
Amen.

Ps: Rozmawiałem wczoraj o logistyce zbawienia z wdową, której mąż w początkach grudnia został potrącony śmiertelnie na narożniku Promienistej i Ściegiennego. Okna jej domu wychodzą na miejsce wypadku. Pani Mirko niech Jezus i Maryja na stałe zagoszczą w Pani Pustelni. Doświadczyła Pani mojej radości, niech dobry Bóg obdarzy i Panią na Nowy Rok co najmniej taką samą radością.          

Brak komentarzy: