sobota, 23 stycznia 2016

40 Marsz Różańcowy za Ojczyznę

        Dzisiaj, nadganiając zaległości czasowe  z ostatniej niedzieli, wrzucam na blog zdjęcia z pierwszej części Pokutnego Marszu Różańcowego za Ojczyznę.


I ten jubileuszowy, czterdziesty, podobnie jak poprzednie marsze rozpoczął się po Mszy św. u Bożego Ciała o 12:30. Tym razem przyszło na niego jeszcze mniej osób niż w grudniu ubiegłego roku.

      "Jako cały Naród obdarowany wiarą od poprzednich pokoleń musimy pamiętać o naszej tożsamości chrześcijańskiej i chrzcielnej" podkreślił ks. abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP. 

Jak zaznaczył, dziękczynienie Bogu za chrzest Polski rodzi pytania, jaka będzie przyszła Polska i jaki będzie Kościół w Polsce w bliższej i dalszej przyszłości.  - Tego nie wiemy. Pozostaje w nas jednak pewność nadziei, która jest zawarta i wyrażona w znaku Chrystusowego Krzyża, w znaku miłości podkreślił,

 a ja dodam i w znaku POJEDNANIA, myśląc o Świetlistym Krzyżu Pojednań, ikonie chrześcijańskiej Polski, jaki winien stanąć przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu, z dzwonem  POJEDNANIE wewnątrz.

         W poprzednim wpisie opisałem niespodziewane dla mnie zakończenie 40. jubileuszowego Pokutnego Marszu Różańcowego za Ojczyznę. Wręczona przez o. Witolda Radkiewicza SJ świeca 

rozpłynęła się z gorąca w szklanym naczyniu, tak, że nie pozostało mi nic innego jak tylko uzupełnić stratę nową świecą caritasu. Jak wiemy płonąca świeca jest symbolem światła Bożego, które otrzymujemy z chwilą sakramentu Chrztu św.  
Świecę jak pisze ewangelista Mateusz (Mt 5, 15-16): umieszcza się na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. W ostatnich latach życia Ewa nieomal każdego dnia stawiała świecę w jadalni na stole 

i paliła ją, krzątając się po domu, bądź też siadając na kanapie, czytając coś, lub się modląc wpatrywała się w płonący płomień świecy wpadając w zadumę. Gdy pytałem ją w takich chwilach o czym myśli, tylko w wyjątkowych przypadkach otrzymywałem odpowiedź. 

Od wczesnej młodości pełna sierota, a do tego nadwrażliwa kobieta, rozważała pewne sprawy w sercu swoim i w takich szczególnych chwilach nie pozostawało mi nic innego, jak uszanować jej wnętrze. 

Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. Może należało się w takich chwilach częściej zatrzymać, okazać serdeczność, zaproponować wspólną modlitwę. 

Płonąca świeca oznacza bowiem czuwanie i gotowość na spotkanie ze zmartwychwstałym Zbawicielem. (Mt 25, 1-13) Ewangelista Mateusz przytacza tu przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych. 

Należało by raczej powiedzieć o pannach mądrych i głupich. Nikt nie ma wątpliwości, że Ewa należała do panien mądrych i była zawsze dobrze przygotowana na przyjęcie pana młodego. 

Zamiast prosić "Panie otwórz mi" wolała po wielokroć powtarzać "Panie nie jestem godna, abyś wszedł do serca mego, a będzie uzdrowiona dusza moja" Nie chciała na koniec usłyszeć Ireno -Ewo 

zaprawdę powiadam tobie nie znam ciebie. Czuwała więc do końca dni swoich, bo nie znała ani dnia, ani godziny wiecznej randki z Umiłowanym Ojcem, jego Synem i Matką Maryją, których ja za życia, nie byłem wstanie jej zastąpić. 

    Paląca się świeca jest wreszcie wyrazem szacunku dla Boga, do którego kierowana jest nasza modlitwa. I nie chodzi tu o tworzenie tak zwanego modlitewnego nastroju. 

Przyjemny nastrój jest potrzebny na spotkaniu jubileuszowym, imieninowym, czy też zwykłej randce we dwoje połączonej z obiadem, kawą czy kolacją w lokalu. W takich sytuacjach Ewa bądź to sama zapalała stojącą w lokalu świecę zapalaczem, który zawsze miała w torebce, bądź prosiła o to obsługę. Muszę się przyznać, że sam nie zwracałem na takie szczegóły zbytniej uwagi. Były one dla mnie drugorzędne. 

Gdy zaś chodzi o wspólne modlitwy w domu też jako matka pilnowała takich szczegółów mając zawsze do dyspozycji ileś tam gatunków świec o różnych kształtach i kolorach.
       Lampy i świece używane były w kulcie religijnym od początku pisze o tym św. Lukasz Ewangelista w Dziejach Apostolskich 

"W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamaniu chleba (Eucharystii) ... wiele lamp paliło się w górnej sali, gdzie byliśmy zebrani." lecz symbolicznego znaczenia nabrały w III wieku, kiedy to świece zapalano na czas odczytywania Ewangelii jako znak radości z posiadania światła Chrystusowej nauki.

      Obecnie świece służą zwłaszcza do podkreślenia uroczystego sakralnego charakteru sprawowanego kultu religijnego.        
         Szczególne znaczenie i bogatą symbolikę ma świeca nazywana paschałem, 
którą dolną część otrzymałem od o. Witolda Radkiewicza SJ. Paschał, ozdobna świeca symbolizująca Chrystusa Zmartwychwstałego uroczyście zapalana jest podczas liturgii światła Wigilii Paschalnej , ustawiana jest przy ołtarzu lub ambonie w okresie wielkanocnym, a poza nim przy chrzcielnicy i zapalana jest w czasie udzielania chrztu, oraz przy zmarłym podczas pogrzebu. Przy zmarłej Ewie w kościele ustawiono sześć świec na ozdobnych lichtarzach, a w kaplicy cmentarnej cztery.

       Świeca chrzcielna po raz pierwszy używana jest w obrzędach sakramentu Chrztu św. a potem towarzyszy chrześcijaninowi poprzez I Komunię świętą, aż do zgonu. W czasie Chrztu św. zapalana jest od paschału i jest znakiem otrzymania światła Chrystusa i przyjęcia zadania podtrzymywania w ochrzczonym płomienia wiary.  

        Świece ołtarzowe. Podczas celebracji Mszy św. ich liczba winna być parzysta od dwóch do sześciu w zależności od rangi uroczystości. Świece te ukierunkowane są na misterium śmierci krzyżowej Jezusa Chrystusa.   
        Świeca roratnia ze znakiem Maryi jest symbolem pojawiającego się słońca, jutrzenki -  Chrystusa. Zapalamy ją w okresie rorat, a od niej świece roratnie ludu Bożego.
         W święto Ofiarowania Pańskiego odbywa się obrzęd święcenia gromnic, a we wspomnienie św. Błażeja praktykowane jest w naszym kościele błogosławieństwo dwoma świecami zwanymi błażejkami. 

Można też używać w liturgii innych świec związanych z intencjami w jakich są zapalane. 
   Taką świecą okolicznościową jest świeca świętowania jubileuszu 1050 lecia Chrztu Polski. Nie mieszajmy jej z innymi znakami. 

Świeca ta nie ma zastępować żadnej z wyżej wymienionych, ale ma być dodatkowym znakiem, symbolem. Powinna się pojawić gdzieś z boku najlepiej z jakimś elementem patriotycznym, historycznym. 

Niech będzie stałym znakiem płonącym w ważniejszych elementach życia liturgicznego w parafialnym kościele, który rozświeca naszą historię, daje klucz do jej zrozumienia.

Brak komentarzy: