poniedziałek, 25 stycznia 2016

Kazanie o orce ks. Piotr Natanek 25.01.2016




Bóg prowadzi mnie za rękę. Wypadkowa planów Boga
To co się dzieje to nie jest to moje, a Boga.
Wstępować w żertwę , w rycerstwo, Nie lękajcie się niczego.
Jesteśmy przy pkt 6 Reguły Mariańskiej: "Ukryte życie w Bogu"
I tu 4 zagadnienia
1. Mam ż w ukryciu, z dala od ludzkich pochwał i widzów,
2. Moje ofiary mają być widoczne tylko dla Boga
3. Moje ofiary mają umrzeć przed światem, 
4. Mam się stać pociechą Serca Pana Jezusa i odtrutką dla świata.
To cel Domu Nazaretańskiego i nowej formacji promującej logistykę zbawienia.
Przez Maryję pokazana mi została droga do nieba.
A to co czynimy to robimy dla Pana Jezusa, a nie dla ludzi.
Nazaret jest moim spotkaniem z Bogiem w sercu, który je obrał za swoje mieszkanie. Tak więc staram się by każda myśl była myślą o Nim  jako o tym pierwszym w moim sercu. Tak jak Maryja oczekiwała jego narodzin tak i ja staram się by każda rzecz w domu służyła temu oczekiwaniu. Radosne oczekiwane na radość płynącą ze spotkania i świadomość, że mój wysiłek nie idzie na marne. 
        Współczesny świat robi wszystko, by zamknąć rodzicom usta byle nie mówili dzieciom o Bogu, i to niezależnie od tego ile dzieci mają lat. Podstawą jest obracanie się w środowisku, gdzie każdy przedmiot przeniknięty jest myślami o Nim. Na cokolwiek spojrzysz wokół siebie w swojej izdebce i dostrzegasz związek przyczynowo skutkowy z Bogiem, to ideał.      
        Nawet ten nieszczęsny kibel, gdzie wszystko jest do "d", staje się miejscem gdzie dostrzegasz związek z Jezusem, z jego cierpieniem z jego krwią. Jakież to inne jest wtedy spojrzenie na fizjologię człowieka, jakiż budzi podziw do Stwórcy. On dał nam Syna z krwi i kości, takiego samego człowieka, z taką samą naturą jak my ludzie, a jednocześnie Boga. To jest niesamowite jak do tego dochodzisz tak namacalnie, nawet jak to jest takie miejsce jak WC i wtedy doskonale rozumiesz takiego człowieka jak o. Maksymilian Kolbe, którego dopiero zastrzyk fenolu podany przez oprawców pozbawił po dwóch tygodniach życia. Ile ten człowiek wyciągnął z głębin czyśćca dusz zanim zginął jak męczennik za wiarę. 
        Tak więc każdego dnia oczekuję na Boga i cokolwiek o mnie będą gadać, nic mnie nie rusza. Swoje piszę, a ty jak chcesz czytać to czytaj, a jak nie, nie obrażę się na ciebie. I nie jest ważne, kto mnie ogląda, kto mnie czyta. Ogarnęła mnie logistyka zbawienia, tak, że jestem przesiąknięty ideą zbawiania
        Wraz z pokutną świecą o. Witolda Radkiewicza SJ rozpoczął się dla mnie realny czas bitwy o grzeszników. "Świeca będzie gasła, proszę się tym nie przejmować. Będzie pan wiedział co ma czynić". Oczekuję na Jezusa jak Maryja na Mesjasza. Dla Niego wstaję po nocach, a nie dla przerośniętej prostaty. Jakież to jest inne wstawanie. Piszę jak mam siłę i buduję dom, w którym Bóg będzie zawsze pierwszy. 
      Ogniwa pośrednie takie: jak nadzieje związane z intronizacją Chrystusa na Króla Polski złożyłem na ołtarzu i nie będę Boga nawet modlitwami poganiał. Oddałem mu swoje serce, oddałem mu swoje trzewia, On jest moim Panem i On tak pokieruje sprawami intronizacji jak będzie uważał. Na ten moment moja rola się skończyła. Nic już więcej uczynić nie mogę, no poza pucowaniem serca i trzewi
      Przed 10 laty żyłem budową pomnika, potem Świetlistym Krzyżem Pojednań i jego wnętrzem dzwonem Pojednanie z którym pojechałem do W-wy bronić krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Wtedy podobno nie łamano demokracji wrzucając palące się znicze i wiązanki każdego ranka do śmieciarek. KOS gwizdał na wszystko i robił swoje. Dzisiaj przekształcił się w KOD co i tak na jedno wychodzi chyba, że go ktoś pomyli z KOT- em pocztowym. 
       Ciekawe kiedy założą koronę nieomal sześcio metrowemu Chrystusowi Królowi czekającemu spokojnie od ubiegłego roku przy lotnisku w Balicach. Rozmawiałem z Szefem KOD Pomnika (Komitetu Odbudowy Dawnego Pomnika), który nie widzi związku z przybyciem Króla do Poznania, a jego wcześniejszym ukoronowaniem. Dobrze, że Ewa dostrzegła związek między treścią tablicy wotywnej, a rocznicą 10 lecia poświęcenia pomnika. Być może, że realizacja tego fragmentu otworzy drogę do pojednania w narodzie, a które zakończy wojnę polsko - polską, a na które Naród czeka z utęsknieniem. Trzeba tylko zważać by nie zrobiono w Warszawie majdanu płacą najemnikom w dolarach. 
         Za budowę domków nazaretańskich zabrało się do dzisiaj 1100 osób cóż to jest na całą Polskę, to podobnie mało, co 70 osób na ostatnim Poznańskim Pokutnym Marszu Różańcowym za Ojczyznę. Trudno powiedzieć, kiedy Bóg się zdenerwuje? No tak, On się przecież nie denerwuje, On po prostu działa tak jak działał w Starym Testamencie, i ześle kataklizmy, których się nie spodziewamy siedząc spokojnie przy pełnych ladach.    
          My musimy mieć serca gotowe, a my dyskutujemy i dyskutujemy, robimy sympozja, wykłady, zjazdy i co z tego wynika dla wiary Polaków. Nie posuwamy się ani o krok do przodu w logistyce zbawienia.              

       Moje wołanie do rodziców maluchów: niech oni od małości wsiąkną, jak nie wsiąkną, to później co? A tu jedna wielka obawa przed oddolnymi strukturami,  byle tylko nic się nie wymknęło spod kontroli. Nawet 10 koronki do Bożego Miłosierdzia nie wolno mi było nauczyć śpiewać współwyznawców.  
        Jeśli nasze 5 letnie dzieci nie będą tak chowane, jak to powiedziała Matka Boża w domku nazaretańskim, to wszystko nam umrze. Nasza kontrofensywa musi być ogromna. Za chrztem musi iść katolickie wychowanie, a nie przedszkolna laickość i uspakajanie siebie, że jak dorośnie to się samookreśli. Jak dorośnie mimo naturalnego głodu za Bogiem, mając kapłanów jak na lekarstwo, będzie miało wielki kłopot by się samouświęcić.  
        Otwórz się na radość Maryi noszącej pod sercem Boga. Mimo, że od początku miała świadomość Jego męki i śmierci krzyżowej, była radosna misją jaką miał spełnić Odkupiciel. Wyobraź to sobie. Matkę chłopaka, której Anioł powiedział, że porodzi Mesjasza. Znała prawo i mogła się samookreślić jako ta, która oczekuje Mesjasza.  
        Było to Jej naturą i Jej powołaniem od początku życia. Ona w tym wzrastała nosząc to wszystko w sercu swoim. 
        By mówić wszystkim zamiast dzień dobry przez telefon Króluj nam Chryste musiałem się długo uczyć. Dziś mały pikuś. Jeszcze w sklepach, w urzędach mam kłopot. Nie to, że nie chcę, ale że jak wcześniej nie zakoduję sobie tego, to mi gdzieś ulatuje. Tak bardzo laickość mam w sobie zakodowaną.
Żeby wszystkim mówić Króluj nam Chryste musiałem sobie przywiesić przy telefonie kartkę. Kochani, 
        10. m-cy musiało upłynąć bym napisał przygotowany przez Ewę list do Ks. Abpa zapraszający Go na poświęcenie tablicy wotywnej. Ile razy wcześniej chciałem to sam napisać i wierzcie nic mi nie wychodziło. Ks Proboszcz prosił pisz do Kurii w tej sprawie. Nie, to nie był ten czas. W pokorze czekałem zostawiwszy tę sprawę Jezusowi. A gdy On uznał, że jest stosowny po temu czas przysłał mi swego Anioła i sprawa się rozwiązała w kilku minutach. Ewa za życia też czasami mi tak mówiła: poczekaj  na razie nie mam natchnienia, a potem ni stąd ni z owąd  rodziło się  jej coś wspaniałego. 
       To wszystko mamy przenieść na dzieło samouświęcenia się.  Wpatrujcie się w niebo. Doczesność nie może być smoleńską mgłą nad nami, bo zginiemy. Nie myślcie że Nazaret to miejsce stworzone tylko dla Boga i jego obecności w ciele ludzkim.  Nazaret to miejsce Boga w świecie ducha, który widzi tylko Boga, a dopiero później obraz tego świata, tego ducha przeniesiony w rzeczywistość ziemską. 
         Piękne są konferencje, spotykają się, gadają, robią sympozja wykłady, a w środek kwiatuszek innowiercom dają, podsuwają ambonę do głoszenia. I nie idzie tu o to, że innowiercy mówią na tej ambonie herezje, idzie o to, że on występuje w swoim stroju duchownym, a ty katoliku masz się utwierdzić w przekonaniu, że obojętnie kto będzie mówił z ambony, każdy będzie głosił ci tę samą prawdę wiary w Jezusa Chrystusa
         A już najlepiej jak ci tę prawdę poda sam szatan, on ci najbardziej fachowo i z pełnym przekonaniem ją poda, bo on autentycznie zna Boga i potrafi ją podać. Czy wobec tego wolno udostępniać ambonę szatanowi? Ale co z takich czy innych konferencji wynika? Czy jest ten duch przeniesiony w świat. Czy ten prelegent który mówi o Bogu, o Królu, żyje nim na co dzień? Bo jeśli on nie żyje, to kogo on pociągnie? Jeśli chcesz ze mną mówić o Bogu, o Królu Polski, to przeczytaj orędzia Anioła Stróża Polski, a potem możemy dyskutować, inaczej szkoda mojego czasu
       Mnie cylknął Świebodziński Chrystus Król, tak, jak św Jana stojącego z Maryją pod krzyżem Chrystusowym. Miał chłop świadomość, że jest umiłowanym uczniem i to mu wystarczyło by dostawszy Ducha św. napisać Ewangelię. Kto z was nic nie czyta z biblioteki 58 to jest dziadem skończonym. Ciągle będziesz na peryferiach Kościoła Katolickiego. A tu trzeba Zbawiciela Zmartwychwstałego Eucharystycznego Chrystusa Króla wprowadzić do swojego serca. Tym sposobem będziesz Jego przedłużeniem
       O niektórych takich młodzież mówi: ten to zaorał wszystkich swoją wiarą. A co? Każdy święty orał i to porządnie orał serca ludzkie. Nic samo z siebie nie przyszło. Musiał współpracować z łaską Bożą. On ciągnął do przodu, a Jezus trzymał rączki pługa i tak wspólnie oraliAle do tego trzeba otworzyć swoje serce na Jezusa, a On będzie tobą orał. On będzie przez ciebie działać. On pragnie żyć w każdym ludzkim sercu. Twoim, moim i każdego człowieka. Ma się u nas dokonać poczęcie od nowa, mamy się narodzić w Duchu i później to pielęgnować bo nie wydamy owocu, no bo niby z czego, jak Go nie zachowamy w sercu swoim. Ma się u nas dokonać poczęcie od nowa. Narodzić się w duchu. Później potrzebuje naszej troski. Jak tego nie ma, to nic owocu nie wyda, no bo z czego.   

Brak komentarzy: