wtorek, 12 stycznia 2016

Krew Jezusa w moich trzewiach

     12 grudzień 2016, wtorek
Wczoraj położyłem się spać nie odmówiwszy normalnych wieczornych pacierzy. Byłem co prawda wieczorem na dziękczynnej modlitwie na cmentarzu, na grobie Ewy i Łukasza, ale zasypiając miałem świadomość swojej bezradności, bezsiły, w wypełnieniu codziennego obowiązku ubrania się ciepło i wyjścia pod pomnik. Powierzyłem swoją duszę Maryi, której jako kobiecie, było dane przechodzić ludzkie miesiączki.  
      Dzisiejsza noc upłynęła spokojnie. Dwa przebudzenia by oddać mocz dla mężczyzny, z takim przerośniętym sterczem jak ja, to normalka. Nie musiałem nawet zapalać światła, by szukać czegoś krwistego po wczorajszym wieczornym badaniu jelita grubego. Jelito było czyste podobnie jak sedes.
       Na dobre budzę się nieco przed 6:00 rano. Jest tak samo ciemno, jak było w nocy. Mój organizm wyczuwa nadchodzący świt bez patrzenia na komputerowy zegar. 

Przy rannej toalecie, krwista bezwonna pozostałość w muszli klozetowej. Kał ma zapach, a to co ze mnie leci jest bezwonne. 
      Ciekawe? 
     Jako, że wczoraj bez pacierza, to dzisiaj zaczynam od Boga. 
     Miałem zamiar jechać na rano do Salezjanów na Warzywną, ale nie mogę znaleźć, o której  są u nich Msze św. w dni robocze. To, że wczoraj trafiłem na południową Mszę Św., to nie wiem jak to nazwać. Każdy z was prawdopodobne użył by słowa "fuks", ale ja już w fuksy nie wierzę. Jadę wobec tego na pewne, na 6:30 do Pallotynów, z zamiarem przywiezienia potem druków PIT -11 z US P-ń Grunwald. Urząd jest czynny od 7:30 i winienem po załatwieniu druków zdążyć do domu przed  8:00  na otwarcie biura. 
       Na Mszy św. ofiarowuję Bogu dane mi "miesiączki". 
       Jak to dane? 
       Co to znaczy dane od Boga. 
       Wszystko człowiek dostaje od Boga. 
       Każde danie od Boga to łaska, to dar. 
Kapłan wyjątkowo skupiony odprawia Przenajświętszą Ofiarę. Odnoszę nieomal fizyczne wrażenie jak łączy się z Chrystusem w ofierze krzyżowej. Jest w zielonym ornacie, a na piersiach ma wyhaftowany kielich z dużą białą hostią.   
       Przeistoczenie - to prawdziwie była wyjątkowa celebracja. Żywy Eucharystyczny Jezus w Hostii zlewał mi się z hostią i kielichem na ornacie, a stojący na ołtarzu kielich z Krwią Jezusa, stał się bardzo realnie żywą Krwią Jezusową.
      Panie nie jestem godzien, abyś wszedł ... 
      No właśnie, gdzie ja Cię Jezu za moment wpuszczę?   
      Czy tylko do serca mego? 
Dzisiaj tak w pełni świadomie i dobrowolne,wręcz z radością otwarłem na Ciebie Boże także i trzewia moje. Całe moje  wnętrze, z pełną świadomością tego, że w Komunii Świętej nie przyjmuję tylko opłatka, ale Ciebie żywego Boże, z Twoim ludzkim Ciałem i Twoją ludzką Krwią. Z pełną świadomością tego, że we mnie, w moich trzewiach, w moim przewodzie pokarmowym od ust aż do mego odbytu  zamieszkasz żywy z Ciałem i Krwią swoją.  
     Przychodzi czas bym klęknął przed Tobą mój Królu. Mam dwie drogi. Albo będę Cię Boże z radością witać w swoich ustach, mając pełną świadomość, że żywe Twoje Ciało razem z Twoją Przenajświętszą Krwią będzie krążyło po moim organizmie, by oczyścić mój zabrudzony organizm ...
     I druga opcja to przestać Cię Jezu przyjmować, a wtedy Ty Jezu Chryste nie będziesz mnie zalewał swoją Przenajświętszą Krwią i robił mi z kału zupy pomidorowej. 
     I wtedy, między Przeistoczeniem a Komunią św. wiernych, tak naprawdę jak nigdy wcześniej, zapragnąłem Jezu Twojej obecności we mnie, w moim przewodzie pokarmowym od jego początku, gdzie: Panie jesteś dobry jak chleb do jego bardzo intymnego końca. 

     I w tym momencie zrozumiałem św. Tomasza, który włożył rękę w Twój przebity bok, z którego sączyła się Twoja Przenajświętsza Krew. Zdjęcie obok wyk o 12:51 po napisaniu
tego popstu.

    Niech zatem wedle Twojej woli Boże leje się ze mnie Twoja Przenajświętsza Krew. Dziękuję Ci Jezu za tę łaskę, którą mi dałeś, a lekarze niechaj robią to, co do nich należy. Ja wiem, że to Twoja Krew Jezu zbrukana grzechami tego świata, przeze mnie przechodzi. I to mi wystarcza do szczęścia.  

     Co dla zmysłów niepojęte, nich dopełni wiara w nas. 

Zdjęcie wyk. o 17:46 po zakończonej indywidualnej adoracji NS po wizycie u proktologa, który stwierdziwszy stan zapalny, nie przeprowadził retroskopii jelita grubego.  

Brak komentarzy: