poniedziałek, 11 stycznia 2016

Rocznica zamachu i proktolog.


10 styczeń, niedziela, godz 6:20 budzi mnie własne gardłowe krótkie "co?". To moja odpowiedź na usłyszany we śnie głos Ewy. Jej "Juurku", z subtelnym akcentem na podwójne środkowe "uu" nieznacznie tylko dłuższe od końcowego "u", a mające w sobie jakąś tam pretensję, żal czy już sam nie wiem co? Może to pretensja na mój wczorajszy sobotni wpis, dot. sraczki, a może to pretensja mojego Anioła o to, że zaspałem, bo z tym moja dusza wstała by zdążyć mimo niedzieli na 6:30 na Mszę św. do Pallotynów. Nim oprzytomniałem, przemyłem twarz i ogoliłem się, oraz spojrzałem na komputerowy zegar, była już 6:22. Pewno gdyby było 7 minut wcześniej mógłbym przy niedzieli ryzykować jazdę, a tak ubieram się i idę na ranne modlitwy pod pomnik.
Wracam do domu o 7:14..
....
Do kościoła idę na 13:00, na Mszę św. w intencji Ojczyzny (koncelebra). Dzisiaj niedziela Chrztu Jezusa - 10 dzień miesiąca. Szkoda mi trochę braci Rosjan, bo zgodnie z polskim porzekadłem "kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera". 

Jak pewno wiecie, śledztwo smoleńskie na razie przedłużone jest do końca marca. Być może że już na 6 rocznicę zamachu dostaniemy pamiątkę historyczną, bo tylko taką historyczną wartość będzie miał wrak naszego prezydenckiego samolotu. 

Prawdę tak zatarto jak śledztwo w sprawie śmierci gen. Sikorskiego. I całe szczęście, że tak późno wrak wróci do Polski,  bo ci, którzy by go wcześniej odebrali z rąk Rosjan mogli by sprawę załatwić tak, 

jak załatwiono sprawę pochówku ofiar zamachu i pomylić wrak ze złomem, a czarne skrzynki pomalować dla zmylenia przeciwników "biało czerwoną"  krwistą farbą.


Poniżej cd zdjęć z 10 stycznia 2016

11 styczeń. Przed południem robię tylko 3 zdjęcia w WC. ostatnie o 11:27, a potem zostawiam, wręcz rzucam biurową pracę i jadę...
No właśnie, gdzie?

Biorę ze sobą do zapłacenia przelewy do banku, biorę komplet zdjęć choroby i wszystko, co tyczy się zdrowia mojej osoby, by udać się do poleconego przez p. Wandę lekarza wykonującego prywatnie kolonoskopie . 

Mam zamiar dotarcia do US po druki PIT-11, których jak się okazuje zabrakło w firmie. Gdy wsiadam do samochodu jest 11:43.  Kieruję się w kierunku Winograd. 
      Nie byłeś dzisiaj  jeszcze u Mnie Jerzy słyszę głos towarzysza podróży.

Tak, to prawda. Rano zaspałem a na 8:00 nie mogłem iść, bo mieli wyłączyć prąd na całe przedpołudnie i musiałem siedzieć przy kompie nad służbowymi sprawami. A gdy już go wyłączyli nie przyszło mi do głowy by iść do parafii na 9:00 rano. 

A może byś tak poszedł na 12:00 podpowiada mi mój podpowiadacz. 
Gdzie ja teraz zdążę? Jest 11:50 i gdzie znajdę kościół w Poznaniu ze Mszą św między 12:00 a 14:00. Chyba, że na 15:00 pojadę do Pallotynów. 

Przez 3 godziny wszystko sobie pozałatwiasz. Spokojnie. Co się odwlecze to nie uciecze słyszę drugi głos, po którym włącza się mój opiekun. A może spróbuj u Salezjanów na Winogradach? 

Tak w ciemno mam jechać? Ale zaczniesz interesy ode Mnie. Przecież wiesz, że Ja jestem najważniejszy. Parkuję wobec tego nie na Słowiańskiej ale przed Salezjanami. Wszystko pozamykane. 

Spróbuj może dolny kościół będzie otwarty. Schodzę na dolny poziom. Słyszę jakiś śpiew, ale drzwi zakratowane. Podejdź pod następne. Są otwarte. Tyle co rozpoczęła się Msza św. W kieszeni mam aparat. gdy przychodzi czas przeistoczenia i podniesienia słyszę zrób Mi zdjęcie. Robię. 

Gdy sprawdziłem godzinę jego zrobienia było  wykonane co do minuty równo jedną godzinę po momencie, gdy poruszyły się moje trzewia i wydaliły z siebie ostatnią "zupę pomidorową". Potem robię  jeszcze  kilka zdjęć.

Z Kubą spotykam się wieczorem w przychodni 
O 21:00 z minutami dziękuję mu za to, co robi dla mnie, za to także, że nie włączył się do rozmowy i dał mi powiedzieć lekarzowi to, co mu powiedziałem. Dostałem odpowiedź w dniu punkcji nałożyły się na siebie dwie sprawy. Punkcja niczego nie leczy, a gwałtownego przerwania biegunek nie umiem wytłumaczyć, podobnie jak pojawienia się "krwistych miesiączek" 30 grudnia a trwających do dzisiaj. Na odcinku jelita grubego wszystko czyste, a ścianki jelita na tyle wrażliwe, że przy dotnięciu powodują krwawienia. Należy przebadać kał pod kątem skarżenia bakteriologicznego robiąc jednocześnie kolonoskopię.
Do wieczora mam spokój z WC.

Brak komentarzy: