piątek, 12 lutego 2016

Czekamy na koronację Chrystusa, a potem na pomnk

20. lutowy numer Wielkopolskiego Kuriera WNET, a w nim bardzo dobry felieton Łukasza Łuczewskiego "Czekamy na Pomnik" . Chodzi o Pomnik Wdzięczności, który ma przywrócić poczucie narodowych, polskich wartości, odebranych przez Niemców i Rosjan podczas wojny oraz po jej zakończeniu. Dlatego jak pisze autor dziś jest najlepszy czas, by go odbudować. Wbrew nazizmowi, komunizmowi, ku naprawie III RP. 


To moim zdaniem program minimum, którego jak się okazuje do dzisiaj nawet w części samej figury Jezusa Chrystusa nie dało się zrealizować - pusty kartonowy cokół nadal czeka. Odlana figura Serca Jezusowego stoi w podkrakowskich Balicach i czeka cierpliwie na zgodę władz świeckich na tymczasowe choćby  ustawienie w godnym miejscu w Poznaniu.
***

Czwartek 11 lutego. Matki Bożej z Lourdes - Światowy dzień chorego. 

Czy są wśród nas zdrowi?
Odpowiadam: każdemu z nas coś dolega. Jak nie jest chory na ciele, to najczęściej jest chory na duszy, a wielu choruje na obie choroby. Jednym z takich chorych jest autor tych słów, któremu przypadło łóżko  na wprost krzyża, w jedynym pokoju, nad którego drzwiami od zewnątrz wisiał krzyż, a którego nogi na łóżku szpitalnym w dniu zabiegu widzicie na zdjęciu zrobionym tydzień temu.              
       Od grzechu Adamowego plaga chorób się szerzy i mimo postępu medycyny wcale nie zanika. Im więcej leczymy, tym bardziej chorujemy. 

Odpowiedzią na antybiotyki są nowe choroby wirusowe, na które niekiedy nie ma już nowych antybiotyków, bo wirusy mają to do siebie, że się mutują, uodporniając się na dotychczas stosowane leki, na zdjęciu jeden z takich podobno groźnych dla życia, bo trudno wyleczalny wirus clostridium difficile objawiający się przewlekłym zapaleniem jelita cienkiego i grubego. 
        W wywiadzie medycznym padło pytanie czy jest pan uczulony na antybiotyki, które należałoby wg. mnie zamienić na pytanie czy mój organizm uodpornił się już na stosowane przeze mnie antybiotyki. 
 ***
       Ale nie o swoich chorobach ciała chciałem dzisiaj pisać, ale o chorobie ducha, jaka dotyka głównie polityków, ale nie tylko ich. Tą chorobą stała się hipokryzja. 
       Weźmy przykład z naszego poznańskiego podwórka, naszego prezydenta miasta. Twierdzi on, że postępuje zgodnie z tym co mówi arcybiskup Gądecki, który jest dla niego autorytetem, a opublikował w lipcu kłamliwy raport na temat relacji finansowych kurii poznańskiej i miasta Poznania. Ten raport roztrąbił, brzydko mówiąc, na cały kraj, a kiedy Ksiądz Arcybiskup wykazał nierzetelność jego dokumentu, milczy. Lekceważy też poznaniaków i nasze dziedzictwo - nie uczestniczył na przykład w tegorocznych obchodach rocznicy Powstania Wielkopolskiego i myślę, że zbulwersowało to nawet jego zagorzałych zwolenników. - pisze na łamach lutowego 20. nr Wielkopolskiego Kuriera "WNET" pani Jolanta Hajdasz w wywiadzie z Księdzem Arcybiskupem Stanisławem Gądeckim Metropolitą Poznańskim, Przewodniczącym  Konferencji Episkopatu Polski. Na tak postawiony problem Ksiądz Arcybiskup odpowiada: 
     "Uważam, że osądzać drugiego człowieka trzeba ostrożnie. Nawet jeżeli są podstawy, należy zawsze pamiętać, że postawa bliźniego powinna prowadzić do zmiany nas samych. Bardziej trzeba oceniać własne sumienie, nawet w sytuacjach tak kontrowersyjnych, aniżeli sumienie drugiego człowieka. Wprawdzie tworzymy społeczność i wpływamy wzajemnie na siebie - ale zawsze wobec tego rodzaju faktów musimy pytać o własną postawę - i w odniesieniu do patriotyzmu, i do rzetelności, i do przejrzystości poglądów. Ja szedłbym raczej w takim kierunku. Inny kierunek łatwo prowadzi do wojny , a wojen to już mieliśmy dosyć. 
      Chrystus przyniósł światu pokój i dlatego my powinniśmy być współpracownikami pokoju, także tutaj, w Poznaniu." 
       Tak, Księże Arcybiskupie zgadzam się w całej rozciągłości ze słowami Jego Ekscelencji. Nie będę osądzał zarówno jednej jak i drugiej strony sporu. Jako autor  blogu "Pojednanie" i właściciel dzwonu "Pojednanie", którym biłem na Poznańskim Placu Adama Mickiewicza przed Poznańskimi Krzyżami na rocznicę Czerwca 1956, kiedy to zarówno pan Prezydent Miasta jak i Jego Ekscelencja byli na tej uroczystości nie zamierzam występować w roli mediatora, ale wypowiem się jako człowiek sumienia
       Wydaje mi się, że obie strony sporu kluczą w swoich wypowiedziach nie chcąc wprost powiedzieć o co im chodzi, a to nie podoba się najbardziej zainteresowanemu: Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski. Tak jest Księże Arcybiskupie i to trzeba w końcu jasno i otwarcie Polakom powiedzieć. Nam dzisiejszym i jutrzejszym Polakom chodzi o uznanie Zmartwychwstałego, Eucharystycznego, Jezusa Chrystusa Królem Polski. Gdy to uczynią wspólnie władze świeckie i kościelne znajdzie się w Poznaniu godne, najbardziej godne  miejsce, tam gdzie Pomnik Chrystusa Króla stał przed wojną. Jest tylko jeden szkopuł  Chrystus stojący w Balicach nie chce wrócić z królewskiego Krakowa do Poznania bez  
korony. Bez korony ustawił go przed laty Kardynał  August Hlond. Dzisiaj zmieniły się czasy. Polska musi uznać Jezusa Chrystusa Królem Polski. I o to toczy się walka. O tą kropkę nad "i". Historyczna figura Serca Jezusowego chce wrócić do Poznania UKORONOWANA  i to nie przez kogo innego, jak przez Jego Ekscelencję. Nie dokonał tego Kardynał Hlond na usilne prośby Rozalii Celak. Aż się prosi, aby dokonał tego Jego Ekscelencja W tym geście założenia królewskiej korony na figurę jeszcze w Balicach wyrazi się wola Episkopatu do uznania Chrystusa Królem Polski, i to jeszcze przed uroczystym aktem uznania Chrystusa Królem Polski z udziałem najwyższych władz państwowych w przeddzień uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata w Łagiewnikach i powtórzonego aktu oddania się narodu Jezusowi Chrystusowi następnego dnia w Świebodzinie, które to miejsce wydaje się być moim zdaniem stosowniejszym o czym wcześniej uzasadniając pisałem do obwołania przez naród Chrystusa swoim Królem. 
      By jednak to się mogło stać, tak jak Ekscelencja powiedział "wobec tego rodzaju faktów musimy pytać o własną postawę - i w odniesieniu do patriotyzmu, i do rzetelności, i do przejrzystości poglądów". 
      Nie wiem co Ksiądz Arcybiskup miał  na myśli mówiąc te słowa, ale ja odnoszę je bezpośrednio do sytuacji jaka miała miejsce w dniu 1 marca ubiegłego roku, gdy Jego Ekscelencja raczył mi podpisać treść tabliczki wotywnej jaka miała się znaleźć na pustym od 9. lat miejscu na Pomniku Bożego Miłosierdzia w Baranowie. To nie przypadek, że wyprzedzając  uroczysty akt uznania Jezusa Chrystusa Królem Polski Jego Ekscelencja podpisał mi słowa jakie mają się znaleźć na Pomniku Jezusa Miłosiernego: "Zmartwychwstałemu, Eucharystycznemu, Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski - Polacy z kraju i z zagranicy. To, że przez rok bez kilkunastu dni słowa te, nawet na skserowanej kartce białego papieru z podpisem Jego Eminencji, nie mogą się znaleźć na pomniku, że nie mogę wprost powiedzieć Polakom w kraju i za granicą, że Jego Eminencja jest za obwołaniem Jezusa Chrystusa Królem Polski, jest dla mnie dowodem, że jak Ks. Arcybiskup w innym kontekście, w tym samym wywiadzie powiedział: "To dowód na to, że jest coś większego niż rządy krajowe. Ja z tego wnioskuję, że istnieje coś większego, co steruje na pewno nie tylko Europą, że jest jakiś impuls, jakiś ... trudno mi powiedzieć "rząd" , ale coś ponad tym wszystkim, co nakazuje robić to samo we wszystkich krajach, o tak różnej mentalności i kulturze".  
       W tym roku 3 kwietnia liturgicznie, a 23 kwietnia kalendarzowo minie równo dziesięć lat od uroczystego poświęcenia przez ks. bpa Zdzisława Fortuniaka tegoż pomnika. Od 10. lat przygotowane przez kamieniarza miejsce na wypisanie wotywy pozostaje puste. Czyż nie nadszedł czas by wyraźnie powiedzieć komu  Polacy z kraju i z zagranicy składają każdego dnia modląc się w tym miejscu publiczny hołd
       Był czas kultu Serca Jezusowego, potem nastał czas kultu Miłosierdzia Bożego, a teraz nastaje czas kultu Chrystusa Króla. Księże Arcybiskupie przed rokiem podpisując swoim nazwiskiem wraz z datą powiedział Jego Ekscelencja "A". Teraz nadszedł stosowny czas by powiedzieć "B".  Zacytuję jeszcze raz słowa Jego Ekscelencji jakie Ks. Arcybiskup wypowiedział w podobnej sytuacji w stosunku do Prezydenta m. Poznania. W sytuacji Pomnika Bożego Miłosierdzia w Baranowie sytuacja jest diametralnie odwrotna. Samorządowa władza lokalna z Wójtem Gminy Tadeuszem Czajką na czele nadała skwerowi, na którym stoi pomnik w ubiegłym roku nazwę Plac Zmartwychwstania. Ówczesny wojewoda Wielkopolski z nadania PO Piotr Florek ją ogłosił w Dzienniku Urzędowym Województwa Poznańskiego, aktualny Wojewoda Poznański Zbigniew Hoffmann z nadania PIS-u dwa dni temu obiecał mi, że na poświęcenie tablicy o treści "Zmartwychwstałemu, Eucharystycznemu, Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski w hołdzie Polacy z kraju i z zagranicy z ks. prob. Andrzejem Strugarkiem" z chęcią przybędzie. Tym razem uniwersalne  słowa Księdza Arcybiskupa odniosę do siebie.
     "Uważam, że osądzać drugiego człowieka trzeba ostrożnie. Nawet jeżeli są podstawy, należy zawsze pamiętać, że postawa bliźniego powinna prowadzić do zmiany nas samych. Bardziej trzeba oceniać własne sumienie, nawet w sytuacjach tak kontrowersyjnych, aniżeli sumienie drugiego człowieka. Wprawdzie tworzymy społeczność i wpływamy wzajemnie na siebie - ale zawsze wobec tego rodzaju faktów musimy pytać o własną postawę - i w odniesieniu do patriotyzmu, i do rzetelności, i do przejrzystości poglądów. Ja szedłbym raczej w takim kierunku. Inny kierunek łatwo prowadzi do wojny, a wojen to już mieliśmy dosyć. 
      Chrystus przyniósł światu pokój i dlatego my powinniśmy być współpracownikami pokoju, także tutaj, w Baranowie."
      Niech z Baranowa z Placu Zmartwychwstania popłynie w świat informacja, że Przewodniczący Episkopatu Polski Ks. Abp Stanisław Gądecki w dniu 3 kwietnia w Uroczystość Bożego Miłosierdzia w obecności samorządowych władz lokalnych i Wojewody Poznańskiego dokonał odsłonięcia małej, skromnej tabliczki głoszącej, że Polacy z kraju i z zagranicy składają hołd Zmartwychwstałemu Eucharystycznemu Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski. 
Tego przejrzystego poglądu na sprawę Króla Polski oczekuje od Jego Ekscelencji, cały chrześcijański naród polski, ale także Prezydent Miasta Poznania pan Jacek Jaśkowiak, który na swoim terenie 15  kwietnia będzie gościł wyjazdowe historyczne Zgromadzenie Narodowe. Wszelkiej maści "iści" w tym islamiści muszą odebrać z naszej chrześcijańskiej strony że Polacy mają  KRÓLA  JEZUSA   CHRYSTUSA i gotowi są go bronić.
        Niechaj dzwon "POJEDNANIE" ogłosi światu tą radosną nowinę, że Polacy z kraju i z zagranicy składają hołd Królowi Polski w Roku Miłosierdzia na Placu Zmartwychwstania w Baranowie w uroczystość Bożego Miłosierdzia. 
        Nie po to święty Jan Paweł II powiedział: "Daję wam największy skarb na III tysiąclecie Boże Miłosierdzie", która to sekwencja wypisana jest na frontowej gładzi pomnika obok postaci Jezusa Miłosiernego.  
        Nie po to Papież Benadykt XVI następnego dnia po  ustawieniu pomnika 9 listopada 2005 roku powiedział do Polaków zgromadzonych na środowej audiencji po polsku "Bożemu Miłosierdziu zawierzam was i wasze rodziny. Z serca wam błogosławię". To były pierwsze słowa Papieża Benedykta od początku Jego pontyfikatu, kiedy mówił o Bożym Miłosierdziu. 
        Nie po to Papież Franciszek na dziesięciolecie poświęcenia pomnika Bożego Miłosierdzia ogłosił Rok Miłosierdzia a dzisiaj spotkał się w Hawanie z Patriarchą Rusi Cyrylem.
       "Chrystus przyniósł światu pokój i błagał o jedność dlatego my powinniśmy być współpracownikami pojednania i pokoju, także tutaj w Baranowie i Poznaniu".

Brak komentarzy: