piątek, 5 lutego 2016

W kaplicy ze sprzątaczką

      Dzisiejszy dzień 5  luty. Spotkanie ze sprzątaczką w kaplicy. Pan Bóg pociesza mnie słowami sprzątaczki. 
     

Na dzisiejszy pacierz poranny poszedłem do kaplicy szpitalnej. Nie wiem ilu chorych przebywa w szpitalu, nie wiem ilu z nich jest chodzących. Na rannej modlitwie między 8:00 a 8:15 byliśmy we trójkę: Ja klęczałem w środkowym ganku, sprzątaczka krzątała się sprzątając kaplicę, a Jezus z Tabernakulum, któremu i krzak gorejący i drzwiczki odkurzyła przyglądał się nam obojgu. Modliłem się na głos, a ona sprzątając, wtórowała mi po cichu, modląc się i śpiewając swoją duszą. Gdy po 15 minutach podniosłem się z klęczek poszedłem do niej i podziękowałem jej za sprzątanie kaplicy. Być jak Jezus przypomniałem sobie zadanie domowe z ostatniego kręgu biblijnego. Jezus też by jej podziękował za sprzątanie. 

        Dzisiaj wychodzę ze szpitala - zagadnąłem.
        Wyleczony pan? - pyta sprzątaczka.
        Nie. Miałem wczoraj robioną kolonoskopię. A kolonoskopia, tak jak biopsja stercza niczego nie leczy. Przez dwa tygodnie miałem   miesiączkę.
       Wiem o czym pan mówi, mój mąż, też od dłuższego czasu ma podobne objawy, i tu mi mówi historię mojej choroby, dodając do niej chwilowe wicie się męża z bólu. Różni lekarze, różne stawiają diagnozy, a on jest tym wszystkim już bardzo załamany. Pan rozumie mamy jeszcze dziesięciolatka do wychowania i zaczyna mnie pocieszać ciepłymi słowami, w taki sposób, jakby je do własnego męża kierowała.
      Da pani radę mu pomóc, jest pani  Bogiem silna. Będę o pani mężu pamiętał. Proszę mu powiedzieć, że mu błogosławię i będę o nim pamiętał w modlitwach. 
      Żegnamy się mówiąc sobie z Panem Bogiem. 
      Nie możesz ich tak zostawić podpowiedział mi Anioł Stróż gdy wracałem na oddział. 
      Wziąłem wizytówkę ze skafandra i zawróciłem do kaplicy.   
      Co pan sobie życzy pyta dyżurna pielęgniarka przypuszczając że chcę po raz drugi opuścić oddział? 
      Proszę o długopis. 
      Na odwrocie napisałem: Panu Mariuszowi z błogosławieństwem. 
      Zastałem ją dalej sprzątającą. 
      Proszę to dać mężowi. 

ps: Pana, który leżał ze mną na pokoju informuję, że do niedzieli 7 lutego, jego meil, przy mnie wysyłany, nie wpłynął na moją skrzynkę wchodzącą.

Brak komentarzy: