wtorek, 23 lutego 2016

Nie dla Króla Polski

       To, że Bóg jest Panem Czasu, jest tak oczywiste, jak to, że Bóg jest Panem Wszechświata. Zupełnie inaczej ma się sprawa, jak to Boże panowanie nad czasem i ludźmi przyłożymy do konkretnego człowieka, rodziny, czy konkretnego narodu. Wydaje mi się, że to ja, całkowicie wolny człowiek żyjący jak pustelnik przy Placu Zmartwychwstania panuję dowolnie nad "moim" czasem. Rzeczywistość jest jednak diametralnie różna.

        Nawiasem mówiąc słowo Plac, w tym konkretnym przypadku, piszemy z dużej litery i całym słowem, a nie w skrócie pl. tak, jak się pisze skrót ul. 


        Ale skąd miał to wiedzieć ks. Sebastian Kujawa Sekretarz ks. Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego, który raczył mi dzisiaj, odpowiedzieć na list, którego do nikogo nie wysłałem, lepiej nawet, nie zamierzałem do  nikogo wysłać. 
        Otrzymany dzisiaj to jest 22 lutego 2016 list z Kurii biskupiej zwanej ze świecka  sekretariatem nr 662/2016  nosi datę 13 lutego 2016,  data stempla pocztowego 17 luty.  

Dziwnie opieszałe było to kursowanie listu. Wnioskując z treści listu nr 662/2016, jest to odpowiedź na mój wpis na blogu Pojednanie 2  z dnia 24 stycznia zatytułowany http://pojednanie2.blogspot.com/2016/01/normal-0-21-baranowo-25-styczen-2016.html
         Aż niemożliwe, aby Przewodniczący Episkopatu Polski w osobie swego Sekretarza reagował na internetowe wpisy na blogu. 

        Jak napisałem na blogu, sprawa zatwierdzenia treści tablicy wotywnej i odprawienia Mszy św. jubileuszowej przed pomnikiem na Placu Zmartwychwstania została przeze mnie dołączona do kielicha ofiarnego, w czasie celebrowanej w niedzielę 24 stycznia o godz. 9:00 Mszy św przez ks. kan. Zbigniewa Tokłowicza, który wraz z Jezusem Chrystusem ofiarował ją Bogu Ojcu w czasie Przeistoczenia chleba w Ciało Chrystusa i wina w Przenajświętszą Krew Zbawiciela Świata. 

         Z drugiej strony mimo, że sprawę treści tablicy wotywnej i Mszy św jubileuszowej przekazałem 24 stycznia 2016 w ręce Boga, jednocześnie wręczyłem, ten tekst bezpośrednio po zakończonej Mszy św., na ręce ks. prob. kan. Andrzeja Strugarka. 

Ksiądz Proboszcz dostał dokładnie taki sam tekst, jaki po przyjściu 24 stycznia z kościoła do domu, wzbogacony o zdjęcia ze Mszy św. puściłem na blogu o godz. 11:40. Nie sugerowałem ks. Proboszczowi co ma z tym tekstem zrobić.    

         Pismo datowane 25 luty nie było przeze mnie podpisane, a na piśmie nie było żadnych moich danych adresowych. Napisane zostało na trzy miesiące przed 10 rocznicą poświęcenia Pomnika Bożego Miłosierdzia.

Pomnik budowałem jako votum wdzięczności parafian za pontyfikat świętego papieża Jana Pawła II, z błogosławieństwem papieża Benedykta XVI, ku chwale Jezusa Chrystusa, a nie ku chwale wtedy jeszcze nie beatyfikowanego papieża Jana Pawła II. W czasie, gdy bezpośrednio po śmierci Papieża Polaka cała Polska wybudowała w tamtych czasach  ponad 400 figur, posągów, popiersi papieża Jana Pawła II, my,

to znaczy moja żona Irena - Ewa ze mną, przy akceptacji Ks. Proboszcza, mieliśmy od początku dla tego miejsca przed naszym domem inne rozwiązanie niż kolejny pomnik Papieża Polaka. Miało to być i jak się okazuje jest to miejsce publicznej modlitwy, mimo, że przy poręczach nie klęczą dwie zaprojektowane przeze mnie świetliste postacie: świętego Jana Pawła II i świętej siostry Faustyny.    


       Od wybudowania pomnika minęło 10 lat, Pomnik ku czci Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa nie stał się ani dla Ireny - Ewy, ani dla mnie, który każdego dnia się przy nim modli, ani dla kogokolwiek innego żadną konkurencją dla parafialnego kościoła, mimo, że Bóg zsyła niewątpliwe łaski.

Obecnie, w Roku Miłosierdzia i 1050 rocznicy Chrztu Polski, jesteśmy u progu uznania Jezusa Chrystusa Królem Polski, co winno zaowocować kierowaniem się w życiu publicznym Bożym prawem. 

By to mogło zaistnieć władze kościelne muszą wykazać się dobrą wolą w tym kierunku i nie tylko moim skromnym zdaniem, uznać już teraz, na szczeblu lokalnym, Zmartwychwstałego, Eucharystycznego Jezusa Chrystusa - Królem Polski. 
        Dzisiejszy nie zrozumiały i niczym nie dający się wytłumaczyć  opór przed ukoronowaniem figury Serca Jezusowego stojącej w podkrakowskich Balicach

opór przeciwko wyrażeniu zgody na umieszczenie niewielkiej tabliczki wotywnej o treści: "Jezusowi Chrystusowi Zmartwychwstałemu Eucharystycznemu Królowi Polski w hołdzie Polacy z kraju i z zagranicy"

stawia Episkopat Polski w osobie jej Przewodniczącego Jego Ekscelencji Ks. Abpa Stanisława Gądeckiego i Naród polski w identycznej sytuacji w jakiej się znalazł Jego poprzednik Kard. August Hlond i Polska w przededniu II wojny światowej.   
        Mówiłem o propozycji tabliczki wotywnej przed trzema dniami, w sobotę 20 lutego, na spotkaniu z ks. Stanisławem Małkowskim w Poznaniu, w księgarni Sursum Corda

Na pytanie zebranych co dalej się dzieje z treścią tabliczki wotywnej mogłem tylko skromnie odpowiedzieć, że wszystko jest w rękach Boga i rządcy parafii ks. Proboszcza, który jako wymieniony na niej z imienia i nazwiska jest bezpośrednio zainteresowany tą sprawą i jak się okazuje odprawi w 10 rocznicę poświęcenia pomnika  Mszę św. przed Jezusem Miłosiernym, ale jeszcze nie Zmartwychwstałym Królem Polski. Na lokalną intronizację nie ma zgody.  A dalej to zobaczymy co z tego wyniknie.  

         Następnego dnia w niedzielę 21 lutego, gdy na Mszy św. o 12:30 poprzedzającej 41 Różańcowy Marsz Pokutny zobaczyłem ks. bp. Zdzisława Fortuniaka, który 10 lat temu poświęcił pomnik Bożego Miłosierdzia, bardzo się ucieszyłem. Po wygłoszonej homilii tknięty wewnętrzną potrzebą postanowiłem dać mu kserokopię przekazanego ks. Proboszczowi pisma adresowanego na Jego Ekscelencję Ks. Arcybiskupa

        Spytał mnie dlaczego jemu daję? Odpowiedziałem, że jest wymieniony w tym piśmie z imienia i nazwiska i będzie wiedział co dalej z tą sprawą zrobić.  
       Jako, że nie ma przypadków jak mi dzisiaj po rannej o 8:00 Mszy św. powiedział  Ks. dr Jan Słowiński, któremu zabrakło w kielichu jednej konsekrowanej Hostii, by mnie przystępującemu do Stołu Pańskiego, klęczącemu na stopniach prezbiterium podać Eucharystycznego Jezusa Chrystusa i który musiał podejść do tabernakulum po drugi kielich z Ciałem Pańskim, 

tak i ostatniej niedzieli nie było przypadku, że nie wiedzieć po co, oprócz wydrukowanego tekstu wpisu
Świeca o Witolda-Radkiewicza dla ojca Witolda Radkiewicza, będąc już gotowy do wyjazdu stojąc przy  przy samochodzie, wróciłem się do domu, by skserować mój nie wysłany, nie podpisany list do ks Arcybiskupa i zabrać go ze sobą, jak się potem okazało dla bpa Zdzisława Fortuniaka.  

       Czyżby Jego interwencja spowodowała, że następnego dnia  negatywna odpowiedź z Kurii co do Króla Polski znalazła się w dzisiejszy wtorek rano w mojej skrzynce na listy 

Na początku dzisiejszego wpisu zamieściłem zdjęcia własne  ze Mszy św z udziałem ks.bpa Zdzisława Fortuniaka dalej w tekście ks. Stanisław Małkowski na spotkaniu z czytelnikami w Poznaniu, a obok i poniżej na zdjęciach ks. bp. Zdzisław Fortuniak
wita poznańskich pielgrzymów na przedmieściach Częstochowy w 1985 roku.
 
       Niestety zapowiedzianej, także kilka dni temu na moim blogu, niedzielnej  Mszy św przed rozpoczęciem Marszu, ks. Stanisławowi Małkowskiemu nie dane było w Poznaniu odprawić, tak by mógł  wygłosić na niej homilię

Zastąpił go jako współcelebrans misjonarz ojciec Jerzy Garda, a homilię wygłosił ks. bp Zdzisław Fortuniak, który, co mnie zdziwiło, mając przed sobą pielgrzymów ani słowem nie wspomniał o mającym się po Mszy św. odbyć Pokutnym Marszu Różańcowym, za nie dochowane przez Naród śluby lwowskie króla Jana Kazimierza. Jak co miesiąc o marszu różańcowym  wspomniał miejscowy proboszcz ks. kan. Wojciech Maćkowiak, błogosławiąc nas pątników na dalszą drogę.

Nie wiem jak inni pątnicy odebrali słowa Ks. Biskupa? Ja osobiście bardzo się nimi rozczarowałem, pamiętając czasy gdy jako młody biskup poznański wychodził na rogatki Częstochowy witając pątników zdążających pieszo z Poznania do Królowej Matki. Wtedy przed 30 laty bezpośrednio po śmierci błogosławionego  ks. Jerzego czuliśmy, my laikat, że biskupi są z Narodem, a dzisiaj, gdy seminaria pustoszeją zakazuje się pierwszemu na liście do zgładzenia przez SB kapelanowi Solidarności przyjacielowi Ks. Jerzego Ks. Stanisławowi Małkowskiemu nie tyle odprawienia Mszy św co wygłoszenia kazania przed Marszem Różańcowym. Dlaczego? Bo śmie głosić z ambony, tak jak to mówił dzień wcześniej w sobotę że Chrystus Jest Królem Polski.

Powyżej mój wpis do kroniki z Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki do Częstochowy z 1985 roku, pierwszej po zabójstwie błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki  Na zdjęciu mój najmłodszy 4 letni syn Łukasz w birecie ks. Biskupa. Niestety, za tydzień, 1 marca minie 14 lat od tragicznej samobójczej śmierci mego syna, żona od dwóch lat nie żyje. Z glejakiem mózgu przeżyła cudownie 8 lat i 8 m - cy, to jest 10 X więcej lat, niż inni żyją z tą chorobą. Oddała życie Królowi Polski, a po śmierci 24 stycznia 2016 r. podyktowała mi list, z treścią tabliczki wotywnej, który miałem wręczyć ks. Proboszczowi.

Mnie co rusz to Bóg doświadcza na przemian krzyżami, cierpieniem i łaskami o których piszę na bieżąco na tym blogu, chwaląc każdego dnia Jezusa Chrystusa  Zmartwychwstałego Eucharystycznego Króla Polski.
Księże Biskupie zachęcam by już w końcu stanąć na czele Marszu Różańcowego na narożniku Świętosławskiej i Koziej i odmówić z wiarą  pod Chrystusem Królem z pielgrzymami choć 10 różańca w intencji intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski, a nie kluczyć i wycofywać się z przyjętych ustaleń blokując intronizację. 
       Spytam wprost: Co dla ks. Biskupa jest ważniejsze własnoręcznie złoży podpis pod treścią tabliczki wotywnej z Jezusem Chrystusem Królem Polski, czy pieczęć okrągła sekretariatu z podpisem osobistego Sekretarza?
       Prezydenta Wałęsę rozliczamy z jego własnoręcznego podpisu, a ks Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego Przewodniczącego Episkopatu Polski Pan Bóg z czego rozliczy? Z pracy jego sekretarza, który odpowiedział na list, którego nie dostał pisząc do mnie: " uprzejmie informuję, że z ewentualną prośbą o odprawienie Mszy św. przez Jego Ekscelencję zwraca się proboszcz parafii, na terenie której Ksiądz Arcybiskup Metropolita miałby celebrować Eucharystię". 
       A ja ks. Sebastianie Kujawo, Sekretarzu Sekretariatu Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego pytam się co zrobiłem? Złożyłem gotowy projekt pisma swemu Ks. Proboszczowi, z jasnym przekazem, że nie ja jestem autorem, a tylko narzędziem w ręku Boga. 
      Dlaczego to wszystko piszę? 
      Bo na swoim domu wywiesiłem trzy miesiące temu biało czerwony baner o treści: "Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego", a zależy mi na zbawieniu wszystkich księży począwszy od mego ks. Proboszcza, a skończywszy na Jego Ekscelencji ks. Arcybiskupie, którzy w jakikolwiek sposób dotknęli się tej sprawy. 
       Zakończę podobnymi słowami, jakimi  zakończył życie najmłodszy męczennik za wiarę 14 letni meksykanin Niech żyje Jezus Chrystus Zmartwychwstały Eucharystyczny Król Polski.
        "Zbrodnią jest wymuszanie groźbą i szantażem podpisywania deklaracji o współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa" - mówił błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko. A ja się pytam publicznie Księże Arcybiskupie Stanisławie Gądecki jaką ja zbrodnię popełniłem, jaki grzech popełniłem, jaką nieuczciwość względem Boga i ludzi popełniłem przdkładając Jego Ekscelencji do podpisania w dniu 1 marca 2015 roku, w dniu 13 rocznicy śmierci mego syna Łukasza, który miał zostać biskupem, a został przez szatańskie działanie samobójcą, w dniu, kiedy po nocy z ostatniego lutego na 1 marca 2015 roku doznałem od Boga cudownego uzdrowienia prawego kolana, bym mógł przed moim Królem klękać. 
       Księże Arcybiskupie ja, który poprzedniego dnia nie byłem wstanie pół zdrowaśki przeklęczeć, przeklęczałem dzięki Bożej łasce 1. marca nieomal całą celebrowaną przez Jego Ekscelencję Mszę św. w kaplicy "Poznańskiej Piątki"na Dębcu, wymadlając to, co się później wydarzyło, by bezpośrednio potem usłyszawszy z ust Jego Ekscelencji słowa: "Tak, może być" na widok projektu tabliczki wotywnej z Jezusem Chrystusem Zmartwychwstałym Eucharystycznym Królem Polski i uzyskałem podpis Jego Ekscelencji. Księże Arcybiskupie ja nie swoją mocą działałem, byłem tylko w tamtej chwili, tak jak Rozalia Celak narzędziem. I nie chodzi tu o moją osobę. Mnie tylko to wszystko, co się potem działo i co się aktualnie dzieje, a o czym tu trudno więcej pisać, utwierdziło w wierze, za co Bogu dziękuję. Księże Arcybiskupie to nie Zygarłowski, Natanek, Małkowski czy Braun o intronizację walczy. Intronizacji domaga się już sam Jezus Chrystus, także ten stojący w Balicach, a kto się jej sprzeciwia, sprzeciwia się samemu Bogu. Do Boga należy czas i On rozliczy nas ze słów, czynów i myśli.     
Amen!
 

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jerzy, ale jesteś nawiedzony 😂

Jerzy pisze...

Chyba masz rację @ Anonimowy, gdy czytam dzięki Tobie swoje stare wpisy, na które wchodzę po czasie wyjątkowo. Regułą bowiem jest, że nie czytam tego co wcześniej napisałem, chyba że tak jak np dzisiaj i to właśnie o tej porze , kiedy to po raz pierwszy przeczytałem Twój komentarz zaciekawiło mnie do jakiego to wpisu pozwoliłeś sobie go wpisać. Pozwoliłem sobie przeczytać jeszcze raz to, co kiedyś 2-3 miesiące temu napisałem i nic bym w tym nie zmienił, może jakieś literówki, interpunkcje, coś dodatkowo wyjaśnił. Tyko nie rozumiem jednego: dlaczego ja miałem to właśnie dzisiaj i właśnie o tej porze to przeczytać? Zakończę tak jak zakończyłem wpis główny: Do Boga należy czas i On rozliczy nas ze słów, czynów i myśli. Dziękuję i jeszcze raz proszę na przyszłość podaj swoje imię , bądź choćby pseudonim, bo tak przede mną jesteś nikiem bez nicku.
Amen!

Anonimowy pisze...

Jerzy, jak zmądrzejesz to pogadamy (popiszemy)

Jerzy pisze...

Tak jak wyżej napisałem @ Anonimowy jesteś dla mnie nikim bo bez niku - ukrywasz się jak szatan pod osłoną. Ale odpowiem nie tobie co czytelnikom. Pięć dni temu czterech kapłanów złożyło mi życzenia imieninowe.
1. Niech ci Bóg błogosławi. Popieram twoje plany i tak trzymać i nie cofać się.
2. Ostrzegam, uważaj zwłaszcza na najbliższych, zanim podejmiesz decyzję dokładnie rozeznaj sprawę, byś w nieświadomości i ze starczego wygodnego nygustwa nie poparł grzechu. Bądź jak patron dzielnym rycerzem. Walcz i nie ustawaj do końca.
3. Niech Chrystus Pan króluje w twoim serduszku.
4. Wyrazy pamięci w modlitwie, Błogosławieństwa Bożego i opieki Matki Najświętszej.
Co ja na to?
Całej czwórce dziękuję. Które z nich się spełnią i na ile, nie wiem. Daj Boże, aby wszystkie mieściły się w wywieszonym na banerze haśle: Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego.

Anonimowy pisze...

Nadal jesteś nawiedzonym PiSlamistą...