czwartek, 11 lutego 2016

WNET nr 20 Abp Stanisław Gądecki o walce o duszę narodu.

        W najnowszym Wielkopolskim Kurierze  "Wnet" nr 20. z lutego br. ukazał się obszerny wywiad "O Polsce w roku 1050 -lecia". 
Ks Arcybiskup Stanisław Gądecki w rozmowie z Jolantą Hajdasz i Krzysztofem Skowrońskim wypowiada się w nim na temat walki, jaka się aktualnie toczy o duszę narodu.
        Przytoczenie, to znaczy, przepisanie całego wywiadu z gazety do mego bloga byłoby ponad moje siły, tym niemniej uważam, że wywiad jest na tyle istotny, że warto mu poświęcić maksymalnie dużo czasu, a z przebiciem się do innych liberalnych mediów obawiam się, że z racji na treść, będą kłopoty.
       Słowa Ks. Arcybiskupa na czarno,  prowadzących wywiad też na czarno, tyle, że jak w wywiadzie pisane grubą czcionką, a moje wkręty, uwagi i dopowiedzenia na brązowo. 
       Czy Ks Arcybiskup by autoryzował wywiad z moimi poprawkami nie wiem, ale mam przekonanie, że dla jasności przekazu są one potrzebne, a nawet wydają się niezbędne.
       W całość wywiadu wplotę zdjęcia z wczorajszej Mszy św za Ojczyznę jaka się odbywa każdego 10 dnia miesiąca od nieomal już 6. lat, po której formułuje się marsz pod Poznański Pomnik Ofiar w Katyniu i Smoleńsku. 

        Cały wpis "Walka o duszę narodu" dedykuję niedoszłej ofierze zamachu smoleńskiego, pierwszemu kapelanowi odbywających się w Poznaniu Marszy Smoleńskich, śp ks. mjr Józefowi Greckiemu - ostrowskiemu duchownemu, żołnierzowi wyklętemu, Kapelanowi Niepodległościowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej , Kapelanowi Rodzin Katyńskich, Kapelanowi byłych więźniów politycznych, ostatnio rezydentowi w ostrowskiej konkatedrze, który jako jedyny obecny w Katyniu kapelan wojskowy dnia 10 kwietnia 2010 roku, cudownie ostrzeżony przez Matkę Boską, że ma nie lecieć samolotem o czym mi osobiście opowiedział patrz: http://pojednanie2.blogspot.com/2013/02/ks-mjr-jozef-grecki-zatrzymaem-papieza.html, odprawił pierwszą  Mszę św. za ofiary zamachu w Smoleńsku. Ks. mjr Józef Grecki zmarł 5 lipca 2015 roku.


Tu na marszach toczyła się i toczy praktyczna walka o duszę narodu polskiego. Zdjęcie własne wykonane po Mszy św. za Ojczyznę, a przed marszem 10 lutego 2013 roku. 
 
        Wywiad z Księdzem Arcybiskupem zacznę od końca, od Jego słów podsumowania:
        Gdyby Pan Bóg wobec nas był tylko sprawiedliwy, to nie ma nadziei i dla ludzkości, i dla pojedynczego człowieka. Ale jest także miłosierny, i w tym jest cała nasza nadzieja. Podobnie przyszłość świata, a konkretnie Polski pod obecnymi rządami - gdyby ludzie PIS okazali się tylko sprawiedliwi, to praktycznie wszystko, co mieści się w pojęciu i skutkach grzechu  pierworodnego,  musiałoby zostać unicestwione.  
A przecież w każdym człowieku jest i grzesznik, i święty. Trzeba robić wszystko, przynajmniej ze strony Kościoła, żeby święty przeważył. Bowiem, jak napisałem na domu; "Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego" (patrz zdjęcie domu).

         Czy, to co obserwujemy teraz na scenie politycznej jest elementem walki o duszę narodu? Kto tu jest dobry, a kto zły?
         To Pan Bóg wie , kto jest dobry, a kto zły.  

Po czynach ich poznacie, a te winny być jednoznacznie ocenione przez Kościół. Przykazania są przykazaniami, a grzech jest grzechem. Waga grzechów czynionych narodowi przez władzę, przez anty Boże, PO - wskie,  genderowskie prawodawstwo jest niporównywalnie większa, niż ten sam grzech uczyniony jednostce. To co dzisiaj obserwujemy niewątpliwie jest to element walki o duszę narodu. Jak głęboko to ludzi dotyka, świadczą wszystkie te marsze za i przeciw. To pokazuje, że część ludzi rozumie, 
 
przepraszam, która część Księże Arcybiskupie?, że tutaj idzie rzeczywiście o coś więcej, aniżeli tylko o władzę, rzecz w tym, że i ci za, i ci przeciw rozumieją, że to już nie tylko walka o władzę, ale i walka o duszę narodu. A walka o duszę, to walka z Szatanem, to trzeba wprost narodowi powiedzieć.

        Czy Ksiądz Arcybiskup niepokoi się tym, co się dzieje? 
        To zawsze jest powodem do niepokoju - dla wielu ludzi wybory innych są nieoczywiste, a dla czego chrześcijanie mają takie dylematy i  czy podobne dylematy nie były cztery lata  temu, sześć lat temu, po zamachu smoleńskim i osiem lat wstecz, i dopóki nie sprawdzą się drogi, które się proponuje, i nie pokażą się dobre owoce, człowiekowi jest trudno wyrokować. Czyżby? 

Księże Arcybiskupie, Polacy nie wybierali między dobrem, a nie wiadomo jakim dobrem. Polacy w ostatnich wyborach wybierali między złymi owocami, a mającymi szansę do zrodzenia się dobrymi owocami. Dlatego po tej nowej drodze też, co w tym miejscu znaczy słówko "też", toć to nieomal jawna apoteoza poprzedniej władzy i jej "dobrej" drogi,  jej "dobrych" owoców, oczekujemy owoców dobrych, które by potwierdziły, że wybór jest słuszny, i że naprawdę trzeba na jego rzecz tak intensywnie pracować, jak tylko jest to w naszej mocy.  

Księże Arcybiskupie, zapomniał Ksiądz wspomnieć o roli, jaką w dziejach narodu pełniła i pełni Maryja Królowa Korony Polskiej i jaką ma do odegrania dzisiaj w dziejach narodu Jezus Chrystus Król Polski. W tej walce o duszę narodu polskiego, jaka się toczy,  tylko przez Maryję Królową i Jej Syna Chrystusa Króla Polski przyjdzie zwycięstwo.

        Konflikt w Polsce się zaostrza, czy Kościół polski zajmie w nim stanowisko?  
       ... Angażując się Kościół dzieliłby dodatkowo ludzi, którzy są zwolennikami różnych opcji. Kościół zawsze może wystąpić jako mediator, żeby pomóc ludziom z jednej i z drugiej strony wyjść z tego z twarzą. Trudno jest samemu wycofać się, natomiast  jak włącza się trzecia strona, wtedy jest o wiele łatwiej. 

Czyż takim podejściem, stawiania się od lat w wygodnej roli ewentualnego mediatora, Kościół polski zamiast dążyć do pojednania , do niwelowania i likwidowania różnic w narodzie, jeszcze ich dodatkowo nie pogłębia, utwierdzając obie strony konfliktu w ich niby to słusznej drodze. Nie ma dwóch prawd, Prawda jest tylko jedna i wykładni tej jednej Prawdy głoszonej od 1000 lat oczekują przez ostatnie lata zwolennicy obu opcji politycznych, a nie uchylania się od oceny konkretnych grzesznych czynów. Zabójstwo jest zabójstwem, a cudzołóstwo cudzołóstwem, złodziejstwo złodziejstwem itd, itd. Przypomnę Jezus Chrystus nie był mediatorem, był Nauczycielem.

        Czy w sporze dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego, ktoś jest bardziej winny, a ktoś mniej? 
        Każdy broni własnego przekonania... Obie strony nie chcą pamiętać o tym, co uczyniły wbrew prawu ... Jeżeli ma być uczyniony jakiś  krok do przodu, potrzeba rzeczywiście poważnej zmiany.  

Nie na stwierdzeniu potrzeby zmiany polega rola Kościoła polskiego. Naród oczekuje od Kościoła jasnego przesłania w sytuacjach, gdy rodzi się taki czy inny konflikt. 

Przykładowo, gdy PO likwidowało Krzyż na Krakowskim Przedmieściu, Kościół temu w imię, no właśnie w imię czego, przyklasnął dając wolną rękę władzy, dyskryminując kapłanów, którzy jak ks. Jerzy Popiełuszko stanęli z narodem. Taka mediacja w walce o duszę narodu, odniosła fatalne skutki, zamiast pojednania powiększyła, pogłębiła i utrwaliła tylko rozbicie narodu.   

       Jak w takim razie zwykły człowiek ma się zorientować, co robić i co myśleć, kiedy jedna i druga strona ma rację - jak mogłoby wynikać z tego co powyżej?
       Tak prosto nie jest, że obie strony mają rację. Jest pewien szczególny moment forsowania zmiany i taki moment jest trudny z natury, ponieważ dotyka nie tylko mentalności, ale i kieszeni. I jest pewne, że ta kieszeń jest ważniejsza niż mentalność. 

Dlatego politycy muszą brać na siebie odpowiedzialność i wyjaśniać swoje decyzje i postępowanie. 
       Politycy europejscy ostatnio lubią się wypowiadać na temat sytuacji w Polsce. Są zaniepokojeni tym, co się dzieje z polską demokracją. 
       Kraje mają różną wielkość, Kościoły są w niejednakowych sytuacjach, prawodawstwo jest na różnym poziomie, a napór postmodernizmu wszędzie jest obecny, o gender mówi się w każdym państwie. 

Nie w każdym, ten ruch niszczący ruch ma jednakowe osiągnięcia, ale widać, że prze do przodu. Jeżeli przycicha na skutek wyborów czy sondaży, to tylko na moment. Tak było za poprzednich rządów PIS-u. Potem znowu stara się niszczyć prawodawstwo, w swoim mniemaniu polepszając je. Tak było za rządów koalicji PO z PSL.   

       To dowód na to, że jest coś większego niż rządy krajowe. Ja z tego wnioskuję, że istnieje coś większego, co steruje całą Europą, a na pewno nie tylko Europą; że jest jakiś impuls, jakiś ... trudno mi powiedzieć masoński "rząd" dusz, ale coś ponad tym wszystkim, co nakazuje robić to samo we wszystkich krajach o tak różnej mentalności i kulturze. 
Nie dał Ksiądz Arcybiskup jasnej odpowiedzi co to jest to coś, co nakazuje robić to samo we wszystkich krajach, o tak różnej kulturze i mentalności, 

Odnoszę wrażenie że boi się Ksiądz Arcybiskup nazwać to coś wprost rządami szatana, a takie rządy mogą zostać pokonane tylko przez Maryję i jej Syna. Kościół w Polsce nie może się uchylać od nazwania rzeczy po imieniu. ZŁO jest złem, a DOBRO dobrem i nie wolno lawirować i ustawiać się w roli mediatora między DOBREM a ZŁEM. 

Ze ZŁEM się  nie pertraktuje i jak powiedział mój imiennik ZŁO się DOBREM zwycięża. I nie dajmy sobie wmówić, że wszystko sprowadza się do kieszeni. To prawda, że bogatemu trudno jest przejść przez ucho igielne, ale od Kościoła, a nie od polityków zleży jak ich przez to ucho przeprowadzić, a dokonać  tego będzie można w  komunii ze  ZMARTWYCHWSTAŁYM    EUCHARYSTYCZNYM CHRYSTUSEM  KRÓLEM   POLSKI.

Brak komentarzy: