czwartek, 25 lutego 2016

Zadośćuczynienie szaleńców wg. Ks. Piotra cz. 1


Jezu Królu władco świata - panuj nad narodami,
Panie potężny, nadziejo nasza. 
Przyjdź Jezu Panie.
+
        Kończę pisanie wstępu do naszych kazań zakonnych, w którym odpowiadam na pytanie: czego Bóg od nas dzisiaj żąda?
Żertwa ofiarna, to dopiero początek, a Jezus szuka 10. sprawiedliwych. Stąd bierze się to ogromne przyspieszenie wielu działań. Wszystko przelałem na papier, aby pokazać wam na czym ta bitwa polega? Przed 5. laty te rzeczy o czym piszę wydawały się nie do uniesienia, a dzisiaj wszystkim wstępującym w żertwę mówię - rewelacja. Bóg da łaskę zrozumienia. Wszystko przyjdzie w swoim czasie.
       To wstęp do dzisiejszego wstępu, które opatrzę komentarzem usłyszanym z ust Abpa Wacława Depo przed błogosławieństwem na koniec Apelu Jasnogórskiego, który zacytował Norwida "Tylko słowa wypowiedziane z poziomu sumienia mogą być prawdą, bo wypowiedziane poza wiarą mogą być kłamstwem"

      Żertwa ofiarna, zawierzenia Bogu, zakon i jeszcze pełnia woli, o czym dzisiaj będę mówił, forma zadośćuczynienia w stylu siostry Faustyny, czy Hioba. To już jest ta pełnia, ale to jeszcze daleko przed nami. A skoro jest świadomość, że tą drogą możemy wielu duszom pomóc, to nie ma się czego bać.   Wszystko to o czym mówił dzisiaj Ks Piotr Natanek w 7 części katechez, w ramach cyklu "Intronizacja, może się zegną " wchodzi w zakres "logistyki zbawienia", przedmiotu którego nie wykładają jeszcze w seminariach. 
        Skoro Bóg nas zaprasza, to też pomoże widząc człowieka, który chce, to też pomoże, da łaskę. Nie patrzcie na to z perspektywy medialnej, żeś upadł, żeś czegoś nie dotrzymał. Ty chciej i cały czas walcz, to jeden z podstawowych kanonów logistyki zbawienia. Dużą pomocą w rozważaniu tej kwestii przynosi orędzie z 13 lipca 2013 roku "Co znaczy doskonale wypełniać wolę Bożą". ( jest w tomie 20 albo 21). W nim Anioł Stróż wyjaśnia 3. stopnie pełnienia woli Bożej.
1. prawo Boże , czyli przestrzeganie nakazów i zakazów. Nie chcesz Boga obrażać - proste.
2. posłuszeństwo wewnętrznym natchnieniom Ducha Świętego, czy też najdrobniejszym poruszeniom sumienia. (komp.4 i w orędziu tom 21).
       Zdając się całkowicie na wolę Bożą, co czyni każdy wstępując do żertwy ofiarnej, wyzbywasz się własnej woli poprzez łaskę. - sami nic nie zrobicie. 
      Pełnić woli Bożej, bez łaski się nie da. Będziesz zadziorny. Żertwa ofiarna, to potężna inwestycja Boga, On widząc twoją szczerość, bierze ją. Ona zostaje w tobie, ale Bóg zaczyna ciebie osmażać, tak gotować, przyrządzać, tak, że jest to cudowne zjawisko wyzbywania się swojej woli poprzez łaskę. Masz Boże, Tobie daję siebie, a Ty pomóż. I masz spokój i rośniesz jak pączki na oleju. Macie Dzienniczek Duszy to wiecie, raz jest tyle, raz tyle.
       Wyzbywając się własnej woli poprzez łaskę człowiek przeskakuje te dwa etapy i znajduje się w trzecim etapie pełnienia woli Bożej. 

       Ale i tu też potrzebna jest praca, wysiłek, bo Bóg nas nie zwolni z człowieczeństwa: nie pozamiata za nas, nie ukłoni się, nie opanuje za nas nerwów. Da łaskę, ale musi być ciągła współpraca z Nim z naszej strony. Czyli przyjmowanie woli Bożej z ufnością i  wdzięcznością niezależnie od tego jaka ona jest. Bóg sam dba o to, aby człowiek, który mu się ofiarował i oddał mu swoją wolę, pełnił Jego wolę, ale może to czynić niechętnie lub chętnie. Od tego jak to będzie czynił, zależy ilość łaski, jaka będzie mu dana, gdyż wszystko co się wokół nas dzieje jest wolą Bożą. Ten etap to jest ogromny wysiłek.
Na trzecim etapie potrzebna jest więc pozywistyczna koncentracja. Czyli inaczej mówiąc wysiłek wewnętrzny człowieka.

        Temu wszystkiemu ma służyć oferta życia zakonnego i Reguła Mariańska podyktowana przez Matkę Bożą. Jak cudowne jest życie zakonne, klauzura, mury. Inaczej ja mówi o sobie ks Piotr Natanek przedstawiając harmonogram swoich zajęć domowych.  Zakonnik ci nic takiego nie powie, dlatego ja wam mówię o sobie, o swojej bitwie, bo jestem połączony ze światem. Tu ksiądz Piotr dalej opisuje jak bardzo jest zajęty nachodzącymi go "klientami". Ale wy się nie poddawajcie w swoim życiu.  
        Pan Jezus pokazał nam, że przyjmowanie tych wszystkich doświadczeń w sposób świadomy i ofiarny jest właśnie doskonałym wypełnieniem woli Bożej. Natomiast Anioł Stróż w tym samym orędziu zaznacza, byśmy naśladowali Jego, to jest Jezusowe dzieło. Czyli: patrz postanowienie z poprzedniego kręgu biblijnego: "Być jak Jezus" po rozważanej Ewangelii z dnia o ostrym wyrzuceniu przez Jezusa handlarzy ze świątyni jerozolimskiej.
        Bo nikt tak doskonale nie wykonał woli Ojca jak Pan Jezus. Mamy Go naśladować! Żebyśmy byli spokojni, to naśladowanie jest związane z darami jakie dał ci Bóg. Takim darem może być choroba, cierpienie ale i wyleczenie, a także uzdrowienie. Wszystko to jest nie tylko wolą, ale i łaską Boga dla ciebie. 
       Każdy z nas jest na różnym etapie naśladowania Boga. Ten ma więcej talentów, a ten mniej, ten ma takie ograniczenia, a ten inne, dlatego nie wolno nam nikogo oceniać, bo nasze oceny są bardzo krzywdzące. Bo my mamy swój obraz patrzenia i w tym obrazie mają naszym zdaniem wszyscy funkcjonować. Dzieci nie. Nie każdy dostanie taką łaskę, że może dobrze funkcjonować w czyichś okularach i widzieć świat i Boga w takim świetle jak poprzedni właściciel bryli
        Matka Boża mówi, żebyśmy naśladowali Jego dzieło w bezwzględnym i cichym przyjmowaniu wszystkiego co nam zostało powierzone. Teraz już przychodzi kolejne objawienie, które przekracza nasze sposoby życia i myślenia. Oto dowiadujemy się o planie Bożym, że możemy powstrzymać Jego sprawiedliwość, Jego słuszną karę, ale trzeba za to wszystko zapłacić. Formą zapłaty jest zadośćuczynienie jako doskonałe oddanie się Bożej sprawiedliwości.
        Pan Jezus tego wszystkiego nas dzisiaj uczy. Przed każdą Mszą św. odmawiamy Akt wynagradzania Bogu Ojcu za niedocenienie i odrzucenie ofiary odkupieńczej  Pana Jezusa. Kiedy zrozumiesz dobrze Mszę św., to poprosisz:  Panie dodaj mi krzyża. Pozwól mi Twój krzyż dźwigać. Współczuję Ci. Dziękuję Ci. Poprzez te teksty jesteśmy ćwiczeni. My sobie uświadamiamy, że każdy nasz udział we Mszy św. jest nie tylko uwielbianiem Boga ale i zadośćuczynieniem za siebie i za innych. Więc powtarzam jeszcze raz. Bóg ma taki bum, że człowiek może powstrzymać Jego sprawiedliwość, może wyprosić łaski dla świata. Czyli jeśli my do tego dojrzejemy szybko, to i intronizacja w Polsce będzie szybko, bo to wszystko ofiarujemy Bogu w tej intencji.  
        Taka jest intencja Pokutnych Marszy Różańcowych za Ojczyznę - wypełnienie przez Naród ślubów Jana Kazimierza. Idziemy i tylko się modlimy. Ale diabeł wie, że tam chodzi o intronizację nawet jak nikt z obecnych nie ma na sobie czerwonego płaszcza z portretem Chrystusa Króla na plecach.   
      Jest to pokuta. I tylko szatan morze się obruszać na pokutę i czyni to. Więc przypominam formą zapłaty za tą sprawiedliwość Bożą jest zadośćuczynienie, jako dobrowolne oddanie się Bożej sprawiedliwości. Najprościej, by to zrozumieć napiszę tak: W czasie pokoju, gdy wszyscy się bawią, używając spokoju, mając wszystko w nosie, dziesięciu sprawiedliwych, chętnych szaleńców pozwala się Bogu bez reszty obkładać, aby spotykały ich nieszczęścia i aby inni mogli dojść do nieba. 
        Tu winien znaleźć się mój opis niedzieli na głównym deptaku handlowym Poznania, przed Starym Browarem, pełnym setek ludzi czczących bachusa, pełnych lokali, knajpek, kiermaszów, restauracji na Starym Rynku przed poznańskim Ratuszem w czasie przejścia setki Bożych szaleńców z różańcami w dłoniach, pielgrzymujących uporczywie w każdą trzecią niedzielę miesiąca od 3,5 lat w Pokutnym Marszu Różańcowym, w nie zmieniającym się składzie i to bez względu na pogodę. Nawet głos Pojednania nie zdołał ich oderwać od bezbożnego przeżywania dnia świętego. 
         Ta garstka szaleńców musi Bogu spłacać za te wszystkie łaski, które dostał otaczający ich bezbożny świat. By lepiej to zrozumieć o co tu Bogu chodzi wprowadzam was w świat wewnętrzny świętej siostry Faustyny Kowalskiej patrz dzienniczek pkt  190. Tu każdy z czytających winien z uwagą przeczytać i przemyśleć ten jeden punkt z dzienniczka siostry Faustyny. 
podaję link: https://www.faustyna.pl/Dzienniczek/Dzienniczek_flash.php?token=14564745485qb5LfNkcnCYYEGHb
Żeby nas oswoić z tym kolejnym nowum Bóg już wcześniej rozrywa nasze wewnętrzne kajdany. Jednym z takich form było orędzie o miłosierdziu względem dusz, które uczyniły nam tak wielką krzywdę, że wedle sprawiedliwości Bożej zasłużyły na słuszną karę doczesną tu w wymiarze ziemskim, lub czyśćcowym. I tu Bóg kruszy człowieka każąc mu się modlić w formie interwencji za tą grzeszną duszę, aby ona nie była skazana za te winy. Czyli innymi słowy myśląc po góralsku : zero satysfakcji nawet na poziomie Bożej sprawiedliwości na drugim brzegu. 
21:48 minuta nagrania



 

Brak komentarzy: