czwartek, 31 marca 2016

Co mówią Biskupi?

Wczorajszy wpis zatytułowałem:  Co mowią kapani
dzisiejszy nosi tytuł : Co mówią biskupi, a konkretnie Prezydium Episkopatu Polski w osobach mojego Metropolity ks. Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego Przewodniczącego Episkopatu Polski, jego zastępcy ks Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego i Sekretarza Generalnego Episkopatu ks bpa Artura Mizińskiego. Chodzi mi o datowany  30 marca 2016 roku Komunikat Prezydium KEP w sprawie pełnej ochrony życia człowieka, a przeznaczony do odczytania we wszystkich parafiach w Uroczystość Bożego Miłosierdzia 3 kwietnia 2016 roku. Komunikat cytuję za: oficjalną stroną Episkopatu Polski

"Życie każdego człowieka jest chronione piątym przykazaniem Dekalogu: „Nie zabijaj!”. Dlatego stanowisko katolików w tym względzie jest jasne i niezmienne: należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci życie każdego człowieka. 
W kwestii ochrony życia nienarodzonych nie można poprzestać na obecnym kompromisie wyrażonym w ustawie z 7 stycznia 1993 roku, która w trzech przypadkach dopuszcza aborcję. Stąd w roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych. Prosimy parlamentarzystów i rządzących, aby podjęli inicjatywy ustawodawcze oraz uruchomili programy, które zapewniłyby konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu. Wszystkich Polaków prosimy o modlitwę w intencji pełnej ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci zarówno w naszej Ojczyźnie, jak i poza jej granicami."

Ten komunikat KEP wymaga mojego komentarza. Dla mnie jest niezbitym dowodem jak wielkie zaniedbania na polu obrony poczętego życia mają nasi Przewodnicy. To bardzo smutne i wielki to grzech zaniechania, że dopiero teraz, po 23 latach w których zdążyło wyrosnąć następne pokolenie Polaków, wyartykułowano wreszcie ekologiczny komunikat, bo nawet nie list pasterski całego  Episkopatu Polski w tej sprawie. A ja się pytam dlaczego nie nazwano dzieciobójstwa grzechem śmiertelnym prowadzącym wprost do piekła, tylko mówi się delikatnie, by nikogo nie urazić o ochronie życia, które dobrze jest chronić, ale jak się nie chroni to ... No właśnie ...tego już nie wyartykułowano to stawia się siebie w roli Pana Boga, mówiąc: Ja dałam życie, to moja macica i ja nią rządzę, a człowiek jest tak jak każdy inny ssak, nie ma duszy nieśmiertelnej danej mu od Boga, bo Boga nie ma. Dla wierzącego katolika usunięcie płodu, antykoncepcja hormonalna, in vitro i wiele podobnych spraw to GRZECHY   ŚMIERTELNE PRZECIWKO  BOGU  SKIEROWANE i tylko takie stanowisko jest jasne i niezmienne inne stanowisko to lawirowanie któremu daleko do logistyki zbawienia. Tu nie chodzi o ochronę przyrody, tu chodzi o ochronę Boga, uważając że Bóg się sam obroni. Tego zdają się nasi Biskupi nie zauważać. Jeśli nie obronimy Boga w życiu narodu, w życiu Europy to próżne są biskupie apele wydawane w formie komunikatów choćby i przez samego Papieża, mające na celu podniesienie dzietności Polaków i Europejczyków, bo nas Arabowie zaleją. Komunikat to podanie jakiejś informacji do wiadomości. Wiadomościami, komunikatami, apelami jesteśmy karmieni na okrągło przez media. Tu drodzy Biskupi chodzi o solidną formację i nauczanie wiernych w tej materii, której przez lata ze strony najwyższych czynników Kościoła wyraźnie w Polsce brakowało. Ja się pytam kto poniesie przed Bogiem konsekwencje za brak przez całe lata jasnego stanowiska Pasterzy Kościoła w tej materii. Dlaczego grzechu śmiertelnego nie nazywa się nawet grzechem? Dlaczego stawia się ten problem właśnie teraz? Odpowiedź na to ostatnie pytanie znalazłem u pana Tomasza Terlikowskiego którego fragment dłuższego tekstu z Frondy PL cytuję poniżej http://www.fronda.pl/a/terlikowski-pelna-obrona-zycia-na-1050-rocznice-chrztu,68876.html
" Oświadczenie biskupów jest jednak niezmiernie ważne także dlatego, że przypomina ono politykom o ich obowiązkach. Teraz nie mogą już oni uciekać od odpowiedzialności, udawać, że nie ma jasnych wskazówek, twierdzić, że kompromis jest drogą, jaka została im wskazana czy jest zalecana. Ich obowiązkiem jest obecnie zabrać się do roboty i zmienić prawo. A w najgorszym wypadku przegłosować ustawę, której projekt złożą za moment obrońcy życia. Każda inna postawa będzie nie tylko niewiernością życiu, ale także jasnym sprzeniewierzeniem się nauczaniu Kościoła. Politycy PiS, Kukiz ‘15, a także Nowoczesnej i PO, PSL-u nie wyłączając muszą o tym pamiętać. Stanowisko Kościoła powinno dodać im sił w trudnej, zapewne, walce sumienia o to, by zachować się godnie."
I do tekstu red. Tomasza Terlikowskiego chcę się ustosunkować. 
     Samo przegłosowanie ustawy antyaborcyjnej w obecnym składzie parlamentu wydaje się być przesądzone, ale nie o jedną ustawę tu chodzi, choć i ona jest ważna. Tu chodzi o respektowanie przez wszystkich Polaków całego Bożego Prawa. Tu chodzi o jak najszybsze uznanie Jezusa Chrystusa Królem Polski. Ludzkie prawo stanowione może bowiem jeden parlament uchwalić, a drugi znieść. Bożego Prawa nie można naginać do ludzkich widzi mi się. Nie podniesiono jasno tych  spraw przed wyborami. A teraz gdy mamy koniunkturę, to zmieniamy ochronę życia, by w przyszłości gdy braknie na emerytury środków w budżecie to w imię wolności człowieka uchwalić prawo do godnego odejścia. Tak nie może być!  Prawa naturalne są prawami danymi od Boga na każdy czas i na każde warunki bytowe a zatem w każdym czasie muszą być przez Sanhedryn, w niezmienionej formie, zgodnej z tradycją Kościoła Katolickiego stale i na okrągło nauczane przekazywane.   

Brak komentarzy: