sobota, 19 marca 2016

Przyjacielska zachęta

       Przestałem mieć kompleksy, gdy dzisiaj byłem pomóc w sprawowaniu sakramentu Spowiedzi św w parafii w Lusowie i liczę na to, że  moi parafianie skorzystają z możliwości sakramentu Pojednania spowiadając się w Wielkim Tygodniu stojąc w długich kolejkach w Poznaniu.
       Daj Bóg aby skorzystali - pomyślałem, czekając przed kościołem z dużą grupą około 200 parafian na rozpoczęcie Drogi Krzyżowej ulicami Baranowa mającą się zakończyć pod pomnikiem Bożego Miłosierdzia votum wdzięczności za pontyfikat św. papieża Jana Pawła II. 
       Stojąc z krzyżem u boku jeszcze raz wróciłem do  4 przykazania kościelnego w wersji sprzed nieomal 200 lat:  "Przynajmniej raz w rok, około Wielkiejnocy, własnemu kapłanowi spowiadać się i komunikować we własnej parafii, albo w inszej za dozwoleniem swego pasterza".

         18:00 Konfesjonał czeka i zaprasza
         Przed świętami trzeba pomyśleć i o naszych bliźnich, o naszych krewnych, znajomych i nie znajomych. Trzeba zachęcać naszych bliźnich do dobrej spowiedzi. Trzeba zachęcać zwłaszcza tych naszych bliźnich, którzy dawno nie przystępowali do Sakramentu Pokuty. Trzeba zachęcać tych , którzy pobłądzili na drogach grzechu. Trzeba zachęcać tych, którzy mają wątpliwości czy spowiadali się szczerze, aby odprawili dobrą spowiedź, jeśli trzeba spowiedź generalną, jeśli trzeba spowiedź generalną z całego życia.
         W jaki sposób możemy pomóc tym, którzy dawno się nie spowiadali? Między innymi modlitwą ofiarowaniem za nich cierpień, wyrzeczeń i umartwień, zachętą, napomnieniem, podsunięciem dobrej katolickiej lektury na temat spowiedzi i radą sumienia. I jak najbardziej możemy informować i zachęcać innych, że tutaj w duszpasterskiej tradycji w Białymstoku można się wyspowiadać, można się dobrze wyspowiadać. 
        Może przez taką informację, może przez taką jasną zachętę skierowaną do osób które tutaj jeszcze nigdy nie były uratujemy nie jedną duszę pogubioną Bogu. Może dla niejednej duszy spowiedź w tutejszym konfesjonale   będzie zbawienną bramą, dzięki której dusza odkryje tradycję katolicką i pełnię katolickiej wiary. Niektórzy robią błędne założenie w swojej głowie z góry zakładają, że nie ma co mówić tej czy innej osobie o spowiedzi , bo ona i tak nie przyjdzie. Powtórzmy, cóż za absurd. Nigdy nie wolno tak myśleć i nigdy nie wolno tak mówić. Za tych którzy pomieszali sobie życie za takie czy inne grzechy, decyzje, wybory, trzeba się modlić, trzeba ofiarowywać Panu Bogu nasze cierpienia, wyrzeczenia i umartwienia. trzeba do nich mówić , przemawiać do ich umysłu i serca, upominać ich i uczyć ich bojaźni Bożej, i serdecznie ich zachęcać do odprawienia dobrej, szczerej spowiedzi. Żadnej duszy nigdy z góry nie przekreślajmy, a przeciwnie o ile możności roztropnie pomagajmy innym do nawrócenia i do odprawienia dobrej spowiedzi. Trzeba na ten temat mówić, nie milczeć. 22:00

Ps: Na napisanie tego tekstu obudził mnie Anioł Stróż  w sobotę o trzeciej nad ranem. Pisałem go do piątej rano. Jak Pan Bóg pokieruje moimi krokami zobaczymy. Nic nie dzieje się bez przypadku. Tak jak spisane z nagrania 4 minuty, na które od tak w środku pół godzinnej katechezy, włączyłem komputer by posłuchać głosu ks. Jacka Bałemby
całość patrz: http://verbumcatholicum.com/2016/03/18/ks-jacek-balemba-kazanie-na-v-niedziele-wielkiego-postu-i-niedziele-meki-panskiej/


 

Brak komentarzy: