wtorek, 22 marca 2016

Tak, jestem wierzącym cz 3

Gdy uczestniczyłem w Niedzielę Palmową w 42. Pokutnym Marszu Różańcowym za Ojczyznę, a potem rozmawiałem z panią Magdą o Bożych sprawach, rozprawiając o kazaniach i homiliach, na drugim krańcu Polski, ks. Piotr Natanek głosił właśnie swoje,  trzecie Kazanie Wielkiego Tygodnia 2016 roku. Słowa ks Piotra Natanka piszę dalej czarną czcionką, słowa Jezusa z rozważań Drogi Krzyżowej napiszę kolorem niebieskim, a moje komentarze do całości kolorem brązowym. 

+
      Moi kochani, biorę was w rozważania Wielkiego Tygodnia, Od wczoraj już je prowadzę. Będzie to kontynuacja rozważania południowego o dzisiejszych wydarzeniach w Jerozolimie
      Będzie to fragment jednego z 14 rozważań na temat Drogi Krzyżowej, który ukaże się w książce "Kontemplacja na temat Jezus Chrystus Król" . 
        Chcę abyś stanęła przy Mnie. Popatrz na moje cierpienia i naucz się pokory. Pokora pokonuje pychę, a pycha to szatan. Aby zdobyć to co najwyższe, musisz przyjąć to co najniższe 
        Dziś patrząc z perspektywy 6. lat naszego odosobnienia i tego przedziwnego prowadzenia Boga, gdy nieraz nie rozumiemy o czym wam mówiłem, o moim błędzie apostolskim, takim samym jak to czynili Apostołowie, kiedy Pan Jezus przemienia nasze patrzenie, bo my zawsze mamy nasze ambitne plany, chcemy osiągnąć to co najwyższe. Chcemy zwycięstwa, by zwyciężyła intronizacja, żeby ta droga którą idziemy też była najlepsza. A tu Pan Bóg nas uczy, że musimy przyjąć to co najmniejsze, najniższe, odrzucone. Inaczej nigdy byśmy nie zrozumieli o co Panu Bogu chodzi i nie pojęli co jest najwyższe w oczach Boga. 
W ten sposób udowodnisz Mi, że zasługujesz na to, co najwyższe i masz dosyć pokory aby to przyjąć
Stąd też w naszych orędziach Pan Bóg nas przygotował, że intronizacja będzie, ale wtedy prosił nas byśmy się nie uważali za królów, bo to nie będzie Jego droga. 
Im większa nagroda, tym większej potrzebujesz pokory, aby ją przyjąć. 
Co to znaczy?    
Im większa nagroda, tym większe uniżenie, zdeptanie przez Boga. Gdy wam kończyłem południowe kazanie, że dopiero  słychać o nas teraz w Polsce, a ofiara twoja musi być widoczna na całym świecie. Dlatego

Im większa nagroda, tym większej potrzebujesz pokory, aby ją przyjąć w uniżoności.  
Nie w pochwałach i nie w tym co najwyższe. Ułożyłem częściowo sam, częściowo z podpórką, piękną moim zdaniem modlitwę o rychłą intronizację Jezusa Chrystusa na Króla Polski z zamiarem jej publicznego czytania. I cóż z tego? Zapytano mnie czy ma imprimatur ucinając tym samym grzecznie dalszą dyskusję. Przez każdego kapłana przemawia Chrystus, przez mego rozmówcę też przemówił Chrystus Król, który w ten sposób uczy mnie pokory.
Ja, jako Król wszystkiego cokolwiek istniało, istnieje i będzie istnieć zapragnąłem was nauczyć pokory, stając się w oczach świata śmieciem, szaleńcem o niebezpiecznych fantazjach. Dzieci Pan Jezus pozwolił na siebie tak pluć, tak poniewierać. Zaczyna się Ogrójec, łańcuchy, w powrozy związany już jest poraniony. Dochodzą na most nad Cedron wrzucają Go do wody, śmieją się z Niego. Co będzie w piwnicy u Kajfasza? Co będzie na sądzie nocnym u Kajfasza? A co będzie później jak Go zawloką od Kajfasza do Piłata i na Górę Golgoty. Ten, który czynił rzeczy niemożebne. Wyście w tym tłumie. Za kilka dni będą uzdrowieni ci z dziedzińca, kilkaset ludzi, uzdrowieni ci z gehenny na trąd, przecież będzie to pokaźna część tych, którzy pięć dni wcześniej dostąpili łaski nieprawdopodobnej. Niektórzy prawdopodobnie leżeli po kilkanaście lat przy sadzawce Betesdy. Mamy to opisane w Piśmie Świętym: Panie zanim ja się ruszę woda się poruszy, a ktoś inny do wody wskoczy ja już 20. lat czatuję. Pan Jezus stał się śmieciem. W wielkiej intronizacji Niedzieli Palmowej stał się szaleńcem. Ten który nas tak nakarmił, Ten który nas tak porywał,  to jest szaleniec. Jego trzeba wykreślić ze społeczeństwa. Wyrzucić Go - rozumiecie. To nie to, że chcą ci zabrać kapłaństwo. Chcą ci powiedzieć, że ty się nie mieścisz w żadnych normach i kto będzie szedł twoją drogą skończy tak, jak ten Wyrzutek na Krzyżu . Pomyślcie jak Pan Jezus zszedł nisko.
Moja wielka cierpliwość powinna dać wam lekcję pokory, jakiej nie znacie.
Dlatego Pan Jezus ćwiczy nas w uniżoności, daje ciągle ostatnie miejsce, pokazuje to, co najniższe. Ale nie zabrania wam mówić, że jesteś katolikiem, że jesteś Polakiem, że jesteś za intronizacją
Ależ oczywiście, że nie zabronił mi napisać prośby do ks. Arcybiskupa o imprimatur na ułożonej przeze mnie modlitwie o rychłą intronizację Jezusa Chrystusa na Króla Polski
Tego nigdy wam nie zabronił. Przyglądnijcie się stanął przed Piłatem i tak mówi: 
Odpowiadałem na pytania Piłata, aby wypełniły się pisma i aby dać wam światło o Moim posłaniu i o waszej przyszłej drodze. Zostałem wyśmiany i ukrzyżowany za to, że ośmielałem się nosić miano Króla i jako Król wjechać do Jerozolimy. 
Jego mego Króla wyśmiano, a mnie tylko grzecznie zwrócono uwagę, że moje słowa nie mają imprimatur. Co za niesprawiedliwość?
Jeśli Go nie sprzątniemy, to przyjdą Rzymianie i nas zniszczą. O co im chodziło?
Oni wiedzieli, że On jest Królem! Bo czy jakimś tam pasterzem betlejemskim się faryzeusze przejmowali? Zwykły pasterz nie miał papierów, ale Jezus z Betlejem miał papiery, syn Dawida. Oni wszystko o nim wiedzą. Oni wszystko wiedzą o Józefie, bo od małżeństwa Józefa z Matką Bożą upłynęło 32 lata. Jeśli się przyjmie, że Józef umarł w 30. tym roku Pana Jezusa, mając 76 lat, to przecież oni mają to wszystko wkodowane
A o mnie co wiedzą? Znają mój projekt, ikonę chrześcijańskiej Polski - Świetlisty Krzyż Pojednań. Sam kard. Nycz powiedział, że nie będziemy sakralizowali tego placu a po dwóch latach kazał usunąć drewniany krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego. Słyszeli już niejednokrotnie głos dzwonu Pojednanie, a o św. Janie Pawle II w kuloodpornej szybie unoszącym się nad biało czerwoną lotniczą szachownicą zrobiło się głośno nie tylko w Poznaniu. 
    Ośmieliłem się wjechać jako Król do Jerozolimy. Trzeba by jeszcze wiedzieć czemu Pan Jezus wjechał tą a nie inną bramą. To wszystko jest zanurzone w totalnej historii i tradycji tego narodu. Tak jak totalnie zanurzone są korzenie Świetlistego Krzyża Pojednań w 2 tysięcznej historii Powszechnego Świętego Kościoła Katolickiego. Słowa: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego wypisałem z natchnienia Trójcy Przenajświętszej w 4 językach z początków chrześcijaństwa na świecie.
Odebrałem cześć i chwałę ziemską, aby ofiarować ją za cześć i chwałę Boską. Królestwo moje bowiem nie wywodzi się z tego świata, ani do niego nie należy. Pochodzi z wysoka i tam zdąża. Gdybym zachował Moją koronę na ziemi, nie wskazał bym wam drogi do nieba, ani was do niego nie przywiódł

Dzieci gdybyście w ciągu tych sześciu lat zachowali koronę swoją, a nie poddali się biczowaniu, poniżaniu i oszustwom, gdzie była by intronizacja? Rozali Celakównie Pan Jezus mówi intronizacja musi być okupiona wielkim cierpieniem. Przecież jesteście wyrzutkami społecznymi w swoich parafiach, wyrzutkami w rodzinach, uznają was za chorych, za nienormalnych, macie różne przymiotniki heretycki, oszust, nieposłuszny
Czy nie cierpieliście
Czy nie uczył nas Pan Jezus Jemu to ofiarować? 
Gdybyśmy zachowali swoją koronę nie było by nas tu dzisiaj, nie było by telewizji, nie było by pustelni, nie było by czerwonych płaszczy. 
Przed pomnikiem Bożego Miłosierdzia bardzo często klękam w czapce. Nie jest to korona, ale i czapka wielu przeszkadza, a moje pienia niektórzy traktują jak śpiewy muzułmańskie.  
I tu najtrudniejsze punkty wiary: 
Bramy nieba otwarła Moja Krew, Krew Króla i Najwyższego Kapłana.
Dlatego Żydzi przez 3 wieki nie pozwalali na religię chrześcijańską
Dlaczego?
Bo jak może być ktoś czczony jako Bóg, co Go Rzym skazał na śmierć? Dopiero musiał przyjść wiek trzeci - czwarty, kiedy na imperium napychają obce narody, rozsadzają Rzym od wewnątrz. Dopiero za trzy wieki, ten zgodnie z obcym prawem skazany nagle otrzymuje przywilej, że Jego religia, że On staje się przywódcą głównej religii w Państwie Rzymskim. Edykt tolerancyjny 313.
Jezus Miłosierny to Zmartwychwstały Jezus, z którego Serca tryskają promienie Krew i woda Bożego Miłosierdzia. Rozchodzą się one na chwałę Bożą na cały Plac Zmartwychwstania aby oddać cześć całej Trójcy Świętej.
Moja Krew wytrysnęła więc na chwałę  Bożą, aby oddać cześć Mojemu Ojcu w niebie. Gdybym nie wyrzekł się Mojej chwały na ziemi, nie zaprowadziłbym was do nieba i nie objawił Mojego Królestwa. 
Kto nie szanuje Krwi Zbawiciela z Krzyża, kto nie szanuje Jego Ciała, sam sobie podcina główne żyły swojego jestestwa. Tę później tajemnicę Bóg nam zostawia w najświętszej Eucharystii. Trzeba zapytać protestantów czym się karmicie? W czym jesteście zanurzeni? O biedni bracia nasi w wierze. Mamy Boga za Ojca, Pana Jezusa za brata, a nie umiemy odczytać drogi prawdy i życia.
Bez krzyża nie ma chwały Syna Bożego. 
Bez krzyża i cierpienia nie będzie intronizacji.
Pragnąłem z całego serca - mówi Pan Jezus - ukryć moją godność Boga pod szatą cierpienia i upokorzenia, aby dostrzec ją mogli tylko ci, którzy szukać będą Boga Prawdy, a nie bożka świetności, pomyślności i dobrobytu. 
I tu staje przed nami Papież Benedykt XVI. Oni wiedzieli, że on ma klucz do zwycięstwa, bo w swoich encyklikach, wystąpieniach nakazuje chrześcijanom, katolikom szukać Boga Prawdy. A świat mówi nam o bożku świetności pomyślności i dobrobytu, ale nie jest to Bóg Prawdy, nie jest to Prawda, bo jeszcze nie spotkałem, chodząc po kolędzie tyle lat, żeby w starości ludzie byli szczęśliwi. Mieli piękne domy, bo wcześniej mieli dobrą pracę, Bo na starość tylko mi mruczeli po co nam taki dom, po co nam tyle pokoi. Taki głos słyszałem, a powinni do końca być szczęśliwi.  Moja mama nie miała wiele. Ma ten pokoiczek 2 na 3 metry z uchwytami i z łóżeczkiem, jest najszczęśliwsza na tym łóżku. Codziennie mi to powtarza jestem najszczęśliwsza w swojej starości.
Mówię wam jednak wyraźnie, kiedy świat Mnie pyta o Moje pochodzenie i o Moją władzę: Tak jestem Królem, który króluje nad wami wszystkimi
Do tego dojdziecie. Tak, jestem wierzącyNie będziesz się bał  nosić medalika, obrączki, różańca przy sobie. Kiedy mnie widzicie w kapłaństwie to co ja mówię do was? Tak jestem księdzem. Spróbuj dzisiaj przy takim antyklerykaliźmie ubrać sutannę i chodzić po mieście. Zobaczysz jakie są reakcje. Nie porównujcie relacji z terenu pustelni. Nie porównujcie tego. W takim udręczeniu, w poniżeniu, w purpurowym płaszczu, w koronie na głowie, kim ty jesteś?
Ja jestem Królem!
Cały tłum wrzeszczy ukrzyżuj Go, wyniszcz, wykasuj Go z naszej rzeczywistości społecznej. Pan Jezus zachowuje godność. 
Ja jestem Królem!
Kogo szukacie ? 
Jezusa z Nazaretu.
Ja nim jestem
Przedstawia się im jako Bóg.
Co się z nimi dzieje?
Wszyscy leżą pokotem. 
Tylko niebo rozumie gest Piłata. Dlatego kiedy będzie czytany wyrok śmierci, tylko Aniołowie w tłumie klękają na dziedzińcu Piłata. Reszta wszystko stoi. Przerzućcie teraz tą rzeczywistość na rzeczywistość Kościoła, gdzie kościół urzędowo dekretuje Jezu Ty masz milczeć , Ty jesteś nam nie potrzebny. 
czy klęka dziś ktoś na Święty Święty w kościele? Przypatrzcie się co robią z tymi co uklękają. Pomyślcie czy oni znają Prawdę? 
Oni mają tylko bożka świetności, pomyślności i dobrobytu. Te trzy bożki zasłaniają im prawdę.
Dalej u Piłata Pan mówi:
Ja jestem Prawdą, to objawiam, daję świadectwo własnej krwi na to, że pochodzę od Prawdy i sam Nią jestem. Nie ma innej Prawdy i nigdy nie będzie innej Prawdy, ani innego Króla, który przyniesie ludzkości Prawdę. 
Widzicie w jakim my funkcjonujemy dramacie?  Że nasi przełożeni nie chcą uznać Jezusa za Króla. Widzicie w tym dramat? Zdajecie sobie sprawę na jaki poziom świadomości oni zeszli? Dlatego mówią do was słowa, piszą do was listy, ale to wszystko was wygania z kościołów, bo nie są w Prawdzie. Pomyślność, dobre dane w opinii publicznej nie przyciągną nikogo do Pana Jezusa. 
Jestem Królem, który mając moc wymierzyć śmierć tym, którzy Mnie obrażają podnoszę berło Mojego Miłosierdzia. 
Tu Bóg pokazuje całą swoją tajemnicę istoty królestwa, że pierwsza jest Miłość i Miłosierdzie. Sprawiedliwość to jest już ostatnia sprężyna, którą my chcemy rozerwać w relacji z Bogiem precz z Bogiem. Zdumiewa mnie to wołanie Polski  "nie chcemy aby On królował". To jest jeden głos wszystkich sił politycznych i świeckich. Imprimatur wołają ode mnie  przedstawiciele kościoła, imprimatur na prośbę o obwołanie cię Jezu królem naszej Ojczyzny. Możesz być Królem Wszechświata i moim Królem, w moim serduszku. A dalej?
Pan Jezus wyciąga dłoń  jako Król Miłosierdzia ratując wasze życie i ratując was od wiecznej zguby.  
Poza Mną nie ma prawdy, bo tylko Ja świadczę o Prawdzie i oddaję na dowód dla świata. Oddaję moje życie wam Moim poddanym, abyście mieli je na wieki we Mnie i ze Mną.
Ludzkość otrzymała upragnionego Mesjasza oczekiwanego Króla. Nazwano mnie - mówi Pan - Królem, ale Mnie w Nim nie uznano. 
Tego się najbardziej boję, tej gry listopadowej. Nazwą Go Królem, ale Go nie uznają. Bo nie dopasują swego życia do Króla, nie dopasują prawa państwowego do praw Króla i nie wprowadzą Go w siebie. Oby to wydarzenie listopadowe nie było takie, że nazwą Mnie Królem ale Mnie nie uznano nim. 
To ogromna różnica. Ludzkie usta wyznają wiarę w Moją moc, ale nie uznały Moich praw jako Króla. 
Kiedy wam te wszystkie kazania wygłoszę, w tym cyklu intronizacyjnym, to wtedy dopiero zrozumiecie bogactwo tych czternastu rozważań Pana. 
Ludzkie usta wyznały wiarę w Moją moc ale nie uznały Moich praw jako Króla. Wszystkie te okrzyki na Moją cześć które jeszcze świeżo brzmią na waszych ustach obróciły się w proch zaledwie w ciągu kilku dni. Oto uwielbienie tłumu warte mniej niż poranna rosa. Mimo całej Mojej miłości i wielości znaków nie mogłem osiągnąć więcej.
Często słyszymy takie powiedzenie: Maryjo prowadź do Króla. Pada to z ambon. Kompletnie nie rozumieją co mówią. 
Pan Jezus dalej mówi: 
Moja Matka, Ona jedna, widzi we Mnie prawdziwego Króla i oddaje Mi chwałę na jaką zasługuję. Później wyprosi tę łaskę dla wielu, wielu dusz. Teraz jednak dzieli ze mną tajemnicę samotności. Moje wierne dusze wierzą we Mnie i wspierają Mnie swoją wiernością. Moja Matka jednak widzi Mnie takim jakim jestem, a Moje rany nie przesłaniają Jej Mojej chwały. Nie gorszy jej Mój upadek, bo widzi w nim upadek ludzkości. Moje rany nie są Moimi. Są  grzechami świata, które przyjąłem w Mojej niewinności. Pewnego dnia wszystkie oczy ludzkie ujrzą Mnie jej oczyma i zobaczą Jej ból jaki cierpi samotnie w pełnej świadomości. 
Jeszcze moi drodzy przed nami długa droga 25;26
Najpierw intronizacja w Polsce, świadoma, z uszanowaniem praw królewskich. Może Papież sprawi, bo jeszcze przed nami dogmat Maryi Współodkupicielki i Pośredniczki Wszelkich Łask. A gdzie teraz przekonanie innych narodów? To dzieło intronizacyjne nie ma mieć tylko wymiaru krajowego, ale wymiar ogólnoświatowy. Mają przyjść narody i od Polski się tego uczyć. żebyśmy otrzymali wielki ciąg, przypominam żertwy ofiarne, albo większy przyciąg życie zakonne, dzienniczek duszy, wypełnianie woli Boga. Tu już czas sztandarów w rękach, jest piękny, niech on będzie, ale to nie jest cała siła przekonująca. Rozdawanie obrazków ma swoją moc docierania, ale tu Bóg chce czegoś więcej, chce nas jaśniejących z Góry Tabor, dźwigających pokornie swój krzyż na Górę Golgoty i czekających na wielką chwałę Zmartwychwstania, na wielki tryumf Boga. Pewno jeszcze wcześniej zobaczymy oczyma Matki Bożej z Garabandal cierpienia Boga, no i zobaczymy siebie albo jako oprawców lub też tych, którzy poszli pokornie za Panem, aby dźwigać Jego krzyż.
Amen  

Brak komentarzy: