sobota, 23 kwietnia 2016

Imieninowy spływ kajakowy

       Po Apelu Jasnogórskim rezerwuję miejsce na ten wpis. Nie mam siły wysłuchać nawet dzisiejszych wiadomości w TV Trwam. Zmęczonego fizycznie, a zarazem radosnego na duszy spływem z misjonarzem wyrywa mnie z pierwszego snu misjonarz imiennik. Dzwoni z życzeniami  z Placu Zbawiciela na Plac Zmartwychwstania. Cóż za radość usłyszeć Boże błogosławieństwo dla tego co czynię. To już trzecie kapłańskie błogosławieństwo, które na mnie spłynęło dzisiejszego wojciechowego dnia. 

     Bóg Wam zapłać drodzy kapłani za pamięć. Włożę jutro w jerzowski niedzielny dzień modlitwę za Was Kochani do proboszczowskiego kielicha w czasie sprawowania bezkrwawej ofiary Jezusa Chrystusa. Niech Aniołowie Pańscy ze św. Michałem Archaniołem od Poznańskiej Piątki, Rafaelem od Tobiasza Malczewskiego i Gabrielem od Zwiastowania Maryi nadejście Pana, otoczą mnie i klękną obok mnie na stopniach ołtarza w czasie przyjmowania przeze mnie Ciała Pańskiego.

Dalej kończę wpis po pięciu dniach

Czwartek, 28 kwiecień, od spływu minęło pięć dni, chwytam za telefon i pytam rozmówcę czy czytał mój meil o dzisiejszej dyskusji w Bibliotece Raczyńskich zorganizowanej przez poznański oddział IPN nad książką "Drezdeński Szafot" pod naukowym kierownictwem dr Rafała Sierchuły. Nie czytał.

Jestem w Baranowie, na Wiosennej. To zapraszam na placek imieninowy. Po 5 minutach jest u mnie. Fluidy zadziałały. Nie poprawia mnie, Bóg zadziałał

Przy herbacie sięgamy do spisu treści "Drezdeńskiego Szafotu": Ks Jarosław Wąsowicz SDB "Od Poznania do Drezna. Męczeńska droga Poznańskiej Piątki (21 września 1940 - 24 sierpnia 1942) str 116 - 129. 

Idziemy? Nie mogę, bo o 18:00 mam Mszę Świętą. Ja już byłem w parafii na 8:00. Szkoda, że zajęty odstawieniem dzwonnicy "Pojednania" do remontu, zapomniałem dzisiaj rano o piątce błogosławionych zgilotynowanych młodzieńców patronów intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski. 

To tyle tytułem wstępu. A teraz tekst z "Orędzi na czasy ostateczne które właśnie nadeszły" z rozdziału: "Tajemnica Mszy Świętej według św. Ojca Pio" s.61-73 punkt 5. Tajemnica sakramentu Kapłaństwa. 
Tekst osłodziłem zdjęciami z imieninowego spływu kajakowego.

Orędzie z 1-10-2011
Pan Jezus: Zabiegajcie o dusze waszych kapłanów, bo oni mają moc rozlewania łaski na świat. Kiedy oni przestaną przyzywać Mojego Imienia dla was, wasz los będzie przesądzony. 

Bez Mojej łaski zginiecie. Nie miejcie większej troski niż troska o dusze kapłańskie. Wy uświęćcie dla Mnie kapłanów poprzez swoją ofiarę, a Ja uświęcę waszych synów poprzez ich ofiarę. Nie odwrotnie. Nigdy odwrotnie. 

Kapłan jest Moim największym skarbem dla was na ziemi. Jest Moją wielką tajemnicą. W ciele kapłana Ja sam przebywam, Ja sam kocham i pragnę waszych dusz. W ciele kapłana jestem realnie obecny i poprzez niego działam, w nim błogosławię i w nim przeklinam. Nie znacie tej tajemnicy.

Tajemnica kapłaństwa jest najpiękniejszą tajemnicą, w której objawiam wam swoją miłość. Kocham kapłanów. Każdą duszę kapłańską wybrałem sam. Sam stworzyłem i sam przygotowałem. Są dla Mnie najbliżsi, najmilsi, te dusze wybrałem, aby w nich żyć, aby w nich przebywać, te dusze kocham najpiękniej, jednoczę się z nimi już za życia. Są święci, są wywyższeni Moją obecnością. Pozwalam im codziennie, aby Mnie dotykali, aby spożywali Moje Ciało i pożywiali się Moją świętą Krwią. Pozwalam, aby brali Mnie w dłonie i ukazywali całemu światu. 

Ja, Bóg, niepokonany, niezwyciężony, potężny i straszliwy, który swoją świętością i czystością oślepiam najczystszą duszę, pozwalam im brać Mnie w dłonie, pozwalam im dzielić Moje Ciało na części, pozwalam im robić ze Mną wszystko dla was. Wybrałem te ręce, one Mnie dotykają, ich dotyku pragnę, ponieważ są to Moi święci synowie, którym ufam, którym się ofiarowałem, których wybrałem spośród wszystkich synów ludzkich na Moich jedynych oblubieńców. Ja oddałem im swoją Duszę i Ciało, aby Mnie posiadali, oni oddali Mi swoje dusze i ciała, abym mógł w nich istnieć na ziemi.

Kiedy jestem obecny na Ołtarzu, z całą Moją mocą oddaję się w ręce kapłana. Pozwalam, aby on rozporządzał Mną jako Ofiarą, aby on złożył Mnie Ojcu w ofierze. Jestem bezbronny, jestem mały. Uczyniłem się mniejszy od człowieka, aby wywyższyć go i dać mu Siebie. Kiedy Mnie wówczas bierze w swoje dłonie, pragnę, aby to czynił z miłością, ponieważ to jestem Ja, Ja Bóg, Ofiara za człowieka. Jestem pełen miłości, jak w chwili, kiedy wypowiedziałem słowo: „pragnę”, tak i teraz pragnę, pragnę wszystkich dusz do szaleństwa krzyża, pragnę waszej miłości i waszego zbawienia. Dajcie Mi wówczas odczuć waszą miłość Moi wybrani synowie, Moi umiłowani oblubieńcy. Wywyższam was i obdarzam wówczas największym zaufaniem. 

Jestem obnażony z szat i odarty z mocy, jestem w waszych dłoniach niczym niewinny baranek, którego składacie w ofierze. Ja umieram na waszych rękach, kochajcie Mnie, kiedy konam, myślcie o Mnie, pragnijcie Mnie. Jak ranią Mnie dusze, które wówczas nie dbają o Mnie. Ja cierpię. Patrzcie na Mnie, mówcie do Mnie, potrzebuję miłości i pociechy, kiedy dla was umieram.

Ulgę, pociechę znajduję dopiero w duszy, która Mnie przyjmie z miłością, która ułoży Mnie w swojej czystej i uświęconej duszy i tam otuli Mnie swoją czystą miłością. Nie myślcie wówczas o sobie, tylko o Mnie, wynagradzajcie Mi Moje cierpienie, Moją śmierć, waszą miłością i oddaniem. Oddajcie Mi się wówczas cali, z całym waszym cierpieniem. Połączymy nasze dusze i ciała. Moja Krew najświętsza rozchodzi się po całym ciele i całej duszy, udoskonalając ją, oczyszczając z wszelkich win grzechów powszednich. Tak, każda Komunia święta udoskonala duszę, daje jej cząstkę Mnie i czyni ją świętą, ponieważ posiada Boga.


Kapłanie, w twojej duszy chcę odpocząć, chcę znaleźć odpoczniecie. Składamy razem te ofiarę Ojcu. Wezwałem cię, abyś Mi towarzyszył na całej drodze Mojej Męki, od Ogrójca do Góry Kalwarii. Trwaj złączony ze Mną przez cały czas trwania Mszy świętej. Nie mam chwili, w której pragnąłbym pozostać sam. Cały czas chcę być połączony z tobą. Nie opuszczaj Mnie jedną swoją myślą, bądź przy Mnie. Razem jesteśmy ofiarami dla Mojego Ojca. Ja jestem Ofiarą Najwyższą, ty jesteś Moim ofiarnikiem. Niesiesz Mnie na swoich ramionach jako ofiarę przebłagalną za cały świat i wszystkie ludzkie grzechy. Kochaj Mnie. Przez cały pozostały czas to Ja niosę ciebie, jako Moją ofiarę dla ludzkości, którą chcę sprawić radość Ojcu. Ja unoszę cię do Mojej czci, do Mojej chwały. Jesteś Moją własnością, jesteś Mną pośród Mojego ludu. Jednocz się ze Mną w czasie Mojej Ofiary, a Ja zjednoczę się z tobą, podczas twojej ofiary, twojego ziemskiego życia. Ja Bóg, pragnę znajdować w tobie odpoczniecie po złożonej Ofierze. Zatrzymaj się więc w czasie adoracji i kochaj Mnie, dziękuj Mi za całą Moją miłość. Kiedy się razem ofiarujemy, wówczas jesteśmy połączeni, pozwól Mi wniknąć do twojej duszy i twojego ciała. Ukryj Mnie i kochaj, wynagradzaj Mi za tę Mękę, którą wciąż na nowo przeżywam dla waszego zbawienia. Ofiaruję się zawsze z miłością i z miłością obdarowuję Mną dusze. To, czego od was pragnę, to miłość. Obchodźcie się ze Mną z miłością i przyjmujcie Mnie z miłością. Oddajcie Mi się wówczas, zapominając o całym świecie, nie spieszcie się, zapomnijcie o ludziach. Moment waszej Komunii świętej to dla Mnie najpiękniejsza chwila, którą pocieszam się w czasie Mojej Męki. Nie zabierajcie Mi więc tego świętego czasu Mojej radości i Mojej rozkoszy. Niech lud wówczas modli się za was, abyście jeszcze ściślej zjednoczyli się ze Mną, a wy myślcie wówczas tylko o Mnie.


Rozdawajcie Moje Ciało z miłością, pamiętajcie, że to wciąż Ja, Ten sam, który pragnie wynagrodzenia i czci od każdej duszy. Teraz jest Mój święty moment, jaki dzielę z innymi duszami. Wśród nich są dusze ofiar i pokutników, które wraz ze Mną przeszły całą Kalwarię, ofiarując Mi swoje cierpienia. Bądźcie dla nich święci, Ja pragnę tych dusz, bądźcie wobec nich pełni miłości. Pozwólcie Mojemu ludowi oddawać Mi cześć, pozwólcie im przyjmować Mnie w uniżeniu, z czcią, na kolanach. Ja się uniżam stając się bezbronnym kawałkiem Chleba, a wy musielibyście umniejszyć się do ziarnka piasku, aby zadośćuczynić Mi za Moje uniżenie, a i to nie byłoby proporcjonalną ofiarą. Pozwólcie więc im chociaż symbolicznie klękać, aby mogli przez to wyrazić, Kogo przyjmują, aby mogli okazać Mi, że i oni pragną się dla Mnie poniżyć i wiedzą, że choć skryłem się w małej cząstce chleba, jestem ich Panem i Królem i żądam uniżenia i czci.


Błogosławcie Moimi rękoma, bo wasze ręce nie należą do was, są Moje. Niech lud czci wasze dłonie, bo nie są waszą własnością.


Teraz Ja błogosławię was Moi najmilsi synowie. Wysłuchajcie Moich słów z uwagą, nie zatraćcie w świecie wielkiej tajemnicy, w jakiej was umiłowałem. Bądźcie świadomi waszego wybrania i waszej odpowiedzialności. Niech Mój Duch przeniknie wasze dusze, abyście pojęli Moje słowa i oddali Mi chwałę, jakiej pragnę na ziemi. Amen. ( Kościele obudź się!… s.1015-119 )
Króluj nam Chryste!

Brak komentarzy: