niedziela, 10 kwietnia 2016

Andrea Bocelli i Irena - Ewa

Najpierw proszę odsłuchajcie (odczytajcie) to krótkie wyznanie
https://gloria.tv/video/2rS25E22DXo
a teraz przeczytajcie to:
Andrea Bocelli Głos dziecka, które miało szczęście się urodzić. Przy tej okazji chcę wam opowiedzieć pewną historię.
A brzmi ona tak:
Młoda żona, będąca w stanie błogosławionym została zabrana do szpitala z powodu zwykłego zapalenia wyrostka robaczkowego. Lekarze musieli zastosować obkłady z lodu na jej brzuchu. Gdy leczenie się zakończyło, lekarze zasugerowali by dokonać aborcji. Powiedzieli jej, że to najlepsze rozwiązanie, ponieważ dziecko może się urodzić z jakimiś wadami. Ale młoda i odważna żona odmówiła aborcji i dziecko się urodziło. Tą kobietą była moja matka, a dzieckiem byłem ja. Być może jestem stronniczy, ale mogę powiedzieć, że był to odpowiedni wybór. I mam nadzieję, że doda to odwagi wielu matkom, które czasami znajdują się w ciężkiej sytuacji, w tych momentach, gdy ich życie komplikuje się, ale które mimo to chcą uratować życie swoich dzieci. 

Jerzy, przecież to polska wersja słów Andrea Bocelliego. 

Tak, wiem. A teraz jeszcze raz włączcie ten sam filmik, a konkretnie jego ścieżkę dźwiękową  https://gloria.tv/video/2rS25E22DXo i wyobraźcie sobie, że przy fortepianie siedzi i gra moja zmarła żona Irena - Ewa  mówiąc:
Młoda panna, wróciła do Polski w 1946 roku z amerykańskiej strefy okupacyjnej, po kilku latach ciężkich robót z Niemiec, z niedoleczoną zaawansowaną gruźlicą. Jako niepełnoletnia, za krótki patriotyczny wiersz mówiący o tym, że Niemcy przegrają wojnę, a Polska będzie wolnym krajem, dostała wyrok 5 lat przymusowej pracy na terenie Niemiec.
Gdy trafia do polskich lekarzy ci stwierdzają, że jest w stanie błogosławionym. 21. letnia dziewczyna przyznaje się, że dziecko pochodzi z gwałtu, a ojciec dziecka nie jest znany. Być może zbiorowy żołnierski gwałt. Lekarze sugerują, że dziecko urodzi się upośledzone i z wadami. Młoda dziewczyna decyduje się urodzić. 13 października 1946 roku rodzi się dziewczynka, której personel szpitala nadał imię Irena. Najbliższa rodzina, która zajęła się pielęgnacją i wychowaniem maleństwa wołała na maleństwo Ewa. A matka dziecka po trzech latach szpitalnego - sanatoryjnego chorowania na gruźlicę odchodzi w dzień Wszystkich Świętych 1949 roku do Boga.  



Tą kobietą była jej matka, a moja teściowa wasza babcia i prababcia.  Być może jestem stronniczy, ale mogę powiedzieć, że był to odpowiedni wybór. I mam nadzieję, że doda to odwagi wielu matkom, które czasami znajdują się w ciężkiej sytuacji, w tych momentach, gdy ich życie komplikuje się, ale które mimo to chcą uratować życie swoich dzieci.





Gdy zapanował duch jansenizmu i rygoryzmu moralnego

Tylko i wyłącznie Bóg jest źródłem autentycznej miłości małżeńskiej. Osoba ludzka, która pozostaje w trwałej, świadomej i dobrowolnej opozycji względem Boga, nie jest w stanie prawdziwie kochać w sposób nadprzyrodzony kogokolwiek - to jest niemożliwe, ponieważ odcina się od jedynego źródła Miłości, jakim jest Duch Święty. Pożądliwość oraz egoistyczne zauroczenie uczuciowe nie jest jeszcze prawdziwą miłością.
    

Brak komentarzy: