wtorek, 26 kwietnia 2016

Z Pojednaniem do Mieszka i Dąbrówki

Przypominjcie sobie wpis http://pojednanie2.blogspot.com/2016/04/z-pojednaniem-na-ostrowie-lednickim.html
opisujący pobyt "Pojednania" na plaży we wsi Rybitwy, nad Jeziorem Lednickim, w miejscu, gdzie Jan Matejko na obrazie "Chrzest Polski" namalował to epokowe wydarzenie dla dziejów Narodu Polskiego. Tą zbieżność miejsca akcji odkryłem po tygodniu od dnia uroczystości państwowo - kościelnych jakie odbyły się na wyspie Ostrów Lednicki. Gdy hymnem państwowym zakończyły się oficjalne uroczystości postanowiłem przeprawić się z "Pojednaniem" z zachodniego brzegu jeziora na wschodni  by przez pontonowy most dostać się na wyspę. Należało wrócić do drogi Poznań - Gniezno i objechać jezioro od południa.



Jadąc z podczepionym dzwonem w kierunku Lednicy policja zatrzymuje mnie w Dziekanowicach na wysokości Wielkopolskiego Parku Etnograficznego. Z naprzeciwka, z ochroną policyjną, z migającymi niebieskimi kogutami i wyciem policyjnych syren, jadą czarne rządowe limuzyny. 



Stojąc na parkingu, gdzie mnie zepchnięto, mam okazję zrobić zdjęcie zrekonstruowanych zabudowań piastowskiej osady sprzed tysiąca lat.   


Gdy tylko przejechało około dziesięciu rządowych autobusów, za którymi podążał, wijącą się wzdłuż brzegu jeziora drogą, nieokreślonej długości wąż prywatnych samochodów osobowych, wjechałem z dzwonem na swoją połówkę jezdni i ruszyłem w kierunku Małego Skansenu położonego na półwyspie po wschodniej stronie w połowie Jeziora Lednickiego.

Zaparkowałem na dużym parkingu, na miejscach opuszczonych przez autobusy, pod który przeznaczono cały duży prostokąt pola na zdjęciu powyżej, na którym widnieje napis Mały Skansen.  


Idac przez skansen w kierunku przeprawy promowej, którą  zamieniono na most pontonowy, mijałem wracających z wyspy uczestników uroczystości. Spotkane dwie osoby ze skarbonkami: pielgrzym i inwalida z jedną ręką i były najlepszym dowodem że ekumeniczna impreza się skończyła.
 

Od strony mostu szło jeszcze co nieco ludzi. Nie spytałem nikogo, a więc nie umiem powiedzieć, czy te osoby spędziły uroczystości na wyspie, czy też po uroczystościach i wyjeździe oficjalnych gości tylko z zaproszeniami, weszły dopiero na wyspę i po jej zwiedzeniu teraz opuszczają teren Małego Skansenu.


Gdy wszedłem na most miałem wrażenie, że jako jeden z ostatnich przechodzę przez most idąc w kierunku wyspy. Od zakończenia uroczystości minęło już 40 minut. 


Pierwszą rzeczą na wyspie jaka wzbudziła moje zainteresowanie była mała drewniana dzwonnica i cztery małe dzwony od Felczyńskich z drewnianymi jarzmami ustawione na przyczepie ciągnika poświęcone razem z Mieszkiem i Dobrawą. 


Drugą ciekawostką okazało się czterech policjantów schodzących z posterunku na wyspie, którzy przede mną ustawili się w kolumnę dwójkową, by jednym krokiem przemawiając do siebie raz, dwa, raz, dwa przemaszerować obok mnie robiącego im zdjęcie.


Gdy wszedłem na wzgórze ujrzałem taki widok, "kaplicy", który postaram się opisać. Na pierwszym planie dwie platformy z desek rozdzielone delikatnie barierkami i linką. Na pierwszej tej bliższej "ołtarza" ustawione krzesła dla oficjalnych gości, a w środku przed barierkami, na specjalnej konstrukcji podest dla ekipy telewizyjnej. Na drugiej platformie, przeznaczonej prawdopodobnie dla publiki trzy rzędy krzeseł ,a dalej puste miejsca do stania, w telewizji dające wrażenie tłumu uczestników obchodów. Z prawej strony samochód TV z obsługą zwijającą majdan, a przed nim idący drogą w stronę samochodu facet, z którym będę w przyszłości rozmawiał. Z lewej strony na wzgórku na tle drzew na drewnianej konstrukcji wisi ledwo widoczny, z tej odległości, dzwon Mieszko i Dobrawa

Pod rozpostartym nad "ołtarzem" dachem podwieszonym na linach do dwóch rzędów słupów, (widocznych na zdjęciu), przy ołtarzu kobieta, którą poprosiłem by mi wskazała osobę, z którą bym mógł załatwić wjazd na wyspę z dzwonem, którym dzwoniłem w czasie uroczystości na drugim brzegu jeziora.  

Na to ona: A to Pan nam tak zakłócał biciem dzwonu całą uroczystość. Bicie było doskonale słychać, a nie mogliśmy się zorientować skąd do nas głos dobiega.   Przepraszam  pokornym głosem za zakłócanie jednocześnie tłumacząc się, że nie miałem łączności z wyspą i nie mogłem kontrolować niesionego nad wodą natężenia dźwięku.

Pani uprzejmie radzi bym wrócił do budynku dyrekcji Lednicy, mieszczącego się przy wejściu do skansenu, tam gdzie są kasy i z dyrekcją muzeum porozmawiał w sprawie ewentualnego wjazdu z dzwonem na strzeżony teren skansenu. Dziękuję za uprzejmą radę i idę do dzwonu, którego pomysłodawcą i projektantem jest dyrektor Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy prof. Andrzej M. Wyrwa. Dzwon zawieszono na drewnianej dębowej konstrukcji nad wzgórzu na zachodnim brzegu wyspy Ostrów Lednicki. 

Awers historycznego dzwonu ważącego 220 kg. ma średnicę 70 cm. Brzmi w tonacji d/2. Został odlany w Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu.
Na płaszczu, pod postaciami Księcia Mieszka i Księżnej Dobrawy wypisano w języku łacińskim słowa: „Na cześć i chwałę księcia Mieszka i księżnej Dobrawy. Za jego panowania i jej radą wiara katolicka w Polsce została przyjęta”. 


Na rewersie widnieje napis: " Ostrów Lednicki. 1050. rocznica chrztu księcia Mieszka I 2016." Nie podoba mi się ta inskrypcja. Dzwon winien głosić i wybijać  nie ludzką chwałę i cześć, choćby to był pierwszy władca Polski, a chwałę Boga, Praprzyczyny,  któremu tenże władca oddał cześć i chwałę.   Książę poganin, a za nim pogański Naród Polski pochylał głowy i oddawał hołdy przed Trójjedynym BOGIEM - KRÓLEM.  

Wracając ze zrobionymi zdjęciami  z okolicy reliktów kaplicy baptyzmalniej i palatium Mieszka I i Bolesława Chrobrego spotykam pana, który szedł w stronę mostu. Pan jak mi się na koniec rozmowy przedstawił okazał się Z-cą  Dyrektora Muzeum Pierwszych Piastów. 

Zagadnąłem go czy mógłby mi pomóc w znalezieniu kogoś, kto by mógł dać zgodę na wjazd z moim dzwonem Pojednanie na teren wyspy, bym w scenerii dzisiejszego uroczystego wystroju mógł dla potomnych zrobić kilka zdjęć. 

Gdy mnie rozmówca wypytał o szczegóły przedstawił się i powiedział, że nie może wpuścić prywatnego samochodu osobowego nawet z dzwonem na teren wyspy, ale może mi pomóc. 

Wskazał kierowcę ciągnika z dzwonami i powiedział, że jak kierowca rozładuje małe dzwony, to może załadować mój dzwon na przyczepę i przewieźć go ciągnikiem na wyspę. 

Powiedziałem mu, że mój dzwon jest na dzwonnicy na kołach i jest wielkości dzwonu Mieszko i Dobrawa i może być tylko holowany przez ciągnik. Wobec tego dał dyspozycję kierowcy ciągnika by obejrzał mój dzwon i umożliwił mi zrobienie zdjęć z dzwonem na wyspie.  

Kierowca ciągnika, gdy obejrzał dzwon na parkingu zorganizował 3 osoby i po przetoczeniu "Pojednania" przez most, na którym podziękowałem Dyrektorowi za możliwość wtoczenia dzwonu na wyspę podjechano z dzwonem pod "kaplicę"  i palatium Mieszka I i Bolesława Chrobrego.  


Udekorowane biało czerwoną flagą "Pojednanie" stanęło w miejscu, gdzie jeszcze przed 20 minutami mi się to nie śniło. Pamiętajcie nie ma przypadków, jest tylko łaska i  wpisywanie się w Boży plan.   
To Mieszki i Dobrawa przyjmując sakrament Chrztu Świętego w Rzymskokatolickim Powszechnym Kościele Katolickim wpisali się w Boży Plan jaki Stwórca Pan i Król miał w stosunku do Narodu Polskiego. 

To Bóg u zarania państwowości polskiej, nie wcześniej i nie później, ale właśnie w 966 roku,   powołał ich do dzieła chrystianizacji Polski. On,Bóg sprawił, że pogaństwo Polan przez Chrzest Władcy Księcia Mieszka z rodu Piastów przekształciło się bez krzyżackiego zaborczego Krzyża w żywe chrześcijaństwo. 

Poganin Książę Mieszko z rodu Piastów, chyląc głowę przed jedynym prawdziwym dającym zbawienie i życie wieczne Trójjedynym Bogiem Chrześcijan  otrzymał w sakramencie Chrztu Świętego odpuszczenie wszystkich grzechów łącznie z grzechem pierworodnym - POJEDNAŁ  SIĘ  Z  BOGIEM, POJEDNAŁ  SIĘ  Z   PRAWDĄ.

I tę ŚWIĘTĄ Bożą prawdę Księcia Mieszka I, a zarazem Dziecka Bożego miało wybić i wybiło swoim głosem "Pojednanie" 16 kwietnia 2016 roku o godz.16:53 na Ostrowie Lednickim  wpisując się w 1050 rocznicę Chrztu Polski.  

I w tym, głęboko sakralnym akcie tkwiła istota Chrztu Polski, o której nie wspomnieli nasi dzisiejsi "władcy" Polski,  tak świeccy, jak i, co szczególnie boli, kościelni. 

Jezus Chrystus Zmartwychwstały, Eucharystyczny, uznany przez pogańskiego władcę Królem Polan rozpoczął posługując się ówczesnymi apostołami nawracać na chrześcijaństwo cały Polski pogański Naród.

Słowa jakie winny znaleźć się na wiszącym dzwonie : "uznano w krainie Polan Boga za najwyższego władcę, przed którym Książę Mieszko, jak sługa pada na twarz dziękując Mu za łaskę sakramentu Chrztu Świętego" zastąpiono słowami "przyjęto wiarę katolicką", 

A to przyjęcie kojarzy się dzisiejszym Polakom nie tyle ze świętym  sakramentem, co z okazją do polania w najlepszym razie tylko głowy.  Krótko mówiąc: odrzucono Boga i Jego Święty sakrament, a dzwon na wybijać tylko cześć i ludzką chwałę z okazji chrztu (ale już nie świętego). Tu zaznaczę tylko, że przy odlaniu dzwonu brali udział ks Prymas Polski abp Wojciech Polak i Metropolita Przemyski abp Józef Michalik. 

      Drodzy nasi Księża Arcybiskupi! Zatwierdzając inskrypcję na dzwonie Mieszko i Dobrawa popełniliście ten sam błąd, który popełniliście wraz z całym Episkopatem Polski zatwierdzając "Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana". Tym błędem jest słowo "przyjęcie"
Można powiedzie, że czarna ziemia lednicka przyjęła na czas wybicia tych słów dzwon "Pojednanie". Nie o takie przyjęcie tu chodzi.

My ludzie przyjmujemy do wiadomości, że Jezus Chrystus jest Królem i Panem. My ludzie, zgromadzeni na ekumenicznym spotkaniu na Ostrowie Lednickim, w 1050 rocznicę Chrztu Polski przyjmujemy do wiadomości, że za panowania Mieszka i za radą Dobrawy wiara katolicka w Polsce została przyjęta”. 

I na tym się sprawa kończy, W ludzkich  sercach pozostaje puste miejsce. Spektakl się odbył, widzowie przyjęli do wiadomości to co zobaczyli i usłyszeli a na koniec rozjechali się do domów z informacją: Zaliczyliśmy Lednicę .

Podobnie kończy się test, w którym z czterech możliwości należy skreślić właściwą odpowiedź. Na pytanie: Czy w 996 roku w Polsce wiara katolicka została:
a) odrzucona przez Mieszka i Naród
b) przyjęta przez Mieszka i Naród

c) przyjęta przez Mieszka, a odrzucona przez Naród 
d) przyjęta przez Naród, a odrzucona przez Mieszka   
Nie na przyjęciu do wiadomości i nie na potwierdzeniu jej przez skreślenie właściwej odpowiedzi zasadza się nasza wiara katolicka, 

ale na realnym wejściu Trójjedynego Boga w życie Polskiego Narodu. 

Gdy Bóg wchodził w życie Polskiego  Narodu jako Najwyższy Król i Władca, Polska się odradzała. 

Dzisiaj gdy Bóg mówi: Ja chcę byście Mnie uznali i nazwali Królem Polski Wy mówicie My cię tylko możemy przyjąć, ugościć, tolerować w naszej Ojczyźnie. Nie tędy prowadzi droga do zbawienia!      


Do stopu mosiądzu, z którego odlano dzwon Mieszko i Dobrawa trafił pierwszy pierścień biskupi, który otrzymał 12 lat temu Prymas Polski abp Wojciech Polak, gdy przyjmował święcenia biskupie,  

oraz dwa medaliki: z wizerunkiem Matki Bożej Pocieszenia i Matki Bożej Częstochowskiej, a także znaleziony na Ostrowie Lednickim fragment srebra z II połowy X wieku. 
Jakie to ma sakralne znaczenie trudno mi ocenić

I tak rozważając sakralno - państwowy obrzęd ekumeniczny jaki odbył się przed dwoma godzinami na Ostrowie Lednickim zeszliśmy do trójki mieszkowych wojów witających gości wchodzących na wyspę.

Robię zdjęcie całej czwórce pomagierów, która doskonale wywiązała się z powierzonego zadnia. Panowie serdeczne dziękuję, że mogłem dzięki wam ubogacić zdjęciami i biciem  dzwonu "Pojednania". ten skrawek polskiej ziemi w tak historycznym momencie.

Jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję. Pamiętajcie Tu rodziła się nasza wiara. Niech Bóg ma Was w swojej opiece.
Pozdrowienia dla Z-cy  Dyrektora Muzeum Pierwszych Piastów na Ostrowie Lednickim za wpuszczenie mnie na teren wyspy razem z dzwonem "Pojednanie".


Wjazd Pojednania na pontonowy most prowadzący na stały ląd. To było niesamowite dla mnie przeżycie. Tu w krwi moich przodków rodziły się podwaliny mojej wiary. Boże dzięki Ci za ten pobyt na tej świętej ziemi, za to że urodziłem się Polakiem. 

Brak komentarzy: