czwartek, 26 maja 2016

Boże Ciało w Warszawie i Baranowie


Dzisiaj Chrystus Król wyszedł z tabernakulum na Swoje ulice. Nie nasze ulice, nie ulice naszej parafii, ale Swoje, Jego Boże ulice. 
Uwaga: początkowe zdjęcia zrobiłem w czasie  osobistej Adoracji Najświętszego Sakramentu w Warszawie w kościele Św. Krzyża podczas procesji "Królowa idzie do Sejmu".

Tak jak 12 maja br Królowa Polski idąc Krakowskim Przedmieściem w otoczeniu Rycerzy Chrystusa Króla szła Jego ulicami, tak przez dwie godziny dwa tysiące, a może i więcej uczestników  procesji z całej Polski miało świadomość, że idą Jego ulicami, Traktem Królewskim od Kolumny Zygmunta do Nowego Światu i dalej do Sejmu.  
Początek adoracji godz. 13:00

Maszerujący nie pokładali nadziei w ludziach, w Panu Prezydencie, pani Premier, w Panach Marszałku Sejmu, czy Senatu, w Posłach czy Senatorach. Myśmy, uczestnicy i obserwatorzy tegoż wydarzenia, modląc się wspólnie na głównym trakcie królewskim stolicy Polski położyli nadzieję w Bogu i Jego Matce Królowej Polski.  

     Przed rokiem na moim domu wisiał ręcznie wykonany podobno z błędem ortograficznym, którego nikt nie mógł dojrzeć, napis Zmartwychwstały Eucharystyczny Jezus Chrystus Król PolskiWpatrując się w Jej cudowny obraz w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie, do którego po godzinie, w połowie procesji dotarła Królowa Polski zająłem się Jej osobą.

Nigdy wcześniej tak o Niej jeszcze nie myślałem, nie mówiłem. To Matka Eucharystii, to jest Matka Chleba, który zstąpił z nieba, który idzie procesyjnie niesiony w dzisiejszą uroczystość Bożego Ciała ulicami wszystkich swoich parafii na terenie całej Polski, niesiony przez Swoich Kapłanów. Idzie po to, mówi Jego Matka, aby umocnić w nas wiarę w żywą i realną obecność Jej Syna pośród nas

Powyżej na zdjęciu podłożona mi w połowie adoracji czyjąś nieznaną ręką bez słów od tyłu karteczka. Obok osoba, która wspomogła mnie w adoracji. Marsz z Królową szedł dalej do Sejmu,  


a ja na modlitwie straciłem całkowicie  poczucie czasu. Gdy wyszedłem z kaplicy zanim przysiadłem się do tej siostry zakonnej, by podzielić się z nią Jezusem i Maryją zrobiłem to zdjęcie.

I skarży się Maryja, nasza Królowa, swojemu ludowi, i jak Matka zatroskana boleje, gdy Jej Syn doznaje tylu zniewag w Najświętszym Sakramencie. 
Dalsze zdjęcia pochodzą z dzisiejszej procesji Bożego Ciała w Baranowie. 

      Popatrz na wydrukowany napis na podstopnicy prezbiterium: "Najświętszy Sakrament - przyklęknij". Analfabeci? 
Popatrz wnikliwie na zdjęcia, a odpowiesz sobie sam. 

To tylko jeden z setek tysięcy obrazków oglądanych każdego dnia, martwa dla wielu reklama, bez słowa ciepłej zachęty uklęknij przed Królem Wszechświata, nie rań Jego Przenajświętszego Serca. 

       Ile jest pychy w ludzkości, która ani myśli, po prostu nie chce, ugiąć kolan przed Jego Majestatem. 
Spójrzcie i rozważcie jak przeogromnych łask można doznać z Jego Miłosiernego Eucharystycznego Serca
Analfabeci, głusi
Czyż nie słyszycie co wam gra na trąbce mjr Paweł Joks ze swoimi kolegami z Reprezentacyjnej Orkiestry Sił Powietrznych. Na te dźwięki zdrowy wierzący pada na dwa kolana. Nie inaczej.

Promienie Jego łask pokrywają nie tylko cały Plac Zmartwychwstania, one rozchodzą się znacznie dalej. 
       Zabrakło mi wody by je na dzisiejszą uroczystość umyć

Schody były wyszorowane karczerem na glanc, czyściuteńkie, nie poplamiły by białych rajstop dziewczynek. Klękając przed Najświętszym Sakramentem nie tylko na placu Zmartwychwstania  adorujemy by wielbić,  wynagradzać, dziękować, pocieszać. Jak będziesz tylko prosił to się rozczarujesz.

Jeśli całe Niebo. poruszone jest czcią i uwielbieniem Boga czyż stworzenie jakim jest człowiek może tego nie czynić



       A może! Przyjrzyjcie się zdjęciom ile osób klęknęło na Placu, ile klęknęło na oba kolana przed Najświętszym Sakramentem


       Na początku tak nie było. Dziś jednak jest zupełnie inaczej grzech pierworodny przydusił Boże prawa, a ludziom pozostaje tęsknić za objawieniem się chwały Syna Bożego i przywróceniem Jego porządku. 

Nadchodzi dzień, gdy ten porządek zostanie przywrócony. Ogień miłości, pojednania się z Jezusem rozpali ludzkie serca, które Go adorują. 

       Wielu, mając w zasięgu ręki Chleb Eucharystyczny, nie pojednawszy się uprzednio z ludźmi i Bogiem rezygnuje z Niego, są i tacy co Go lekceważą tych jest przeogromna ilość. 


Dzisiaj największym problemem ludzkości nie tyle jest głód chleba, co głód Słowa Bożego i Eucharystii. Wyraźnie brakuje nam i jednego, i drugiego. 


Musiałem pojechać do Warszawy, by na słowa Ks. Piotra Marii Natanka: "tu w tym kościele Św. Krzyża jest całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu" - 

skierowane do dwóch tysięcy osób stojących na przestrzeni pół kilometra - na słowa, "a teraz klęknijmy", klęknęło na oba kolana w centrum stolicy Polski Warszawie, 


na Krakowskim Przedmieściu by oddać hołd Jezusowi, całe zgromadzenie, mówiąc pełnym głosem: Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament teraz i zawsze i na wieki wieków Amen.  

Nie było tego w żadnej telewizji łącznie z telewizją Trwam, nie było o tym wzmianki w żadnym dzienniku, w żadnej gazecie, żadne radio nie podało tego faktu. 

Powiecie nic nadzwyczajnego, nieposłuszny, suspendowany kapłan nie słuchajcie Go, ale to kapłan wierzący i nie bojący się wyznać publicznie swojej żywej wiary.  


Możecie to obejrzeć na jego filmie, jest długi trwa 2,5 godziny, ale jak go obejrzysz do końca będziesz innym człowiekiem. Miłosierdzie wyraża się troską o zbawienie duszy bliźniego. 

Spójrzcie na monstrancję - jest w niej ten sam Zbawiciel świata, który dał się ukrzyżować by odkupić nasze grzechy, a potem zmartwychwstał, aby odkupić ludzkość

Tabernakulum stało się miejscem Jego przebywania. Dzisiaj wyszedł na ulice polskich miast byśmy oddali Mu publicznie hołd i uwielbienie.  Zapytajmy siebie czym skończył się dzisiejsza procesja, czy nie był to tylko spacer za baldachimem?  


Na ostatniej Spowiedzi Świętej kapłan zwrócił mi uwagę bym nie wyróżniał się i nie śpiewał głośniej niż moje otoczenie. Mam słyszeć jak śpiewają moi bliźni


Na dzisiejszej procesji wyjąłem z kieszeni słowa pieśni eucharystycznych i odmawiałem je półgłosem, jak na cichej modlitwie przed tabernakulum. 

Nie mogłem śpiewać, by nie wyróżniać się w otoczeniu

Czyżby wszyscy parafianie spowiadali się u tego samego kapłana?    
Bóg i Jego Matka pragną byśmy do Niego lgnęli i spędzili z Nim czas na rozmowie z serca do Serca. 

Dlatego też, zamiast klęknąć razem z innymi przed kościołem Św. Krzyża musiałem wejść do wnętrza świątyni i klęknąć przed Nimi i oddać się modlitwie. Nie mogło wejść do środka dwa tysiące pielgrzymów, ale miał wejść jeden do kaplicy adoracji by ratować duszę innych. 

A Maryja nam mówi: Mój Syn sprawi, że opadnie zasłona z waszych oczu i ujrzycie Jego potęgę, moc i panowanie. Objawienie Jego Majestatu będzie objawieniem się Eucharystycznego Królestwa. 

Podobnie jak promienie słoneczne i woda, dały i podtrzymywały życie żółtym bratkom rosnącym w szczelinach między cegłami pomnika tak Boskie promienie Eucharystycznego Jezusa Chrystusa Króla dają życie wieczne, a Duch Święty przemienia i uświęca całe stworzenie. 

Maryja mówi w prywatnych objawieniach wprost: Pragnę zgromadzić wybraną przez Boga trzódkę - wszystkie Jego dzieci, które On wybrał i powołał, aby byli jedno z Eucharystycznym Sercem Mojego Boskiego Syna - podobnie, jak apostołowie byli zjednoczeni jednomyślnie w Wieczerniku i trwali na modlitwie. 




Bądźcie duszami adorującymi i uwielbiajcie Boga we wszystkich waszych dobrych uczynkach. Błogosławię wam z Mojego Niepokalanego Serca w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Brak komentarzy: