środa, 4 maja 2016

Tak dla życia Matki część. 2

Część 1 zakończyłem zdaniem:
 9:40 Jezu uratuj mi Tego........  Boże Ojcze dla bolesnej  męki Twego Syna miej miłosierdzie nad Nim i nad całym światem.
Zastanów się co chcesz pisać doradził mi przed 20 minutami przyjaciel.

Tak dla życia Matki, wpisała mi ..... ręka na jedną z wielu list z podpisami pod Społeczną Inicjatywą Ustawodawczą Komitetu "Stop aborcji".
Kto to napisał? Znasz go? Kobieta? Mężczyzna? - dopytywano.
A czy to ważne?- odpowiadałem.
Każdy mógł to wpisać łącznie z Tobą i ze mną.
Sam Jezus nie tylko by wpisał  coś takiego, ale wedle zasady "po czynach ich poznacie", wprowadził by te słowa w życie "Tak dla życia Matki Boskiej" . Jako jedynej kobiecie, szerzej jako jedynemu człowiekowi, Bóg nie pozwolił umrzeć śmiercią ludzką, jaka dotyka każde Boże stworzenie. Jako Niepokalanie Poczętą zabrał swoją Matkę Maryję z duszą i ciałem bezpośrednio do nieba.
I ja i Ty też byś tak chciał by Miłosierny, a jednocześnie Sprawiedliwy Bóg zabrał Twoją Matkę do nieba. Któż by tak nie chciał? Ale, tu pojawia się jeden szkopuł. Maryja Matka Boga była tak jak Jezus bez grzechu, a moja i Twoja matka jest tak jak ja i Ty grzeszną osobą i ciągle nam potrzeba postawy nawrócenia. Od soboty zbierając podpisy pod akcją "Stop aborcji" zastanawiam się w duchu, ale i głośno, co jest przyczyną, że 5 dorosłych osób z ośmiu przystępujących do sakramentu Komunii Świętej nie chce podpisać listy "Stop Aborcji". To dla mnie przerażające i tragiczne jak na 2544 osoby uprawnione do głosowania w ostatnich wyborach tylko 52 osoby to jest tylko 2%  złożyło swój podpis opowiadając się jasno za ustawowym zakazem zabijania dzieci w łonach matek.
Spytacie ile było na to czasu. Przez trzy dni od soboty 30 kwietnia do wczorajszego wtorku wieczór był na to czas. Trzy stoiska rozstawione przed kościołem, przed każdą ze Mszy Świętych, oznakowane 5 transparentami rzucającymi się w oczy z dwustronnymi napisami: "TAK  DLA  ŻYCIA"  i  "NIE  ZABIJAJ". Na stoiskach wyłożone łącznie osiem list do podpisywania, by nikt nie musiał stać w kolejce. Nieomal godzina czasu na zastanowienie by po Nabożeństwie Majowym i niedzielnej Mszy Świętej móc po wyjściu z kościoła podpisać deklarację potem dzień przerwy i dogrywka w dniu 3. maja. Przez trzy dni 52 podpisy, a ile przy tym wypowiedzianych grzesznych słów, które wierzący chrześcijanin nie powinien wypowiedzieć. 
     Matko, co Ty mówisz, zastanów się: "Ja już swoje wychowałam, co mnie to obchodzi, niech się młode o to martwią".  
Przecież one usuwają Boże życie. Ciężko grzesząc zamykają sobie drogę do nieba - próbuję tłumaczyć .
"Zostaw niebo Panu Bogu"
"To ich zmartwienie, to ich sprawa". 
"Jest tyle ważniejszych spraw w Polsce do załatwienia, a Kościół się w to niepotrzebnie miesza, dzieląc Naród".
"Ja tego nie podpiszę" - to najdelikatniejsza uwaga jaką słyszę.
Nie pytam nawet czy zna X przykazań Boskich słysząc. 
"Ksiądz i tak i tak musi mi dać Komunię Świętą". 
Ależ to świętokradztwo - przerywam.
Nikomu nic nie kradnę.

       Księże Proboszczu ja już większej liczby naszych parafian nie namówię by nie grzeszyli swoim grzechem zaniechania poparcia dla tej inicjatywy eliminującej ustawową możliwość wykonywania w Polsce legalnej aborcji. To dobra młodzież, która ma fatalny przykład od rodziców i dziadków. Oni młodzi wiedzą co to znaczy oddać krew dla drugiego człowieka. Świadczą o tym kolejne akcje krwiodawstwa w naszej gminie. o których słyszymy, i dobrze że słyszymy, z ambony. ale nie ma tych, którzy by im powiedzieli że oddanie krwi to dobry uczynek świadczony dla ciała, ale dziesiątki litrów krwi nie zmażą jednego grzechu zabójstwa. A nie będzie grzechu zabójstwa jak się nie będzie wchodziło do cudzego łoża. Zatarło się pojęcie grzechu i różnicy między grzechem śmiertelnym a lekkim. Na temat zbawienia duszy nigdy nie jest za dużo. Nie pamiętam kiedy z ambony słyszałem słowa o tym, że będąc w grzechu ciężkim przeciwko 6 i 5 przykazaniu siebie stawiam w miejscu Boga decydując co jest dobre, a co złe. To im trzeba nam starym i młodym tłuc do głowy, toć to walka o nasze zbawienie. 

Nie wystarczy się powołać na pismo podpisane przez naszego Księdza Arcybiskupa. Ja osobiście jestem bezradny, poza modlitwą i postem nic więcej nie zdziałam. Nie zaorzę z 98% ugoru nawet o 1%.  Bez solidnej katechezy i to nie tylko do młodych, ale do starych na temat dziesięciorga przykazań się nie obejdzie. Taki apel między innymi naszego Ks. Arcybiskupa jak niżej, pozostanie tylko pobożnym życzeniem bez odpowiedzi. Tu potrzeba solidnej walki o zbawienie. Tu potrzeba poniższy apel nie tylko odczytać z ambony, ale i odpowiednio skomentować. 


"Życie każdego człowieka jest chronione piątym przykazaniem Dekalogu: „Nie zabijaj!”. Dlatego stanowisko katolików w tym względzie jest jasne i niezmienne: należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci życie każdego człowieka.
W kwestii ochrony życia nienarodzonych nie można poprzestać na obecnym kompromisie wyrażonym w ustawie z 7 stycznia 1993 roku, która w trzech przypadkach dopuszcza aborcję. Stąd w roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych. Prosimy parlamentarzystów i rządzących, aby podjęli inicjatywy ustawodawcze oraz uruchomili programy, które zapewniłyby konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu. Wszystkich Polaków prosimy o modlitwę w intencji pełnej ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci zarówno w naszej Ojczyźnie, jak i poza jej granicami.
Abp Stanisław Gądecki
Metropolita Poznański
Przewodniczący KEP
Abp Marek Jędraszewski
Metropolita Łódzki
Zastępca Przewodniczącego KEP
Bp Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny KEP
Warszawa, 30 marca 2016 r.
Do ogłoszeń parafialnych na niedzielę 3 kwietnia 2016 r.

I nie ma się Ks. Proboszczu czego bać, i zastawiać Ks. Natankiem, bo jeśli chodzi o zaangażowanie, zwłaszcza młodzieży jest ono dzisiaj niewielkie. Świadczą o tym słowa choćby Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski Ks. bpa Artura Nizińskiego, którego cytuję za nagraniem:  2-3 maja na Jasnej Górze  "Musimy niestety powiedzieć, że na dzień dzisiejszy stosunkowo niewiele osób młodych z Polski zarejestrowało swój udział w tym wydarzeniu.(chodzi o ŚDM).
Może przy okazji I Komunii Świętej warto by było porozmawiać z rodzicami dzieci. 
 ***

Ks Piotr Maria Natanek sobota 30 kwiecień - fragmenty kazania:

"Kończyłem wczoraj rozważania o odwadze. 
       Mówił Pan Jezus: Komu braknie odwagi niechaj o nią prosi, a dam mu ją. Na koniec powiedział mi o tym, żeby intronizacja była znana na całym świecie i aby nikt nie mógł powiedzieć, że nie wie czego Ja Jezus Chrystus pragnę najpierw dla Polski a potem dla innych Narodów.
       Ci co są przeciwni Mojej woli - mówił dalej Pan Jezus - są w wielkiej nieświadomości, są Moimi wrogami. Jednak moich oficjalnych wrogów jest mniej, niż tych, którzy stają się nimi przez swoją głupotę i chęć posiadania dóbr i pozycji społecznej.  Strach przed ośmieszeniem wobec ludzi jest tak porażający, że wolą napuszczać wilki na własne stada. 
      Jednak Ja, wasz Bóg, mówię wam postępujecie źle i niegodnie - tak Pan Jezus mówi do wszystkich tych, którzy mając władzę w Kościele i są wstanie napuszczać wilki na swoje owczarnie, czy do was owieczki, którzy potraficie napuszczać wilki na Kościół.

        "Jezus prosi Was o koronę nie dla tego, jakby jej nie posiadał, ale dla was, abyście znaleźli zbawienie w Jego miłosiernych ramionach" Jego koronacja na Króla Polski jest dla nas, abyśmy otrzymali łaski.
        Służebnica Boża Leonia Nastał,15 kwietnia 1930 roku, przeżyła mistyczną wizję dotyczącą Polski, podczas której Maryja położyła rękę na mapie Polski, a ona zauważyła, że wskazała miasto Poznań i rzekła "Polska jest moim królestwem", a Syn Mój Królem wszystkich Narodów. Z woli mojej jam jego Królową. Niech będzie uwielbiony i kochany Syn Mój Jezus Chrystus Król." W tym duchu idziemy 12 maja na Warszawę, by pomóc Polsce. Idziemy z marszem "Królowa idzie do Sejmu" Każdy z Was musi stanąć w Warszawie, choć to najgorszy dzień. Rozumiecie praca, szkoły. Nie ważne, idziemy przypomnieć Polsce, że ma kogoś kto ją obroni. Ona nie pragnie czci dla siebie. Pragnie być kochana, bo tego pragnie Jej Syn Jezus Chrystus"

Brak komentarzy: