wtorek, 24 maja 2016

Żywe kwiatki dla Jezusa

Uroczystość Bożego Ciała to w polskiej tradycji czas sypania kwiatków przez dziewczynki w białych sukienkach przed Panem Jezusem. Przed Panem Jezusem, a nie przed księdzem. Dzisiaj okazało się, że jak  małe dziewczynki zostały matkami, mającymi dorosłe córki, zapomniały po co i komu sypały w młodości kwiatki.

Tak było dzisiaj pod Pomnikiem Bożego Miłosierdzia. Pielęgnowane od trzech lat samosiejki drobnych żółtych  bratków wyjątkowo w tym roku obrodziły i w liczbie około 30 kwitnących sadzonek zagnieździły się w szczelinach między cegłami głównie podestu, ale nie tylko na pomniku. 

Jedna z sadzonek pod tablicą wotywną Ewy, ta obok na zdjęciu, wyjątkowo dorodna, kwitła mimo śniegu i mrozu nawet przez całą zimę, co opisałem w styczniu bądź w lutym na tym blogu. Przez całą wiosnę aż do dzisiaj kwiatki zachwycały przechodniów. Nie było nieomal dnia, by ktoś się nie zachwycał tym dziwnym zjawiskiem. Żywe kwiatki rosły bowiem bez ziemi i cieszyły nie tylko moje oczy.
 
Niestety, dzisiejsze  sprzątanie przy pomniku rozpoczęto od wyrwania wszystkich sadzonek. Zauważyłem to, gdy już było po robocie. Tłumaczenie było żenujące, jak na dorosłe członkinie Parafialnej Rady Duszpasterskiej. 

Nie wiem kto na tych niewinnych roślinkach osobiście dokonał aktu "aborcji". Nie  ważny okazał się dla sprzątającej ekipy Pan Jezus, dla którego te kwiatuszki rosły, pielęgnowane przez anioły. Nie sądzę, aby ktokolwiek ze sprzątających pomodlił się przed pracą, lub po pracy. Miałby wtedy chyba inne spojrzenie na konieczność "aborcji". Tym razem ważniejszy okazał się człowiek, a nie Jezus Chrystus Król Wszechświata, a więc i Ziemi i tych "martwych" cegieł wśród których wyrosły żywe kwiaty dla Jego Królewskiej chwały.

Panie Jezu Miłosierny przepraszam, ta aborcja to po części moja wina. Wystarczyło, że dzisiaj rano powiedziałem do jednej z sąsiadek, że udało mi się (i znów to moje pyszne "ja") wychodować gatunek bratków rosnących w szczelinach między cegłami bez ziemi, a już diabeł skorzystał skutecznie z tej informacji i uskutecznił ludzkimi rękoma tą aborcję na niewinnych kwiatuszkach nie chcąc dopuścić do tego by przypadkiem noga księdza z Jezusem w  Najświętszym Sakramencie nie przydepnęła któregoś z kwiatków. 

Wrażliwa na piękno osoba nie mogła wyjść z zachwytu, gdy jej dzisiaj rano pokazałem w szczelinie krzaczek złożony tylko z jednego maleńkiego listka i jednego trzy razy większego od tegoż listka żółtego kwiatka. 

Zdjęcia, jak wskazują daty na nich pochodzą sprzed miesiąca i wykonane były 2. tygodnie po uroczystości Bożego Miłosierdzia, kiedy to przy parafialnym pomniku Bożego Miłosierdzia odprawiona była jubileuszowa Msza Święta. Jakoś wtedy nikt się nie potykał o żywe rosnące w szczelinach kwiaty, podobnie jak nikt nie potyka się o kwiatki sypane przez małe dziewczynki.

To prawda, że  przez ostatni miesiąc widoczne na zdjęciach sadzonki się rozrosły, a drugie tyle pojawiło się nowych. Jedyna ich wina, że nie rozsiały się regularnie w równych odległościach od siebie i wyglądały, jak powiedziała mi przechodząca obok pomnika osoba, jakby  były rzucone do stóp Synowi przez Maryję.  
      Jak myślicie czy dzisiejsza wielokrotna aborcja na roślinach była grzechem, czy też nie? Czy te osoby które dopuszczają się aborcji potrafią odróżnić dobro od zła? Ciekawe co by Jezus i Jego Matka co św Franciszek i cała rzesza innych świętych by na to powiedzieli. 
      A teraz idę to wszystko przemodlić. Zamiast pisać to co wyżej przez 4 godziny wolałbym sam jeden, przez te 4 godziny sprzątać przy pomniku. Ale nie mogę przecież wszystkiego robić sam. Nadejdzie czas, gdy zabraknie mnie i ktoś z żywym, a nie z kamiennym sercem zajmie się na co dzień, a nie tylko z doskoku, od święta, tym pomnikiem.

Całość zakończę końcowym fragmentem z dzisiejszego pierwszego czytania. Jest to Pierwszy List Św. Piotra Apostoła. Szerzy się opinia że jest to jedna z pierwszych   homilii wygłoszonych przez Pierwszego Papieża. 1P(1,14-16): Bądźcie jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi,
ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”.

 

Brak komentarzy: