piątek, 10 czerwca 2016

Korona i Anioł ze Zmartwychwstania

Każdy człowiek ma do spełnienia jakąś tam rolę  w życiu. Dla mnie, podobnie jak dla ciebie Pan Bóg też przygotował swój plan. Mam nie tylko modlić się co dzień o nastanie Królestwa Bożego odmawiając "Ojcze nasz" ale dosłownie walczyć o królewską koronę dla leżącego na łopatkach Jezusa Chrystusa. Po ponad roku gotowa odlana figura Jezusa została 30 maja sprowadzona do Poznania. Opisałem to wcześniej na blogu we wpisach między 01-07 czerwca.   

Każdego dnia staram się wpisać w Boży plan modląc się: bądź wola Twoja, a nie moja. Tak też było następnego dnia 31 maja z samego rana w czasie modlitwy pod pomnikiem.  Rozkaz był krótki. Jerzy zrób koronę. Czy mogłem się wahać? Nie! Pisząc te słowa z zamiarem opublikowania ich mam dylemat czy puścić je od razu czy dopiero za trzy miesiące. Jaka w tej materii jest wola Boża? Jaki jest Jego plan? 

Jest obecnie 20:58 idę pod pomnik wsłuchać się w głos Królowej Polski. 
Jaka była odpowiedź? 
Nic nie usłyszałem. Zrobiłem na koniec trzy zdjęcia, z których dwa wklejam na żywo. I to jest pewno ta odpowiedź: Rób to, co dotychczas robiłeś na żywo, wkładając w to co robisz, co piszesz  maksymalną staranność i miłość Boga i bliźniego. 
A więc będzie reportaż o koronie dla figury Serca Jezusowego. 

Skoro korona to jaka?
Tu nie miałem już żadnych wątpliwości. Taka sama jaką ma na głowie Świebodziński Chrystus Król, żadna inna. Pomnik poświęcony z darem mojego zawału serca omadlany każdego dnia modlitwą przez wielu ludzi o panowanie Chrystusa kard. Adama Sapiechy z 1927 roku: 
O Jezu, Władco serc naszych i Królu wieków nieśmiertelny, przyrzekamy Ci uroczyście, że przy tronie Twoim i przy Osobie Twojej wiernie stać będziemy. Przyrzekamy Ci, że nieskalanego sztandaru Twojego nie splamimy, że chorągwi Twojej nie zdradzimy ani niedowiarstwem, ani sekciarstwem, ani żadnem odstępstwem. 
 
Ślubujemy Ci, że w wierze świętej katolickiej aż do śmierci wytrwać pragniemy.
Niech dzieci nasze piszą na grobach naszych, żeśmy się nigdy Ciebie, Jezu Królu, i Twojej Ewangelii nie wstydzili. 
 
Króluj w sercach naszych przez łaskę.
Króluj w rodzinach przez cnoty rodzinne.
Króluj w szkołach przez prawdziwie katolickie wychowanie. Króluj w społeczeństwie przez sprawiedliwość i zgodę wzajemną. Władaj wszędzie, zawsze i bezustannie. 
 
Niech sztandar Twój powiewa nad nami wszystkimi, a Królestwo Twoje niech ogarnie całą naszą ziemię! Amen.
       Mam wiarę w Jego Boską Królewską miłość. Bóg nie chce śmierci grzesznika, nie chce mojej śmierci, zwłaszcza mojej  śmierci duchowej. Dał swoją łaską to wszystko co dał. Dał anioła ze Zmartwychwstania Malczewskiego nie po to, aby to wszystko leżało odłogiem przez 3. miesiące.


Bez wolnej woli nie potrafilibyśmy kochać w pełni i to zarówno Boga jak i ludzi. Nie zawsze mi się to w pełni udaje. Jestem tak jak Malczewski na obrazie grzesznym człowiekiem u bram Nieśmiertelności (2.nazwa obrazu) 

Czego wobec tego oczekuję po spełnieniu 
prośby "Przyjdź Królestwo Twoje" Boże. W tych słowach zawarta jest cała tajemnica podobnie jak w obrazie Jacka Malczewskiego "Zmartwychwstanie/ Nieśmiertelność " z 1900 roku, przy którego poświęceniu kopii padły słowa wypowiedziane przez kapłana: "Niech ten święty obraz ... " Dla mnie, grzesznego człowieka ten święty obraz z piękną kobietą aniołem stanowi element tajemnicy Królestwa Bożego na ziemi. Dla mnie nie ma w nim nic z erotyzmu, przeciwnie emanuje z niego niebiańska anielska miłość uwalniająca motyle z kokonów - symbole zmartwychwstania. Stąd jego miejsce obok krzyża i Serca Jezusowego, co nie oznacza, że traktuję go jak Chrystusowy krzyż, czy obraz Serca Jezusowego. Ja nie modlę się do obrazu, wg przysłowia: "mówił chłop do obrazu, a obraz do niego ani razu". Nie modlę się do kamienia pomnikowego z Bożym Miłosierdziem, do figury Serca Jezusowego. Modlę się bezpośrednio do Trójosobowego Boga łącznie i oddzielnie od każdej z osób Trójcy Świętej, często za pośrednictwem Maryi Królowej, Aniołów i Wszystkich Świętych kanonizowanych ale i czasami nie kanonizowanych. 
 
Dalsza część o Chrystusowej koronie w następnym odcinku. 

Brak komentarzy: