czwartek, 23 czerwca 2016

Korona i Przyjaciele cz. 5

Po poniedziałkowej audycji na żywo w TVP Info sprzed figury Serca Jezusowego, jaka stoi na terenie parafii pw. Serca Jezusowego i Św. Floriana na Jeżycach pozostało ogrodzenie uniemożliwiające dostęp wiernym do figury.  

Znicze, które się przez trzy tygodnie paliły zdążyły się wypalić, a nowych wkładów nie sposób włożyć. Niepodlewane kwiaty, do których ograniczono dostęp, obwiędły

 A najgorsze to to, że nie da się obecnie klęknąć i w spokoju pomodlić przed figurą, nie będąc narażonym na potrącenie przez pojazdy korzystające z parkingu na terenie przykościelnym. I komu to przeszkadzało? Mój apel na Nadzwyczajnym Zebraniu Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności rozbił się jak groch o ścianę.

Wielka szkoda, że takimi sposobami likwiduje się możliwość modlitwy przed figurą. Czy na tym ma polegać oddawanie najwyższej czci Jezusowi?  Nie dość, że figury nie ustawiono na cokole, to jeszcze uniemożliwiono ludziom do niej dostęp

       Całe szczęście, że bystre oko zdoła dojrzeć ułożoną między stopami Jezusa Chrystusa królewską koronę, w którą jak w wazon włożono wiązanki kwiatów w tym tą z szarfami złożoną przez Antoniego Macierewicza Ministra Obrony Narodowej.

     Tyle tytułem wstępu, a poniżej ostatnie zdjęcia z dnia poświęcenia figury, ale nie korony i po złożeniu przez Pana Ministra wiązanki kwiatów obok  korony leżącej na ziemi u stóp Chrystusa. 

Obok zdjęć ułożonych w kolejności ich wykonania, wtorkowe 89 kazanie Ks. Piotra Mari Natanka z cyklu "A może się zegną". Przeczytajmy; słowa orędzia pogrubiona czcionka. Mówi Ks Piotr Natanek:  

Idziemy dalej za Chrystusem Królem i wsłuchujemy się w to, co On pragnie  przekazać Polsce w dziele intronizacji, czego od nas oczekuje. Cieszymy się nadzieją, że może w listopadzie uda się choć jakiś mały krok wykonać do przodu. 

Można powiedzieć czarne chmury gromadzą się nad tym wszystkim. Diabeł nie daje za wygraną. Dlatego po doświadczeniach dzisiejszego dnia widzę jaka jest konieczność modlitwy różańcowej na pustelni

Stąd proszę innych o pomoc. Może dzieci intronizacji nie być. Bitwa jest ogromna. Nie da diabeł za wygraną i jeszcze się będzie posługiwał tymi, którym najbardziej powinno zależeć na intronizacji. 

Przypominam słowa przestrogi Pana Jezusa: Intronizacja Serca Pana Jezusa jest to dzieło masonerii kościelnej. Ja Jerzy dopowiem, że nałożenie korony na figurę Serca Jezusowego,

bez aktu intronizacji uzewnętrznia uznanie królewskości Jezusa Chrystusa i jest w swej wymowie równoznaczne z nałożeniem koron na głowę Dzieciątka Jezus na tysiącach obrazów Maryjnych.   

Nie dadzą oni odpocząć. To tyle wiadomości ze świata, aby się podzielić ważnością tych naszych orędzi, bo widzę, że młyny Boże mielą i tu, i ówdzie w istotnych punktach Polski, istotnych jeśli chodzi o władzę, że nic nie stoi na przeszkodzie, ażeby Pan Jezus był Królem Polski. Ale to wszystko jeszcze dalekie, powtarzam dalekie i ataki niebotyczne. 

HOŁD   SERCA.  

       Nie tak widzę dusze tych, którzy towarzyszą Mojej drodze krzyżowej. Nie ma wśród nich wielu przyjaciół prawdziwego Boga. 
      Dziś w boju o Jego królestwo niewielu zostało.     
      Powierzchowna pobożność pokrywa liczne grzechy Narodu, który wśród ohydy, sprośności i bluźnierstw odprowadza Mnie na śmierć. 

  Tak Pan Jezus ocenia tą rzeczywistość:  powierzchowna pobożność pokrywa liczne grzechy Narodu -  to jest bardzo smutne. Pragnę wesprzeć się na miłości oddanych Mi dusz. Moje serce wzywa miłości Mej Matki i oddanych mi dusz. W umyśle moim dźwięczą słowa: I ty chcesz odejść? Te same słowa Pan Jezus powiedział Apostołom: I wy chcecie odejść ?  

Moja Opaczność prowadzi Ją do Mnie (chodzi o Matkę). Gdybyś mogła Ją widzieć jak piękna jest w bólu, z jaką godnością znosi swoją hańbę. Moja hańba była Jej hańbą. Mój upadek, był Jej upadkiem. Byliśmy zjednoczeni we wszystkim. Zdaje się być ostatnią w Izraelu, ale wszyscy schodzą Jej z drogi, bo godność jaką posiada czyni cały świat jej ubogim sługom.  

Jest  przecież matką skazańca. Jest matką wyrzutka, który nie mieści się urzędowo w świecie. Krzyż był wykreśleniem danej osoby ze społeczeństwa, wyprowadzeniem jej poza margines. 

"Tyś takiego smoka urodziła" - tak mówiły oczy patrzące na Matkę Bożą. W jednym z orędzi Matka Boża mówi, że dobiegały Ją wszystkie sprośne myśli, to co miały w sobie ukryte serca ludzkie, wszystko to się na Mnie wylewało, nie chciałam się ich dotykać. 

Mimo, że jest ostatnią w Izraelu znajduje się pośród tłumu i wszyscy schodzą z Jej drogi. Moja hańba była Jej hańbą. Tylko Moja Matka prawdziwie zna swą chwałę. Ona potrafi w pełni ocenić wielkość ofiary. 

To co Matka Boża przeżyła w momencie zwiastowania, to co przeżyła w grocie betlejemskiej, to były górne półki mistycyzmu więc Ona doskonale wie co to jest chwała Jej Syna.  

Współcierpi ze Mną na wszystkich płaszczyznach człowieczeństwa. Pojmuje jednak Mój Boski ból, który jest bólem nieskończonej miłości. Ludzkość otrzymała upragnionego Mesjasza, oczekiwanego Króla. Chrystus znaczy Król, czekali na Niego. Nazwano Mnie Królem, ale Mnie nie uznano. Tego najbardziej boję się, że Polska nazwie Pana Jezusa Królem, ale Go nie uzna.  

To ogromna różnica. Ludzkie usta wyznają wiarę w moją moc, ale nie uznają Moich praw jako Króla. Ty masz moc, ale nie uznają Jego praw, bo nie spełnia ich oczekiwania jako Król. 

Oni chcieli by siąść po Jego prawicy, po lewicy. Chcieli uniezależnienia od Rzymu, dlatego nie uznali moich praw jako Króla. Dlatego ten wątek polityczny nie kończy się na ziemi polskiej jeśli chodzi o intronizację.

I politycy nie są świadomi co to jest intronizacja. Uznanie praw Zbawiciela jako Króla. Jego praw ! Wróciłem do tego zdania ongiś, że intronizacja jest to uznanie praw Ewangelii, praw Bożych i praw Kościoła Świętego. 

Czytałem wczoraj modlitwę papieża Piusa XI do Chrystusa Króla. Pokażę wam jak Duch Święty prowadził Papieża: "W szczególny zaś sposób zobowiązuję się użyć swoich sił aby zatryumfowały Twe prawa Boże i prawa Twojego Kościoła". 

Dzieci, to zdanie ma imprimatur papieża. Nie musimy się powoływać na słowa Abpa Andrzeja Dzięgi i na Adama Człowieka. To jest w tej modlitwie. Ma imprimatur Papieża. My odkrywamy dziś Amerykę, a to było przez wieki tak oczywiste w Kościele. Powtórzę:

 "W szczególny zaś sposób zobowiązuję się użyć swoich sił , aby zatryumfowały Twe prawa i prawa Twojego Kościoła".  Wszystkie te okrzyki na moją cześć, jeszcze świeżo brzmiące w Moich uszach obróciły się w proch w ciągu zaledwie kilku dni.  

Tu Pan mówi o Niedzieli Palmowej. Przypominam to był wjazd Króla. Ani Piłat nie wysłał swojej kohorty, choć wiedział, ani nie zareagowali kapłani, byli tego dnia jak zamurowani, kiedy Pan Jezus pokazywał swoją potęgę jako król, udzielając łaski miłosierdzia, łaski uwolnienia dla trędowatych, dla chorych. 

Wszystkich ich, tych co byli w Jerozolimie w pochodzie gehenna poza 5. niewiernych uzdrowił. To było przejście potęgi Króla. Za 5. dni śladu nie będzie z tego uwielbienia. O co tu poszło ? To uwielbienie tłumu warte było mniej niż poranna rosa. Mimo całej wielkości i nmogości znaków nie mogłem osiągnąć więcej. Nie liczcie na swoje osiągi. Kto z was czyni cuda , kto daje łaski? To i tak dobrze, że przez te 6 lat walki o króla tylu z was wytrzymało . Jesteście niesłychanie dzielni.  

Mimo całej Mojej miłości i wielkości znaków nie mogłem więcej osiągnąć . Ona jedna, Moja Matka widzi we Mnie prawdziwego Króla i oddaje Mi chwałę na jaką zasługuję.  
Na zdjęciach moment Podniesienia.

Dzieci, żeby była intronizacja i zaowocowało to w świecie musi być dogmat. Piąty dogmat. Bez Matki Bożej nie wykonamy żadnego ruchu. Oni myślą , że jak odczytają pobożny akt przyjęcia Pana Jezusa za Króla, że to wszystko się osiągnie. 

Nie, to będzie tylko deklaracja ustna. Nazwijmy to bardzo politycznie: będzie to kolejny akt pobożnościowy, czyli odczytanie. Ona jedna, Moja Matka widzi we Mnie prawdziwego Króla i oddaje Mi chwałę na jaką zasługuję. 

Podczas drogi krzyżowej tylko Matka Boża zdała egzamin. Ona widziała w Nim Króla. Później wyprosi tą łaskę wielu ludziom. Teraz jednak dzieli Moją tajemnicę sama w sobie. Takiego ujęcia jeszcze nie słyszałem. Teraz jednak dzieli Moją tajemnicę w samotności. Moje dusze wierzą we Mnie i wspierają Mnie swą wiernością. Moja Matka jednak widzi Mnie prawdziwie takim jakim jestem, a Moje rany nie przesłaniają Jej Mojej chwały. 

Nie gorszy Jej Mój upadek , bo widzi w nim upadek ludzkości. Moje rany są grzechami świata, które przyjąłem w Mojej niewinności. Pewnego dnia wszystkie oczy ujrzą Mnie Jej oczyma i zobaczą Mój ból jak cierpię samotnie w pełnej świadomości. Czyli Pan Bóg w naszych orędziach zapowiada to co jest w innych orędziach np. Garabandal , będzie to godzina Prawdy, gdzie wszyscy to zobaczą. 

Dziś próbowałem to wyjaśniać. Gdybym miał oczy sprzed 15. lat we wszystkim wykonam wasze rozkazy, ale ja nie mam moich oczu. I to widzę całkowicie inaczej. Nie mogę nic zdradzić. Nie jestem wstanie powiedzieć mojemu Bogu, że idę. Uwierzyłem! Próbowałem pewne rzeczy przenieść na płaszczyznę wiary. Dzieci, nic nie pęknie. Zostaje świat, instytucja. 

Dziś modliłem się: Panie Jezu żebyś tak zrobił, żeby mnie jacyś kosmici porwali, to byś zrobił rewelacyjne rozwiązanie. Nie jestem wstanie wykonać kroku wbrew mojemu sumieniu i wbrew Bogu. 

Dziś doświadczyłem jakby dwa Natanki stanęły: ten dzisiejszy pięćdziesięcioletni kapłan i ten trzydziesto letni. To są dwa inne światy rozumiecie. Ten Natanek sprzed dwudziestu laty nie jest wstanie pojąć tego Natanka dzisiaj. 

Ja rozumiem tego Natanka sprzed dwudziestu laty, bo tam byłem, byłem w tamtej skórze. Dlatego pokornie do was mówię: Pewnego dnia wszystkie oczy ujrzą Mnie (czyli Boga) Jej oczyma i zobaczą Mój ból jaki cierpię samotnie w pełnej świadomości. 

Dzieci, gdyby Bóg nie prowadził drogą krzyża, drogą izolacji, samotności, nie był bym wstanie połknąć tych zdań. Rozumiecie! Jak by Pan Bóg dał to 15. lat temu czyste, do pieca. Dziś chłonę wszystko, wszystko to rozumiem.  

Pewnego dnia wszystkie oczy Mnie ujrzą (czyli Boga) Jej oczyma i zobaczą Mój ból jaki cierpię samotnie w pełnej świadomości. Wy nie wiecie co to jest za ból cierpieć samotnie w pełnej świadomości. 

Widzisz totalną swoją bezradność, widzisz swoją niemoc, choćbyś nie wiem co mówił, jakbyś rzucał grochem o ścianę . Chciałbym, aby cześć jaką otrzymuję od wiernych Mi dusz - mówi Pan Jezus - była bólem serca, a nie mową warg. 

Uznajcie Mnie Królem w głębi waszych serc i oddawajcie Mi należną cześć waszym życiem, a wówczas ujrzycie Moją chwałę. Błogosławię tym, którzy wyznają chwałę ustami przemawiającymi z miłości. Nie zapominajcie o miłości, to ona wyprosi wam upragnioną łaskę. Amen! 

Jutro będzie o godzinie próby. Nie chce nikt dzisiaj słyszeć o cierpieniu, o krzyżu , że to za innych. To są już dla wielu przestrzenie science fiction. Dziś bycie wierzącym, dawanie świadectwa jest hańbą dla świata. Prawdziwi wierzący są dziś zakałą nie tylko dla świata ale i dla kościoła. 

Doczekaliśmy się czasów, kiedy Pan Jezus powiedział słowa w naszych orędziach : I Moja Oblubienica musi przejść drogę krzyżową i upadek do samej ziemi.

Uznajcie Mnie Królem w głębi waszych serc i oddawajcie Mi należną cześć waszym życiem, a wówczas ujrzycie Moją chwałę. Błogosławię tym, którzy wyznają chwałę ustami przemawiającymi z miłości. Nie zapominajcie o miłości, to ona wyprosi wam upragnioną łaskę. Amen! 

Jeśli doczytałeś do końca, mam prośbę:  przeczytaj jeszcze raz początek, a wtedy wszystko zrozumiesz dlaczego z tym pomnikiem idzie wszystko pod górkę. 

Brak komentarzy: