poniedziałek, 20 czerwca 2016

Korona i Przyjaciele cz. 2

Po trzech dniach przerwy na Zjazd Rodowy kontynuuję temat: "Korona i Przyjaciele".

Kontrolujecie wszystkie moje i innych słowa w tym miejscu. Zablokowaliście mi kopiowanie własnych zdjęć, korony u stóp Chrystusa i nie tylko. Boicie się  wzmianki o biciu dzwonu Pojednanie, który towarzyszył Chrystusowi w drodze przez cały Poznań i w czasie stawiania figury. 


Nic! Całkowita 
blokada. 
     Ks. Piotr Maria Natanek jak nie dopuścił do udziału dzwonu Pojednanie na marszu "Z Maryją do Sejmu", to po marszu potrafił mnie przeprosić, a wy na łamach poczytnej poznańskiej prasy codziennej tylko zaogniacie konflikt między KOD - em a PiS - em.
Zamiast przyjść na Zebranie i oficjalnie zająć stanowisko pochowaliście głowy w piasek i żaden z was nie wyszedł z nory. Oj budujecie dla siebie piekło. Pytam się przywódców dlaczego się mnie boicie. 

Dzień przed zebraniem odsłoniłem karty. Napisałem wam projekt uchwały z uzasadnieniem na blogu. Poinformowałem o nim wcześnie rano trzech kapłanów i grono przyjaciół. Ale jak nie ma w was Boga, to i nie ma miłości. Czytaj gazetę a przekonasz się o tym. Sensacja goni sensację. Krety będą drążyć nory pod figurą i będą wysadziny, a  5 metrowego Chrystusa podobno wiatr przewróci. 

 
Gdzież się podziała wasza wiara? Budujecie potężne podziemia przy stadionie w miejscu po dawnym Cefarmie. Czemu o tym nie mówicie tylko Serce Jezusowe chcecie objąć specjalnym nadzorem? Nie zdążycie użyć swoich kluczy, które wam wyborcy powierzyli. Nie będziecie korzystali z zapasów które nagromadziliście, bo oto do Poznania przybył z biciem "Pojednania"  Król. 


 
Przybliża się nadejście mojego Syna mówi Maryja w orędziach, a świat, a Polska, a Poznań, a Baranowo, a Chyby  nie są na Niego przygotowane. Stąd Matka Boża miała rację mówiąc w La Salette, że przyjdzie czas, że będą się tylko bawili. 

Ja też się przez trzy dni bawiłem na zjeździe Rodu Zygarłowskich, ale nie o taką zabawę mi chodzi Wejdź, tak jak ja, w nocnej porze na Stary Rynek, a zobaczysz gdzie i jak bawią się twoje dzieci, twoje wnuki. 

A tu trzeba czym prędzej ubrać wory pokutne, przybrać ducha Niniwy i pościć, i modlić się, i pokutować, abyśmy nie musieli zanadto drzeć, kiedy Król przyjdzie, zasiądzie i zacznie rozliczać świat.

Powtarzajcie ludziom słowa Matki Bożej: czas w którym żyjecie, to jest ostatnia część Pisma Świętego. Chrystus objawiając się jako Król wzywa świat do uznania Jego władzy, a nasi przywódcy duchowi mają problem z wypowiedzeniem słowa intronizacja i odsyłają mnie do Biskupa Czaji. Zamiast uznać władzę królewską będą mówili przyjęcie. Przyjęcie to ja miałem od piątku do niedzieli. Rozpoczęło się Mszą Świętą w Bytyniu,a zakończyło niedzielną Mszą Świętą w Kostrzyniu. 

Wstydzicie się własnego cienia. Całe szczęście, że dzisiaj od rana jest pochmurno. Co wy powiecie temu narodowi zwiedzionemu przez was nie dopuszczając do głosowania Polaków, którzy chcą nie tylko dzieciątku Jezus na rękach Maryi Królowej, ale i dorosłemu Zmartwychwstałemu Eucharystycznemu Królowi założyć koronę, tyle że nie cierniową jaką miał za ziemskiego życia na krzyżu. 


       Weźcie dzienniczek Św. siostry Faustyny i poczytajcie punkty 425 i 520, bo może się okazać, że znajdziecie się w sytuacji konającego marszałka Józefa Piłsudskiego. Tyle ohyd z błotnistej lawy zacznie oskarżać was w godzinie śmierci. 
       Mój ojciec siadł na rower i pojechał rowerem z Bytynia na jego pogrzeb i słyszał płacz i krzyki osieroconych wdów i dzieci. 

Macie stać na terenie przykościelnym na Jeżycach źródło łaski i tylko czekacie na to, aby biało - czerwone kwiaty u Jego stóp powiędły, a z korony robicie sobie szyderę wpisując ohydne komentarze do tego bloga. 

Zabetonowaliście siebie jak tą płytę fundamentową pod cokół pomnika i chcecie aby wszystko zamknęło się w złotym serduszku. Jesteście pewni siebie. Wy się ani ziemskiego króla z miejscowego magistratu nie boicie, ani Króla z dużej litery. Zamiast Jezusowi założyć królewską Koronę i z Królem w koronie jako materiałem budowlanym przystąpić do pertraktacji liczycie, że On wam pomoże. Mylicie się. 

Wy chyba wiary w Jego Królewskość nie macie. Zadrżycie, jeśli się nie podporządkujecie Jego Królewskiej władzy. Jednak, jak mówi Maryja, nie przychodzę aby was przestrzegać, ale aby was wezwać jeszcze raz do miłości. Bóg jest miłością i zbawieniem naszym. O miłość do siebie zapyta nas przy rozliczeniu. Czy przynieśliście Mi miłość zapyta. Jezus jest Królem Miłości, Jego potęga i władza świadczy o miłości , Jego czyny świadczą o miłości. 

     Świat nie musi się Jego obawiać jeżeli pozostanie Mu wierny. Jeżeli jednak odrzuca Jego miłość, odrzuca też Jego władzę.
      Jak trzeba być nierozsądnym, by publicznie wypowiadać wojnę Bogu, mówiąc mamy program: "ŻYCIE   BEZ   BOGA". 
      Trwajcie w oczekiwaniu na nadejście Mojego Syna, mówi do nas Maryja, wówczas zamiast lęku odczuwać będziecie tęsknotę, a chwila Jego rzeczywistego nadejścia stanie się dla was czasem radości.

Ta korona to jest wielkie novum, ale pamiętajcie, ta Korona nie jest dla Niego, ta korona jest dla nas, abyśmy moi drodzy znaleźli ocalenie w Jego miłosiernych ramionach. I tu jest klucz intronizacji.Co się oni uwalczyli z intronizacją, nagadali: sługa, w cierniowej koronie, siedź cicho, co z Niego za Król? 
My króle. Znacie już zdaje się te radykalne powiedzonko Ks. Piotra Natanka, że już w Kościele nie ma: Ciebie Boga wychwalamy, ale macie przykładowo ciebie Kazek wychwalamy 

I tak goli i słabi, siadają na tronie na miejscu Boga - cytuję dalej ks. Piotra Marię Natanka, chcąc nadgonić swoje mankamenty, a nam nic innego tylko buta i próżnia. I później was wszystkich prowadzą w przestrzeń ułudy. Jesteście cały czas nieszczęśliwi. Oprawy techniczne własnych występów robią perfekcyjne. Jeśli idzie o kult Boga zapomnij. 
Do Wykrotu przyszłam jako Królowa Polski i przyprowadziłam wam Króla. 

To jest niesłychane, jak Bóg łączy te wydarzenia, że na każde prowadzenie pielgrzymki dał opiekunów, pomocników, dał służbę porządkową, dał pielgrzymów. Miesiąc temu na tej pielgrzymce było 21 autobusów i  busów.  Do Wykrotu przyszłam jako Królowa Polski i przyprowadziłam wam Króla. Siłą rzeczy jak przeciwni są intronizacji co trzeba zrobić? Wyrżnąć Wykrot. To jest logiczne. Otrzymali teksty, mają wszystko w ręku . Wszystko co do nich mówię drukuję. 

 Dzieci ani jednego zdania nie pokazali, że są błędy. Oskarżają, że jestem heretykiem, że głoszę błędy, kontynuuje ks Piotr Maria Natanek.  Intronizacja była jedną z moich największych herezji. Nie da się tego teologicznie obronić. Tyle umieją powiedzieć, zamiast mózgownicą ruszyć, powiedzieć przepraszam, upaść na kolana i szybko przynieść temu narodowi łaskę i przez Polskę innym narodom, bo Polska ma się stać przewodnikiem narodów. Gdzie tam! 






Mój Syn będzie 
królował, bo jeśli tyko zechce ja zawsze ustąpię mu miejsca i usiądę u jego stóp, aby oddać mu pokłon. Pocieszę was. Będzie w Polsce wielkie święto Chrystusa Króla Polski, to Matka Boża powiedziała dzieci. 



            To będzie takie święto. Myśmy je już w zeszłym roku przed uroczystością Chrystusa Króla obchodziliśmy. A ja, od lat obchodzę je tradycyjnie bijąc pojednaniem przed figurą Świebodzińskiego Chrystusa Króla.  



Jak zapewne wiecie, byłem jedynym, któremu Bóg wpisał do jego życiorysu w tym dniu rozległy zawał serca, w momencie, gdy stojąc pod figurą Świebodzińskiego Chrystusa Króla  miałem rozpocząć dzwonienie w czasie procesji Eucharystycznej ze Świebodzińskiego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia pod figurę Chrystusa Króla, która miała być następnie w czasie uroczystej Mszy Świętej poświęcona.



 W tym roku będzie takie samo święto, tylko troszkę później, o 18 wieczór będziemy w Krakowie na nabożeństwie, mówi Ks Piotr Maria Nataneka później wrócimy na pustelnię i tu będziemy świętować i oddawać hołd Królowi. Mój tron należy do Niego, to jest logiczne moi poddani są poddanymi Jego, a każda moja korona zdobi Jego czoło. Matka Boża mówi każda Moja Korona, bo jest koronowana w tysiącach obrazów - rozumiecie.


Sanktuariów Maryjnych jest co niemiara. Każde Moje zwycięstwo jest Jego zwycięstwem. Prowadzę was do prawdy, nie lękajcie się prawdy bo jest samą miłością . Błogosławię was wszystkich w imieniu Mojego Syna. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen - zakończył swoje sobotnie kazanie ks Piotr Maria Natanek z którego zaczerpnąłem obszerne fragmenty.


Brak komentarzy: