niedziela, 12 czerwca 2016

Poznański Marsz dla życia


       Na poznański Marsz "Z rodziną najlepiej" szykowałem się od samego rana. Z poprzednich marszy miałem gotowe transparenty z hasłami: "Nie zabijaj" i "Tak dla życia", które podczepiłem do dzwonu  
       Papież Franciszek w swoim pozdrowieniu, które odczytano podczas festynu rodzinnego poprzedzającego wymarsz, wyraził zadowolenie, że "tak wielu ludzi, dla których troska o rodzinę i obronę życia to zadania o fundamentalnym znaczeniu, idzie w pochodach ulicami miast Polski i innych krajów świata, by manifestować miłość do życia i potrzebę jego ochrony".  

         Ojciec Święty życzył uczestnikom Marszu, by mając na uwadze hasło tegorocznego wędrowania "Z rodziną najlepiej", zdołali "przekonać wiele środowisk, że każde poczęte dziecko jest wizerunkiem Chrystusa, który kocha życie i jest niepowtarzalnym darem dla rodziny oraz społeczeństwa". 

Zachęcił w nim również "do promowania prawdziwych wartości ludzkich, moralnych i duchowych w obronie osoby i rodziny, szczególnie do poszanowania życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci". 

        Jak zauważa w rozmowie z KAI Ksiądz Abp Stanisław Gądecki, a później powiedział to uczestnikom marszu pod katedrą cieszy Go, że poprzez Marsz dla Życia promowane są w Poznaniu wartości rodzinne, małżeńskie i samo życie. 

- Wspieramy to, co buduje społeczeństwo i Kościół. Jeśli ulegnie bowiem rozbiciu szacunek dla życia, małżeństwa i rodziny to wtedy społeczeństwo jest chore. Trzeba więc przypominać tam, gdzie to jest możliwe, o potrzebie szacunku dla życia, małżeństwa i rodziny. 

        Ks Arcybiskup Stanisław Gądecki przywołał również hasło tegorocznego Marszu dla Życia "Z rodziną najlepiej...". - Zwraca ono uwagę, że ogromna większość rodzin, to rodziny zdrowe, normalne rodziny. 

To w nich wychowuje się społeczeństwo, wychowuje się naród. Myślę, że dla rodzin ważne jest takie wsparcie jak Marsz. Mają wówczas poczucie, że nie są zostawione samym sobie - stwierdził Ks. Abp Stanisław Gądecki udzielając zebranym na placu  pasterskiego błogosławieństwa.


        Wśród uczestników Marszu był mój siostrzeniec z rodziną. - Jest jak co roku na Marszu, bo z żoną uważają, że tutaj trzeba być. Każdy, kto ma rodzinę lub marzy o niej może to zamanifestować. Na Marszu możemy pokazać, że wartości rodzinne są w naszym życiu bardzo ważne - zauważa ojciec 7. dzieci. Wujku a gdzie dzwon pytają dzieci na placu przed katedrą? Wskazuję im miejsce. Pobiegły podzwonić. Mam czas porozmawiać z resztą rodu i znajomymi oraz posłuchać Ks. Arcybiskupa.  
       Do Poznania dotarła także 10-osobowa grupa z Bractwa Małych Stópek ze Szczecina z Ks. Tomaszem Kancelarczykiem. Jak przypomina duchowny, inspiracją dla marszy dla życia była Encyklika "Evangelium vitae". - To w niej św. Jan Paweł II prosił o marsze. One mają kilka wymiarów. Każdy marsz jest formą demonstracji, wyjścia z konkretnym przesłaniem w przestrzeń miejską. Ale trzeba też zauważyć, że marsze są ważne dla samych uczestników. To dla nich okazja do spotkania i integracji. Marsze stają się też iskrą do dalszego działania. Tak było w przypadku naszego bractwa, które swój początek ma w szczecińskim marszu dla życia - wyjaśnia Ks. Kancelarczyk. Całą ekipę zastaję przy pakowaniu ekwipunku. Nie wystarczy iść z flagami, Ktoś je musi posprzątać i zabezpieczyć do następnego marszu. Szef prosi o namiary na "Pojednanie". Daję mu wizytówkę.
 
         Podczas poprzedzającego Marsz festynu rodzinnego na pl. Wolności w Poznaniu wystąpił zespół Risen. Wykonał on m.in. piosenkę "Biegnij" napisaną i skomponowaną specjalnie z myślą o poznańskim Marszu. 

Niestety na marsz na Plac Wolności zdążyłem na ostatnią chwilę. Gdy dostałem zgodę od kapłana prowadzącego marsz by jechać na końcu od razu znalazł się pan, który zaoferował mi pomoc w dzwonieniu.   

Jadąc na końcu marszu nie miałem możliwości robienia zdjęć. Dzwoniący duży dzwon okazał się atrakcją zwłaszcza dla dwóch chłopców na rowerkach, którzy po dzwonieniu dużym dzwonem zaoferowali mi dzwonienie ich rowerowymi dzwonkami. Nie sposób mi było im odmówić. 


Czytających ten report przepraszam, że tyle w nim o dzwonie i promowaniu siebie. Ale skoro dzieciaki miały frajdę z dzwonieniem, to jeszcze dopowiem iż rodzice dostawali moje wizytówki, by mogli sobie pobrać zdjęcia z bloga na pamiątkę dla swoich pociech.Pewnej promocji siebie nie da się bowiem uniknąć.  


Na festynie, na który się spóźniłem była  okazja do złożenia podpisu pod apelem do parlamentarzystów przygotowanym przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia, będącego częścią kampanii "Kochamy każde dziecko". 

Wraz ze środowiskami prorodzinnymi jego inicjatorzy apelują do posłów i senatorów o nowelizację ustawy "O planowaniu rodziny" z dnia 7 stycznia 1993 r. Podpisy zostaną złożone w trybie petycji o zmianę prawa, co umożliwia ustawa z 5 września 2014 r. 
         Zbierano również podpisy pod projektem ustawy, zapewniającym każdemu dziecku prawo do życia od poczęcia przygotowanym przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji". Dla mnie to ostatni dzwonek by wysłać listy z zebranymi podpisami.  


     W swoim przesłaniu odczytanym przed Marszem jego komitet organizacyjny podkreślił, że chce zwrócić uwagę na "wartość ludzkiego istnienia i jednocześnie wyrazić wdzięczność za dar własnego życia, które ma wartość od poczęcia do naturalnej śmierci".  

Jednocześnie zauważono jak wielkie znaczenie ma rodzina dla przyszłości Polski, Europy i świata. 
           Zanim uczestnicy Marszu wyruszyli przez miasto w stronę katedry, zostali pobłogosławieni przez Ks. Abpa Stanisława Gądeckiego. 

Znany poznański ewangelizator Ks. Adam Pawłowski i Kazek Hojna, wodzirej lednicki ćwiczyli natomiast z uczestnikami okrzyki. Na zawołanie: "Czy wybieracie życie?" po placu niosło się chóralne "Tak!". 

          Na zakończenie Marszu w katedrze sprawowana była Msza Śięta, której przewodniczył poznański Biskup Pomocniczy Damian Bryl. W drodze do katedry zatrzymał się w pobliżu dzwonu by porozmawiać z zakonnikiem.  

Rozmowę przerwał któryś z małych dzwonników, który pociągnął za linkę podczepioną do serca dzwonu.  
W wygłoszonej homilii Ksiądz Biskup zachęcał uczestników liturgii m.in. do modlitwy za rodziców, aby potrafili patrzeć na swoje dziecko jako na dar od Pana Boga.

        - Módlmy się i za tych rodziców, którym trudno jest przyjąć ten dar, którzy na życie, które się pojawiło patrzą jak na przeszkodę i zmagają się z przyjęciem życia. Módlmy się za nich, wspierajmy ich, bądźmy z nimi. Nie zostawiajmy ich samych - mówił Ks. Bp Damian Bryl.

          Kaznodzieja zaprosił też do troski o klimat domu. - Życie jest darem i zadaniem, rodzice mają towarzyszyć dzieciom we wzroście przez mądre wychowanie. Klimatem rodziny, który jest klimatem wzrostu jest klimat wzajemnej miłości - przypomniał Ksiądz Biskup. 

         Koordynowania poznańskiego Marszu dla Życia po raz czwarty podjęło się Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej. W skład Komitetu Organizacyjnego wchodzą także: Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej Archidiecezji Poznańskiej, Fundacja "Głos dla Życia", Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Archidiecezji Poznańskiej, Duszpasterstwo Rodzin Archidiecezji Poznańskiej oraz Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Poznańskiej i Fundacja "Otoczmy troską życie".

A to już perfidna szatańska prowokacja skierowana do młodych  mężczyzn, kleryków i ojców dobrych katolickich rodzin. 
Ewa nim zgrzeszyła w raju, ciesząc się swoją wolnością chodziła z Adamem po ogrodzie Eden nago. Bogu to nie przeszkadzało. Wstyd poczuli oboje przed Bogiem i sobą gdy zgrzeszyli. Te panie idące na imprezkę przed katedrę są jeszcze "niewinne". Czy nie uważacie, że należało by oba niewiniątka wysyłać na obowiązkową naukę dobrych manier do krajów arabskich? Jezusa też szatan kusił i co na to Jezus? Zejdź mi z oczu szatanie i bądź na wieki przeklęty.

Uwaga: Kolorem czarnym opisano tekst wg portalu  http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,26460,poznan-marsz-dla-zycia 

1 komentarz:

Jerzy pisze...

Po przemyśleniu: No i przyjdzie mi się spowiadać z grzechu zaniechania. Zamiast z troską dbać o zbawienie bliźnich i robić powyższe zdjęcie na 15 min przed rozpoczęciem Mszy Świętej i na 8 min przed błogosławieństwem Ks. Arcybiskupa spotkawszy się twarzą w twarz z diabłem należało chwycić za linkę i bić "Pojednaniem" na trwogę oraz skandować pełnym głosem : szatan, diabeł , szatan , diabeł, a nie czekać na reakcję kleryckich służb porządkowych. Między zrobieniem zdjęcia golizny, a następnym zrobionym zdjęciem minęło długie 7 minut, które spędziłem na rozmowie z przyjacielem i rodziną. Wszak trwało jeszcze modlitewne zgromadzenie i nie należało zakłócające osoby w ogóle wpuścić na plac przykatedralny. Następnym razem będę mądrzejszy i mając zgodę na bicie dzwonem na końcu marszu będę nie tylko bił ale i krzyczał po wielokroć szatan, szatan, diabeł ostrzegając innych przed nadchodzącym niebezpieczeństwem.