niedziela, 31 lipca 2016

ŚDM, Rosja i Pojednanie

Zastanawiacie się zapewne skąd taki tytuł wpisu i jaki jest związek między tymi pojęciami?  Sam jestem tego ciekaw?

      W ostatnim czasie gdzieś od trzech tygodni zauważyłem na blogu "Pojednanie" zwiększone zdecydowanie zainteresowanie moim blogiem ze strony internautów Rosyjskich. 

 

Powiedziałbym, że zwiększające się z każdym dniem wraz z rozpoczęciem się ŚDM i utrzymujące się do dzisiaj. 
Teraz, gdy samolot z Ojcem Świętym oderwał się szczęśliwie od polskiej ziemi postanowiłem opublikować i przeanalizować zrobione dzisiaj statystyki. Powyżej z ostatnich 3 godzin, obok z dzisiejszego dnia, a poniżej z ostatniego tygodnia lipca.

Wyraźnie widać, że ponad 3 krotnie większa tygodniowa ilość wyświetlań z terenu Rosji zwiększyła się w ostatniej dobie do 4 krotnej przewagi w stosunku do wejść z terenu Polski , by w ostatnich trzech godzinach zwiększyć się  do nieomal 5 krotnej przewagi. Zrodziło się we mnie pytanie czy wejścia na mój blog z pozostałych krajów 

wykazują jakieś anomalia. Zdecydowanie nie. Czym sobie tłumaczę takie zainteresowanie internautów z terenu Rosji w okresie ŚDM? Nim odpowiem proszę spojrzeć na zamieszczoną obok statystykę z całego m-ca lipca, a także na poniższą statystykę z całego okresu prowadzenia bloga "Pojednanie 2". Mimo, że miesięczna ilość wejść z terenu Rosji stanowi tylko 3/4 ilości wejść z terenu Polski  


to już w całym okresie istnienia bloga wejścia z terenu Rosji stanowią tylko 5% wejść z terenu Polski. Co ciekawe: ilość wejść w m-cu lipcu jest większa niż roczna ilość wejść we wszystkich pozostałych latach istnienia bloga. Niesamowite roczne wejścia z Rosji z poprzednich lat odpowiadają ilości wejść z ostatniego tygodnia, kiedy to w Polsce odbywały się ŚDM, a ilość rosyjskich wejść z dzisiejszego dnia przekracza średnią ilości wejść miesięcznych w pozostałych latach istnienia bloga. A teraz moja diagnoza Takie zainteresowanie Rosjan świadczy o wielkim zainteresowaniu moimi opiniami na temat ŚDM, których niestety u mnie na razie brak. Dzisiaj mogę powiedzieć jedno. Kto chce mieć autorytatywne podsumowanie nie tyle wizyty Papieża Franciszka, co osobowości Papieża, niech z uwagą prześledzi ostatnie gesty Papieża Franciszka na polskiej ziemi.


Jak zachował się Papież Jan Paweł II, gdy w czasie pierwszej wizyty do Polski opuścił samolot, możecie zobaczyć na zatopionej w kuloodpornej szybie podobiźnie Papieża stojącej na moim ogrodzie. 

Imieniny Tusi w Biernatkach

W ostatni piątek 29 lipca miałem okazję być zaproszony na imieniny najmłodszej wnuczki Tusi. Najistotniejszym prezentem jaki mogłem sprawić Tusi były 24 godziny jakie było mi dane spędzić z wnusią w Biernatkach z czego nieomal cały dzień 29 lipca tylko we dwójkę. Z tego też dnia pochodzą zdjęcia robione okazjonalnie. Wklejone zostały w kolejności ich wykonania. 

 klomb

Klomb z kwiatami Małgosi i Kuby o każdej porze roku cieszy swoją oryginalnością. 
Flagi wywieszone przez właścicieli z okazji Światowych Dni Młodzieży.

Widok na oświetlone wschodzącym słońcem zabudowania Bnina z brzegu jeziora w Biernatkach. Na konarze wystającym z wody trzy mewy, ta na cienkim końcu akurat startuje do lotu.


Ranna Msza Święta w kórnickiej świątyni. Zszokowała mnie duża ilość osób obecna na Mszy Świętej.


Komunia Święta przyjmowana przez wiernych na klęcząco 95% i tylko do ust.


Za Drzwiami Miłosierdzia kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu i okazja do uzyskania odpustu dla jednej osoby.


A w domku domek zabawka.



A kuku! 


To ja z uśmiechem na twarzy



Ale jęzor, be !

A to co?



 Taka duża i ciągnie smoka.


Plażę okupują kaczuchy.



Przedpołudniowe zabawy. Solenizantka uwielbia malowanie farbami.

A dziadek układanie puzzli.


Drużyna kaczuch schodzi z boiska.



Ptaki nie pozwolą podejść bliżej do siebie. 



Ostatnie po chwili wejdą do wody.


Drzemka poobiednia


 Pogoda się popsuła i zaczął padać rzęsisty deszcz.


Suche boisko po chwili zamieniło się 


podtopioną łąkę.


Wykorzystały to natychmiast kaczki, które w sile trzech rodzin razem 30 szt. baraszkowały w spływającej do jeziora wodzie.



Pod rabatą z kwiatami utworzyła się szeroka rzeczka, którą woda spływała do jeziora.


Kaczuchy pod figurą pławią się z rozkoszą.

środa, 27 lipca 2016

Pogrzeb Waleri Glabas - kazanie do mamy Anastazji

  
Nie potrafiłem sobie wytłumaczyć do ostatnich minut dlaczego mam jechać z "Pojednaniem" dzwonić na pogrzebie matki ks.Jerzego. Nikt z ludzi mnie o to nie prosił. Zmarłej zupełnie nie znałem. 

      Jedyna informacja jaką znalazłem była w ogłoszeniach parafialnych kościoła pw. Św.Jana Bosko na Winogradach, że we czwartek odeszła do Pana Waleria Glabas, mama księdza Jerzego Glabasa, salezjanina, za którą Msza Święta zostanie odprawiona w środę 27 lipca 2016, o godz.10.00. 

       W Głosie Wielkopolskim nie było nekrologu z godziną pogrzebu. Jeden pogrzeb wg nekrologów miał być na Górczynie  o 11:30, a drugi o12:30, a więc pogrzeb mamy Ks. Jerzego będzie o 12:00. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że nie miałem jechać na Mszę Świętą, a tylko po to by dzwonić na pogrzebie. 
     Gdy mnie spytał dlaczego chcę dzwonić odpowiedziałem, że tylko dlatego, że nie znając Go, nawet z widzenia, przez ostatni miesiąc każdego dnia  się za Niego modliłem.

       Nad grobem oprócz normalnych modlitw pogrzebowych kapłan odczytał tylko intencje mszalne by po błogosławieństwie oddalić się z pozostałymi kapłanami z miejsca pochówku. 

      Włączyłem się w obrzęd pochówku nie tylko dzwoniąc, ale i modląc za duszę zmarłej
     Miejsce pochówku kwatera IIIP na prawo od krzyża, rząd 40 (niomal pod płotem) i 31 mogiła od alejki jaką wyznacza prawe ramię krzyża opuściłem jako ostatni. Dzwon zablokował mi się między dwoma pomnikami. 

     A ceremonia skończyła by się bez niespodzianek, gdyby już po podczepieniu dzwonu do samochodu, nie podeszła do mnie kobieta prosząc o jałmużnę, o pieniądze na chleb. Odpowiedziałem jej, zgodnie z prawdą, że nie mam przy sobie ani grosza. W kieszeni miałem tylko różaniec i kluczyki do samochodu. 

     Odeszła bez słowa, a ja wsiadłem do samochodu. Na siedzeniu leżał nadgryziony chrupiący własnego wypieku chleb. Dzisiaj środa, a ja poszczę za grzeszników, jestem cały dzień, podobnie jak w piątki na suchym chlebie i wodzie. 


     Odłamałem połowę chleba i podbiegłem do proszącej o jałmużnę kobiety chcąc jej wręczyć chleb. I tu spotkała mnie przykrość, pani odmówiła przyjęcia chleba. Całkowicie zablokowała Bożą łaskę niesienia pomocy, mało tego wyzwoliła we mnie złość. Powiedziałem jej, że nie cierpię oszustów, a gdy się oddalała nazwałem ją oszustką. 



       Było mi dwukrotnie przykro raz że wzgardziła dobrem, a po wtóre, że postawiłem się w roli sędziego nazywając ją chyba słusznie oszustką, jak podobnie określił ją pracownik zakładu kamieniarskiego przyglądający się całemu zajściu. 


       Wróciłem do samochodu i zrobiłem ostatnie zdjęcie leżącego na siedzeniu chleba. Od zakończenia dzwonienia i  opuszczenia miejsca pochówku minęło pół godziny, była 13:06. 


       Poszedłem odśpiewać 10. koronki na grobie Uli - teściowej, zmarła 67 lat temu. To nad jej grobem 51 lat temu przyrzekłem jej, nie Ewie, że zachowam dziewictwo Ewy do dnia ślubu. Powtórzę słowa Jezusa cytowane wczoraj na blogu, a skierowane w 1944 roku do Marii Vatorty rozpoczynające "Poemat Boga - Człowieka" 

- Czystość ma tak wielką wartość, że łono stworzenia było zdolne ogarnąć Nieogarnionego, gdyż posiadało największą czystość, jaka była udziałem istoty stworzonej przez Boga".  

      Nawiasem mówiąc 2 dni temu minęło 51 lat, jak pierwszy raz pocałowaliśmy się z Ewą. Spytała mnie wtedy: "dlaczego to zrobiłeś, to miłość czy namiętność? " 

       Ale to nie koniec na tym. Wieczorem do Polski przyjechał papież Franciszek, a z Grzechyni popłynęły słowa do matki księdza Anastazji. Przypadek ? Chyba nie. Nigdy wcześniej, w całym swoim dotychczasowym życiu  Ks. Piotr Maria Natanek nie mówił kazania do własnej matki. Można by powiedzieć  kazania "pogrzebowego" mówionego wprost do żyjącej swojej mamy.

     Nie ma jeszcze w internecie nagrania i nie mogę spisać treści kazania, które dopiero wyjaśniło mi potrzebę dzwonienia na tym pogrzebie.   Jak tylko się ukaże to uzupełnię wpis pod poniższymi zdjęciami.  
Właśnie się ukazało nagranie. Nie mam aktualnie czasu na spisanie jego treści. Proponuję odsłuchanie. Podaję link http://www.christusvincit-tv.pl/viewpage.php?page_id=1 
dalej w grupie " Z ostatniej chwili"  proszę wybrać: "Ewangelię współcześnie z 27.07.2016 i odsłuchać. To tylko 14 minut.