środa, 13 lipca 2016

Dla Miłej Bogu z orędziem

Dla Miłej Bogu 
z orędziem, w dniu fatimskim. 

Przyjąć słowo jak Maryja. 
Pan Jezus wczoraj mówił 
o dramacie tego, 
co nas jeszcze czeka. 

Słowo, 
które ci dałem 
jest skazane na śmierć. 
To Słowo cierpi, 
cierpi, bardziej niż ty. 
Ty będziesz pogardzana, 
bo wydałaś Słowo na świat, 
ale to Ono będzie prześladowane. 
Przypatrz się Mojej męce 
i przygotuj na jej doświadczenia. 
Bądź wierną towarzyszką Słowa,  
Jego samotności, 
Jego cierpienia. 
Ufaj Mi do końca, 
bo wiem co robię. 
Moje Słowo nigdy cię nie oszuka. 

Panie przydaj mi wiary, 
a czasami daj mi znak. 
Potrzebny jest mi cud. 
Dawałeś go Apostołom. 
Samotność, która jest wokół 
wzrasta w piorunujący sposób. 
Wierzę Ci Panie, 
kiedy mówisz do mnie:
"Jestem Drogą Prawdą i Życiem". 

Nie zawiodę Cię. 
Ufaj Mi! 
Czyń twoją służbę 
przyjmując Moje Słowo. 

Tu muszę wyjaśnić:
Pan Jezus daje 
całą otoczkę logistyki zbawienia 
Miłej Bogu osobie, 
aby mogła rano wystartować 
i skinąwszy na Anioły,
by ją uniosły z łoża boleści 
mogła spotkać się z Panem Bogiem. 
Dlatego nie dziwcie się, 
że próbuję wyprosić u Boga cud. 
Bo nigdy nie zrozumiem 
planów Boga wobec niej. 
Bo wy nie wiecie 
co to jest powrót z kaplicy boleści. 
Tyle się pracowało, 
a Pan Bóg nie przychodzi, 
by powiedzieć jesteś zmęczona. 
Rozkazy Boga brzmią: 
jeszcze nie dzisiaj, 
przyjdź jutro. 
Przypominam, 
ta służba Bogu w chorobie 
trwa już ponad cztery lata. 
To są już setki jak nie tysiące 
strof spisanych, 
rozumiecie. 

Bóg jest prawdą. 
Nie zawiedzie nas. 
Ufaj Mu. 
Mów Mi Miła 
twoje tak każdego dnia. 
Nie narzekaj, 
że obdarzam cię 
błogosławieństwem, 
które przyciąga krzyż. 

Nie widzieliście łez 
Pani Miłej Bogu 
z powodu tego błogosławieństwa, 
które przyciąga krzyż. 
Nie wiecie jakie to jest ciężkie? 
Posłuchajcie tego: 
obdarzam cię błogosławieństwem, 
które przyciąga krzyż. 
„Fenomenalna współpraca”, 
ale tylko po ludzku 
i do tego w cudzysłowie. 
Powtarzam ci Miła 
to zdanie jeszcze raz. 
Skup się na nim: 

Nie narzekaj, 
że obdarzam cię 
błogosławieństwem, 
które przyciąga krzyż. 
Krzyż jest zawsze ze Mną, 
bo ja jestem zawsze Chrystusem 
i nie ma innego. 
I nigdy nie będzie 
Chrystusa bez krzyża. 
Musisz cierpieć, 
musisz kochać Mnie na krzyżu. 
Kochaj Mnie. 
Tak wielu kochało Mnie, 
ale bez krzyża, 
a gdy ujrzeli Mnie na krzyżu 
powiedzieli nie, 
odwrócili się ode Mnie 
i porzucili cierpienie. 

Czy ty myślisz, 
że i ja nie mam podobnej drogi? 
Że ja myślę, 
że ty Miła nie masz podobnej drogi? 
My są wszyscy z jednej mąki. 
Za to błogosławieństwo 
musimy Bogu zapłacić. 

Musicie być świadomi, 
że demon nie śpi. 
Robił wszystko, 
żeby mnie odwołać, 
od napisania do Ciebie. 
To jest nieprawdopodobne, 
jak to się wszystko zazębia. 
Czy zdajesz sobie sprawę, 
że przez tydzień nie miałem czasu, 
ach to tylko taka wymówka, 
z której mnie Pan rozliczy. 
Jak mi ktoś powie, 
że nie ma bitwy, 
to spytam skąd ty jesteś? 
Wszystko było planowane. 
Wszystko pozornie niezbędne 
 i do życia niby potrzebne. 

Błogosławieństwo przyciąga krzyż. 
Musimy ten krzyż przyjmować, 
ale też jesteśmy ludźmi 
o pewnych ograniczonych 
możliwościach fizycznych. 

Nie czyń tego samego, 
wymawiając się od cierpień, 
dziwiąc się cierpieniu 
i odrzucając je. 
Tym samym odrzucasz 
Jezusa na krzyżu. 
Zobacz Moją samotność 
w Moim ukrzyżowaniu 
i nie szukaj wytchnienia. 
Bądź przy Mnie. 
Nie gorsz się słuchając słów, 
które Mnie obrażają. 
Nie wierz im. 

Wy nie wiecie, 
co to jest słuchać słów, 
które Boga obrażają? 
Setki tych umizgów, 
abyś się wycofał, 
dał sobie spokój na starość. 
Pan błaga: nie wierz im. 

Wezwałem cię pod krzyż, 
i tu cię potrzebuję. 
Niesiesz wraz ze Mną 
to brzemię i tę koronę. 
Naśladuj Matkę. 
Bądź silna 
i zamknij swoje uszy 
na słowa tych, 
którzy nie uwierzyli. 

A oni są bardzo krzykliwi. 
Oni potrafią wynaleźć terminy, słowa. 
W sekundzie o nich mówią media. 

Zawsze będą tacy, 
 którzy nie uwierzyli. 
Ale będą też tacy, 
którzy dzięki cierpieniu 
i świadectwu twojej 
wierności Słowu uwierzą. 
Nie uciekaj spod Krzyża. 
Trwaj wpatrzona w Moje cierpienie, 
a ono doda ci siły. 
Błogosławię ci córko, 
błogosławię ci Miła Mi. 
Wytrwajcie z mężem, 
a ujrzycie Moją nagrodę. 

Już powiedziałam, 
ja już tego nie uniosę. 
Wycofuję się. 
Jest gorzej niż lekarze przewidują. 
Ja dziś powiedziałam memu Bogu 
wycofuję się. 
A Bóg mówi, 
że błogosławi Miłą sobie córkę. 
Wytrwajcie z mężem, 
a ujrzycie swoją nagrodę. 
W takim razie Panie 
przyślij kogoś do pomocy. 
A nam wszystkim daj łaskę rozumu, 
abyśmy mądrze 
podejmowali decyzje urlopów, 
wyjazdów, planów prywatnych. 
Powiedziałam dzisiaj Bogu: 
pakuję się. 
Nie jestem wstanie, 
nie, że nie chcę, 
sił już nie mam fizycznych. 

A Bóg mówi wytrwajcie. 

Amen.

1 komentarz:

Bogumiła Dmochowska pisze...

Jesteś

Gdy słońce jasnym blaskiem
wita dzień na horyzoncie nieba
i gdy wichry szaleją
gdy smutek cieniem się
na plaży kładzie
i gdy radość frunie z nadmorską mewą
gdy z trudem utrzymuję się na pokładzie
i gdy spokojnie dryfuję na życia łodzi
wiem że Ty zawsze jesteś przy mnie
...gdy łzy ocieram
i gdy usta się śmieją...
Ty bowiem mój BOŻE
...jesteś moją nadzieją...!

/Bogumiła Dmochowska/

*Ty bowiem, mój Boże, jesteś moją nadzieją...!!! Ps 71,5

Bóg jest dobry, a Jego Słowo jest wierne...więc wołam niczym Jabes:"Obyś skutecznie mi błogosławił i rozszerzył granice moje, a ręka Twoja była ze mną, i obyś zachował mnie od złego, a utrapienie moje się skończy!" I sprawił Bóg to o co on prosił.1Krn 4, 9-10
❤ Serdecznie dziękuję za ten wpis ❤ Pozdrawiam z darem modlitwy ❤