niedziela, 24 lipca 2016

I ja też chcę być bandytą

I ja też chcę być bandytą - usłyszałem dziecięcy głos za sobą, gdy po 15:00 na bicie dzwonu klęczałem przed Bożym Miłosierdziem rozpoczynając koronkę. Nie mogłem się oprzeć by nie spojrzeć na przyszłego bandziora. Jechał znad jeziora do domu na hulajnodze, a obok tatuś na rowerze. Pomodliłem się w intencji chłopczyka, nie mając pewności czy ojciec mu zwrócił uwagę. 

Gdy się podniosłem i szedłem do domu moje drogi skrzyżowały się z idącym chodnikiem na działkę profesorem. Niech się pan tym nie przejmuje uspokajał mnie zdenerwowanego odzywką 4-5 latka dla którego prawdopodobnie bandycka gra jest jedną z komputerowych zabaw. No cóż, moje pokolenie wyrosło uganiając się po podwórkach i ulicach z drewnianymi knarami w dłoniach . Czytaliśmy książkę Ferenca Molarna „Chłopcy z Placu Broni”, która podobno nadal jest lekturą w szkole podstawowej. Podobno i dzisiaj  młodych czytelników ciągle bardzo porusza historia walki o ukochane miejsce zabaw i śmierć jednego z bohaterów powieści – Nemeczka. 
Czy dzisiejszy maluch wyrośnie z chęci zostania bandytą a więc terrorystą wiele zależy od mediów, rodziców i kościoła.  

Brak komentarzy: