piątek, 22 lipca 2016

Jubileuszowe zamyślenia.

O 7:00 załatwiam w Sigillium podpis kwalifikowany. Na 7: 30 zdążyłem na Mszę Św. Na koncelebrowanej Mszy św dwanaście osób. Dzisiaj 49 rocznica zawarcia przed Bogiem mego sakramentalnego małżeństwa 


Po Mszy Świętej podchodzę do pani Małgosi z pytaniem czy dostała Komunię Świętą od mego imiennika, a ona rozpoczyna śpiewem chwalić Boga potwierdzając, że ma żywego Jezusa Chrystusa Króla w swojej duszy. Kościół to nie miejsce do rozmów.    
       Wychodzimy na moment do kruchty. Nie czekam na dłuższą rozmowę z księdzem, na rozmowę czeka pani Małgorzata. Mimo że sam bez Ewy wracam radosny, radością Jezusa do pustego domu, zostawiając wdowę księdzu.

       21 lipiec 2016 wieczorne kazanie ks. Piotra Natanka. Będzie mówił o Krzyżu podobnie jak ks. Adam Skwarczyński w swej książce "W Szkole Krzyża". Tyle, że książki nikt za bardzo nie chce czytać, a jego kazanie krzątając się przy codziennych sprawach łatwo odsłuchać na żywo lub z nagrania. Dalej będą wymieszane cytaty, zapamiętane zwroty, moje jubileuszowe interpretacje jednym słowem jeden wielki bełkot choć starałem się go uporządkować w logiczną całość w myśl zasad logistyki zbawienia. 

       Jesteśmy przy omawianiu tajemnicy krzyża. Dzisiaj omówię kilka punktów mówiących o tym, kiedy mam upaść przed Krzyżem i ucałować go. W orędziach Bóg mówi, że człowiek  potrzebuje krzyży. Nie chodzi o to by prosić Boga o doraźną pomoc, zasiłek , zapomogę, szczęście czy pomyślność, ale prosić Boga o zbawienie nie tylko swojej, ale naszych ludzkich dusz. 

       Każdego nieomal dnia zabiegamy o doczesność. To jest kochani wszystko doraźne.  Czy potrafisz myśleć o wieczności, o swoim zbawieniu? Znamiona walki i cierpienia to oznaki przynależności do Jezusa. Cierpiąc jak Jezus jesteśmy po dobrej stronie. Nie może być uczeń nad mistrza. Wydawało by się, że w kategoriach ludzkich uczeń często  przechodzi mistrza. Tak rodzi się przecież postęp cywilizacyjny. 

   W wymiarze Boga twoje cierpienie nie może być większe od cierpienia Boga. Nie można Boga przeskoczyć ani w ciężarze krzyża ani w cierpieniu. Skoro Jego odrzucono i my zostajemy odrzuceni, zepchnięci na margines. Jesteście głosem sumienia dla kościoła mówi dalej do swoich słuchaczy ks Piotr Maria Natanek.  Przeciwnik wie kim wy jesteście i wykorzystuje to. Zabijając was, ludzie Kościoła będą myśleli, że czynią to w imię i dla dobra Kościoła. Z tym się musicie liczyć. Ile On się nacierpi jak stchórzysz i oddajesz Mu Krzyż. Twoje cierpienie było najlepszą inwestycją. Trud Krzyża był najlepszym zainwestowaniem. Święty Andrzej Bobola życzył Polsce po 3. kroć cierpienia, cierpienia i cierpienia. 

      Czy nie chcecie być do mnie podobni dopytuje Jezus. Kto chce iść za Mną, niech bierze swój krzyż Pozbywając się cierpienia nie będziecie podobni do Mnie. Kto wytrwa do końca w cierpieniu ten będzie zbawiony.  Nacisk na wytrwanie, wytrzymanie do końca. 
     Skoro Bóg wybrał cię na taki sposób walki, to robi to z miłości. Rozlewam cierpienia po świecie mówi w jednym z orędzi Bóg, a robię to wszystko z miłości.  Ziemia wyjałowiała, przestała owocować. 
     To czym nas Bóg doświadcza to jest Miłość.  Każde cierpienie to kolejna próba. Każde ma swój kres, Ziemskie cierpienia  nie są wieczne. Nie starajcie się ich likwidować Nie starajcie się żyć beztrosko.

Kierujcie się takimi wskazówkami:
1.  Cierpienie jest próbą.
2. Cierpienie ma swój kres.
3  Cierpiąc zachowajcie ufność dzieci Bożych. 
    Bóg wie co robi. Twoje cierpienie wpisane jest w    
    ekonomię Planu Boga, bo byśmy nie docenili tego   
    cośmy otrzymali.
4. Nie starajcie się żyć beztrosko, sielsko - anielsko. Bóg mówi noście swoje krzyże. Po noszonych krzyżach poznam was w godzinie śmierci. To co ci daje Bóg to najcudowniejszy dar. W godzinie śmierci będzie was Bóg poznawał po noszeniu krzyża Tyle w was będzie Bożego podobieństwa, ile było w was krzyża. Czynienie dobra bliźnim jest tylko jednym z wielu aspektów, jednym z wielu.  O wszystkim przesądza dopiero cierpienie Krzyża. Nie proście Mnie, abym je wam odebrał - mówi Jezus. 

       Przepraszanie Pana Boga za odrzucanie krzyża. Po pierwsze naucz mnie nosić Boże to co mam, a po drugie dołóż krzyża. Tak, będę wołał potrzebuję krzyży. Twoje dobrowolne poddanie się temu co dla ciebie przygotowałem  jest pocałunkiem jaki mi ofiarujesz mówi Pan Jezus. Pocałunek, który Jemu wynagradza Jego Przenajświętsze Oblicze. Dla wielu to szokujące. Tyle ofert niezniszczalności naszego bytu oferuje świat. A Jezus mówi całe Moje cierpienie za ludzkość nie jest tak bolesne, kiedy jesteś moim Cyrenejczykiem, Weroniką ocierającą twarz, płaczącą kobietą. Ikonę otrzymała Weronika. Nie były to wielkie gesty, Cyrenejczyka przymuszono, ale stały się dla Mnie ogromnym pocałunkiem, gdyż okazane zostały z miłością. Co było jeszcze lekarstwem dla pana Jezusa na drodze krzyża: spojrzenie, uśmiech, słowo. Te trzy drobne wymiary zawierały miłość.  Boże jak Ty cierpisz. Dzisiaj ty możesz ofiarować tysiące gestów. Bogu. Twoja droga krzyżowa jakże podobna do Mojej. Jesteś samotny w chęci  kroczenia do przodu, ale nie da się od tego uciec.  Apogeum będzie przy 9 stacji, kiedy wydaje się, że już nie masz sił. Ileż razy słyszałem te słowa z ust Ewy: Ja już nie mam sił. On jest z tobą kochanie. i kroczyła dalej ku śmierci, ku połączeniu się z Nim. Jezus zaczynał wyjaśniać. Pomyśl Ewuś, że Ja kroczę z tobą  Każdy twój gest miłości przynosi mi ulgę. 

      Wyjaśniania jak rozumieć krzyż, jak go przyjąć?
Najpierw przyjąć wyrok. Taki wyrok przyjęliśmy z Ewą  jedenaście lat temu, guz mózgu 53 x 50 mm. Nie było skakania, nogi Ewy nie chciały się oderwać od ziemi gdyśmy wyszli z gośćmi w Palędziu do lasu na spacer w 38 rocznicę ślubu. 22 lipiec Święto Odrodzenia Polski miał być naszym świętem każdego roku, a tu od 1990 roku stał się tylko naszym osobistym świętem. 22 lipca 1967 roku w kościele pw Jana Kantego w Poznaniu przyjęliśmy swoje powołanie do małżeństwa
      2,5 roku temu zostałem powołany przez Boga do stanu samotności. Dwa jakże różne powołania w jednym człowieku, a każde z nich to łaska ofiarowana mi przez Boga Ojca. Mimo, że od dłuższego czasu żyję jak pustelnik samotnik nadal egzystuję w dwóch powołaniach. Wydawało by się że wraz ze śmiercią Ewy definitywnie zakończy się małżeńskie powołanie, a tu nie. Nadal czuję się odpowiedzialny za to, co stanowiło naszą jedność małżeńską. W każdej chwili jestem wstanie wpisać się z radością w nasz wspólny związek małżeński i podjąć to wszystko co wydaje się że zostało przerwane. Ciała się całkowicie i nieodwracalnie rozłączyły ale dusze nasze są nadal sobie tak bliskie, jak były za życia. 
      Bóg po to nas 49 lat temu połączył, abyśmy oboje do nieba trafili. Ewa zawsze marzyła, aby to się stało równocześnie. Ja na te słowa byłem bardzo sceptyczny. Dzisiaj wiem, mam takie przekonanie, że znajdę ją w niebie. A to przeświadczenie obliguje mnie bym się nie plątał po czyśćcu, tylko od razu po śmierci podążył do nieba. 
      Mój drugi stan samotności jest tylko stanem przejściowym, który muszę zaakceptować, ale który nie jest oderwany od łask jakie w nim zsyła Bóg na mnie. A Bóg po to nas połączył by w każdego z nas zainwestować swoje łaski. Tak jak Ewa dostała tyle łask by wytrwać do końca, tak i we mnie Bóg inwestuje swoje łaski bym wytrwał w samotności i wypełniał Jego Plan. Mnie należy się tylko skłonić w pokorze przed wolą Boga Ojca, i powtarzać: tak ja to zaakceptowałem. Przyjmuję Twoją wolę Boże Ojcze bez żadnych zastrzeżeń, dla mojego życia, bez żadnego buntu pierwszych rodziców, którzy jej nie zaakceptowali. 

       Wiem, teraz przyjdzie czas na wielki krzyż. Małżonkowie którzy nadają  innym na siebie nie poniosą krzyża. Oni wszystko zburzą. Oni jeszcze krzyża nie wzięli na swoje ramiona. Ja mam wprawę i mogę prosić Panie dołóż Krzyża za Twoje panowanie w rodzinach naszych dzieci, za wnuków.

       Wiecie jak mnie Pan cylknął. Pokazał mi "jabłuszko" na drzewie i powiedział Jerzy tyś do dzisiaj nie przebaczył Adamowi i Ewie. Musisz im przebaczyć. Zgrzeszyli wobec Mnie, ale nie tobie wymierzać im sprawiedliwą karę  buntować się na nich Módl się za nich, o królowanie Jezusa Chrystusa w ich rodzinie.   Dopiero teraz jesteś godny przyjąć wolę Ojca za bunt  rodziców, którzy jej nie uszanowali Zaczęli jak Adam i Ewa od drzewa poznania i drzewa życia byli nadzy i się ukryli. Ty musisz im przebaczyć i zadośćuczynić.

       Po to Bóg nas połączył byśmy razem znaleźli się w niebie, a więc Ewo pilnuj tego interesu tak jak całe życie pilnowałaś naszego wspólnego interesu. Za kilka miesięcy minie 25 lat jak rozpoczęliśmy jeden wspólny małżeński biznes przy prowadzeniu którego staraliśmy się nigdy nie zapomnieć co jest naszym ostatecznym celem.  

      Powtórzę: Przyjąć krzyż a zaakceptować krzyż to dwie różne przestrzenie. Zaakceptowanie to wielka bitwa. Samo przyjęcie nie rozwija ducha, potrzebne czynne zaakceptowanie. W każdego Bóg zainwestował tyle samo. Każdy samotny ma tyle łask, by do końca wytrwał. Nie w beznadziei, ale czynnie i świadomie skłonić się przed wolą Boga Ojca. Przyjmuję Panie Twoją wolę dla mojego życia wiecznego.  

      Krzyżem może być wszystko: samo powołanie, choroba zdrowia ciała, duszy, umysłu, strata bliskich osób  niedogodności swego powołania. W małżeństwie ile trzeba niedogodności zaakceptować jeden u drugiego. My w swej naturze już byliśmy inni a gdzie nasze przywary, smaki, gotowanie mamusi? Jeśli tego nie przyjmiemy jako woli Boga, nigdy nie zrealizujemy swego małżeńskiego powołania swego indywidualnego krzyża.
        Udręka ducha to także krzyż. Bóg pozwolił na takie działanie szatana. Uniesiesz to. Krzyżem mogą być napaści szatana, natarczywe pokusy, a diabelstwo się pcha z każdej strony. Krzyżem może być znoszenie innych na jednym mieszkaniu. Tylko w Panu Jezusie da się to uratować. Bóg daje łaskę zmieniamy się i zaczyna być coraz lepiej, a potem coś strzela i od nowa ta sama walka. Krzyżem może być także znoszenie samego siebie. Stanięcie przed lustrem nie te gabaryty, nie to i nie tamto. Każdemu coś brakuje to też jest krzyż. Krzyżem może być pogarda, odrzucenie. 

        Ile dusz tyle krzyży mówi Pan Jezus. Bo każdy ma  całkowicie inne misje do spełnienia, stąd inne krzyże. Wielu mnie nie rozumie mówiąc do mnie bądź jak Ojciec Pio. Ojciec Pio się nie powtórzy i Natanek nie będzie o. Pio, bo każdy ma inną misję do spełnienia. To nie intronizacja jest najważniejsza a zniszczenie kościóła i to jest istota, a nie intronizacja.

         Stąd też pamiętajcie każda dusza otrzymuje inny krzyż odrębnie dla niej przeznaczony. Nie możesz prosić o krzyż drugiego człowieka  Musisz odczytać i zaakceptować swój Krzyż. Także i wasze krzyże są  zawsze ciosane specjalnie  indywidualnie dla was


1. Musisz wiedzieć, że jest celowość twego krzyża. 
2. Masz za co pokutować i masz być narzędziem zadośćuczynienia i pokuty. Krzyż jest zawsze darem Boga. Do ciebie należy objąć go i ucałować. Niezależnie od tego jaki dostaniesz krzyż, to jest Dar Boga. Najlepsze rozwiązanie dla nas. Najcudowniejsze. Każde zboczenie z tego daru krzyża skutkuje, że nie dojdziemy na szczyty. Nie spotkamy się na jednym poziomie ponieważ jest objawioną nam wolą Boga i  zadaną łaską współcierpienie z Bogiem A współcierpiąc stajesz się współodkupicielem, stajesz się kopią cierpiącego Chrystusa. 

       Cokolwiek jest dla was najgorszym cierpieniem, co najsilniej odrzucacie to właśnie jest twoim krzyżem to jest wola Boga. Ja już z moim mężem nie wytrzymam - to twoja Golgota. To jest właśnie twój krzyż. Po to cierpisz, byś poznał jak wygląda twój krzyż. Jeśli to jest osoba to chodzi o to by ją objąć i ucałować, a jak się nie da fizycznie uczyńcie to w duszy.

Brak komentarzy: