środa, 27 lipca 2016

Pogrzeb Waleri Glabas - kazanie do mamy Anastazji

  
Nie potrafiłem sobie wytłumaczyć do ostatnich minut dlaczego mam jechać z "Pojednaniem" dzwonić na pogrzebie matki ks.Jerzego. Nikt z ludzi mnie o to nie prosił. Zmarłej zupełnie nie znałem. 

      Jedyna informacja jaką znalazłem była w ogłoszeniach parafialnych kościoła pw. Św.Jana Bosko na Winogradach, że we czwartek odeszła do Pana Waleria Glabas, mama księdza Jerzego Glabasa, salezjanina, za którą Msza Święta zostanie odprawiona w środę 27 lipca 2016, o godz.10.00. 

       W Głosie Wielkopolskim nie było nekrologu z godziną pogrzebu. Jeden pogrzeb wg nekrologów miał być na Górczynie  o 11:30, a drugi o12:30, a więc pogrzeb mamy Ks. Jerzego będzie o 12:00. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że nie miałem jechać na Mszę Świętą, a tylko po to by dzwonić na pogrzebie. 
     Gdy mnie spytał dlaczego chcę dzwonić odpowiedziałem, że tylko dlatego, że nie znając Go, nawet z widzenia, przez ostatni miesiąc każdego dnia  się za Niego modliłem.

       Nad grobem oprócz normalnych modlitw pogrzebowych kapłan odczytał tylko intencje mszalne by po błogosławieństwie oddalić się z pozostałymi kapłanami z miejsca pochówku. 

      Włączyłem się w obrzęd pochówku nie tylko dzwoniąc, ale i modląc za duszę zmarłej
     Miejsce pochówku kwatera IIIP na prawo od krzyża, rząd 40 (niomal pod płotem) i 31 mogiła od alejki jaką wyznacza prawe ramię krzyża opuściłem jako ostatni. Dzwon zablokował mi się między dwoma pomnikami. 

     A ceremonia skończyła by się bez niespodzianek, gdyby już po podczepieniu dzwonu do samochodu, nie podeszła do mnie kobieta prosząc o jałmużnę, o pieniądze na chleb. Odpowiedziałem jej, zgodnie z prawdą, że nie mam przy sobie ani grosza. W kieszeni miałem tylko różaniec i kluczyki do samochodu. 

     Odeszła bez słowa, a ja wsiadłem do samochodu. Na siedzeniu leżał nadgryziony chrupiący własnego wypieku chleb. Dzisiaj środa, a ja poszczę za grzeszników, jestem cały dzień, podobnie jak w piątki na suchym chlebie i wodzie. 


     Odłamałem połowę chleba i podbiegłem do proszącej o jałmużnę kobiety chcąc jej wręczyć chleb. I tu spotkała mnie przykrość, pani odmówiła przyjęcia chleba. Całkowicie zablokowała Bożą łaskę niesienia pomocy, mało tego wyzwoliła we mnie złość. Powiedziałem jej, że nie cierpię oszustów, a gdy się oddalała nazwałem ją oszustką. 



       Było mi dwukrotnie przykro raz że wzgardziła dobrem, a po wtóre, że postawiłem się w roli sędziego nazywając ją chyba słusznie oszustką, jak podobnie określił ją pracownik zakładu kamieniarskiego przyglądający się całemu zajściu. 


       Wróciłem do samochodu i zrobiłem ostatnie zdjęcie leżącego na siedzeniu chleba. Od zakończenia dzwonienia i  opuszczenia miejsca pochówku minęło pół godziny, była 13:06. 


       Poszedłem odśpiewać 10. koronki na grobie Uli - teściowej, zmarła 67 lat temu. To nad jej grobem 51 lat temu przyrzekłem jej, nie Ewie, że zachowam dziewictwo Ewy do dnia ślubu. Powtórzę słowa Jezusa cytowane wczoraj na blogu, a skierowane w 1944 roku do Marii Vatorty rozpoczynające "Poemat Boga - Człowieka" 

- Czystość ma tak wielką wartość, że łono stworzenia było zdolne ogarnąć Nieogarnionego, gdyż posiadało największą czystość, jaka była udziałem istoty stworzonej przez Boga".  

      Nawiasem mówiąc 2 dni temu minęło 51 lat, jak pierwszy raz pocałowaliśmy się z Ewą. Spytała mnie wtedy: "dlaczego to zrobiłeś, to miłość czy namiętność? " 

       Ale to nie koniec na tym. Wieczorem do Polski przyjechał papież Franciszek, a z Grzechyni popłynęły słowa do matki księdza Anastazji. Przypadek ? Chyba nie. Nigdy wcześniej, w całym swoim dotychczasowym życiu  Ks. Piotr Maria Natanek nie mówił kazania do własnej matki. Można by powiedzieć  kazania "pogrzebowego" mówionego wprost do żyjącej swojej mamy.

     Nie ma jeszcze w internecie nagrania i nie mogę spisać treści kazania, które dopiero wyjaśniło mi potrzebę dzwonienia na tym pogrzebie.   Jak tylko się ukaże to uzupełnię wpis pod poniższymi zdjęciami.  
Właśnie się ukazało nagranie. Nie mam aktualnie czasu na spisanie jego treści. Proponuję odsłuchanie. Podaję link http://www.christusvincit-tv.pl/viewpage.php?page_id=1 
dalej w grupie " Z ostatniej chwili"  proszę wybrać: "Ewangelię współcześnie z 27.07.2016 i odsłuchać. To tylko 14 minut.
 


















 

  

Brak komentarzy: