wtorek, 26 lipca 2016

Szymon z Cyreny


Niedziela, czas w sposób szczególny poświęcony Bogu. Nie mam w planie żadnych wyjazdów. W parafii omawiano sprawy ŚDM. Ja zajmę się rozważaniami na temat dzisiejszych czytań korzystając z podpowiedzi ks Piotra.  
A zdjęcia ? Zdjęcia będą wszystkie niby takie same.  Różne ujęcia nieomal wszystkich uczestników I Zjazdu Rodu Zygarłowskich. Oglądając je niech przyświecają wam trzy dewizy z dzisiejszego kazania Ks. Piotra Marii Natanka: 

1. Pomoc ze strony ludzi (nie tylko rodziny) jest zawsze zrządzeniem opaczności.
2. Z wdzięcznością przyjmujcie pomoc okazywaną wam niechętnie. Nawet niechętna pomoc jest błogosławieństwem dla was, a dla udzielającego pomoc to pierwszy krok ku prawdziwemu nawróceniu. Nie blokujcie sobie nawzajem łask Boga.
3. Już samo czynienie dobra przemienia dusze, łuski spadają z oczu i człowiek ma szansę ujrzeć Prawdę.

Wprowadzenie: Msza św  to spotkanie trzech rzeczywistości 
1. nas żywych czyli kościoła wojującego,
2. kościoła triumfującego czyli świętych i aniołów,
3. i spotkanie z kościołem cierpiącym. W czasie Święty Święty przybywają dusze naszych zmarłych. Warto o nich prosić Boga niezależnie od tego czy za konkretnego zmarłego zamówiliśmy Mszę Świętą czy też nie. Do obecnych dołączają się chóry aniołów i wspólnota przy ołtarzu ofiarnym nabiera wyjątkowej potęgi.

Pierwsze czytanie (Rdz 18,20-32). 
Gdy chodzi o spór Abrahama z Bogiem, o to jego nudziarstwo w targowaniu się o Sodomę można je przenieść na dzisiejsze czasy i stwierdzić, że bez kapłanów egzystencja świata byłaby bezsensowna. Wrogowie kościoła czynią wszystko aby nie było kapłanów, aby nie było sprawiedliwych, a wtedy ziemia stanie się ohydą   spustoszenia, a ludzie zaczną czcić zwierzęta. W tym kierunku idzie zachód, idą ekologiczne prawa europejskie. Bogate kraje nie mają powołań, a Polska idzie niestety w ślady zachodu. Stąd nasza modlitwa o powołania, stąd Światowe Dni Młodzieży.

Inny wymiar znalezienia sprawiedliwych to żertwy ofiarne. U wielu mistyków znajdziemy tych szaleńców, którzy swoje życie składają na ofiarę Bogu. Bez nich świat by pewno nie istniał. Te dusze podtrzymują jeszcze egzystencję świata. W Sodomie nie było 10. sprawiedliwych.  Gdyby było Sodoma by nie zginęła. A jak to wygląda w oczach Boga w Baranowie, w Poznaniu, w Polsce? Dlatego nie kpijcie, nie śmiejcie się jak widzicie bardziej pobożnych od siebie, bo podcinacie gałąź życia tego świata. Nie wolno niszczyć sprawiedliwych żertw ofiarnych. 

Dzisiejsze czytanie ze św. Pawła (Kol 2,12-14).  
Jesteśmy pogrzebani we chrzcie, cała nasza natura skarżona oddana została Bogu. Drugie pogrzebanie przychodzi w wieku Nikodema. Trzeba się powtórnie mi narodzić. Dlatego Pan Jezus prowadzi drogą oczyszczenia i wielu z nas na nowo się odradza, na nowo by być wolnym przybija swoje grzechy do krzyża Pana Jezusa A ja mam problem Nikodema pytam, jak ja stary człowiek wejdę do łona matki i się  powtórnie narodzę. To są przestrzenie Ducha Świętego, który nas w to poprowadzi, za co mu z góry dziękujemy.

A w Ewangelii (Łk 11,1-13) o Ojcze nasz i przykłady zachęty byśmy prosili. Należy być upartym i prosić. Bóg nie odmawia mam być wytrwałym, natrętnym w połączeniu z wiarą. Panie mój Boże nasz, siłę masz siłę dasz. Wiem, że możesz to zrobić. 


Kazanie będzie na temat tajemnicy Szymona z Cyreny. 


Bóg nie zostawił go (Szymona z Cyreny) samego w tym krzyżu, który przyszło mu nieść. Sam krzyż choć jest ciężki ma wymiar odkupieńczy, bo niesie na sobie nas wszystkich. On jest słodki, bo z twojego krzyża popłyną łaski dla zbawienia innych. Może pytasz z jakiej paki ja mam dźwigać krzyż by inni nie znani mi mieli być zbawieni. No rozumiem najbliżsi, ale inni? Gdzie tu Boża sprawiedliwość? Oni się dostaną do nieba, ale ty pójdziesz na górne półki chwały w niebie, bo w niebie stopni szczęścia jest podobno 70 mówi ks. Piotr Natanek . Niebo to nie dyskoteka gdzie wszyscy się radują na jednym poziomie. Im więcej grzeszników pociągniesz za sobą do nieba tym oni cię wypchną na wyższy poziom. 


Chciałbym abyście pamiętali o tym, że pomoc ze strony ludzi jest zawsze zrządzeniem opaczności.    



Kogokolwiek ci Bóg przysyła On jest w tym wymiarze stąd tak ważne słowa pomoc ze strony ludzi jest zawsze zrządzeniem opaczności. On wie ile ci tej pomocy ludzkiej dawkować.


To nie Szymon pragnął Mi pomóc mówi Pan Jezus. Ale było w prawie rzymskim, że żołnierze do robót publicznych mogli brać kogo chcieli, no i padło na Szymona. Wzbraniał się i nie dziwota, bał się opinii publicznej, iż posądzą go o pomaganie skazańcowi, wyrzutkowi społecznemu. 
To nie Szymon pragnął Mi pomóc mówi Pan Jezus, ale Mój Ojciec mu dozwolił, aby stał się narzędziem Jego Ojcowskiej pomocy. 

Skutek działania łaski jest piorunujący. Przy 9. stacji Rzymianie na siłę odciągają Szymona od krzyża. On chciał dalej iść. Pewno gdyby wszedł na górę Golgoty wrzeszczał by: Mnie powieście, a nie Jego. Jak już wejdziesz w kierat łaski Boga jesteś gotowy dać wszystko z siebie. Odciągają go na siłę. Dlatego nie gloryfikujcie zbytnio waszych przyjaciół i tych co wam dobrze czynią, bo cokolwiek mi pomożesz wiem, że przysyła cię Pan Bóg. A Bóg daje tyle, abyś nie popadł w zbytności i nie popadł w marazm w biedzie. On wie jak dawkować. 



Wiedzcie, że całe dobro ich serc zasiał tam Bóg, aby was pocieszyć.

Czy można dziecko przymusić? Patrz na Szymona. Rozkaz wykonać, a nie dać się szantażować: rzucać na ziemię, bądź tupać nogami i pyskować na rodziców. Nie ma dysputy.


Bo w każdym człowieku wszelkie dobro sieje Bóg. Myśmy się jeszcze nie znali, a Bóg to wszystko już przygotował. Każdą dobroć przyjmujcie jako dar dla was, jako uśmiech Boga.  


Wtedy ofiarodawca nie jest skrzywdzony, Bóg jest dowartościowany, bo to wszystko robi Bóg ,bo to jest uśmiech Boga.
Błogosławiony, który posłuszny natchnieniom Boga czyni dobro. Bo każdego dawcę Bóg miłuje. Wtedy każda ofiara, każde czynione dobro jest przez otrzymującego omadlane. Ewa już nie żyje 2,5 roku, ale cokolwiek biorę do ręki a czyniła to jako ofiarę  z uśmiechem Bożej dobroci jest teraz przeze mnie omadlane. Siejąc dobro wokół wszystkich wokół nim nasycała.



Błogosławiony, który posłuszny natchnieniom Boga czyni dobro, a jego źródło zawsze pozostaje w Bogu, a nie w człowieku. Pamiętajcie o tym prosząc o pomoc i otrzymując ją. 


Bo  czasami jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy prosić o pomoc. Nie bądźcie zadufani w sobie, że ja sama, ja sam. To jest wszystko chore.


Przypomnę wam nasze dzieciństwo i lata dorastania jak myśmy funkcjonowali w wymiarze wspólnoty i dobra. Drzwi nie były w naszych domach nigdy zamknięte. Nie miałeś zapałek szedłeś do sąsiada, on ci pokazał gdzie leżą, brałeś, później mu oddawałeś. Kiedy sąsiad, albo myśmy zabijali prosiaka było naście porcji, dawało się wszystkim wokoło. Tamci się cieszyli, była świeża kiszka, świeża słonina, świeże mięso. Dzieci nie było problemu, nie było lodówek, zamrażarek, niczego, bo za kilkanaście dni zabił następny i cały czas to dobro płynęło. Przychodziła praca w polu. Nikt nie pracował sam, jak my dziś pracujemy sami. Były zbiory przychodziło siedem, osiem par sąsiadów. Później ty mu odrabiałeś. Ten świat był całkowicie inny. Nikt nie myślał o sobie. Dobro było siłą naszej egzystencji. Ale też przy każdej pracy było przeżegnanie, Anioł Pański, się klękało. To się czuło, że wszystko ma odniesienie w Bogu. Były omłoty, taka sama pomoc. Do dzisiaj jest u nas zwyczaj, gdy ktoś wpadnie, ma nieszczęście i ty mu pomagasz cały dzień, złotówki się nie bierze, bo przy nieszczęściu nie wolno brać pieniędzy. Gdzie to wszystko jest? Wygnaliśmy Boga, wprowadziliśmy zasady firmy. Dziś ktoś wpadnie do rowu, ja nie jadę ciągnikiem mu pomóc, bo jak mu coś urwę, to mnie zaskarży, że nie miałem papierów, a wykonałem usługę. Taki jest chory system. To wszystko powymyślali - kapujecie. Wszystko wbrew logice miłości i dobroci Boga. Rozumiecie! 

Kolejna ważna uwaga Pana Jezusa. Przyjmujcie pomoc z wdzięcznością okazywaną niechętnie. Niech nas ambicja nie ponosi, bo ta nawet niechętna pomoc jest błogosławieństwem dla was. Jeśli się obrazisz i nie skorzystasz z takiej pomocy, bo on ci kiedyś głupie słowo powiedział, nie tak spojrzał, to ty nie uruchamiasz Bożego błogosławieństwa dla niego. Dla udzielającego, ponieważ czyni to przynaglany siłą Bożą, siłą Boga. Wbrew sobie samemu, ale.jest to dla niego pierwszy krok ku prawdziwemu nawróceniu. Nie blokujcie sobie łask Boga. 


Już samo czynienie dobra przemienia dusze, łuski spadają z oczu i człowiek ma szansę ujrzeć Prawdę. 

Tu jest b. istotne wyjaśnienie, bo jak byście wzięli tylko pierwszą część zdaniajuż samo czynienie dobra przemienia dusze, to zwolennicy humanitaryzmu stwierdzą, że samo czynienie dobra przemienia dusze.


Samo czynienie dobra jest dopiero podstawą, jest lawą pod budynek rozumiecie kopara wykopie, zaszalują, tam jeszcze betonu nie ma. Bo, żeby ktoś nie myślał, że we mnie jest negacja Boga. O nie, czynienie dobra jest dopiero częścią składową działania Pana Boga, które powoduje że łuski spadją z oczu i człowiek dopiero wtedy ma szansę ujrzeć prawdę. Bo jeśli będzie kultywował to czynienie dobra ,ma wielką szansę otrzymania łaski by ujrzeć Prawdę.  Bo jeśli nie będzie dobra, dobrych uczynków nie ma szans żeby tam się zakorzeniła łaska, żeby tam mógł wejść z działaniem Pan Bóg. Powtarzam jeszcze raz to zdanie: 


Już samo czynienie dobra przemienia dusze, łuski spadają z oczu i człowiek ma szansę ujrzeć Prawdę. To jest dopiero pierwszy etap. Nie możesz biegnąć, iść, bo ci pot zalał oczy więc bierzesz chusteczkę i przecierasz się, ale to nie znaczy, że już jesteś u celu. I patrzy o ta góra dopiero tam, ale by ruchu nie wykonał , bo z zalanymi oczyma trafi w drzewo i guza sobie nabije

... Ma szansę ujrzeć Prawdę. I dopiero tam Bóg rozlewa swoje łaski na żyznym przygotowanym pod zasiew polu.

Brak komentarzy: