środa, 17 sierpnia 2016

Kolejny upadek, zdrada, sąd i obnażenie

Robiąc zdjęcie tego kawałka szkła długo się zastanawiałem czemu je zrobiłem? Pierwszy raz zobaczyłem podobną bryłę szkła, jako dzieciak, gdy byłem z ciocią Manią w Sierakowie na wakacjach mając prawdopodobnie 5 lat, w 1947 roku, w tamtejszej hucie szkła z której jako pamiątkę mam do dzisiaj szklaną laskę. 

Po raz drugi podobne kawały szkła oglądałem jako młodzieniec, w czasie zimowiska harcerskiego, w hucie szkła w Szklarskiej Porębie, mając 15 lat na przełomie 1957/1958 roku. 



W Licheniu  byłem wielokrotnie, ale widoczny na pierwszym planie, na zdjęciu powyżej, na murze kawał szkła zainteresował mnie w czasie tej drogi krzyżowej na tyle, że go sfotografowałem dla tego bloga, przed wejściem do Kaplicy Pamięci.

W krypcie na wzgórzu licheńskiej Golgoty nad grobem, w którym złożono doczesne szczątki kapłanów, klęczy pokutująca Magdalena. Tyle co w 8 stacji Jezus pocieszał  niewiasty Jerozolimskie, a tu już pusty grób po  Zmartwychwstaniu i pokutująca Magdalena. Czyżby dysonans? Nie! Klęknąłem w krużganku okalającym kapłański grób nakryty chustami  i jak Magdalena kontynuowałem pokutną modlitwę za kapłanów.


Stacja IX Trzeci upadek
Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Twój Święty świat odkupić raczył.

Tym razem na modlitwę i rozmyślanie wszedłem do Kaplicy Zdrady
Niesiesz Jezu krzyż swój wytrwale i  pomimo poprzednich upadków coraz to cięższych podnosisz się. Ja podążam Twoimi śladami i też upadam pod ciężarem własnych grzechów. 

Zbieram jak Judasz po drodze  życiowej Golgoty drobne dobre uczynki, ale cóż one znaczą wobec mnogiego wora grzechów przytroczonego pasami do mego grzbietu. Podziwiam wytrwałość Twoją Panie Jezu z jaką idziesz drogą krzyżową. 

Twa wytrwałość więcej mi mówi o Twojej miłości, niż mogłyby powiedzieć jakiekolwiek moje słowa. Jezu jak mi trudno poprawić w sobie choć jeden worek z grzechami, choć jedną wadę, opróżnić go do dna i już więcej nie napełniać. Nie stać się współczesnym Judaszem i nie zbierać srebrników do worka. Muszę o Panie Jezu wydobyć z siebie wszystkie siły, by Twą przeogromną nieskończoną Miłość uszanować i dochować jej wiary.

Daj mi tę łaskę bym z taką samą wytrwałością, z jaką Ty podejmujesz na nowo swój krzyż, podjął swoje dobre zobowiązania i postanowienie poprawy.
      Nie chcę Cię o Miłosierny Jezu już nigdy w jakikolwiek sposób zdradz.

Analizuję swoje grzechy, proszę wybacz wszystkie moje przewinienia. Naprawdę chcę się z nich poprawić. Już nieraz obiecałem Ci o Jezu, że chcę być święty, a tu im bardziej idę w górę, w latach swoich, tym więcej widzę do zmiany. 

Jak trudno mi z niektórych rzeczy wyrosnąć. To już nie trzeci nie siódmy upadek. Aż strach pomyśleć może to i siedemdziesiąty siódmy. Jezu mój Kochany gdybym jednak w słabości mojej zawiódł Cię, nie opuszczaj mnie o Panie. 

Poślij mi łaskę Twoją, niech mnie grzesznego prześladuje wspomnieniem Twojego krzyża i tej licheńskiej Golgoty. Niech mnie niepokoi dniem i nocą, i nie pozwoli zażyć odpoczynku, aż wrócę do Ciebie.

Ojcze nasz ... 
Zdrowaś Maryjo ...
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. I Ty, któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami i za kapłanami poleconymi Tobie. 
Wstaję z klęczek i z grzechami  idę przed Twój Boski Sąd Jezu.
  
W bazylice licheńskiej, przy konfesjonałach leżał "Rachunek sumienia". Wynotowałem niektóre z pytań, by porozmawiać o nich na Sądzie z Jezusem. 

ad.1 Czy przezwyciężam znużenie przedkładając sprawy codziennego życia nad sprawy Boże?  
Jak w takim razie wygląda moja modlitwa? 
Czy modlę się każdego dnia rano i wieczorem? 
Czy ufając Bogu nie wpadam przypadkiem w zuchwałą ufność, kwitując każde zdarzenie, każdy drobny grzech, jednym "Jezu ufam Tobie"?
A może niepotrzebnie wchodzę pod ciosy przeciwnika, zamiast tak działać, aby jak najwięcej ludzi poznało prawdę?

ad.3  Czy pisanie bloga w niedzielę zaliczyć należy do prac niekoniecznych, czy też mogę zaliczyć tę pracę do prac mających na celu pogłębienie życia religijnego?
Czy w dni świąteczne przeznaczam czas na pełnienie dobrych uczynków?

ad.4 Czy wystarczająco przyczyniam się do tego, aby moja rodzina była wspólnotą wiary, nadziei i miłości?
Czy wystarczająco zaradzam potrzebom duchowym dzieci i wnuków?
Czy zmarłym rodzicom wykazuję wystarczającą cześć modląc się za ich dusze od czasu do czasu?
Czy nie próbowałem innym narzucić swojej woli? 
Czy nie nadużywałem swego wieku w okazywaniu szacunku młodszym?

ad.5 Czy środowy i piątkowy post o chlebie i wodzie jest umartwieniem czy też wyrazem braku troski o własne zdrowie, jakim z pewnością  jest olane niektórych  zaleceń lekarskich?
ad 7 Czy dostatecznie wspieram ubogich nie tylko materialnie ale i moralnie i religijnie? 
A co z zaniedbaniem oddania rzeczy nie mojej ich właścicielowi? Czy nie marnotrawiłem czasu przeznaczonego na obowiązki  domowe (niekończąca się praca), zajmując się w tym czasie np przeglądaniem internetu?
Czy spełniam uczynki miłosierdzia co do duszy  (wmienić) Czy nie odwiedzenie w domu chorego przyjaciela to grzech?
A krótkie spytanie jak się czujesz to tylko zwykła kurtuazja, czy też może odruch miłości serca?
Czy spełniam uczynki miłosierdzia co do ciała  (wmienić)

ad 8. Czy byłem szczery i prawdomówny w swoim działaniu zwłaszcza pisząc na blogu, a jak wyglądają nadinterpretacje i literackie upiększenia?
Czy pochopnie nie osądzałem, nie obmawiałem, przez co niszczyłem dobre imię bliźniego? 
Czy nie posługiwałem się pochlebstwem, chełpliwością?
Czy nie publikowałem niesprawdzonych wiadomości? 
ad.9 Czy w każdej sytuacji ufałem Bogu i każdą rzecz zdarzenie odnosiłem do Niego?
Nauka usłyszana na antenie:
Czy robiąc to, co tak nie lubię robić potrafię ten trud połączyć z Chrystusowym Krzyżem i bezinteresownie ofiarować ten trud z uśmiechem Bogu jako zadośćuczynienie za grzechy innych dusz?
Czy chcesz być ofiarnikiem, zniosić niewygody z radością, odbyć rozmowę, poświęcić dzień, tylko Bogu? 
Pamiętaj przyjęcie pokuty to przyjęcie tego czego nie chcesz.  Nazaret to życie świadome Bogiem. Każdy mój wysiłek wkalkulowany winien być w dzieło zbawienia dusz. Żadna rzecz ofiarowana Bogu nie idzie na marne, choćby była najmniejsza, Pragnę abyś robił to co ci powierzyłem.  Dziękuję ci Jezu, uratuj tą duszę, a ja wykonam to o co mnie prosisz.  



Stacja X Obnażenie
Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Twój Święty świat odkupić raczył.
Klękam gdzieś z tyłu jak przy konfesjonale i obnażam się przed Tobą Jezu.
Zdarto z Ciebie szaty, lecz w moich oczach jesteś nadal odziany. Jesteś odziany w godność człowieczeństwa . W obnażeniu Twoim objawia się duszy mojej dostojność Twego człowieczeństwa. 

Stwarzając człowieka, zamknąłeś w nim podobieństwo Twoje. Być jak Jezus, być jak Maryja, to marzenie każdej duszy. Usynowiłeś nas. Zamknąłeś we mnie myśl Twoją, nim mnie matka poczęła. Ty miałeś Jezu plan, co do mojej osoby, zamknąłeś we mnie miłość Twoją. Już nie ja żyję, ale chciałbym każdego dnia wołać radośnie całemu światu, że we mnie żyje Chrystus. 

       Naucz mnie Jezu szanować człowieka, a nie szaty. Stwórz we mnie na nowo oczy czyste, czystą myśl i serce czyste. Niechaj dzisiaj moja dusza będzie jak łza czysta. Czysta i przezroczysta. Niepodobna przecież dotknąć człowieka myślą, wzrokiem czy ręką, by równocześnie nie dotknąć Krwi Twojej, którą zostałem przez Ciebie odkupiony. Dlatego też proszę o oczy nowe, oczy czyste i ręce godne dotykać Ciebie w człowieku i jego sprawach

Ojcze nasz ... Zdrowaś Maryjo ...
Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. I Ty, któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami i za kapłanami poleconymi Tobie. 
 
Wstajemy z klęczek i z pokorą idziemy dalej, idziemy pod krzyż. Krzyż, do którego Cię Jezu moje grzechy przybiły. Przepraszam Cię Jezu.

Brak komentarzy: