sobota, 13 sierpnia 2016

Matka i Cyrenejczyk z troską o dusze kapłańskie.

Poprzedni wpis : "Na Golgotę z troską o dusze kapłańskie " skończyłem na trzeciej stacji Drogi Krzyżowej, na I upadku Chrystusa. Podnieśmy się zatem z klęczek i idźmy dalej z Jezusem kontynuując rekolekcje kapłańskie ks. Piotra Marii Natanka.

By dojść do stacji IV gdzie Jezus spotyka się z Matką trzeba przejść pod łukiem kamiennej łukowej estakady, której górą prowadzi zejście z licheńskiej Golgoty. Na dole tegoż zejścia spotkałem jedną z ziemskich matek sprzątającą schody

Pani tu codziennie sprząta liście. Tak, bo nie chciałabym aby ktoś się na nich poślizgnął i upadł.   
***
W ciele kapłana Ja sam przebywam. Ja pragnę waszych dusz Przez kapłana Bóg cię kocha. 

      W ciele kapłana jestem realnie obecny - mówi Jezus. 
      To już rozumiecie, bo wiecie co to oznacza, że Bóg jest realnie obecny w Komunii Świętej. Jest was dwóch. Jest nas dwóch. Dwa serca, dużo więcej ciała, dużo więcej krwi.

        W ciele kapłana jestem realnie obecny, przez niego działam, w nim błogosławię i w nim przeklinam. 
      Nie znacie tej tajemnicy klątwy. Bo inaczej nie da się odstraszyć tych, którzy są narzędziem szatana. 

      Ale jak uruchomisz klątwę Boga, która jest przygotowana przez ciebie z wiarą, to w tej klątwie jest postanowione, że jak on pójdzie do piekła, to ty też stamtąd nie wyjdziesz. Dusza za duszę, przeklinany musi być świadomy tego co się dzieje i jaka jest toczona wojna. 

Gdybym nie czytał starego testamentu, tobym takiego ducha nie miał. Żydzi tylko dlatego przetrwali, bo byli konkretni. Jak nie wolno, to nie wolno było dotykać Arki. Jak dotknął od razu trup. Już nie potrzeba było go kamienować. Bóg wszystko może.
        Tajemnica kapłaństwa jest najpiękniejszą tajemnicą w której objawiam wam moją Miłość mówi Pan Jezus. 
      No bo Bóg daje swój byt kapłanowi we Mszy Świętej. Kapłan bierze udział w Golgocie. 

Kapłan jest żertwą ofiarną, całopaleniem, zadośćuczynieniem za moje grzechy, za grzechy parafian. To są niebotyczne łaski Boga. On Bóg błogosławi, ja kapłan błogosławię. On Bóg rozgrzesza i ja kapłan rozgrzeszam. 

On Bóg przebacza, a ja kapłan, jak ojciec, proszę dzieci o przebaczenie. To jest najpiękniejsza tajemnica mówi Pan Jezus w której objawiam wam swoją miłość. Dlatego Bóg mówi na głos kocham kapłanów. Oni są perłą Mego stworzenia,

Z kapłanem Bóg podzielił się swoją mocą, swoim Bóstwem. Nie tylko ich usynowił, ale ich ubóstwił. Dlatego też wszystkie te wspaniałości współczesny świat przeniósł do kategorii mitów, legend, żebyśmy nie widzieli potęgi sakramentu kapłaństwa. To jest proste. Wprowadzono koncepcję, że ksiądz jest jednym z nas, do którego można per pan, wzgl. po imieniu. Jednym z nas jest tylko w budowie ciała, na podstawie budowy natury i ssaków jest do mnie podobny. Ma takie same pokusy, takie same odniesienia jak ja, ale cała reszta nie mam się co z nim porównywać. 

       Kocham kapłanów mówi Pan Jezus, każdą duszę kapłańską wybrałem sam. Jest pierwszy wiek, Pan Jezus powołuje Apostołów, a już wie, zna dramat wielkiego odstępstwa, wielkiego odejścia Kościoła. 

Bombardowana jest ziemia łaskami, wielkimi objawieniami Matki Bożej, cudami Eucharystycznymi, Bóg tam i ówdzie posyła widzących proroków, bo Bóg w swej miłości nie drzemie, Tak jak lekarz przepisuje mi lekarstwa, 

On Bóg cały czas działa. A Kościół albo nie reaguje, albo mówi nie, tego nie ma, my mamy. I Bóg to wszystko przewidział. Choćbym miał najlepszych strategów wokół siebie, którzy mi układają życie, dają masę rad jak je przeżyć, proponują masę kasy nigdy by nie byli wstanie przewidzieć takiego mojego myślenia mówił ks Piotr Natanek.

Stacja IV Matka - klękamy 

Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie , żeś przez krzyż Twój Święty świat odkupić raczył.
Nadal klęcząc modlimy się dalej.
Nie możesz odjąć  rąk swych od krzyża by dotknąć Matki, człowieka najbliższego Ci na Ziemi. Krzyż jest ciężki i trzeba go dźwigać oburącz, a utrzymać go trzeba, bo wielkie sprawy zależą od tego krzyża... Naucz mnie Jezu tej mądrości i daj mi moc, bym zdołał w rękach utrzymać mój krzyż, choć serdeczne sprawy i dobra wołają, by je zabrać ze sobą na drogę życia...

Matka z którą spotkałeś się tylko spojrzeniem, przyszła za tobą pod krzyż... Wszystko, co naprawdę jest moje i dla mnie przeznaczone przyjdzie za mną. To bowiem co Ty Panie, powiązałeś Twoją wolą, pozostanie sobie wierne... Choć wiele rzeczy i spraw trzeba będzie w życiu opuścić na czas niejaki, to przyjdą one wszystkie za nami ... Spotkamy je u kresu drogi. 

Ojcze nasz ... 
Zdrowaś Maryjo ...
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. I Ty, któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami i za kapłanami poleconymi Tobie. 

Wstaję z kolan na których klęczałem na płaskim kamieniu przed grotą i idę dalej rozmyślając bardzo osobiście:   

Zabierałem ci po kolei dziadków już ci niepotrzebni, zabrałem ci ziemską matkę już ci niepotrzebna, zabrałem ci ojca już ci niepotrzebny, zabrałem babcię Trudkę, zabrałem syna Łukasza już ci stał się niepotrzebny, zabrałem ci Ewę już ci dalej była niepotrzebna  

Zabieram przyjaciół, znajomych już ci niepotrzebni, zabieram ci pracę i wyuczony zawód inżyniera, bo ci już nie będzie potrzebny, zabieram ci drugi zawód doradcy podatkowego bo ci już nie będzie potrzebny, masz się zająć tylko Bożymi sprawami. 

Pomnik Bożego Miłosierdzia, Świetlisty Krzyż Pojednań, blog Koniczynka, potem Pojednanie, wreszcie Pojednanie2, dzwon Pojednanie, Chrystus w koronie królewskiej. Kochani, kto by wymyślił dla mnie taki scenariusz, taki plan na życie, takie rozwiązania? 

Wy sobie nie zdajecie sprawy jak to Bóg wszystko dla mnie w odpowiednim czasie zanim przyszedłem na świat zaplanował. Na każdego z was stałych czytelników mego bloga patrzę jak na dar Pana Boga. To jest coś cudownego co On tworzy.
Wracam z grupą pielgrzymów na Drogę Krzyżową. Była to pierwsza grupa, która nie przeszła obojętnie  spojrzawszy tylko na dla nich kiczowaty obraz Jezusa i Cyrenejczyka nad sklepieniem przejścia

Przyklęknęli obok mnie, a prowadzący odmówił krótką modlitwę. Nie wiem czy był to ksiądz , w sutannie nie zauważyłem przez dwie godziny, na całej drodze krzyżowej żadnego mężczyzny.


Stacja V Cyrenejczyk - wszyscy klękamy
Kłaniamy się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie , żeś przez krzyż Twój Święty świat odkupić raczył.
Nadal klęcząc modlimy się dalej.
Twardą miał duszę i trzeba go było przymusić by pomógł ... Czy wówczas gdy dotknął się krzyża, zrozumiał, że niesie na barkach swój wieczny los, swoje Zbawienie?


Przemień moją duszę, by stała się chętną ku pomocy i czuła na zbawienie bliźnich. Pomagając im , stanę się Twoim Cyrenejczykiem z dobrej woli ... Istnieje ostatecznie tylko jeden krzyż ... Ten Twój ... Wszyscy w nim uczestniczymy ...  Komukolwiek pomagam, zawsze pomagam Tobie w zbawieniu świata ... A światło wiary pomaga mi dostrzec prawdę, że pomagający więcej bierze niż daje... Szymon więcej otrzymał niż ofiarował ... 


     Ludzie dają ze swego, to zaś jest małe, ubogie - otrzymują  z Twego, a to jest bogactwem Bożego bezmiaru.  

Ojcze nasz ... 
Zdrowaś Maryjo ...
Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. I Ty, któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami i za kapłanami poleconymi Tobie. 

Wstajemy z klęczek i idziemy dalej.
Ale o tym będzie w następnym wpisie 

Brak komentarzy: