piątek, 5 sierpnia 2016

Pielgrzymka do Lichenia

Ostatni wpis zakończyłem w wielkim pośpiechu zdaniem: Póki co, to jadę z nim do Matki. I pojechaliśmy. Tak, jak kiedyś między Ewą a mną siadał Pan Jezus, tak i tym razem siadł między nami. Na podróż przygotowałem sobie słowa Pana Jezusa jakie z hojności Bożej przekazał pani Agnieszce Jezierskiej w dniu 20. czerwca 204 roku. Bóg dzieli się z człowiekiem swoją mądrością, rozważając tajemnice poszczególnych wezwań litanii do Jego Najświętszego Serca. 

Mnie zainteresowały słowa "przebaczenie" i "pojednanie", na które przypadkowo natknąłem się przeglądając kilka dni temu broszurkę wydaną w ramach "Biblioteki subtelności Bożych", a noszącą tytuł "Kontemplacja Najświętszego Serca Jezusa". To nie mógł być przypadek, że czytanie broszury wydanej pod redakcją Ks. dr. hab. Piotra Marii Natanka rozpocząłem od 16 wezwania litanii: "Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa". Zaciekawiło mnie co też Jezus może mieć mi do powiedzenia o całej pełni swego Bóstwa. 

By sobie skrócić czas oczekiwanie na gościa,  stojąc na narożniku ulic Masztalarskiej i Wronieckiej robiłem  w promieniach wschodzącego słońca zdjęcia okolic poznańskiej Starówki.  

Stary kościół ks. ks. salezjanów, stojący na narożniku był o tej porze jeszcze zamknięty mogłem więc na świeżym powietrzu odmówić poranne pacierze. Przez Serce Zbawiciela płyną na świat łaski i w tym Sercu wszystkie ludzkie dusze znajdują swoje miejsce i przeznaczenie .  

Obchodziłem wokoło całą posesję księży salezjanów, gdzie w kościele pw Maryi Wspomożena Wiernych znajdują się relikwie błogosławionej Poznańskiej Piątki Męczenników za wiarę i ojczyznę i przyglądałem się martwym wypłowiałym ze starości  informacjom o działającym tu oratorium dla młodzieży zastanawiając się kto lub co blokuje młodzież przed pójściem w ślady błogosławionej piątki.

Pab przy pabie, setki młodzieży przewija się w okolicach Starego Rynku, a nie ma kapłanów, duszpasterzy, który by zbliżyli to wielkomiejskie środowisko do Boga. 

Bursa dla studentów w pokojach, gdzie niedawno mieszkali jeszcze księża i wynajmowane miejsca parkingowe na terenie przykościelnym, to tylko wygodny na wskroś świecki układ zarobkowy. W tym za grosz nie ma Boga. 

Księże Michale to jest tylko dogorywający biznes i nic więcej. Jeden wielki współczesny materializm prowadzący na tym polu do upadku Zgromadzenia Księży Salezjanów.

Proszę spojrzeć z góry na wielopiętrowy Dom Pielgrzyma Arka, oraz na przyległy parking, na którym po obiedzie nie sposób było już znaleźć miejsca, gdzie zamierzałem tak jak przed laty dostać pokój na jedną noc. 

Przyjechaliśmy na miejsce była 10 rano, koniec doby hotelowej i jedyne co nam w pierwszej kolejności oświadczono to brak pokoi dwu, trzy osobowych, proponując miejsce w Domu Pielgrzyma w Betanii.

Ostatecznie, gdy Ksiądz powiedział, że przyjechał na warsztaty i ma miejsce opłacone przez organizatorów, zaproponowano mi miejsce w pokoju 10 osobowym.  Trudno stwierdziłem jedną noc przenocuję na dziesiątce.

Jakież było moje zdziwienie, gdy się okazało, że muszę zapłacić za cały pokój mimo, że będę zajmował tylko jedno miejsce. 
No trudno jak trzeba, to trzeba. Chcę mieszkać w tym samym domu co ksiądz powiedziałem pani w recepcji. 

W Warszawie 8. lat temu w hotelu Victoria na najwyższym piętrze też mnie jedno miejsce tyle kosztowało, bym mógł zrobić zdjęcia z góry z uroczystości 3. majowych na Pl. Marszałka Piłsudskiego ze śp Lechem Kaczyńskim i defiladą do projektu Świetlistego Krzyża Pojednań

A teraz wyszło na to Księże Michale, że mogę sobie sprowadzić na noc jeszcze dziewięć panienek wzgl. panów, bo to teraz bez dyskryminacji, bylem to całe towarzystwo zameldował na opłaconym przez siebie pokoju. 


Do Mszy św. o 12:00 mieliśmy jeszcze trochę czasu. Nie spieszyło się nam by zejść na ziemię. Ludzie od wieków szukali miejsc by z nich mieć rozległe widoki. Budowali wieże kościelne by radować się panoramą.

Z takich miejsc łatwiej chwalić Boga. Serce ludzkie rwie się wtedy do Nieskończoności, a sprawy przyziemne stają się maleńkie jak ci ludzie zwiedzający pod nami sanktuarium. A człowiek jak ptak unosi się w górę   

Nas spoglądających z zaciekawieniem na złotą kopułę bazyliki zajęła rozmowa na temat klimatyzacji wnętrza, wieży gdzie mimo słońca panowała przyjemna temperatura i czuć było świeże chłodnie powietrze wtłaczane przez cztery potężnych rozmiarów klimatyzatory. Miałem okazję powiedzieć Księdzu Michałowi kilka słów o zbyt ubogiej klimatyzacji wnętrza figury Świebodzińskiego Chrystusa Króla. 

A to symboliczne zdjęcie Chrystusowego  krzyża na bazylice Matki Boskiej Licheńskiej zrobione tak by Krzyż górował nad linią horyzontu. Dla Ks. Michała był już czas by zbiec po schodach na dół

Za żadne skarby nie chciał skorzystać z windy. Będę tu przychodził w chwilach wolnych każdego dnia, by codziennie wchodzić z drogą krzyżową po schodach.   

Dalej był tekst i 19. zdjęć ze Mszy św. i z kąpieli w Jeziorze Lednickim, który bezpowrotnie przepadł w internecie. Nie potrafię go poza zdjęciami odtworzyć. Jak przyjdzie natchnienie, a przede wszystkim pół dnia czasu spróbuję odtworzyć straty. 



(Mt 16,24-28)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.  

Brak komentarzy: