niedziela, 11 września 2016

Dwie siekierki do Smoleńska


Przyjdzie nam przyłożyć dwie siekierki do Smoleńska.
Panie! ile razy mamy przebaczać? 
Nie mówię siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy. Wczoraj, 10. września  2016 roku minęło 6 lat i 5 miesięcy od katastrofy nad lotniskiem w Smoleńsku. 

Wszyscy pamiętamy zapewnienia władz, że najpóźniej w ciągu 3 lat sprawa będzie ostatecznie wyjaśniona. Do dzisiaj Polska nie posiada swojej własności, ani wraku samolotu, ani czarnych skrzynek. 
I co? 

I nic! Nasi dawni i obecni sojusznicy znają prawdę i grają naszymi kartami, a my przykładamy dwie siekierki do Smoleńska. A zatem od dzisiaj wkraczamy w nowy etap, jak powiedział ksiądz w czasie homilii podczas Mszy Świętej rozpoczynającej 77 miesięcznicę. 

Swoje rozważanie oparł o dzisiejsze niedzielne czytania: o opowieść o synu marnotrawnym i rozmowę Mojżesza z zagniewanym Bogiem. To co, mamy się już cieszyć z tego, że roztrwonili połowę, jak nie większość polskiego majątku?... 

Przecież są jak te świnie, których nie sposób odtrącić od koryta pełnego strąków. Chapią i chapią i nachapać się nie mogą. Ciągle jeszcze nie słyszymy: "Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie" - Ojczyzno moja. 

Nikt się w piersi nie bije i nie składa oświadczeń: "już nie jestem godzien nazywać się twoim synem" - twoją córką Ojczyzno moja. Uczyńcie mnie choćby najemnikami w Polsce, na umowie śmieciowej, ale nie wysyłajcie na banicję czy to na wschód, czy na zachód. 

Gdy jak Mojżesz przebywasz na górze Bóg rzecze dzisiaj do ciebie: "zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się twój lud. Utworzyli sobie cielca", któremu dali na imię deizm chrześcijański i oddają pokłon mamonie. "Twarde mają karki" i sztywne kolana.  

Zostaw mnie w spokoju Mojżeszu i "daj mi zapłonąć gniewem, bym ich wyniszczył, a ciebie uczynił wielkim ludem." A Mojżesz nie schodząc z góry zaczął usilnie prosić Pana Boga swego: "Dlaczego płonie gniew Twój o Panie na lud", który od 1050 lat prowadzisz?

Wspomnij Panie na tę wielką rzeszę świętych od św. Wojciecha po św. Jana Pawła II, jaką nam dałeś z Maryją Królową Polski na czele. Teraz szykujemy się, by obwołać Ciebie Zmartwychwstałym Eucharystycznym Królem Polski.  

Jeśli zrobicie pełną intronizację Mego Syna z udziałem władz państwowych i Episkopatu Polski rozjaśnię oblicze. "Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud". A teraz złóżcie kwiaty pod pomnikiem waszych ofiar katyńsko - smoleńskich.

A ty Jerzy dzwoń swoim "Pojednaniem", niech wybija drogę do pojednania w Narodzie. Najwyższy czas byście się wspięli na górę i przygotowali na Moje przyjście. 

Panie, Panie wytycz nam drogę prosimy.
Już ją wytyczyłem: Przeczytajcie uważnie "Kazanie na górze". Opisała ją w detalach bardzo dobrze Maria Valtorta w trzecim tomie "Poematu Boga Człowieka" Rozdz.29-34.
Posłuchajcie fragmentów: "Jeśli będziecie łagodni, staniecie się dziedzicami ziemi i oddacie Bogu to miejsce, które należało wcześniej do szatana. Wasza łagodność - będąca też miłością i pokorą pokona Nienawiść i Pychę, zabijając w duszach nikczemnego króla pychy i nienawiści.  

Świat będzie wtedy należał do was, a równocześnie do Boga, bo będziecie sprawiedliwymi uznającymi w Bogu absolutnego Pana stworzenia. Bogu też zostanie oddana chwała i błogosławieństwo i przywrócone wszystko co do Niego należy.''
 

"Ten, kto posiada Boga, doświadcza niewytłumaczalnych nawet dla niego samego, istotnych przemian,

które czynią go świętym , mądrym, silnym. Na jego wargach rozwijają się słowa, a jego czyny posiadają moc, która nie pochodzi od stworzenia, lecz od żyjącego w nim Boga.' 


"Człowiek robi postępy w szatańskim kunszcie prześladowania. Może on jednak prześladować, tylko to co żyje krótko. To co jest wieczne w człowieku, umyka przed zasadzkami i osiąga nawet zdolność do życia jeszcze pełniejszą w prześladowaniu."    

Brak komentarzy: