piątek, 9 września 2016

Krzesiny - odsłonięcie i poświęcenie pomnika gen. Andrzeja Błasika

Krótkim wprowadzeniem przez Dowódcę Generalnego rozpoczęło się przed dwoma tygodniami odsłonięcie i poświęcenie pomnika gen. pil. Andrzeja Błasika na lotnisku w Krzesinach. 

Jak głosi ułożona u stóp odlanej z brązu postaci Pana Generała na ziemi tablica gen. pil. Andrzej Błasik był w latach 2007-2010 Dowódcą Sił Powietrznych Kraju, wcześniej 2005-2007 Dowódcą 2 Brygady Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu, a w latach 2002-2004 Dowódcą 31 Bazy Lotniczej w Krzesinach. 

Powyżej zebrani podziękowali oklaskami mówcy i do mikrofonu podszedł Zwierzchnik Sił Zbrojnych Pan Prezydent Andrzej Duda.  Jak to ma już w zwyczaju na wstępie w pięknym stylu, z należną etykietą powitał zebranych czym za każdym razem ujmuje sobie słuchaczy.

Zaczął bardzo osobiście wspominając swoje spotkanie z Panem Generałem właśnie tu przed domkiem pilotów ubranym w strój do lotów z hełmofonem w dłoniach. Był żołnierzem z krwi i kości, niezwykle oddanym służbie,

niezwykle oddanym Ojczyźnie, niezwykle miłującym wszystko to, czemu się poświęcił aż do końca swojego życia. Był wszechstronnym pilotem, klasy mistrzowskiej, który spędził w powietrzu 1592 godziny nalotu.


Jeżeli podzielimy to na doby , okaże się że w powietrzu spędził ponad dwa miesiące.
Czy wsiadając do nowoczesnego samolotu F-16 miał świadomość, że jest to tylko w jakimś tam stopniu ograniczony wytwór umysłu ludzkiego tego nie wiem. 
Czy wsiadając 10 kwietnia 2010 roku razem z Panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim, jego małżonką Marią i wieloma zacnymi osobami do wojskowego Tu -154 usłyszał wewnętrzny głos "Niech Cię Bóg chroni", tego też nie wiem. Wiem natomiast, bo mi to sam powiedział ks.mjr. Józef Grecki, kapelan wojskowy, który współcelebrował w Katyniu pierwszą Mszę Świętą za ofiary katastrofy w dniu 10 kwietnia 2010 roku, że on na miesiąc przed katastrofą otrzymał od Boga ostrzeżenie, że ma nie lecieć tym samolotem i na uroczystości rocznicowe pojechał pociągiem.  

Na przeszkodzie do miłości i słuchania Pana Boga stoi nasze ziemskie zatroskanie o siebie, ciągła obawa o zabezpieczenie swojej pozycji, swojego stanu posiadania. Troska o doczesność zajmuje nam bardzo dużo sił i czasu, tak dalece,

iż  zajmuje całościowe miejsce w świadomości człowieka, a człowiek jeżeli nie będzie walczył z tą postawą, to z czasem stanie się bezwyznaniowcem, ponieważ będzie wyznawcą własnej wygody i własnej doczesności. Wiara tymczasem jest udziałem w krzyżu Chrystusa w odpowiedzialności nie tylko za zbawienie swoje ale również za zbawienie innych. Tak jak głosi transparent wywieszony na moim domu: "MIŁOSIERDZIE  TO  TROSKA  O   ZBAWIENIE   BLIŹNIEGO".

Świat bowiem nie jest świadom swojego nieszczęścia. Ci więc którzy dostali najwięcej, a więc oświeceni wiarą mają za zadanie być heroldami Dobrej Nowiny o Jezusie Zbawicielu świata , Polski i każdego z nas.


Zmartwychwstały Eucharystyczny Jezus Chrystus Zbawiciel Jezus Król Polski  ma być ukazany i zaproponowany. Wielu do niego trzeba doprowadzić i pokazać im, że to jest twój Bóg, który jest Bogiem dla ciebie w wieczności, a to znaczy więcej niż cały kosmos, który jest doczesny. 

Człowiek niedowierzający nie chce przyjąć miary swego człowieczeństwa. Miarą tą jest Bóg w wieczności dla ciebie i z tobą. Zatrucie doczesnością i sobą sprawia, że człowiek chce sobie wystarczyć i zadowolić się tym czego doświadcza. 

"Mój mąż poświęcił swoje życie Ojczyźnie i zginął jej wierny. Zginął na służbie Rzeczypospolitej. Gdy żył bronił naszego bezpieczeństwa, ale po śmierci - gdy sam stał się bezbronny - został zaatakowany przez złych ludzi. Wobec oszczerczych słów i działań , w obliczu bezpardonowych ataków na nieżyjącego Generała, żaden z jego zwierzchników (...) nie stanął w Jego obronie" zakończyła swoje wystąpienie Pani Ewa Błasik, co spotkało się z oklaskami zebranych.

Dziś człowiek zadowala się byle czym, jest fascynatem śmierci i śmiertelności. Nie ma w takim człowieku pragnienia by myśleć o swoim przyszłym życiu ponieważ żyje tak, jakby Boga nie było. Tym kierowali i kierują źli ludzie. To są fakty nie nazwane i nie uświadomione.  


Pierwszym bowiem przejawem niedowiarstwa jest niechęć do prawdy. Gdzież człowiek będzie sobie prawdę mówił? Przecież prawda jest kwestionowaniem, a nikt nie chce być kwestionowanym. Któż chce siebie ranić? Nikt nie chce siebie ranić. 


W tej logice światowej jest więc duży popyt na kłamstwo, na iluzję i na wszelką słodką tymczasowość. Człowiek bezwyznaniowy, nawet ochrzczony, nawet kiedyś zadeklarowany jako katolik, człowiek który się wynarodowił z wiary, taki człowiek jest pozbawiony świadomości, jest wrogiem dni swoich. 



Na powyższych zdjęciach Pan Prezydent RP Andrzej Duda wespół z najbliższą rodziną Pana Generała, żoną Panią Ewą Błasik i ich synem dokonali symbolicznego odsłonięcia Pomnika Generała Błasika. Na zdjęciu obok Pan Prezydent po powrocie od odsłoniętego pomnika zatrzymał się na momentna skwerze. Proszę spojrzeć na wyraz twarzy Pana Prezydenta - boleść i empatia zaduma ... wielkie przeżycie.  


Oddanie honorów wojskowych przez wszystkich obecnych po odsłonięciu Pomnika Generała
W dalszej kolejności nastąpi uroczyste poświęcenie Pomnika przez ks Bpa Polowego WP gen. bryg. Józefa Gózdka,  

oraz modlitwy pozostałych kapelanów wojskowych ewangelickiego i prawosławnego.
Nie potrafię przytoczyć, zacytować odmówionych modlitw. 

Powtórzę to co napisałem wcześniej: człowiek bezwyznaniowy, nawet ochrzczony, nawet kiedyś zadeklarowany jako katolik, człowiek który się wynarodowił z wiary, taki człowiek pozbawiony jest świadomości, że jest wrogiem dni swoich. 

Trzeba się strzec by nie ulegać takiej postawie. Takiej postawie człowiek ulega wtedy, kiedy np. pielęgnuje swoją wadę główną, która jest dość dobrze usprawiedliwiona poczuciem konieczności i sytuacji wyjątkowej. Bo wada główna, której człowiek ulega i w której tkwi staje się z czasem filozofią życia i konstrukcją osobowości i jakby dorobkiem i grzesznik, właściciel tej wady, jej niewolnik sługa i poddany, nie chce się z nią rozstać, a jeśli,  to już później nie ma sił, jest przytłoczony własną wadą, ona stała się bowiem sposobem jego istnienia. 

I tak się dzieję, że człowiek, który nie podejmuje pracy duchowej nad sobą nie kwestionuje swoich słabości i dorobku grzechowego to staje się później niewolnikiem. Źle się jemu dzieje, ponieważ się nie uświęca. 

Módl się więc o mądrość byś prawdziwie miłował. Módl się o prawdę, abyś nie był sługą kłamstwa i zakłamania. Módl się o zwycięstwo łaski Bożej w życiu twoim, bo twoja jakość dnia codziennego to jesteś ty. 


Ale twoje ty to równocześnie twoje zaprzeczenie, bo taki do nieba nie pójdziesz. Dlatego szukając Boga znajdziesz też i siebie. Zadowalając się sobą dnia dzisiejszego możesz zgubić Boga lub przedłużyć sobie drogę do zbawienia. 

Módl się więc by cię Bóg prawdą oświecił, byś nie był nieprzyjacielem dni swoich, byś nie był człowiekiem ograniczeń własnych. Gdy człowiek nosi żałobę po dniu dzisiejszym, wczorajszym nie skłania swego wzroku ku Bogu.

Trzeba żyć łaską chwili, a nie adoracją krzywdy, czy nie spełnionych marzeń.  Módl się więc byś był człowiekiem w rękach Boga wolnym od namiętności. 
cd nastąpi 
W opracowaniu wykorzystano nagranie kazania Ks. Marka Bąka z Łodzi 

Brak komentarzy: