środa, 14 września 2016

Pogrzeb w 5 minut

Wystarczy skinąć
Nie zatracaj się w mrokach smutku
nie zamykaj
w klatce samotności
spójrz 
Nadziei Anioł przysiadł delikatnie
na schodach twej duszy
wystarczy skinąć
by pokazał ci ogrody
gdzie oddychają miłością
pąsowe róże 
maleńkie dzieła czule pieszczone
ręką Niebiańskiego Ogrodnika
podaj dłoń 
chodź
zobacz przestrzeń jest pełna 
Światłości...

(Bogumiła Dmochowska)

Wczorajszy wieczór, 13 dzień miesiąca września, wracam po modlitwach i procesji fatimskiej z kościoła parafialnego. Jest bez kilku minut nieomal 22:00. Na ołtarzu przed Bożym Miłosierdziem przysiadł Nadziei Anioł z gęśliczką i zaprasza mnie do modlitwy. 
Dziękuję Bogu za cały dzień i modlę się za duszę... 
tę, która najbardziej potrzebuje mojej modlitwy.

W jednej chwili gasną światła obu reflektorów oświetlających Zmartwychwstałego Eucharystycznego Jezusa Chrystusa. Wczoraj, podobnie jak przedwczoraj zabrakło w kielichu kapłanowi białych Hostii, w których się Jezu ukryłeś. Z królewską postawą  przyjąłem to wyczekiwanie na Ciebie Jezu. 

Komu ty tak wygrywasz Aniele? 
Przecież nie bez powodu tu się znalazłeś? zastanawiam się w myślach wracając do domu. JP II tonie w półmroku a na 1 planie słoneczniki w światłości. I jako ostatnie dziwaczki na rabacie przed wejściem do domu.


Uroczystości pogrzebowe śp Janusza Pawłowskiego, naszego Kolegi, członka Poznańskiego Klubu Gazety Polskiej (nie poznańskiej - droga Ciociu i nie niemieckiej, ale Polskiej) odbędą się jutro 14 września 2016 r. o godz.11:00 na cmentarzu Górczyńskim (zabiorę Ciocię z domu i podjedziemy z dzwonem pod sam krzyż, podprowadzę pod grób Uli i dziadków, IIIP35/31). 


Podchodzę dzisiaj rano do siwiuteńkiej Pani chodzącej o kuli i pytam czy pamięta jaką tajemnicę chwalebną różańca przed chwilą prowadziła w kościele. 
- Pierwszą...

- Ale jak się nazywa dopytuję i po dłuższej chwili dopowiadam Zmartwychwstanie. Chciałem Panią podwieźć na Plac Zmartwychwstania i pokazać Pani Boże Miłosierdzie i Świetlisty Krzyż Pojednań - dzisiaj przecież uroczystość Podwyższenia Krzyża. 

- Nie! Ja nie mam czasu. Na 11:00 jadę do lekarza. 
- A ja na 11:00 na pogrzeb z dzwonem. To jest już moja ostatnia propozycja, na 9:00 będzie Pani w domu, więcej już się Pani nie będę narzucał. Decyzję zostawiam Pani. 
- Nie, ja nie mam czasu. 
- Trudno. Do zobaczenia.     


Umarł w momencie wiecznego połączenia z Bogiem. Wtedy nikt się nie musi martwić na jego pogrzebie, kiedy ty przyjmujesz Mnie w swojej duszy mówił wczoraj na wieczornym kazaniu ks. Piotr Maria Natanek i oddajesz ją czyli duszę w Moje czyli Boga posiadanie. 

Taka jest definicja Aktu wiecznego połączenia. Kiedy nie stawiasz Mi żadnego oporu mogę się posługiwać tobą dziecko. Nie wiem ile Pan Janusz, z którego pogrzebu wróciłem miał lat, ale był starszy ode mnie. 

Dziecko? 
Jak bardzo bym chciał też usłyszeć od Jezusa to słowo "Dziecko". 
Oddajesz mi się całkowicie, zdając się całkowicie na Moją wolę, zgadzając się z nią, zawierzając Mi bez końca.  

Przyjęcie Pana Jezusa w czasie Komunii Świętej, a tym bardziej wiatyku, jest to zdanie się na Jego wolę. Pan Jezus to przepięknie pokazuje. Zgadzając się z nią i zawierzając Mi bez końca.
Po bardzo krótkich modlitwach nad prochami, kapłan kropi urnę podobnie jak trumną z ciałem zmarłego wodą święconą, a następnie sypie na nią symboliczną (bo nie chowa się urny w ziemi)  grudkę ziemi.  

U nas w parafii będzie z okazji poświęcenia świątyni 27 września od 9:00 do 18:30 całodzienna Adoracja Najświętszego Sakramentu, a w czasie Mszy Świętej o 18:30 udzielany będzie sakrament chorych. Może i ty dasz się namówić i przyjąć Jezusa tego dnia.  Powiedz tylko słowo a przywiozę cię na tę niecodzienną okazję. To jest logiczne że i odwiozę do domu. 

Nie dziw się, że troszczę się o twoje zbawienie. Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego. Także dla ciebie napisałem ten napis na domu. Wespół z księdzem kończymy Ojcze nasz prośbą: ... ale nas zbaw od wszelkiego złego. Amen.

Jak kogoś wpuścisz do mieszkania i dasz mu klucz, no to co zawierzasz mu? 
No zawierzasz! 
Zakładasz, że nie okradnie cię. Nie zniszczy cię, nie porobi zdjęć, jakiś głupich uwag. 
Więc Komunia Święta, to jest moi drodzy całkowite oddanie się Bogu i zgadzanie się Jego wolą, zawierzenia Bogu bez końca. Posłuchaj: To jest jak Akt Zawierzenia, kiedy Ja przychodzę do ciebie w Komunii Świętej.

Zawiedzie się ten, kto liczy że ma czas, że się nawróci. On uważa, że wystarczy sam sobie i nie musi iść do spowiedzi. Trzeba sobie wreszcie powiedzieć dosyć tego. Nie tłumacz się, że teraz nastały czasy strasznej zatwardziałości, że  otoczenie obojętne, że nastał bezwstyd grzechowy, że nawet blizscy idą w grzech. Wiara jest innością od świata. Nawracanie się, a nie oglądanie się co straciłeś to dopięcie swego, czyli Pana Boga. On jest kompletnością twego życia. Nie miej marzeń bez pomysłu na własne życie. Wracaj do Pana Boga. Nie bój się być sługą Króla i pozwól Mu na wszystko.  
 
We wpis wpleciono bez zaznaczenia cytaty z pierwszych kilku minut wczorajszej homilii Ks. Piotra Marii Natanka. (5 minut nad urną IIIP35/31).
 

Brak komentarzy: