wtorek, 27 września 2016

Sakrament chorych w 19 rocznicę poświęcenia kościoła

Wtorek 27 wrzesień 2016 roku. W kościele parafialnym mamy doroczną całodzienną Adorację Najświętszego Sakramentu (z okazji 19 rocznicy poświęcenia świątyni).

Rano jestem na 6:30 na Mszy Świętej by z Jezusem w sercu adorować Zmartwychwstałego Eucharystycznego Jezusa Chrystusa mego Króla, Króla mojej rodziny, mojej parafii, całego świata, mojej Ojczyzny i mojego Narodu. 
Adorację rozpoczynam w kościele gdzie Go po raz pierwszy w życiu przyjąłem do swego serca podczas I Komunii Świętej po czym wracam do domu na śniadanie, by na dłużej adorować Jezusa ukrytego w białej Hostii w parafialnym kościele.



Od kilku dni z uwagą czytam Dzienniczek Św. s. Faustyny Kowalskiej znajdując każdego dnia jakieś perełki dla siebie z którymi dzielę się z innymi.     

1692. ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJĘ SERDECZNĄ ROZMOWĘ ZE STWÓRCĄ 



 Stwórca i stworzenie. 

Uwielbiam Cię Stwórco i Panie, utajony w Najświętszym Sakramencie. Uwielbiam Cię za wszystkie dzieła rąk Twoich, w których mi się ukazuje tyle mądrości, dobroci i miłosierdzia, o Panie, rozsiałeś tyle piękna po ziemi, a ono mi mówi o piękności Twojej, choć są tylko słabym odbiciem Ciebie, Niepojęta Piękności.

 A choć żeś się ukrył i zataił, i zataił piękność Swą, oko moje oświecone wiarą dosięga Ciebie i dusza moja poznaje Stwórcę swego, najwyższe swe dobro i serce moje całe tonie w modlitwie uwielbienia. Stwórco mój i Panie, Twoja dobroć ośmieliła mnie mówić z Tobą - miłosierdzie Twoje sprawia to, że znika pomiędzy nami przepaść, która dzieli Stwórcę od stworzenia. Rozmawiać z Tobą o Panie, to rozkosz dla mojego serca, w Tobie znajduję wszystko, czego serce moje zapragnąć może. 

Tu światło Twoje oświeca mój umysł i czyni go zdolnym do coraz głębszego poznawania Ciebie. Tu na serce moje spływają łask strumienie, tu dusza moja czerpie życie wiekuiste. O Stwórco mój i Panie, Ty jeden ponad te dary dajesz mi Sam Siebie i jednoczysz się ściśle ze Swym nędznym stworzeniem. Tu się rozumieją serca nasze bez doborów słów; tu nikt mowy naszej przerwać nie jest w stanie. 

O czym mówię z Tobą, o Jezu, jest to nasza tajemnica, o której stworzenia wiedzieć nie będą i Aniołowie nie śmią się zapytać. Są to tajemne przebaczenia, o których wie tylko Jezus i ja - jest to tajemnica miłosierdzia Jego, które ogarnia każdą oddzielnie duszę

Za tę niepojętą dobroć Twoją, uwielbiam Cię, o Stwórco i Panie, całym sercem i duszą moją. A choć to uwielbienie moje jest tak nędzne i małe, jednak jestem spokojna, bo wiem, że Ty wiesz, że ono jest szczere, choć tak nieudolne...(Dz 1692)

Chcę podążać za Twoim Światłem Boże, jak ten cień za Św. s. Faustyną Kowalską. A teraz obowiązki stanu, czas przerwać pisanie i przygotować proszony obiad na 13:00 na 4 osoby z Gwiaździstej.

Obie ciocie przywiózł Romek na 3 min przed 13:00, a mnie  zabrakło 5 minut na odświętne nakrycie stołu. Rosół z makaronem, a na drugie klopsy mielone w sosie z ziemniakami, surówka z selera i druga (biała) z czarnej rzepy, a do tego kompot z jabłek, winogron i malin. 

Nie myślcie że wszystko zrobiłem przez godzinę, taki szybki to nie jestem. Rosół i kompot przygotowałem wczoraj, a zamrożone klopsiki pozostało tylko podgrzać na czas. 

Po obiedzie ciocia Marysia pomogła mi pozmywać, a ciocia Ela na ten czas rozprostowała kości. Na 15:00 byliśmy na cmentarzu u Ewy i Łukasza. Wspólna 10 różańca i 10 koronki o miłosierdzie Boże w ich intencji. 

Potem adoracja NS u mie  w parafii. Ciocia Marysia skorzystała z okazji sakramentu Spowiedzi Św. Ksiądz Proboszcz siedział w ostatniej ławce tuż przy konfesjonale. Nie każdy chory ma bowiem tyle sił, by spowiadać się w konfesjonale.

Ciocia Ela nie zorientowała się, a ja Jej też wcześniej nie zwróciłem uwagi, że będzie okazja do spowiedzi świętej. Na to by ją podwieść po kawie a przed Mszą Świętą do kościoła za żadne skarby nie chciała się zgodzić.

Szkoda, że nie przeczytałem Jej z dnia następnego Ewangelii. Być może przekonałby Ją Św. Łukasz słówkiem "najpierw" Jezus wspólnym dobrym ludziom i tym, że nie liczy się mój kłopot że musiał bym Ją podwieść i księdza że musiał by spowiadać na życzenie.   

Na jubileuszowej Mszy Świętej (przy zacheuszkach paliły się świece), ławki były zajęte przez parafian z Chyb i Baranowa, a do sakramentu chorych po okolicznościowym dobrym kazaniu nie czytanym (całe szczęście) z kartki przystąpili chyba wszyscy wierni obecni w świątyni. Wcześniejsza dyskusja z ciociami czy podejść do namaszczenia czoła i rąk przez kapłanów i przyjąć z wiarą sakrament chorych z tyt. postępującej starości okazała się bezprzedmiotowa.

Na zakończenie Mszy św. nastąpiło uroczyste poświęcenie obrazu Świętego Jana Pawła II specjalnie namalowanego na okoliczność 19 rocznicy poświęcenia naszego parafialnego kościoła w Baranowie przez panią Iwonę Bis. Z tej okazji wierni mogli zabrać do domu kopię poświęconego obrazu ze słowami litanii do Św. Jana Pawła II (z imprimatur Ks. Kardynała Stanisława Dziwisza nr 985/2011, z 12 kwietnia 2011 r.).


Są w niej między innymi takie oto wezwania
Papieżu Bożego Miłosierdzia,
Ojcze osób konsekrowanych 
Dobry Samarytaninie dla cierpiących
Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
Wytrwały w cierpieniu,
Wskazujący drogę błądzącym,
Umacniającym słabych.
Módl się za nami.


Na koniec Mszy Świętej po Te Deum Ksiądz Proboszcz udzielił wszystkim wiernym uroczystego błogosławieństwa. 
Ale też było uroczyście stwierdziły ciocie jadąc zadowolone do domu. Była 19:37

Troska fundamentalna

Bez troski o życie w stanie łaski uświęcającej, co my właściwie robimy na tym świecie?
– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Brak komentarzy: